monnalidka//Ty chyba zartujesz prawda?
27 to ja mialam sporo temu a teraz wiek Chrystusowy i ciesze sie jak cholera.Taki wiek jak twoj i moj to najpiekniejszy w zyciu kobiety.
A ze osiagnelas niewiele..... teraz takie czasy sa,brak pracy,zła płaca itd.Fizycznie nie da sie osiagnąc niewiadomo co,pewno sa jednostki ktorym sie udaje ale to jednostki.Nas szaraczkow cała masa.
Ja tez nie osiagnelam wiele,wiekszosc mam od rodzicow.
ale sie ciesze i ZYJE chodz problemow sporo i to niemalych.
Głowa do góry dziewczyno,wiosna idzie hihihih!!!
Karolak i Diddlina//problemy jak moje/jesli poczytacie posty ebelli/
I niestety juz nieodwracalne,zyjemy nie tyle jak para wspołlokatorow ale bardziej jak sasiadow.Jak poczytacie szczegołowo to sie dowiecie co zrobilam.Wielkie beee ale jednak.
Zycie pisze nam tak dziwne scenariusze.Kiedys kobiete taka jak ja powiesiłabym na linie a dzis prosze....../mam nadzieje ze mnie nikt nie powiesi hihihih/
Moze wiecej luzu?mniej przypominania sobie gadek tesciow?
Wiem ze to nie jest łatwe.Z czasem jednak przychodzi jakas taka refleksja ze własciwie to ty sie meczysz a maz i tak ma to gdzies.Moze tez warto to olac.
jesli szczere rozmowy i proba dogadania i wyjasnienie nie pomogą to coz....radze pełne olanie sprawy,bo meczyc sie i zyc w tym to ciezko cholernie.Bedziecie starymi sfrustrowanymi babami.
sory za szczerosc taka juz jestem,mowie co mysle i własciwie co przezyłam.
Pozdrawiam i powodzenia.