

Klempa
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez Klempa
-
Wlazłam i zadzwoniła Mama i się tak rozgadała, że se musiałam pójść i nic nie nawet nie napisała o ja biedna. A teraz znów przyszłam, piszę tu i Tobie też. :)
-
Dobranocka, ja też zmykam. :)
-
No właśnie. Choć w tej chwili to On nic nie myśli, bo już dawno śpi :D A ja skończę się Tobie urzekać i wracam grzecznie do pracy :D
-
Kurde, mogliby już zacząć grzać, bo zimno w domu się robi. :)
-
Szalona. To ja w tym momecie aż taka rozbita nie jestem. :) Ale oficjalnie siedzę i produkuję moją pracę :D
-
A ja tu z Tobą gadam, ale dodatkowo siedzę i produkuję Ci maila :D
-
Ja tak samo. Kiedyś nawet taka jedna flauma wypisywała do mojego sms - y to się od razu połapałam. :)
-
Papierowe, no i jeszcze najlepsze w tym wszystkim jest to, że mąż oskarżył ją o zdradę, a to on sam nie umiał utrzymać czestera w gaciach. To dupek dopiero. Tak sobie ostatnio myślałam i wymyśliłam, że jakbym się dowiedziała o zdradzie Męża to może bujać garba w podskokach i nie ma przebacz. Wszystko można wybaczyć, ale nie to. Ja po czymś takim nie umiałabym Go nawet kijem przez szmatę dotknąć, o seksie nie wpominając. Ble :) Mam nadzieję, że nigdy Mu nie przyjdzie do głowy szukać szczęścia gdzie indziej. Zawsze mi powtarza, że szkoda życia na zdrady, że po se komplikować życie i jakby chciał wyrywać lachony to by się nie żenił. Tylko oby się tego myślenia trzymał całe życie. :D Jutrzenko, proszę bardzo ==> http://img.interia.pl/elledeco/nimg/WANNA_LWICH_LAPACH_100019734.jpg :D
-
Papierowe, no też mnie się wydaje, że jest to możliwe, tym bardziej, że czarni mają dość silne plemniki. Też jestem ciekawa co czy ta kobieta wychowuje to dziecko. Tego już w artykule nie było. :) Jutrzenko, opcją nr 3 jest wanna dwudrzwiowa z napędem na tył :D
-
No widzisz jaka mądra dziewczynka. :) Masz teraz dwie nagrody do wyboru: albo toster do zębów albo gofrownicę do paznokci :D
-
Jutrzenko, po prostu nas odwiedzaj to będziesz na stałe. :D Ale zaczernij sobie nicka. :)
-
A w ogóle to witam Cię Jutrzenko. Może zaczernisz sobie nicka i zostaniesz u nas. :) Papierowe, też słyszałam o czymś takim. Słyszałam jeszcze jedną dziką historię. Otóż białemu małżeństwu urodziło się czarne dziecko. Mąż urządził karczemną awanturę żonie, że go zdradziła. Już chciał ją zostawić po czym okazało się, że to on ją zdradził. Był w burdelu, a potem po powrocie do domu przekotasił żonę. Podobno prostytutka przed nim przyjmowała czarnego i koleś przyniósł jego plemniki na swoim czesterze do domu i nie mając o tym pojęcia zasadził swojej żonie. Tylko kurde nie wiem czy w to wierzyć, czy byłoby możliwe, aby plemniki tak długo żyły na zewnątrz. :)
-
Papierowe, idę odpisywać :D
-
Cześć Lachony. :) Koteczek, nie ma się co obrażać. Mnie możesz nawrzucać, ja przyjmę krytykę. Możesz napisać o mnie co tylko chcesz i albo postaram się zmienić albo sobie nic z tego nie zrobię. Jednak na pewno nie pozbieram zabawek i nie pójdę do innej piaskownicy. Przecież w życiu realnym też nie zawsze się każdego lubi i to jest normalne, ale to nie powód, żeby zaraz trzaskać drzwiami i obrażać się na cały świat. Tym bardziej, że Papierowe nie napisała Ci nic takiego strasznego. Wiesz, tu chodzi o to, że zostałyśmy już nieliczne na polu bitwy, większości dziewczyn się udało i właśnie przez to nie możemy wzajemnie się dołować i sadzić głupie teksty. Właśnie teraz powinnyśmy się wspierać i choćby każda z nas była najbardziej bezpłodna na świecie to trzeba ZAWSZE dodawać sobie nadzei, a nie się dołować. Wiesz, są może na świecie dużo gorsze przypadki od mojego, ale chciałabym mieć chociaż jedno dziecko. Ty już byłaś w ciąży i przynajmniej wiesz, że możesz w nią zajść. A ja nie wiem nic... A zresztą wiem, że pewnie niejednokrotnie niejedna z Was ma ochotę nawrzucać drugiej, ale stara się powstrzymać, żeby dymów nie było :D Urq, Ty tam siedź cicho, bo Ty tak fajnie marudzisz i panikujesz, tak więc Ty się nie liczysz :P :D :) Lady, śliczne maleństwo. Aż mi się łza w oku zakręciła. :) Serdecznie gratuluję. :)
-
Wiem, wiem Bes i powiem Ci, że uwielbiam pływać. Jak tylko oddam pracę to chcę się wybrać na basen, a jak pogoda jeszcze pozwoli to i na rower się wybiorę. Nawet sobie nowy kupiłam w tym roku, ale jeździliśmy mało, oczywiście z braku czasu.
-
Bes, tylko pozazdrościć. Ja i bez ciąży takiej kondycji nie mam. Bez kitu, ja po wejściu do mnie na drugie piętro mam zadyszkę. :)
-
Koteczek, popieram Papierowe. Tak, Dsangia, Baderka i inne Dziewczyny też pragnęły drugiego dziecka, ale robiły to w sposób całkowicie normalny, pozbawiony jakiejkolwiek pretensjonalności. Ty nieraz napisałaś coś takiego, że osobie, która by bardzo chciała dziecka, ale nie może mogłoby się zrobić przykro. Ja nie jestem jakoś szczególnie bardzo wrażliwa, tym bardziej, że jest to tylko wirtualny świat, ale czasem trzeba użyć choć odrobinę dyplomacji i zastanowić się, czy to co napiszemy nie godzi w innych. Ty jesteś dla mnie mistrzynią pesymizmu, a pamiętaj, że często sukces zależy od nas samych i naszego podejścia do życia. Nie pisz, że wcale nie musisz tu pisać, bo jeśli będziesz chciała odejść to tak zrobisz i nikt Cię na siłę nie zatrzyma. Nie może być ciągle tak, że mówimy sobie tylko och i ach, tylko jak coś komuś nie pasuje to trza se dać po szlagu i sprawa załatwiona. A ja zeżarłam cały talerz malin i chyba zaraz pęknę. Na szczęście ładnie zaczęłam chudnąć i chyba już mogę jechać na wczasy, bo nareszcie Greepeace nie będzie mnie chciał wciągnąć do morza :D
-
Buahahaha i do tego zdrowo poryta. Możecie na wysyłać sms - y o treści pomagam :D :>
-
Cześć Lachony. :) Ależ ja miałam dziś durny sen. Śniło mi się, że jestem w ciąży. Poszłam rodzić i nie dość, że rodziłam na stojąco w przychodni, to lekarka wyciągnęła ze mnie takimi szczypcami dwa mrożone kurczaki. Wsadziła je do zlewu i powiedziała, że są zdrowe. :D Kuźwa, ja to mam poryty łeb. :D :D :D
-
Papierowe, przed chwilką przeczytałam i idę odpisywać. :) Kurde, ale mam syf w kuchni i nie chce mi się sprzątać. :) Jeszcze tylko kozy mi tu brakuje. :D Pisałam dziś pracę i wszystkie gary rzucałam gdzie popadnie, a teraz kuchni nie poznaję. Trza by to do zmywarki powrzucać :D
-
O tak, barszczyk z uszkami jest pycha. Ale najbardziej smakuje jednak w Wigilię. :) Chłop już zjadł tą wątróbkę i powiedział, że bardzo dobra i taka jak od naszych Mam. :) Pytałam nawet czy nie mówi mi tego, żeby nie było mi przykro, ale powiedział, że nie. :)
-
A ja nie przepadam za rosołem. W ogóle średnio lubię zupy, Mąż też. :) Za to dziś pierwszy raz w życiu zrobiłam wątróbkę. Ja nie jem mięsa od zawsze i jak jeszcze mieszkałam z Rodzicami to Mama zawsze mi powtarzała, że będę miała zonka jak trafię na mięsnego chłopa. Na to ja zawsze mówiłam, że najwyżej oduczy się jeść mięso. I co?? Trafił mi się przeokropny mięsiarz, który nie wytrzyma dwóch dni bez mięsa. Ostatecznie wyszło na to, że to nie On się oduczył jeść mięso, tylko ja się nauczyłam je robić :D Jednak podroby sprawiały mi jeszcze problem i do tej wątróbkę jadł u którejś z Mam. Ale dziś postanowiłam się przełamać :D W ogóle ostatnio w sklepie chciałam z głębi półki wygrzebać jakieś mięso i prawie wsadziłam łeb w krowi mózg. Wystraszyłam się go i tak spitalałam między półkami, że mi prawie fotoradar zdjęcie cyknął. :D Papierowe, dziękuję, idę właśnie Ci odpisać. :)
-
Dziękuję, ale póki Cię przeczytałam to założyłam już na Onecie. Wysłałam Ci właśnie moje wczorajsze wypociny. :) Mam nadzieję, że teraz dojdzie. :)
-
No to potem założę specjalnie dla Ciebie nowa skrzynkę na jakimś portalu i wyślę Ci moje wypociny jeszcze raz. :)
-
A jakbyś Ty chciała Gmaila to mogę dać Ci zaproszenie. :)