Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Jolla25

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Jolla25

  1. Witam serdecznie, ja testu jeszcze nie robiłam bo trochę za wcześnie. Jeśli pokażą sie dwie kreski to przyłączę się do Ciebie bo też byłby to luty. Tylko że ja wolałabym żeby test wyszedł negatywnie bo to była ewidentna wpadka. Jedną śliczną córeczkę mam (1,5 roku), a z drugim dzieckiem chcielismy poczekać aż wybudujemy dom a ja odpocznę trochę od pieluch realizując się zawodowo, w czasie gdy mała będzie w przedszkolu. A tu wszystko może wziąć w łeb...
  2. Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamuśki i życzę wytrwałości przez te 9 miesięcy jak i później.
  3. Witam ponownie. Uśpiłam małą więc mam troche czasu dla siebie. U nas tzn. w okolicach Łańcuta (woj. podkarpackie) zaczął padać deszcz więc ze spaceru pewnie nici. Ja na spacer to tylko do lasu mogę wyjść bo mam go z każdej strony w promieniu pół kilometra. Dobrze że wcześniej wywietrzyłam to mała przynajmniej będzie słodko spać. Odkąd urodziła się Natalka to codziennie wietrze dom i ne wyobrażam sobie żeby było inaczej ale z tego co pamiętam to wcześniej nigdy tak się nie robiło. Lubie ten zapach wywietrzonego domu. Po porodzie został mi trochę brzuszek a że jestem osobą szczupłą więć go bardzo widać i postanowiłam wziąć się za siebie. Dzisiaj przede mną 3 dzień aerobicznej \"6\" Weidera. Nawet wczoraj mój mąż się do mnie przyłączył i też ćwiczył. Chociaż on żeby wyrzeźbić swój własny brzuszek to chyba będzie musiał ćwiczyć nie 1,5 miesiąca ale pół roku, bo na razie to ma brzuszysko. Pozdrawiam i życzę przyjemnego dnia.
  4. Witam wszystkie mamy. Ja jestem mamą półrocznej córeczki Natalki i do końca przyszłego roku będę siedziała w domu. Tylko że takie siedzenie w domu mnie dobija. Jestem zmęczona, sflustrowana, w dodatku mieszkam na takim zadupiu (50 domów), że nie mam żadnej koleżanki z którą można by było pogadać. Wkurzam się na wszystko i wszystkich. Nawet opieka nad córką nie sprawia mi takiej radości. Nie wiem, może ja jestem jakaś nienormalna. Oddałabym naprawdę wiele żeby pójść do pracy ale jest to mało realne z wielu powodów. Czy któraś z was też się tak czasem czuje, co robić żeby cieszyc się z takiego życia bo ja nie potrafię. I może wiecie co zrobić żeby dziecko przesypiało noc bo mała ok. godz. 2 w nocy musi dostać jeść mimo że jadla 3 godz. wcześniej. Jak ją oduczyć jeść w nocy?
  5. Cześć dziewczyny. Czytam Was codziennie i jestem na bieżąco. Jeśli nie macie pewnośći czy podawać maleństwu coś poza mlekiem to wejdzcie na tą stronę: http://www.ptd.republika.pl/strony/karmienie.html Znajduje się na niej aktualny schemat żywienia niemowląt karmionych piersią jak i tych co są karmione mlekiem modyfikowanym. Nie ma co się spieszyć z podawaniem innych posiłków. Na wszystko przyjdzie czas. Trochę cierpiliwości. Czasami jak czytam te wpisy to mam wrażenie że niektóre mamy to chciałyby żeby ich dzieci już biegały. Podobnie z jedzeniem. Co Wam się tak spieszy? To jest moje zdanie i taki schemat żywienia jaki znajduje się na podanej stronie dostałam też od pediatry. Mam nadzieję że wyrażając swoją opinię nie przybędzie mi za wielu wrogów. Ale jestem pewna iż niektóre z Was będą oburzone moim wpisem. Mimo to życzę wszystkiego dobrego
  6. Przez pomyłkę zrobiłam się pomarańczowa. Witam po długiej przerwie wszystkie mamuśki. Vanilam - na problemy z kupką spróbuj zwykłych sposobów jak np.: włożenie końcówki termometru do pupci na chwilę, albo czopek glicerynowy taki mały dla dzieci. Ja byłam dzisiaj u lekrza bo jestem trochę przeziębiona i usłyszałam że jak będę jeść miód to Natalka będzie miała dużo rzadsze kupki więc może miód spróbujesz i niech maleństwo pije więcej herbatki. Inne sposoby nie przychodzą mi do głowy. Pozdrawiam
  7. GRATULACJE dla wszystkich nowych mamuś. Moja mała jest ze mną juz 11 dni a mnie dopada depresja poporodowa. Cały dzień mogłabym przepłakać, a szczególnie wtedy gdy mojego męża nie ma obok. Tak niesamowicie mi go brakuje, że mogłabym się do niego przytulać cały dzień i tak byłoby mi mało. Nie wiem czemu tak się dzieje ale wcale mi nie przechodzi. A poza tym mam problem z karmieniem. Jedna pierś jest taka popękana, że musiałam odstawić od niej małą i od 3 dni ściągam mleko ręcznie bo tylkoo w ten sposób nie czuje bólu. Powoli widzę że się goi. Ale takie odciąganie zajmuje mnóstwo czasu, zwłaszcza że trzeba to robić kilka razy dziennie. Najgorszy jest jednak brak snu. Byłam przyzwyczajona spać po 12 godz. dziennie a teraz musi mi wystarczyć 4. Dobrze że chociaż tyle bo w szpitalu przz cały mój pobyt nie zmrużyłam oka - Natalka ciągle chciałajeść. No troche się wyżaliłam ale musiałam gdzieś to przelać bo oprócz męża to nikt mnie nie rozumie. Mała jest cudna, ale nie przypuszczałam, że opieka nad dzieckiem pochłania aż tak mnóstwo czasu i wymaga tyle cierpliwości. Wiem że trzeba to po prostu przejść i już ale mimo to jest ciężko. W domu czuję się jak w więzieniu. Nigdzie nie wychodzę (tylko rozwiesić pranie), a tak bym chciała pojechać na zakupy, pobyć wśród ludzi. Kończę i pozdrawiam
  8. Cześć dziewczyny!!!!! Melduję się, że jestem już rozpakowana. 10 wreśnia o godz. 1:00 przyszła na świat Natalka - waga 3430, wzrost 54 cm. Poród naturalny - 1 faza trwała 9 godz., a 2 faza 10 min. Więcej napiszę już niedługo. Pzdrawiam
  9. No ja już jestem z powrotem. Tym razem skurcze były słabsze i co 5 min. Ale najfajniejsze jest to, że ja ich wcale nie czuję. Lekarz chciał mnie zostawić ale mąż stwierdził że niie jest daleko i że będzie spał w butach z włączonym silnikiem samochodu - no i nas puścił. Ale dzień, za dużo wrażeń.
  10. PILNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ZA 2 GODZ. JADĘ DO SZPITALA. Skurcze co 3 min. Proszę powiedzcie mi jak długo nie powinno się jeść przed porodem
  11. Cześć kochane Wrześnióweczki. GRATULACJE dla wszystkich nowych mam Trzymamy kciuki za Ciebie Peppetti. Dołączam się do tych dziewczyn, które chciałyby już urodzić a tu jak na razie nic. Wczoraj mieliśmy małe święto - 1 rocznicę ślubu i tak sobie po cichu myślałam, że może Natalka zrobi nam niespodziankę i wyjdzie do nas. No, ale ona woli jeszcze posiedzieć w brzuszku. Trudno. Najpierw lekarz straszy, że trzeba leżeć bo inaczej poród przed terminem gwarantowany a jak już ciąża jest donoszona to wtedy zapada cisza i nic sie nie dzieje. Ja też coraz częściej łapię doła. Dzisiaj dla poprawienia nastroju wybieram sie do fryzjera. Może mi to pomoże.
  12. Cześć dziewczyny!!!! Wiśniowa gratulacje !!!!!!!!!!!!!!!! Byłam wczoraj na drugim ktg. Na razie nic się nie dzieje. Przeraził mnie widok tak wielu kobiet na oddziale położniczym. Byłam tam niecałe 45 min. a w tym czasie ciągle przychodziły nowe dziewczyny (już ze skurczami). Jedna z położnych śmiała się, że muszą zamkąć drzwi żeby nikt więcej już do nich nie zawitał. Mój mąż stwierdził, że żadna z rodzących nie jest taka szczupła jak ja. Urósł mi tylko brzuch a poza tym to nigdzie nie przytyłam. Nie wiem gdzie we mnie jest schowane te 10 kg, zwłaszcza że brzuch też nie jest jakoś bardzo duży. Po powrocie do domu Natalka tak strasznie się wierciła przez ok. pół godz. że się naprawdę przestraszyłam czy coś jej się nie stało. No ale w końcu przestała. Za to dzisiaj nie za bardzo chce się ruszać. Im bliżej porodu tym więcej obaw i niepokoju. Straszne. Ale damy radę. Pozdrawiam Was ciepło
  13. Dzięki dziewczyny. Kochane jesteście Muszę wziąść się w garść i mniej się denerwować bo w przeciwnym razie Natalka też będzie bardzo nerwowa. Magda7184 - super wiadomość, GRATULACJE!!!!!!!!
  14. Cześć dziewczyny Byłam wczoraj u swojego lekarza i trochę mnnie nastraszył. 3 tyg. wcześniej mała miała za nisko ułożoną główkę a teraz do tego jeszcze skróciła mi się szyjka. Dostałam tabletki Asmag - 3 razy dziennie muszę je brać. Chciał mnie wysłać do szpitala gdzie miałabym spędzić ok. 3 tyg. do czasu aż nie będę w 37 tc bo wtedy już można spokojnie rodzić. Ale ostatecznie zamiast leżeć plakiem w szpitalu to leże w domu. Strasznie się nudzę. Jestem nauczona ciągle coś robić a taka bezczynność mnie wykańcza. Ale to wszystko dla dobra małej. Byle przetrwać sierpień do końca to potem odetchnę. Pozdrawiam i życzę jak najmniej problemów w tych ostatnich chwilach przed narodzinami naszych pociech.
  15. Dzięki dziewczyny za odpowiedź. Na razie się wstrzymam z kupnem. Zobaczę po porodzie. Ja takszczerze powiedziawszy to wcale nie myślałam o tym monitorze. Mąż zaproponował kupno. Siedz iw pracy z samymi kobietami, nasłucha się tego co tam mu one nagadają i potem mi powtarza. Kup to nie kupuj tego - ale przecież każda kobieta myśli inaczej i dla jednej dana rzecz jest niezbędna a dla drugiej wręcz odwrotnie. I bądź tu człowieku mądry. Pozdrawiam wszystkie wrześnióweczki gorąco.
  16. Cześć dziewczyny. Mam problem i czekam na wasze opinie. Zastanawiam się nad kupnem monitora oddechu i nie wiem czy mi się przyda czy też nie. Dawniej nie było takiego urządzenia i dzieci rozwijały się jak należy. Co o tym sądzicie?
  17. Mysza3 - cuda się zdarzają i Ty z Twoim maleństwem jesteście tego najlepszym dowodem. Po przczytaniu tej historii mój zwykły dzień nie wiem dlaczego zrobił się tak dziwnie wyjątkowy. Może za to, że poczułam bliską obecność Boga co nie zdarza mi się często - właśnie dzięki Tobie.
  18. Cześć dziewczyny. Obudziłam się dzisiaj o 10 a tutaj już tyle wpisów. Ja spię jak najdłużej i od tego tyg. niewiele pracuję bo mnie lekarz nastraszył że Natalka jest za nisko ułożona. A wszstko przez to że za bardzo się forsowałam - teraz koniec z tym. Wczoraj byłam z mężem na ostatnich zajęciach w szkole rodzenia i dostałam legitymację uprawniającą do udziału w porodzie rodzinnym. Przy okazji dowiedziałam się, że w szpitalu w którym zamierzam rodzić we wrześniu będzie dezynfekcja. No i wtedy odsyłają do innych szpitali. Tylko, że ja nie chcę rodzić nigdzioe indziej. Muszę się modlić żeby ta dezynfekcja nie wypadła w terminie mojego porodu. dzidzia1975 - nie czekaj do powrotu swojego lekarza, lepiej wiedzieć wcześniej czym te bóle są spowodowane i jak im zapobiec
  19. Cześć kochane. U Was też tak mocno wieje. Masakra Nie wiem czy jest to wynik pogody czy też czegoś innego, ale dzisiaj po raz drugi w tym tyg. złapała mnie migrena. Bardzo boli mnie głowa, wszystkie części ciała mi drętwieją i do tego wszystkiego mam wymioty. Lekarz na izbie przyjęć powiedział, że taka dolegliwość jest normala i żebym zażywała apap. Tylko że gdy chciałam kupić dla siebie te tabletki to kobieta w aptece mi nie sprzedała mówiąc, iz to zaszkodzi dziecku. No i cierpie. A teraz trochę z innej beczki. Poruszyłyście kwestie wyboru pieluch. Ja ostatnio kupiłam 35 pieluszek tetrowych i na razie 1 paczke pappersów. Przez pierwsze miesiące będę w ciągu dnia używać zwykłych pieluszek a w nocy założę pampersa. Ja mieszkam w piętrowym domu na górze i tam zwykle jest troszkę chłodniej. Myślimy o dogrzewaniu pokoju w razie potrzeby piecykiem na naftę odsiarczoną. Podobno jest bezpieczny dla ludzi w przeciwieństwie do gazowego. Co wy na to?
  20. Witam, ale ten czas szybko leci. Strasznie dawno nic tu nie pisałam. Dzisiaj zaczynam 29 tc.Podaje swoje wyniki do tabelk: waga +5 kg, obwód 77 cm, płeć dziewczynka Natalia. Dzisiaj na kolejnych zajęciach w szkole rodzenia dowiedziałam się, że dla maluszka trzeba przynieść tylko ubranka potrzebne w dniu wypisu i tyle. Fajnie. Moja mała jest ułożona główką do dołu i może tak już zostanie bo 2 tyg. wcześniej też było tak samo. Ja, jak bedę pisać tutaj to krótko bo ostatnio nie mam na nic czasu. Ciągl emi się wydaje, że do porodu nie zdąże ze wszystkimi sprawami i będzie klops.
  21. Witam w poniedziałkowe przedpołudnie wszystkie dziewczyny. Bardzo dobrze rozumiem dziewczyny, które mówią o znieczulicy jaka panuje w naszym społeczeństwie na widok kobiet w ciąży. Mi bardzo często robi się słabo (bez względu na miejsce) i czasami ludzie dziwnie się patrzą jak widzą mnie kucającą w kolejce. Ale swoje i taktrzeba odczekać bo nikt nie puści przodem. Dobrze że chociaż w kościele czy w autobusie nie muszę stać bo to by była katastrofa. W ostatnią środę miałam mieć fizytę u mojego gin., ale ponieważ nie chodzę prywatnie tylko do przychodni to lekarz wszystkich miał gdzieś (bo w końcu strajkuje) i nie przyszedł. Zobaczymy czy w tą środę też nie przyjdzie. Położna na pytanie mojej siostry \"co zrobić kiedy coś się zacznie dziać nie tak\" odpowiedziała, że prosze iść do szpitala i na tym rozmowa się skończyła. No i niepotrzebnie \"tłukłam\" się autobusem kawałek drogi. Szkoda słów. Pozdrawiam
  22. Syska i kaska0110 - dziewczyny przyłączam się do Was bo mi też na brzuchu wyskoczyły jakieś krosteczki. Wcześniej jak używałam oliwki na rozstępy to dostałam takiego uczulenia że cały brzuch był czerwony i potwornie swędział. Ale od miesiąca już jej nie używam, truskawek jeszcze w zasadzie nie jadlam bo dopiero dojrzewają więc nie wiem skąd to coś sie mi przyplątało. A tak z innej beczki to wybieram się jutro na wesele i mam nadzieję, że nie będzie wielkich upałów. Pozdrawiam i życzę wszystkim dzieciom (tym dużym, mniejszym i całkiem maleńkim) dużżżżo dobrego i moc miłości.
  23. Cześć dziewczyny. Strasznie dawno tu nic nie pisałam, ale czasami Was czytam. Ogólnie można powiedzieć tak, że każdego dnia coś się dzieje i topic na pewno nie jest nudny. Większość z Was już wie kogo nosi pod sercem, ja niestety jeszcze nie, ale myślę że chłopczyka. Przytyłam 5 kg w ciągu miesiąca i lekarz trochę na mnie nakrzyczał że za dużo jak na 1 miesiąc. W środę mam kolejną wizytę - zobaczymy co powie. Współczuję tym co zaczynają już puchnąć. Mnie na razie to omija szerokim łukiem i mam nadzieję że tak już zostanie. Staram się nie jeść słonych rzeczy bo to przyczynia się do zatrzymywania wody w organizmie i tym samym do puchnięcia. Wiem jak wyglądała rok temu moja siostra (tylko że ona chodziła z bliźniakami - Łukaszem i Kamilem) to pewnie miała prawo być tak bardzo spuchnięta.
  24. Witam wszystkie wrześnióweczki w ten piękny kwietniowy dzień. Zauważyłam, że ostatnio na forum dużo piszecie na temat bólu głowy. Ja pod koniec marca miałam w ciągu jednego dnia 3 ataki migreny i wylądowałam w szpitalu (o czym już pisałam) z potwornym bólem głowy, wymiotami i ogólnym brakiem czucia we wszystkich częściach ciała. Nie życzę tego rzadnej z Was, ale pewnie \"za dobrze\" by nam było gdybyśmy całą ciążę przeszły bez jakichkolwiek dolegliwości. Byłam wczoraj u mojego lekarza no i w końcu przytyłam 2 kg i po raz pierwszy poczułam swoje maleństwo (17 tc). Niesamowite uczucie. Dziewczyny czy Wam też spada poziom hemoglobiny, bo ja mam już 10,4. Dostałam żelazo w tabletkach, może będzie jakaś poprawa - zobaczymy.
×