Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Off-ka

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Off-ka

  1. Myślę, że egzema na tle nerwowym to raczej u dorosłych, ale kto wie, dopiero się wgryzam w temat...
  2. Znalazłam :-) (kilkanaście stron wstecz....! ;-) ) Iw, a byłaś z tym u lekarza, robiliście testy, czy sama to monitorujesz? Gdyby mój mały reagował tylko wysypkami, to bym czasem odważyła się przetestować coś nowego, a że on reagował silnym przebiegiem chorób (stwierdził zaufany lekarz) to trzęsę się przed jakimkolwiek kontaktem z ew. alergenem. Chyba nawet trochę wpadam w paranoję... ;-) Uciekam do robótek ręcznych (stuk puk po klawiaturze - sprawozdanko odtwarzanko, czyli to czego nikt nie lubi a ktoś robić musi)
  3. Och, Iw, musiałam przeoczyć - nurkuję szukać ;-)
  4. Anusia, oj chyba się Ciebie uwieszę...! ;-) Napisz dwa słowa jak zdiagnozowano Wojtusiowi alergię i na co jest uczulony. Dziękuję wszystkim za odzew w tym temacie :-)
  5. Agatko, dzięki za odzew ws. alergii - u nas to chyba niestety poważniejsza sprawa :-( W dodatku wygląda na to, że nie tylko u Matika - całą trójkę zabieram do alergologa :-( :-( Gratuluję wytrwałości na spacerach (!) :-) Kamiśka - WITAJ!!!
  6. Cześć Słonka :-) ja znów tylko na chwilę - ostatnio \"pojawiam się i znikam\" - ale naprawdę ciężko znaleźć chwilę wolnego czasu łącząc opiekę nad trójką dzieci z powrotem do pracy. Aktualnie wygląda to tak: starszych podwożę do mamy (choruje na depresję, ale aktualnie trwa stan remisji i jest znośnie), do Matika przyjeżdża mama Tomka (na ogół ze wsparciem w postaci teścia albo szwagierki - istna ściepa narodowa ;-) ) ja zaś lecę do pracy na 4-5 godzin, resztę roboty, za zgodą szefa, wiozę do domu, czyli popołudnie też mam prze.... No. Ale dziś było mniej fajnie niż zwykle. Teściowa była dziś sama, kiepsko się czuła, dopadł ją jakiś kryzys i oboje z Tomkiem doszliśmy do wniosku, że niestety nie możemy jej dawać Matika codziennie, bo przedwcześnie kobietę wykończymy (że nie wspomnę o odparzonej pupie małego). Okazało się to ponad jej siły. Dopadły ją seryjnie przypadłości, łącznie z wirusem żołądkowym, ale wygląda mi to na dolegliwości psychosomatyczne - tak się przeraziła zadaniem, że pękła. To się przecież zdarza... No i czeka mnie rozmowa z szefem, bo ten dotychczasowy \"świetny plan\" okazał się nierealny. Na opiekunkę nas nie stać, pozostanie urlop wychowawczy i dorabianie na boku. :-( A teraz będę nudna, ale powtórzę się z dręczącym mnie pytaniem: czy któraś z Was ma małego alergika? Nie życzę nikomu, ale jeśli jest taki nieszczęśnik w naszym gronie - ujawnijcie się, potrzebuję wsparcia...! ;-) Piszecie o chlebkach, biszkopcikach, jogurcikach a ja poza zupką i sporadycznym owockiem (strasznie Matika czyszczą) to jadę wciąż na wielokrotnej butli mleka z kaszką..! A kanapki jem w ukryciu, bo mały okropnie się do nich wyrywa. Nie jestem zbyt na bieżąco z ostatnimi stronkami, ale wpadł mi w oko post Agnes o tęsknocie męża za jej utraconymi kształtami. A wyślij go kochana na zajęcia wyrównawcze \"Za co powinniśmy kochać swoje żony i matki naszych dzieci\" - niech na nie chodzi jak będziesz na fitnessie ;-)
  7. Na sekundkę, bo też wychodzimy: IW, COBY CI NIGDY NIE PRZESZłO TO CO NOSISZ W SOBIE, TO JAKA JESTEś, TO CO INNYM DAJESZ. Ale właściwie to życzenia dla innych a nie dla Ciebie... ;-) Tak więc Tobie: jak najmniej smutnych chwil i powodów do nich - a jeśli, to twórczego ich przerobienia. Miłości wciąż większej i pełniejszej, tęskniącego i nieprzerwanie starającego się męża, zdrowych i szczęśliwych dzieci, zadowolenia z siebie (!), satysfakcji w pracy i fajnych niespodzianek w życiu. Baw się dziś dobrze :-) Pozdrowienia dla Juśka - ja też dołączyłam całkiem niedawno :-) Ps 1: przypominam się z pytaniem - czy któraś z Was ma alergika na garnuszku? Ps 2: wysłałam zdjątka Matika sprzed miesiąca, wkrótce postaram się o świerze.
  8. Cześć w sobotę :-) mały ruch, pewnie większość z Was sprząta po tygodniu na niedzielę... Skorzystałam z genialnych pomysłów na zamrażanie - ja do tej pory wekowałam (np Tomkowi na wyjazd, żeby tam nie gotował) i zdarzał się zepsuty słoik. To podobno wina marchewki, która nie lubi długo żyć ugotowana. Agnes, wspomniałaś o uczuleniu na pietruszkę. Czyżby Córcia była alergikiem? Pewnie o uczuleniach już rozmawiałyście, ale musiałam to przegapić podczas mojej długiej przerwy. Mateusz ma alergię - na pewno na mleko, ale na wszelki wypadek wstrzymaną ma m.in mąkę (gluten) czyli zero chlebka, biszkoptów, jogurtów itp. Z warzyw słyszałam tylko że seler bywa silnym alergenem. Ale pietruchę mu daję. Niestety jego alergia nie objawia się od razu wysypką czy rozwolnieniem. To te częste choroby z gwałtownym przebiegiem oraz zielone kupki były sygnałem, że coś mu szkodzi. Czego jeszcze - na wszelki wypadek - powinnam unikać? Moi starsi synkowie nie mieli tego problemu, stąd jest to dla mnie novum. Zresztą ja też nigdy nie miałam alergii a w trzeciej ciąży dostałam silnego uczulenia na fistaszki. Może coś jeszcze, ale po tych orzeszkach reaguję wyjątkowo tragicznie: puchnę i wyłażą mi purchle z płynem ;-( Która z Was jeszcze zmaga się z uczuleniami u dzieci?
  9. Kodziku - dzięki za kciuki, przydadzą się! :-)
  10. Droga Surfinio, byłabyś świetną dyplomatką, może się marnujesz..? ;-) My to załatwiamy też przez agenta, no ale zawsze jesteśmy obecni przy prezentacji i kiedy się orientujemy że klent nie wie (bo wielu ma takie informacje od razu) to startujemy z \"oświeceniem\" go ;-) Cóż, zobaczymy, różne w życiu mieliśmy sytuacje kryzysowe a na trzymaniu się pewnych \"wytycznych życiowych\" jeszcze się nie poślizgnęliśmy. Może JESZCZE..? Co do zupek - kiedyś przypomniałam sobie o nastawionej zupce na bazarze, 30min drogi od domu. To było jeszcze przy Jasiu. Wystartowałam z wózkiem jak z procy, trasę pokonałam w kwadrans, ale w panikę wpadłąm widząc z daleka wóz strażacki z wyciągniętą drabiną. Jak się okazało, śiągali coś z dachu bloku, ale strachu się najadłam! A jeśli chodzi o moją zupkę to efekt był taki, że przypaleniznę czuć było już na parterze, podczas gdy mieszkam na czwartym, pod dachem. W domu śmierdziało jeszcze przez parę dni... ;-)
  11. Iw, Ty to masz pamięć... ;-) Faktycznie drążymy sprawę domu, ale wszystko zależy od sprzedaży mieszkania. Mamy zabukowaną ziemię w super miejscu, wybrany projekt, ekipa (przyjaciele-Górale) tylko czekają na sygnał, mamy nawet gdzie na czas budowy mieszkaća tu kiepsko ze zbytem. W skrócie: mamy 70-metrowe, dwupoziomowe ze skosami, ale budowane przez JW Construkcjon (co odstrasza); tuż pod Warszawą, NIBY SUPER STRATEGICZNE MIEJSCE (centra handlowe, węzły komunikacyjne itP) ale... ma być koło nas budowana autostrada. Popelina tak poszła, że z mojego osiedla jest jeden wielki wxodus, wyprowadza się co drugi sąsiad, na stronie na której się ogłaszałąm 2 mies temu moje ogłoszenie było... 40-stym z tej samej ulicy!! No i tu mam do Was pytanie: wspólnie z mężem postanowiliśmy, że nie będziemy tego faktu zatajać, \"będzie co ma być\". Cena i tak jest bardzo konkurencyjna, bo wartość osiedla spadła, ale i tak cisza - trzykrotnie ktoś zwiedzał, jedna babka nawet \"zakochała się w naszych belkach\" (cytat) ale jaktylko powiedzieliśmy o trasie - więcej się nie odezwała. No a w pracy nagle wszyscy zaczęli ze mnie kpić - no niby życzliwie, bo fajni tu ludzie - że naiwna jestem i takich rzeczy się nie mówi. Nadal obstaję przy swoim, ale opinia innych (zwłaszcza że to instytucja katolicko-charytatywna) mnie zaskoczyła. A co Wy o tym sądzicie?
  12. Część Dziewczyny, trochę przeraziło mnie to, że nas ktoś podgląda, ale jeszcze bardziej podejrzenia, że mogłaby to być któraś z nas. Może któraś zupełnie niechcący opowiedziała o poczcie koleżance, a może ktoś drugi korzysta z naszego komputera? W pracy to się raczej nie zdarza, ale w domu często ustawia sie \"zapamiętanie\" hasła. Nie podejrzewajmy sie wzajemnie, bo przestaniemy być wobec siebie szczere. A przy okazji: wystarczy przyjrzeć się zdjęciu tej, która jest krytykowana - przecież to jasne że chodzi o zazdrość. A ludziom z kompleksami można co najwyżej współczuć... ;-) I - jak bardzo słusznie powiedziano wcześniej - ignorować. Co od tej chwili wcielam w życie. A Ty, Hania, właściwie to możesz być z siebie dumna..! :-) Dobrej nocki...
  13. Witajcie, niedawno wstałam... (!) Jeszcze dwa dni jestem sama, w piątek moi mężczyźni wracają. Tomek radzi sobie świetnie, chyba lepiej niż ja Po tym urlopie czuję się im zupełnie niepotrzebna Chyba się jeszcze nie obudziłam....
  14. Iw, jeśli się w miarę orientuję, jesteś dla innych Guru. I nie dlatego, że masz figurę Naomi Cambel, ale ze względu na to \"coś\" czego żadną dietą i opreacjami uzyskać się nie da (fantastyczna diagnoza grudniowej mamy). Po prostu to masz i to za darmo (i to wcale nie jest sprawiedliwe ;-) ) A tak swoją drogą to znam Cię ze zdjęć (już o mojej zazdrości o Twoje włosy kiedyś pisałam) - masz urodę, ciepło, worek fantów do rozdania... :-) Tylko nie pomyśl że to tanie \"pocieszki\", nie potrzebujesz ich.
  15. Cześć Paniom :-) Wpadam rzadko jak na inspekcję, ale nie dawało sie inaczej. Niedawno wróciłam do pracy (na pół gwizdka) - częstszy dostęp do kompa daje nadzieję na regularniejsze odwiedzinki... Nie będę udawała, że wiem co u Was słychać, bo nie przerobię takiego ogromu zaległego materiału, ale zorientowałam się że w przewadze były tematy małżeńskie. I ortopedyczne. Na razie wypowiem się na drugi (pierwszy jest jak rzeka, a ja jak zwykle stoję krucho z czasem): też mam krótszą jedną nogę o centymetr, za tym idzie asymetria w jednym biodrze i z jednej strony talii. Poza tym - że mam \"orginalną\" figurę - nie niesie to za sobą żadnych dolegliwości. Skolioz mam kilka: lędźwiowo-krzyżową, szyjną, boli jak się dłużej wysilam w złej postawie, ale garby zbyt wcześnie się nie spodziewam ;-) Na szczęście nie wszystko się nim kończy. JEDNAKżE pobrałam z moich cielęcych doświadczeń (zbyt szybko rosłam, lekarz nie kontrolował) pewną naukę: jak najwcześniej przeciwdziałać z tym u dzieci..! Podobno krzywy kręgosłup - plaga naszego (a w każdym razie mojego) pokolenia - może być powodem nawet kłopotów w nauce. Jakieś naciśki na kręgi czy rdzeń mogą powodować niewystarczające dotlenienie, bóle głowy, kłopoty z koncentracją i tym podobne. Także uważajmy na nasze maluszki..! :-) Iw, gdzie jesteś, jak się czujesz? :-) Bezimienna - serdecznie pozdrawiam i cieszę się że już jesteś :-) A Matik siedzi z tatem i braćmi w górach i jest im dobrze. Samotny ojcieć z trójką dzieci wzbudza ogólną sensację, aż się tam strach pokazywać ;-) Byłam w weekend, taka niespodzianka bez uprzedzenia, ale - jak luby stwierdził - wybiłam ich z rytmu. I co powiecie? Nie zawsze problemem jest mąż zbyt mało pomagający. Czasem można mieć też \"za dobrze\" ;-) No, w każdym razie od wczoraj przestałam codziennie wydzwaniać, żeby mu nic więcej nie burzyć. Chyba się trochę wystraszył, bo śle płomienne sms-y. Ale pewnie i tak się nie domyśla jak strasznie mi było przykro...
  16. cześć Piękne! od dwóch dni nie mogę popisać bo tyleż trwałoo bujanie się z przeglądem technicznym autka. Jak zwykle przypomniałam sobie w dniu w którym kończy się ważność, kontrola nakazała wymianę amortyzatorów i zaczęły się schody ze znalezieniem odpowiedniego typu a potem warsztatu który zrobi od ręki. Ale już po wszystkim... Oj, długo nie popiszę - Matik wyczuł że chcę mieć chwilkę dla siebie ;-) Czy Wy też tak macie, że paradoksalnie teraz niekoniecznie jest więcej czasu wolnego? ;-) Znad morza wróciliśmy przezdrowi, ale już po niecałym tygodniu zaczęłą się pierwsza sapka po nocy. A moje starsze dzieci, które wróciły tydzień wcześniej już mają regularne pozdrowienia od oskrzeli, zwłaszcza po nocy. Co tu dużo mówić, w końcu mieszkamy \"na parkingu\" - wokół bloków nocuje tabun samochodów, które ruszając op dłuższym nocnym staniu wydziela spaliny przekraczające wszelkie normy. Przekonałąm się o tym, jak mnie wczoraj facet nie chciał przepuścić na kontroli, bo skandalicznie przekraczam normę spalin (dane nie mieściły się w przyjętych parametrach) a to dlatego, że do stacji podjechałam zaledwie z sąsiedniej ulicy. Kazał mi się przejechać 5 km i wrócić - no i wszystko było dobrze. Ale to mi właśnie uświadomiło jaki syf produkuje się codziennie pod naszymi oknami. I dziwić się, że dzieci mają przewlekłe obturacyjne zapalenia oskrzeli... :-( Zmykam bo Matik się oburzył, że go próbuję lekceważyć i przymierza się do koncertu ;-) Ściskam! :-)
  17. Nie!!! Wyślę Wam pdf-a na pocztę, szkoda kasy, chyba że interesuje Was reszta gazety. Tylko po południu, bo muszę się doszukaćgdzie brat mi pochował moje katalogi ;-) a teraz Matik absolutnie nie daje. Gratulować nie ma czego, chyba że wytrwałości w pozowaniu do \"lipcowych\" zdjęć w zimnym kwietniu (czy maju, już nie pamiętam) ;-) Buziaki!
  18. Cześć Słoneczka Kochane!!! :-) :-) :-) Znad morza wróciłam w piątek, ale podczas mojej nieobecności brat przetwarzał kompa i dopiero od wczoraj odzyskałam wejscie do sieci. Jeszcze Was sobie nie poczytałam, na razie szybko się witam ale cieszę się że znów jestem wśród Was :-) Ten tydzień będę miała szalony (w sobotę wesele Brata! - malowanie serwisu na prezent, przegląd techniczny, przywieźć dziadka z ZOL-u na okoliczność wesela, spotkanie - nocne, bo już nie mam kiedy - z dawno niewidzianą koleżanką, która się właśnie przez problemy posypała, no i zaległości fabryczne; wszystko przy trójce, z której jeszcze dwójkę muszę w tzw międzyczasie wywieźć na obiecanego Shreka). Ale na kafe muszę znaleźć czas..! :-D Ściskam Was mocno i zmykam do upominającego się o prawa na wyłączność - ABSOLUTNIE ZDROWEGO - Matika. Ps. Iw - dzięki za wszelkie sms-siki i pamięć. Jesteś kochana!
  19. Oj, wyskoczyłam jak Filip z konopii ;-) To pytanie do Benki tyczyło jej wypowiedzi z końca poprzedniej strony, zgapiłam się, że jest kolejna strona z całkiem nowymi wypowiedziami... Co do sesji: po pierwsze jeszcze nie doszła do skutku (nawet nie powiedziałam o tym projekcie rodzince bo mąż mnie wyśmieje a dzieci się zaprą - muszę przemyśleć jakieś \"wabiki\") a po drugie to naprawdę może być masakra. Ale jakby nie było: jeśli się odbędzie, to dam znać gdzie i kiedy.
  20. Iw, Twoje zabawki świadczą o tym, że jesteś Kobietą Biznesu, po co Ci papierki? ;-) Jak widać, wiele z nas wiele sobie po nich obiecywało a potem trzeba się było rozwieźć z wcześniejszymi wyobrażeniami... Trzymam mocno kciuki za \"fasolkę\" Joasi!!! I westchnę gdzie trzeba... :-)
  21. Ale się wkopałam! to miała być przysługa koleżance-redaktorce pracującej w piśmie dla mam... Temat: reakcja starszego rodzeństwa na pojawienie się małego \"rywala\". A że u mnie aż trójka - to czy powiem parę słów, może być nawet przez telefon. Czemu nie, trzeba sobie pomagać. Wspomniał wprawdzie, że jeszcze ktoś mi zdjątko zrobi, ale ja naiwna pomyślałam, że może wyślę jej jakiegoś gotowca z moją trójką. Niech ma. Ala gdzie tam: przed chwilą dzwoni pani z pisma umawiać się na sesję zdjęciową! Jakie rozmiary noszą dzieci, jakie ja lubię kolory, zdjęcia w domu i na placu zabaw... Boże! Namów tu człowieku 5-miesięczne niemowlę żeby w godz. 13-15 nie spało i miało dobry humor. Zresztą nie wiem jak do tego i tych starszych namówię! Głupio się wycofać bo obiecałam przysługę i już nie ma czasu na szukanie kolejnych \"ofiar\". To ma być w środę. Coś czuję, że będzie masakra... ;-)
  22. Kasiu, żebyś nie czuła się samotnie ;-) : mój Matiś jest niezłym klocem ( 9 kilo żywej wagi) i wprawdzie dość nieporadnie, ale uwielbia przewracać się z plecków na brzuch. A ściślej: nie wiem czy uwielbia - robi to z uporem maniaka, ale potem się drze bo nie wie jak wyciągnąć spod brzucha jedną z rączek. Skończyła się wielominutowa zabawa pod matą bo prze do przwrotów ale nie opanował ich \"w drugą stronę\" więc jest potem niezadowolony. Z apetytem nie narzekam. Pierwszych dwóch miałam strasznych niejadków, trzeci lubi nowe smaki. Tj np uwielbia marchewkę ze słoika a ugotowaną samodzielnie (czy na parze czy w wodzie) olewa. Chyba że zmieszam z jabłuszkiem, którego nigdy nie ma dość ;-) Z wprowadzaniem mięska czekam, bo dopiero co brał antybiotyki a lekarka kazała poczekać, aby nie zakłócać obserwacji objawów. Mam nadzieję że apetyt mu się utrzyma, bo walka z dzieckiem o każdą kolejną łyżkę jest prawdziwą męką. Niestety oboje z mężem podobno byliśmy niejadkami, więc Los się na nas pewnie troszkę \"zemścił\"; z Jaśkiem i Szymem do tej pory nie jest w tej kwestii najlepiej ;-) To na razie tyle, czas się zbierać do szkoły i przedszkola...
  23. Cześć Śliczne (pięknem nie tylko zewnętrznym :-) ) Dzięki wielkie za słowa wsparcia - chyba pomogły, bo Matiś przemógł kryzys i narazie ma czysto w oskrzelach. Dostał wzmacniający (i przeciwwirusowy) groprinosin no i oczywiście zalecenie natychmiastowej kontroli u alergologa. Już się zapisałam, ale na wizytę trzeba poczekać... W niedzielę Komunia Jaśka: Tomek wziął urlop i siedzi z Małym, a ja na ten tydzień wrócilam do pracy (jestem \"na gwałt\" potrzebna, poza tym przeciągnie mi się mój wypoczynkowy) no i po pracy załatwiam różne sprawy związane z Komunią. Zakupy planuję na... dziś w nocy. Inaczej nie ma kiedy - łeb mi pęka..! A z tym domem (budową) to kanał: opiszę Wam po niedzieli, ale naprawdę mam straszliwą zagwozdkę..! Pozdrawiam i łączę się z wszystkimi kawoszkami (coś się chyba z ciśnieniem dzieje bo lewituję). Buziaki!
×