

Klempa
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez Klempa
-
Papierowe, ja też wywaliłabym chłopa z łózka jakby mi zasadził takim tekstem. Jak wiecie myśmy już trochę przeżyli w staraniu się o dziecko: obnażanie się przed lekarzami, setki badań, dwie serie zastrzyków w brzuch, które musiałam sama sobie zrobić przed inseminacjami, ból, upokorzenie, łzy. Mogę tak wymieniać w nieskończoność. I gdyby kiedykolwiek któreś z nas powiedziało drugiemu, że to przez niego nie mamy dziecka to myślę, że byłby to już nasz koniec i jedyne co by nam pozostało to rozwód. Jednak przetrwaliśmy wszystko i wiemy, że nas nic nie złamie. Obojętnie czyja to wina to nie dociekamy, tylko wspierając się wzajemnie czekamy na nasze pierwsze w życiu dwie kreseczki. :)
-
Dsangia, wiem, wiem, mądrze prawisz, ale na szczęście odchudzam się z głową. :) Wiesz, żadnych głodówek i diet cud. Po prostu sobie mniej jem, a przede wszystkim nie obżeram się słodyczami, które niestety bardzo lubię. Na tym polega moje odchudzanie. Zdaję sobie sprawę z tego, że różne dziwne diety utrudniają zajście w ciążę i mogą rozregulować cały cykl. Na szczęście ja tylko ograniczyłam jedzenie, a nie głodzę się. :) Wiem, że nie mogę teraz szaleć z żadnymi wymyślnymi dietami. :) Mój Mąż jest jedynakiem i jest cudownym człowiekiem. Wbrew powszechnej opinii nie jest ani trochę egoistą, a wręcz woli sam czegoś nie zjeść, ale mnie da. Jest dobry, uczynny, pomocny i w ogóle kochany. :) Dlatego jedynak to nie taka tragedia, wszystko zależy od wychowania.
-
Papierowe, no lepiej bym tego nie ujęła. :) Baderko, no to faktycznie niezłe rewelacje dla nas masz. Teraz wszystkie będziemy żyły w niepewności, aż do Twego następnego badania. To na pewno stąd ta beta taka duża była. Tak czy owak powodzenia Ci życzę. :)
-
Koteczku, ja bym chciała mieć choć jedno dziecko. Chociaż JEDNO...Też nie stosujemy żadnej antykoncepcji i co?? Wiadro. Ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy, aby zrypać Męża za to, że do niczego się nie nadaje. Wiem, że strasznie bym Go tym zraniła. Tak samo jak On mi nigdy nie powiedział, że to przez Niego nie jestem w ciąży. Po prostu nie wyobrażam sobie takich wzajemnych wyrzutów. Papierowe, ach jak ja Ci zazdroszczę tej Pragi. To jest moje ukochane miasto. Udanego wyjazdu Ci życzę z całego serduszka. :) My się chyba też wkrótce znów wybierzemy. A w ogóle powiem Ci jedno...widzę dużo podobieństw między Tobą, a mną. Jakoś taką bratnią duszą dla mnie jesteś, choć niby tylko wirtualnie. :)
-
Laryso, skoro nie umiecie dogadać się z mężem to czemu zdecydowaliście się na drugie dziecko?? Przepraszam za takie pytania, ale wiele razy pisałaś, że on jest dla Ciebie okropny, oschły, nieprzyjemny i często traktuje jak powietrze. Do tego wylicza kasę. Ja bym nie umiała z kimś takim iść do łóżka, nie umiałabym się przełamać mając w głowie to ciągłe nieprzyjemne zachowanie z jego strony. Jakoś odrzucałoby mnie to od niego. Wiesz, tak jakoś mi Ciebie żal jak nieraz Cię czytam, bo jesteś bardzo fajną babką na którą mąż nie powinien złego słowa powiedzieć. Po prostu nie załugujesz na takie traktowanie. Przepraszam jeśli Cię to uraziło, ale to tylko moje zdanie. Dziewczyny, a ja się wzięłam na poważnie za odchudzanie i już po paru dniach trochę mi lepiej. :) Na wagę na razie nie wchodzę, bo strach trochę, ale spadł mi brzuch i czuję się lżejsza. :)
-
Lady, co za pierdzielona flauma z tej lekarki. Chyba bym jej dupę wygoliła normalnie. Wiesz, aż brak słów i zabić to za mało. Śmiem twierdzić, że polska opieka medyczna nad ciężarnymi wcale nie jest taka zła...
-
Będzie dobrze :) Ja trzymam kciuki. Te u nóg też :)
-
Tzn. może nie zgadzam się tylko z tym, że ja bardziej. Obie mamy tak samo, tylko ja dłużej, ale to nieważne. :)
-
Papierowe, no dokładnie takie samo mam zdanie. :)
-
Koteczek, aleś wyjechała z tą płodnością. To powiedz mi co mają powiedzieć takie osoby jak ja??
-
Cześć Dziewczynki. A ja nadal siedzę i tworzę moją wspaniałą pracę. Straszny nerw mnie dziś złapał i nie umiem się uspokoić jakoś. Łapy mi się trzęsą jak staremu pijakowi i nawet z nikim mi się gadać nie chce. Do tego pobolewa mnie brzuch. Kurde, idę se palnąć w gaśnicę... :)
-
Gosiu, tak szczerze to nie mam pojęcia. Wstaję o takiej porze do pracy, że średnio chciałoby mi się mierzyć temperaturę. Zresztą nigdy tego nie robiłam, więc nie bardzo się znam. :) Ale chyba podwyższona temp. oznacza owulację i się można jeszcze pokotasić. :) A ja zmykam spać, bo siedzę z kompem w łóżku i świecę spiącemu Mężowi w oczy. Dobranocka. :)
-
To smacznego. :) A ja się wzięłam za siebie, bo wyglądam już jak torba na zakupy. Głodna jakoś bardzo nie jestem, tylko mnie smaki różne noszą i jakbym jadła to bardziej ze smaka niż z głodu. Ale cóż, muszę przetrzymać. :)
-
Taaa, jeszcze ostatnie 74 lata (w moim przypadku) i będzie setka :D Już bliżej jak dalej :D
-
No ja właśnie też. Wiem!!! To pewnie menopauza :D
-
Gosiaczku, nic innego mi nie pozostało :D Ileż mogę płakać i się załamywać :)
-
A w ogóle to coś mnie na ryju wysypalo i wyglądam jak kupa (czyli normalnie w sumie). Za szybko jak na pryszcze, które zawsze mam przed cieczką :D
-
A ja się nie nastawiam na ciążę teraz i zawsze i na wieki wieków... :D
-
Cześć Babole :D
-
Co do lekarzy to prawda. Jak byłam po wypadku to musiałam iść do jednego do kontroli. To było zalecenie lekarza, który mnie leczył. No więc poszłam do tego dupka. Wysłuchał co mam do powiedzenia, po czym mówi: i uderzyła się pani w głowę, tak?? Ja mu odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że tak. A on mi na to: no i dlatego jest pani taka jebnięta i mi tu wymyśla. Normalnie kopara mi opadła. Wstałam i wyszłam trzaskając drzwiami. Teraz trochę żałuję, bo mogłam to inaczej załatwić. Mogą go trzasnąć i powiedzieć, że za to nie odpowiem, bo jebniętej nic nie zrobią :D :D :D Więcej na żadne kontrole nie poszłam. Samo się zagoiło. :) Koteczku, ja jakaś strasznie gruba nie jestem, ale do filigranowej mi daleko. :)
-
Corina, dla mnie to marzenie móc skracać spodnie. :)
-
Baderko, ale Ty jesteś szczupła, a ja już mniej :D Koteczku, ja mam długie kopyta i stąd problem z gaciami. Dlatego nie mam ani jednych długich jeansów i potem lato, srato, czy tam zima pomykam w długości 3/4 :) Lady, to miłej pracy i trzymaj się tam jakoś. :)
-
A w młodości miałam samych niskich kolegów i tacy też zazwyczaj się we mnie zakochiwali. :) Nawet z kilkoma z nich chciałam być, ale głupio mi było ze względu na wzrost. I nie chodziło już o nich, ale o mnie. Czułabym się przy nich jak jakaś żyrafa wyścigowa :D
-
Lady, to faktycznie niezły ma wzrost. :)
-
Lady, to Ty też wysoka babka jesteś i dlatego rozumiem Twoje problemy ze spodniami. :) Ja zazwyczaj o normalnych długich jeansach mogę pomarzyć, bo mam długie nogi i potrzebuję nogawkę o długości 116 cm, a takich nigdzie nie ma. :) Jak ubieram w sklepie i mierzę to każde mam tak jakbym wodę w piwnicy miała. :) Mam ok. 175 cm wzrostu, a mój Mąż ok. 185 cm i też mogę se spokojnie obcasa ubrać :)