

Szam
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez Szam
-
dobra, teraz z innej beczki... Mó I. ma znajomych, jeszcze z czasów studiów, małżeństwo X (on - karierowicz, co to dla sukcesu wszystko zrobi i jego zona, ktora nie ma nic do powiedzenia a jak juz ma to jeczy tak, ze nie wiem co mówic), małżenstwo Y (on - właściwie fajny, ale jego zona - snobka ktora mówi afektowanym głosem). I X zaprosili nas na urodziny swojego synka którego moj I. jest chcrzestnym. No i powiedziałam I, ze nie idę, bo nie lubię grać i udawać i byc sztuczna. Jest troche zły, bo zawsze tak jest, ze ich unikam. No ale co ja mam zrobić??
-
PS. Haniu, jakim prawem i kto może osądzać Ciebie jako Matkę? tylko Ty możesz to stwierdzić, a to że nie jestes z dzieckiem tylko w parcy, to efekt Twoje dbałości o maluszka, żeby na niego zarobić i żeby miało do Ciebie szacunek, że taką Matkę ma, co sie nie poddaje i do przodu idzie!!
-
Poza tym ja tez kiedys przejmowałam sie tym co inni o mnie mysleli. Zwłaszcza tym, że ich poglądy nijak sie miały do rzeczywistości i do mnie samej. Dlatego od takich ludzi uciekam jak najdalej. Daleko mi do ideału, wiem i mam tego świadomość, codziennie nad tym pracuję. I czasem sie zdarza, że zdanie prze Was rzucone, ttrafia na grunt podatny i daje mi do myslenia. Ale tylko takimi uwagami sie przejmuję - tymi od osób w jakis sposób mi bliskich. I tylko o takich myślę i tylko z tymi moge i chę polemizować. Gdy odchodziłam od męzą, zostałam całkiem sama. Wszyscy pseudoprzyjaciele sie odsuneli. nagle znalazłam sie w wielkiej czarnej dziurze. I ok. Było mi to potrzebne. Dlatego napisałam, że wybieram ludzi (z realu głównie, bo tutaj takich wyborów nie musiałam dokonywać) bo chcę mieć do czynienia z tymi, którzy mnie szanują za lub pomimo tego co i jak myslę.
-
Wybaczcie, ale miałam duże problemy z kompem i musiałam skanowac całośc, ldatego mnie nie było! >jamniczku, Haniu..., słuchajcie, nie wiem w czym problem. Przeciez wchodzą tu różni ludzie, każdego witamy miło, chyba że chce nas błotem ochlapac, to go przeganiamy! Jestem osoba optymistyczną i lubiącą ludzi, poznawanie ich, wymianę mysli, poglądów i fluidów. NIe zamierzam nikogo wyganiać ani poganiac, ani źle sie do niego odnosić, bo: - jest inny niż ja, - bo podoba mu sie cos innego niż mnie, - a zwłaszcza, że poglądów swoich sie nie wstydzi i jest sobą!! - to sobie cenię najbardziej. Myslałam o tym, że jest juz u nas w kraju tak źle, że każdy patrzy na inneo wilkiem. Ja się usmiecham, nawet jesli Pani jakaś obcesem mi dziurę w bucie zrobi. Nie zawsze, ale sye staram. Wydaje mi sie, że ten topik i ludzie tutaj, czują do siebie sympatie, że stanowimy miłą wyspę w morzu codziennych problemów, na którą warto wejść by sie nie poczuć samotnym choć przez chwilę. I to że ja jestem szczęśliwa na ogół, nie znaczy że nie rozmuiem innych i ich probleów. Najbardziej chciałabym mieć receptę na każdego zmartwienie i pomagać innym jak się da. Lubię Was bardzo i cieszę sie, że choć tak możemy być ze sobą i gadać o rzeczach ważnych i tych bez znaczenia. Pogadać sobei od serca i zrzucić bbalast. To prawo każdego. Nikogo nie potępiam i nie oceniam, bardziej - cenie sobie, że hest, że chciał tu wejść, że chce pisać i być tutaj. Nie pozwalam na to by kogokolwiek tutaj bluzgano! jak sie zdarzył ktoś, to pisałam do Admina, coby go wywalił. Więc nie rozumiem o co chodzi? Co ja takiego zrobiam, powiedziałam, od początku istnienia topiku, że w ogóle bierzecie poid uwagę opuszczenie mych stron i wyspy ustronnej pełnej życzliwości, zrozumienia i poszanowania???
-
>>> Be be, tak sobie myślałam, bo wiem że konikowe party sie ostatni dobyło! nie mogłam byc, ale na nastepne sie z Zuzia pisze! na spotkaniu mi zależy bardzo, bo niedługo będę poza wawa na aplikacji:-( napisz do mnie to może jakies szczegóły uzgodnimy.. blondi nie ma maila widocznego, a pisze tylko wieczorem, wiec boje sie ze sie nam dogadać nie uda. W razie co - Travka ma mój telefon, a mój e-mail: au_dela@o2.pl
-
> jamniczku, to znaczy jakie masz te poglądy? ja uważam, że nie należy ludzi oceniać. w ogóle, bo to nie nasze zadanie. Możan ich lubić bądź nie, akceptować lub nie. ale nie oceniać! napisz jakie są te Twoje poglądy i nie opuszczaj nas z powodu tego, że my mamy inne. Tylko w ten sposób, polemizując, bądź poznając poglądy innych, możemy sie czegoś nauczyć! > justa, nie za ma co, chciałam w mairę możlwiośc odpisać, ale wiesz, to tak na gorąco i na szybko! >be be, kofana, to pewnie po konikach z travką, co? a ja miałam taką nadzieję, że sie spotkamy:-( buuuuuu, może my Ciebie doniesiemy do knajpiki, co????
-
> majesta, biedaku co Ciebie tak wczęsnie z wyrka zrywają!!! ale czy to oznacza, że traz późno jedynie będziesz w kafe????buuuuuuuu > madagskar, pojawiłaś sie tylko raz, ale mam nadzieję, że jeszcze tu zagościsz?:-D >be be kofana! jak miło że zajrzałaś, co z naszym piwjkiem? >marteczka, nie martw sie tymi co nie dzwonia, ale rozumiem Ciebie, bo jak byłam przez pół roku bez pracy, też chodziłam na rozmowy i szlaq mnie ytrafiał gdy nie dzwoinili. Miałam też dość wiecznego sprzedawania sie i opowiadania o sobie i odpowiadania na setki, czasem durnych pytań. Na szczęście znalazłam pracę i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Życzę Tobie tego samego i obyśmy po Twoim sukcesie juz niedługo usłyszały! > Natasz, miałaś interes, znaczy piwo do mnie???? to jak, keidy będziesz, gdzie i jak się umawiamy???? >robalku, witaj, nie było Ciebie strasznie długo!! dzieki za kawały na dobry początek dnia!! > daria, co tam słychować u Ciebie?? >Magda, wszystko u Ciebie ok? >marysieńka, czesc słonko!!!! Jetseś super! jak udały sie urodzinki taty?? A dla tych co kawy pić nie mogą podawałam przecież przepis na kawę wg medycyny chińskiej co robi lepiej niż 15 kaw razem wziętych - leczniczo i daje kopa energii pozytywnej!!!
-
Kofane i Kofany Robalku Cytrynowy!!! zabrało mi troche czasu przeczytanie Waszych postów!!! ale już jestem i odpisuję: >justa, co do zazdrości - to mój I. nie jest zazdrosny, pewnie dlatego, że jest pewien moich uczuc do Niego. Ja oczywiście jestem;-) poza tym zdazył sie przyzwyczaić do moich satelitów-wielbicieli. A ja mam takich dwóch, których bardzo szanuję i przyjaźń z nimi sobie cenie. Obydwu mój I. zna i lubi, więc nie ma problemu. Poza tym uważam, że każdy w związku musi mieć swój kawałek podłogi, czyli to co dla niego ważne i tylko dla niego. Dlatego nie mam nic przeciwko temu, ze chodzi na piłkę z chłopakami lub na piwo z nimi. Nie robi tego często, ale sama go do tego namawiam. Bo niech ma swój odpoczynke od swiata, problemów i odpowiedzialności. Tym bardziej, że przez to bardziej mnie kocha i szanuje. A co do zdrady i tego o czym pisałaś po lekturze \"kochanek\"... uważam, że moralność w naszym społeczenstwi to już przezyetk, niestety. Teraz znaczenie ma tylko kasa i kariera po trupach aby do celu. Sama mam okazję obserwować rozpadające sie związki i problemy takie od których włosy dęba stają na głowie. Dlatego my z Piotrem dbamy o siebie i o to by w naszym związku nie było takich problemów. POza tym starannie dobieram znajomych i nie spotykam sie z takimi, którzy wyznają inne niż my zasady. Dla mnie też ważna jest czyjaś prywatność i inność i ją szanuję i nie chciałbym niszczyć.Ale że bywają od tego odstępstwa, cóż, takie jest życie. Nie mysl o tym, justa, świata nie zbawisz. Jedyne co nam pozostało, to samym dbać o moralnośc swoją i później przekazać to naszym dzieciom - to nasza rola i misja! Za chwile ciąg dlaszy dopisywania!
-
Dziewczyny! widzę, że nie próżnowałyście wczoraj i teraz poranna kawa będzie mi towarzyszyć przy l;ekturze!!! MIłego dnia, bo już dizś zaczyna sie WEEKEND!!!
-
biegne po Zuze!!! do piatku, mam nadziej ze bede wtedy zdrowsza, na razie mecza mnie dreszcze! Pa
-
> justa, to nie bylejaki kumpel;-) poznałam go na czacie 2,5 roku temu i od tego czasu piszemy do siebie i sie spotykamy!oczywiscie za wiedza mojego I.
-
Czy wszyscy juz sobie poszli? ja za pół godziny!
-
Nie byłmam na Kotanie, nie chiało mi sie, tłumów ne lubie i sie noje. a z knajp to ja cieńka jak barszcz jestem. W sobote bylismy w knajpei na Moliera :Jezioro Łabedzie\". był ten francuski zespól ROUGE, który wylansował utwór \"l\'amour\", jeśli wiesz o co hcodzi. My trafili,sy przez przypadek, bo kumpel robił tam wizualizacje. weic bylismy za darmo (wejsciowka 60) pól warszawki sie tam zebrało i jak zwykle natknelam sie Pauline Holz 0 kiedys grala w Klanie czy czyms takim. Moze nadal gra, nie wiem. Byłam tez w Iguanie , Klubokawiarni, i innych. Ale my mało wychodzimy
-
zarza zajrzę! pisz póki jesteśmy razem na forum! ja co pradwa czatuje na kolege, ale jestem!
-
Słonko, on Polak ale w londynie obecnie, to długa historia! >Gio, do jutra, oby było lepsze. A nie, ja bede dopiero w piatek!
-
co, znowu strona wisi a ja zaraz do domu i jutro mnie nie ma:-(
-
jeszcze jestem ale rozmansuje z kumplem, hihi, on w londynie jest
-
> Słonko, hihihi, od siedzenia na twardym krzesle;-) >Mary, mnie nie jest fajnie, ale nie mam wyjścia. A praca jaka mam nie pozwala mi na siedzeniew jednym biurze i średnio co 3-4 miesiące zmieniam miejsce siedzenia;-) >Daria, no właśnie!
-
Ale ja najpierw jadę na dwa dni 9 i 10.10 a za moment aż od 13-23.10:-( i myslisz że chce mi sie zostawiać dom i Zuzię? Bede sie o nią martwić i tyle:-( poza tym ja tam lubie swój domek i nie chce mi sie jeżdzić na sztuczne spędy i pozniej na szkolenie 10 godzin dziennie az do siniaków na tyłku:-( Jak to na przeczytanie? tzn. juz oddałaś?
-
Ogólnie dobrze - da sie żyć. Ale przygnębia mnie to że za dwa tygodnie mam aplikację a jeszcze wczesniej obligatoryjny wyjazd dwudniowy - wszystko poza wawą!dosłownie!!!! A u Ciebie, jak praca? koniec?
-
> uska to Ci opowiem żart który dziuś w trójce słysałam: Przychodzi facet do bira pośrednictwa i mówi: - szukam pracy dla syna - a co syn umie, jakie ma doświadczeni? - nic nie umie -hmm, to może pomocnik murarza za 1500zł? - nie, to za duzo, jeszcze mu na piwo zostanie, coś innego - no dobra, to może pomocnik pomocnika murarza, praca cieższa ale za 800zł _ nie to jeszcze nie to - odpowiada ojciec Na to wściekły urzednik wali w stół i krzyczy: - Panie, żeby zarabiać 500 zł to studia trzeba skończyć!