Kici-kici
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez Kici-kici
-
*byłych, oczywiście grze - moja psina podobno pięknie ostrzyżona, zobaczę ją w weekend :D
-
Osobiście ciesze się, że z większością byłbych nie mam ŻADNEGO kontaktu. Owszem, kiedy przypadkiem miniemy się na ulicy, to \"cześć\" się powie, ale twardo idę później w swoją stronę i nie oglądam się za siebie.
-
Karola tylko czy takie relacje zostaną nadal, kiedy jedno pozna kogoś innego? Nie wiem, wątpię, chociaż chciałabym, żeby bylo cały czas dobrze. Ale to dopiero "wyjdzie w praniu", z czasem. [tylko niech ta jędza mnie nie cmoka w szyję, mam ochotę go zabić wtedy. No może nie zabić, ale później na pewno taki los by go spotkał grr :o)
-
No to jesteśmy już dwie. Kiedy da się tak spotkać, to naprawdę jest łatwiej. Zero oczekiwań, zbędnych nadziei, w sumie to zostaje tylko radość z tego, że można pobyć z takim człowiekiem. A dziś wieczorem się chyba z tym gluptasem zobaczę przez jakieś 5 minut, heh. Trzeba książkę oddać, nie chcę narażać się jego mamie :D [fantastyczna kobieta swoją drogą] Znowu dzień biegania po całym mieście. Ale.. przynajmniej już nie pada! Czas upolować w sklepie cos do jedzenia.. :-)
-
Aaa, to źle zrozumiałam :D To przez tę pogodę, czuję się lekko niedobudzona jeszcze. I jak wrażenia po spotkaniu?
-
I jaka jest Twoja decyzja? [i jak tam psiaki?:-)]
-
grze Gdzie sie podziewałaś tyle czasu? Ale tam paskudnie, nie chce mi się nawet po jedzenie pójść do sklepu, niech przestanie padać;/
-
To nie fair, nie mam ani jego koszulki, ani bokserek. Czuję się tu pokrzywdzona :D
-
Loori a ja za to spie z pluszowym kotem, heh. Taki pluszak nade mną czuwa. ;-) I wcale nie trzeb atego leczyć:D AAA, późno, znowu się na uczelnię spóźnię.. Chyba trzeba biec :D
-
Też tęsknie za tym \"moim\" gałganem, hyhyh.. Ale i tak jest dobrze :D Będzie dobrze. Uciekam spać, jutro rano uczelnia.
-
ja jeszcze jestem, ale sieć nie działa mi dzisiaj za dobrze. Lonely, a co powiedział weterynarz?
-
To już jutro, tak? Jeśli zdecydujesz się tam iść osobiście to wiesz - pełen profesjonalizm, chłodno i w ogóle.. To działa ;-)
-
\"h\":]
-
Może lepiej, żeby to jakaś kumpela załatwiła, a spotkać możecie się przy innej okazji?.. Kiedy już poczujesz się silniejsza?
-
Widzisz, Karola, a ja jestem teraz rozpieszczona po poniedziałku, i chyba się pogniewam na niego o to. Ech, bez sensu. Chyba tylko jakas praca moze uratować sytuację..
-
A mi dzisiaj tak zimno, że aż strach, buu.. I nawet tego głuptasa nie ma blisko, żeby się ogrzać, ech, buuu, chlip i w ogóle:-(
-
Coś znowu były narobił? ;|
-
Ćmo - do czasu. Zaufaj mi, będziesz czekać, ale tylko do czasu. Bo kiedy on zjadzie inną, to wiesz.. ciężko będzie wam z tą przyjaźnią, jego nowa dziewczyna z pewnością nie patrzyłaby na to przychylnie. Poza tym wiadomo, zakochanie.. A może któregoś dnia zobaczysz, że jesteś \"w odwodzie\" i nie godzisz się na bycie kołem zapasowym, albo spotkasz kogoś, kto zawróci Ci w głowie. Heh, pewnie teraz będziesz się zapierać, że to niemożliwe, ale czas pokaże, jakie to rozwiązanie będzie. Powodzenia.
-
Oczywiście, że tak. :D
-
grze tak, dostałam, kochane *__* Moja siostra siwterdziła, że musi chociaż zobaczyć jednej szczeniaczka, hehe. Więc prosze o staranną dokumentację:D A co chcesz zrobić z młodymi? Rozdać? Sprzedać?:] [moja psina właśnie wczoraj zaliczyła wizytę u fryzjerki, heh, bidulka:-)]
-
Mario Magdaleno czy zmarnował..? Może nie do końca, ale tak to może wyglądać w świetle jego ostatnich wyczynów.. Były na pewno i dobre i złe chwile, to nigdy nie jest tak prosto ocenić, czy coś było białe lub czarne.
-
Karola.. Ale może to wynika też z faktu, że nas dzieli naprawdę niewielka odległość? Jedno miasto, w zasadzie sąsiednie dzielnice, NAPRAWDĘ blisko siebie:-) Nie wiem, jak jest w Twoim przypadku?
-
Natia Niee, wątpie w to ;-) Ale może to taka zaraza na facetów przyszła, że zmieniają się w takich:D Karola Wiesz, my też tęsknimy za sobą, i właśnie dlatego się widujemy. Bo mimo, że żyć razem nie potrafimy, to tak całkiem bez siebie też nie. Sytuacja patowa, ale kiedy to zaakceptować, jest dużo łatwiej, można podejść do tych spotkań spokojnie i bez stresu. Tylko po to, żeby nacieszyć się jego ciepłem i rozmową, wspólnym śmiechem. Tak właśnie spędzamy czas, a ostatnio faktycznie zachowuje się, jakby zatęsknił. I dobrze mu tak, miał fajną dziewczynę, ale spaprał to, zasłużył na tę tęsknotę bez sensu :D Teraz wie, jak ja się na początku czułam. Ale liczę, że kiedyś znowu uda mi się być szczęśliwą, chociaż wiem, że zapewne nie z nim.
