

Klempa
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez Klempa
-
Karolino - tak, to sporo czasu, aż za sporo. Wiem, że ludzie czasem czekają latami i potem nagle się udaje. Może i w naszym przypadku tak będzie. Oby...:)
-
Dsangia, dziękuję za mądre słowa. Tak, psycholog to dobra sprawa, dlatego się wybieram. Może mi pomoże, bo ja już naprawdę nie wyrabiam. Zrobiłam się nieznośna, bez powodu płaczę, drę koparę na chłopa i cud, że On jeszcze ze mną wytrzymuję, bo ja już sama ze sobą nie potrafię...Wiesz, ja pomimo wszystko nadal wierzę, gdzieś tam we mnie w środku tli się jednak ta mała nadzieja. Może kiedyś rozpali się i coś z tego wyjdzie :)
-
Marzy mi się moment, kiedy pójdę do Męża i powiem Mu, że jestem w ciąży. On tak bardzo chciałby córkę, a najlepiej dwie od razu. Czasem śni mi się taki dzień. Widzę jak bardzo się cieszy i jak bardzo jest dumny...Niestety potem się budzę i przypominam sobie, że to tylko sen, a rzeczywistość jest zupełnie inna...okrutna...
-
AMT 3 lata już. To kupa czasu. Przyznam szczerze, że ja się już chyba poddaję. Już nie mam sił się z tym urzekać.
-
AMT - bardzo, ale to bardzo Ci gratuluję i życzę, aby wszystko było w porządku. :) Powiedzcie mi Dziewczyny, czy ja kiedyś będę miała dziecko?? Czy mnie ominie ta przyjemność?? Od pewnego czasu mam takie głupie myśli, że szok. Jak robię, żeby zrobić?? Ja chyba próbowałam już wszystkiego i ciągle nic. To jest jakaś masakra i zastanawiam się za co ja tak cierpię. Już tyle przeczekałam, ale po 3 latach człowiekowi się naprawdę wszystkiego odechciewa...
-
Ja już po pracy, więc dla mnie tak jakby był wieczór :D
-
Dobry wieczór :D
-
Baderko, na szczęście nie takie :D Może na starość :P
-
Jak ci taki giwerę zasadzi to potem jak spyta jak ci było to jedyne co będziesz w stanie powiedzieć to: -Fąfafstycnie!!! :D :P
-
Dziękuję Panterko. Moje uszka już są w górze :) Kurcze, dobrze, że mogę się tu przyjść wyżalić, ale obiecuję Wam, że nie będę ciągle tylko marudzić. Poza tym ja nie jestem aż taka maruda, a wręcz przeciwnie. Mam ogromne poczucie humoru. Czasem tylko tak człowieka coś najdzie. A co do gaci to przypomniał mi się kawał. Wiecie jakie to są majtki moro?? . . . . . . . . . . . ...żółte z przodu, brązowe z tyłu :D I tym optymistycznym akcentem kończę i idę prać gacie :D
-
Mandziu, no właśnie, też tak myślę :D Oki, spadam prać gacie chłopa :D Bo moje nie są brudne, mnie ptaszki odnoszą :D :D :D
-
Mandziaa, dokładnie tak jest, że albo czekają, aż samo przejdzie, albo nie idą, bo twierdzą, że to siara, bo to oznacza, że mają coś z głową. :)
-
Będę się trzymać, obiecuję :) A ja się dziś wyspałam. Nie byłam w pracy. Sam Mąż jest. Ja sobie zostałam, żeby ponadrabiać trochę domowych zaległości :) Idę zaraz prać, sprzątać i robić obiadek, a narazie jeszcze siedzę z kompem w łóżku :)
-
Cześć Dziewczyny :) Coś się nam Aniołek stracił. Mam nadzieję, że nie stało się nic złego. Dziękuję Wam bardzo za rady i dobre słowo. Tak, wybiorę się do psychologa. Czuję, że tego potrzebuję i na pewno dobrze mi to zrobi. Bo ja już ostatnio sobie sama ze sobą nie radzę. Raz jestem szczęśliwa i czuję, że mogłabym góry przenosić, a za chwilę idę płakać i mam mega doły. Tzn. trochę mam powody do takiego samopoczucia, ale trzeba się tego pozbyć, bo utrudniam życie nie tylko sobie, ale przede wszystkim mojemu otoczeniu...Dziś się obudziłam to czułam, że wszystko ok, a teraz zaczyna mnie zaś coś brać... :(
-
Mandziaa wal śmiało z kawałem :D Uwielbiam je i zawsze poprawiają mi humor :D
-
Oki, no to zostaje w tabelce. Usunąć się chciałam tylko ze względu na to, że się nie testuję i z tego względu nie ma tam żadnych ważnych info o mnie :) A co do samopoczucia to źle się czuję psychicznie. I mam tak już od jakiegoś czasu. Tylko, że ostatnio przestaję sobie sama ze sobą radzić i ze sobą wytrzymywać. Zresztą przy tym fizyczność też cierpi. Zastanawiam się nad wizytą u psychologa. Mam taką jedną dobrą panią psycholog i chyba się do niej wybiorę.
-
Cześąć Dziewczyny :) Najpierw bardzo bardzo bardzo gratuluję Aniołkowi. Super, że się udało, teraz tylko, aby wszystko było w porządku. :) A ja tak sobie myślę, że może usunę się z tabelki, bo i tak się nie testuję, więc może nie będę miejsca zabierać. :) Ale i tak oczywiście zostaję z Wami :) Koteczku, powodzenia we własnym interesie. Czeka Cię ciężka praca, ale przynajmniej jesteś na swoim i jesteś sama sobie panią. My z Mężem mamy swoją firmę. Zapieprz nieraz jest niezły. Śpię przez to bardzo mało i bardzo wcześnie wstaję. W sumie w środku nocy. Czasem mam dni, że bym tym wszystkim piznęła i poszła gdzieś na etat, ale potem nerw mi przechodzi i w ostatecznym rozrachunku nigdy nie rzuciłabym swojej pracy. :) Podoba mi się to, że nikt na mnie nie krzyczy, robię sobie co mi się podoba, nie wiem co to strach przed szefem itp. I ze swoimi pracownicami też mam dobry kontakt i chyba się mnie nie boją jakoś bardzo. :) Powiem Wam, że ostatnio dziwnie się czuję. Coś się ze mną dzieje niedobrego i nie wiem jak sobie z tym poradzić...
-
Dobrze szefowo, wezmę dwa :) Dziewczyny, a ja chcę coś Wam napisać tak od siebie. Możecie mnie zjechać lub nie, jak tam chcecie. Piszę to do każdej z Was. Otóż chcę Wam powiedzieć jedną rzecz...nie nakręcajcie się tak mocno na dziecko, nie testujcie się w kółko, trochę sobie trzeba odpuścić. Człowiek nieraz wmawia sobie wszystkie możliwe książkowe objawy, a potem przychodzi rozczarowanie, bolesne rozczarowanie...Przeżyłam to wiele razy i wiem jak to boli. Dlatego teraz podchodzę do tego wszystkiego zupełnie inaczej, choć trochę czasu mi to zajęło. Ile razy ja byłam pewna, że jestem w ciąży, miałam wszystkie objawy...A potem były płacz i rozpacz. Dlatego nawet kiedy ostatnio okres spóźnił mi się 6 dni nie zrobiłam testu. Tak samo nie liczcie na siłę dni płodnych i kiedy można, a kiedy nie iść do łóżka, nie traktujcie swych mężczyzn jak byków rozpłodowych. Pamiętajcie, że oni też mają uczucia. Korzystajcie z seksu dla Waszej przyjemności, a nie dla myśli, że może akurat teraz się udało. Ja miałam taki czas, że Mąż do mnie przychodził, a ja zamiast z tego się cieszyć liczyłam czy teraz warto czy też nie. Ja już odpuściłam i wierzę, że kiedyś będę miala dziecko. Nie chcę, aby przez te chore obliczenia i wyczekiwanie coś się rozpadło w moim związku. Chcę cieszyć się Mężem i byciem z Nim. :)
-
No to sobie kupię to o czym piszesz, ale teraz wezmę tamto, bo tylko to mam :D
-
Dziękuję Koteczku, zaraz sobie to wezmę :)
-
O i mam chyba nawet w domu magnez + potas z Plusza to sobie zaraz zaaplikuję. :) A ja dziś już po pracy sobie jestem :D Idę teraz nakarmić rybki :D Mam co karmić, bo akwarium jest spoore :D
-
Cześć Dziewczyny. Dziękuję Wam bardzo za pomoc. :) Tak, mam czasem skurcze łydek, strasznie nieprzyjemny ból to jest, bleee. Poza tym puchną mi nogi. Wczoraj po pracy cały dzień stałam jeszcze w kuchni i nie umiałam wytrzymać, musiałam przeskakiwać z nogi na nogę. Wiem, że jest to wynik ciągłego mego biegu. Tak jak już pisałam śpię po 4 godziny na dobę, a przez 20 latam. Lioton nawet mi pomaga, ale kupię sobie jeszcze to coś z kasztanowcem. :)
-
Nożyczki - tak, od stania, biegania i w ogóle. Ja codziennie jestem po 20 h na nogach, a wstaję w środku nocy. Normalnie tak mnie bolą, że aż mam łzy w oczach. Masakra straszna. Właśnie się na chwilę położyłam z nogami w górze i wysmarowałam je Liotonem, bo tylko to mam obecnie w domu. Bolą mnie koszmarnie kolana, łydki i w ogóle całe nogi...
-
Wcale się nie dziwię, że już głupiejesz. A jeszcze jak człowiek się nakręci to już w ogóle. Ale może to to właśnie. Cóż, pozostaje Ci tylko czekać, a jeśli testy nadal byłyby jakieś kijowe to warto zrobić betę :)
-
No to obyś się nie doczekała. :) Dziewczyny, czy znacie jakieś sposoby na bolące nogi?? Bo ja chyba nie wyrobię i się przekręcę z bólu.