Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Catie

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Catie

  1. Hej! życie odzyskało barwy :-) wreszcie razem i fajnie jest nareszcie. Matysia tak się z tatusiem wygłupia że aż mi się serce raduje a z usypianiem ja się męczyłam nieraz do godziny a teraz jaj tatuś przytuli i pokołysze to 10minut i kimanko :-D córeczka tatusia :-D charlotte ja okres od porodu miałam dwa razy a nie karmię od grudnia. i dobrze mi z tym :-) kamilka witaj! pelargonka my właśnie dzisiaj kupiliśmy fotelik samochodowy jakiejś polskiej firmy. dam jutro znać jakiej. kosztował 270 zł, jest do 18kg i ma funkcje opuszczania z pozycji siedzącej do pół leżącej. jak dla mnie to fajnie się zapowiada... w praktyce się okaże. ja chciałam taki regulowany żebym mogła Matysię obniżyć jak uśnie. zawsze to mniej się wymęczy przez te 30godzin drogi :-)
  2. Rillka gratulacje!!!!! życzę Wam samych szczęśliwych chwil, ciepła rodzinnego, poczucia bezpieczeństwa, ciągłego nienasycenia ;-) , zdrowego, licznego potomstwa, i miejcie takich rocznic jeszcze co najmniej 60! ... niech Wam się wiedzie
  3. Kasia ja mam taki sam problem z Matyldą. w ogóle nie chce mleka, całkowity odrzut. mleko zjada tylko raz w nocy a w dzień nie ma mowy żebym jej dała butelkę. wciskam w nią mleko pod postacią kaszki ale nawet takie potrafi trzymać w buzi kilka minut i jak jej się ślina zbierze to wszystko wypluwa natomiast słoiczki i dania domowej roboty znikają z prędkością światła... :-O podobno mleko to podstawa w diecie dziecka tylko jak mu na siłę wcisnąć? wczoraj dwa razy obiad jadła bo co mam zrobić?
  4. Ale świętujecie! nawet nikt nie zajrzy... ale nie dziwię się. gdyby był ze mną mąż też bym pewnie nie miała czasu :-) a tak na marginesie to baaaaardzo smutne święta bez drugiej połówki. tyle rodzin spaceruje i w kościele całymi rodzinami a ja sama jak palec :-( cóż. byle do piątku kiedy już mąż wreszcie przyjedzie :-D
  5. Monek a propos spania: to kiedy Ty się wysypiasz jak Piotruś wstaje o 6ej a Ty po północy na kompie siedzisz??? Boże ja to jak o 22iej nie jestem w łóżku to na drugi dzień nieprzytomna chodzę. zdradź mi sekret :-D
  6. Dziewczyny życzę Wam zdrowych, pogodnych (za oknem pada ;-) i rodzinnych świąt wielkanocnych! :-) Rację Monuś pisze dzisiaj mówmy precz dietom i ograniczeniom. za dużo pyszności w domu :-D Super że Piotruś przekonał się do łyżeczki :-) teraz będzie zajadał różne różności że ho ho :-D
  7. no to ciężko masz Rillka. ja na spacerach to wypoczywam bo Matysię to moment nuży i zasypia a jak nie śpi to rozgląda się w koło. wczoraj jej urwałam gałązkę z żywopłotu i oglądała jej listki chyba z pół godziny. ja to się śmieję że przetrawia informacje :-D to kiedy Ty odpoczywasz?
  8. Rillka ja z kolei jestem typem samotnika. dajcie mi książkę i już pełnia szczęścia :-) jak zaczęłam chodzić na te działki i ludzie mnie zaczepiali gdy Matysia spała i jak czytałam to mnie to strasznie wkurzało ale teraz jest super. machają mi z ogródków, zagadują. wczoraj z jedną osobą godzinę gadałam. fajnie
  9. charlotte to mnie pocieszyłaś.. Matylda tez taka była przez dwa dni. płacz, marudzenie i wszystko źle. jak ją na rękach nosiłam to jeszcze, jeszcze się zachowywała ale wystarczyło żebym tylko nad kanapą się nachyliła i już był wrzask :-D dwa dni jak z horroru miałam. wszystko robiłam z nią na rękach (da się uwierzcie mi na słowo), nawet talerze myłam jedną ręką :-D teraz niby wszystko jest w normie ale mam nadzieję że to zęby bo już chciałabym mieć to za sobą :-) panicznie się boję tych stanów zapalnych, gorączkowych i cierpienia dziecka czytałam że kolka przy ząbkowaniu to pikuś i że ząbkowanie jest najtrudniejszym etapem niemowlęctwa Kasia no, apetyt się pięknie wyostrza po całym dniu na zewnątrz :-) Matylda pochłania takie ilości że w szoku jestem. dziś po południu zrobiłam jej sinlac na 150ml wody i do tego dodałam słoiczek owoców i ona wszystko pochłonęła bez marudzenia a sporo tego było. po karmieniu chwilę ją po mieszkaniu nosiłam bo bałam się że może jej się cofnąć :-D
  10. dziękuję i wzajemnie - dużo zdrówka dla Twojej pociechy. To jest w życiu najważniejsze żeby zdrowo rosły :-)
  11. a propos pomaranczowych wpisów to ja nawet nie wiedziałam że ktoś podczytuje nasz topik i że oprócz nas kogoś interesują nasze wypociny :-)
  12. znowu się wywłóczyłam i opaliłam. znowu bez kremu ale to zamierzone bo chciałam twarz opalić. bez makijażu cały dzień chodziłam czułam się jakbym nago z domu wyszła ;-) :-D chodzę z Matysią na działki ogrodowe które są blisko domu i śmieszne to ale w ciągu kilku dni tyle ludzi tam poznałam że już praktycznie nie mam szans książki sobie poczytać jak mała śpi tylko cały czas z kimś gadam :-) już mnie społeczeństwo ogrodnicze traktuje jak swoją :-) nawet zaproszenie na kawę na jedną działkę dostałam od dziewczyny która ma synka w tym samym wieku co Matysia. urodził się tego samego dnia co ona (!) Matysię przed chwilą uśpiłam. Mam nadzieję że już na noc... lecę włosy myć bo pachną wiatrem. jakby najpierw mnie obwąchać a potem mojego psa to nie ma różnicy ;-) :-D
  13. Kasia wstyd przyznać ale niczym z filtrem bo jak byłam w aptece koło mnie to nie było nic dla niemowląt hipoalergicznego. trzymam ją w cieniu albo budkę mam w pełni nad nią otwartą. ale dziś bezzwłocznie muszę coś kupić bo słońce ostre jest jak cholera
  14. Hej! Iwonta Kasia dziękuję w imieniu Matysi za bajeczki :-) Matysi bucików jeszcze nie zakładam ale jak jej mierzyłam te co mam w domu to w sumie wcisnęłam 14tki ale już za małe są i się nie nadają :-) Monek jak Wam noc minęła po takim długim spanku w ciągu dnia? :-D Magdalenka my też z Matysią wczoraj się wywłóczyłyśmy. do domu wróciłam o 19ej. a tak mnie słońce spiekło że ramiona i dekolt mam żywo czerwone :-D muszę to jakoś zakryć dzisiaj tylko nie mam czym bo kremu z filtrem nie posiadam :-)
  15. nie zarzucajmy sobie rozrzutności tylko dlatego że ktoś kupuje nowe ubrania. co to ma do rzeczy?? to że nowe nie znaczy że ktoś szasta pieniędzmi. może wręcz odwrotnie. dobrze przemyśli każdy zakup i potem szanuje daną rzecz. sama myszsza napisałaś że masz prawie że własny ciucholand w domu więc trochę tu niekonsekwencji jest w tym co piszesz bo z jednej strony bieda w domu a z drugiej szafy pełne ubrań których nie wahasz się do śmieci wyrzucać... :-O Monuś odkąd Matylda zaczęła jeść więcej nowych dań, zupek, obiadków, mięsa, owoców itd zdarza się że robi 3 a nawet zdarzyło jej się 4 kupki w jeden dzień zrobić :-) myślę że to normalne. i też są czasem żółte. konsystencja ;-) też różna ale raczej niewodnista
  16. Kasia ja jestem w szoku jaki Cypi już jest zaradny!! super ! u Matysi to jeszcze muszą wieki minąć zanim tak sama stanie na nóżkach. podtrzymywana pod paszki stoi pewnie ale żeby tak jak Cypi to jej jeszcze daleko. :-)
  17. co do zakupów to ja podobnie lubię mieć nowe. do szmateksów zaglądam bo mnie koleżanki nauczyły ale ja nie mam takie ,,daru'' jak one w znajdowaniu fajnych ubrań. natomiast nie uznaję kupowania na lumpach butów, bielizny (o jezu!) czy stroi kąpielowych (brrr) śpiochów mam dużo dla Matysi ale są one kupowane przez moją mamę. natomiast lubię ją ubrać w ładne, nowe rzeczy. w końcu to moja córeczka :-) a co do parówek myszsza to dla własnego dziecka nie byłoby mi żal wydać 10zł na jedną dobrej jakości parówkę niż wciskać w Matysię tanią która podczas gotowania potraja wielkość i pieni wodę w której się gotuje. co do żywienia nie uznaję oszczędzania w szczególności na dziecku. oszczędzać mogę na czym innym a nie na jedzeniu :-)
  18. Hej! u nas z brudzeniem ubranek to różnie ale przeważnie Matysia jest uciapana cała :-D dlatego zawsze jest w śpiochach (co widać na zdjęciach ) śpiochów mi nie żal a ładniejsze ubranka ,,wyjściowe'' ;-) zakładam jej na śpiochy. a jak jestem gdzieś w odwiedzinach to ściągam bluzeczkę i voila. w Matysi przypadku czasem śliniak trudno założyć a nie chcę się z nią siłować bo jak się rozkrzyczy to potem jeść nie chce :-D :-D a że śpiochy mam ze szmateksu to mi nie żal. tylko sukienki, bluzeczki i sweterki mam nowe w tym momencie pochwalę się Matysią że już umie robić ,,kosi, kosi łapki''. wystarczy jej zaśpiewać a ona od razu sama składa piąstki, uderza nimi o siebie i się cieszy. Rewelacja! rozbrajająca jest jak to robi :-D no i chyba nauczyła się przesypiać noce bo dziś sytuacja się powtórzyła. to już 4ty raz z rzędu. dziś wstała o 5ej na flachę i ku mojemu zdziwieniu zasnęła z powrotem kasia to dobrze że teściowa nieinwazyjna jest. doceń to. moja jest taka sama, jak nie powiem to nie zrobi ale ja mówię jak coś od niej chcę i ona nigdy nie odmówi. przynajmniej się nie wpieprza :-D :-D
  19. Monuś a długo Piotrusiowi się ząbki wyrzynały? Magdalenka zawsze możesz teściowej powiedzieć że według Twojego gustu sukienka ładna a gust chyba masz dobry skoro wybrałaś jej syna na męża ;-) :-D
  20. Ech a mi się tak tęskni za moim mężem :-( już pięć miesięcy osobno. pięć miesięcy! boże jak sobie pomyślę ile to czasu, a w pojęciu Matyldy to on już nawet dla niej nie istnieje bo to całe jej życie i już nie pamięta czasów z tatusiem :-( chyba jednak ząbkowanie się zaczyna bo strasznie Matysia marudna jest. wszystko płaczem się kończy: karmienie, pojenie, przewijanie, zabawa, noszenie na rękach, próby rozśmieszenia itd wczoraj ledwo chodziłam a dziś to samo będzie bo ledwo wstała i od nowa dobrze że w nocy spała to zregenerowałam siły nachwaliłam się jej z jedzeniem to teraz mam :-) wszystko be. ale może przez zęby. chociaż głodna chyba nie jest bo noc przespała do 4rano kiedy to się obudziła na flaszeczkę
  21. u mnie dzień jak z horroru... nic Matysi nie pasuje, wszystko gryzie. chyba zęby w końcu idą. aż się boję co mnie w nocy czeka i jeszcze tato z zawodów wraca. wczoraj jak płakała to nie miałam stresa bo jakby trzeba było to bym ją nawet całą noc na rękach nosiła i tyle a tak to będę wysłuchiwać że ona tak płacze bo znerwicowana jest po moim ciężkim porodzie itd itp zawsze mi tak nagada że ja potem usnąć z nerwów nie mogę... kiedyś jak zapłakała przy wycieraniu ręcznikiem to wymyślił że ma tę chorobę przy której siniaki przy dotyku wychodzą i kości się łamią.. litości :-O ona byle kwęknie a ja się pocę co tym razem usłyszę. mówię Wam już nie mogę się doczekać żeby iść na swoje i dzieckiem się bezstresowo zajmować
  22. Dzień dobry! :-) za nami następna cała przespana noc :-) Matynia zjadła wczoraj o 19ej kaszki do picia 110ml, o 19:30 usnęła. wprawdzie do 22iej obudziła się trzy razy z płaczem ale ja wtedy jeszcze nie śpię wiec zaliczam to do wieczoru a nie nocy ;-) ale potem już spała non stop do 5:40, co dla niej taka poranna pora do wstawania jest normalna. no i tym razem jak już poszłam spać to spałam do rana ;-) bez myślenia czemu ona się nie budzi na karmienie?? :-D :-D charlotte jak czytam o tych wszystkich zabiegach które wykonują przy maluszkach to mam gęsią skórkę... ale co musi być zrobione to niestety musi dla ich dobra. narkoza też by mnie przerażała ale wszystko będzie dobrze. mniej nerwów to Tymusia będzie kosztowało (więcej Ciebie) bo nie będzie świadom że przy nim manipulują. trzymam kciuki. daj znać jak poszło dla mnie tak samo stresujące było pobranie krwi z żyły u Matysi. też ją trzymali żeby unieruchomić, wkłuć się w rączkę i ściągnąć 3cm krwi do probówki... masakra. do tej pory widzę jej wierzgające nóżki, uderzające w kozetkę na której leżała :-(
  23. Matysi też się zdarza tak wybudzić z ogromnym krzykiem. najgorzej jak jestem sama bo teraz muszę z psem na noc na wysikanie skoczyć i zawsze się boję że jak mnie w domu nie będzie to jej się przydarzy płaczliwa pobudka... a jak z psem na polu jestem i za długo wącha to go poganiam ,,szybciej Cho.jrak do jasnej cholery, nie mam czasu na twoje wąchanie pół godziny w jednym miejscu'' a on na moje zrzędzenie tylko unosi łeb i bezmyślnie się na mnie gapi w stylu co ta baba chce ode mnie :-D :-D
  24. ja też właśnie Matysię uśpiłam. mam nadzieję że już na noc bo padnięta jestem. ostatniej nocy poszłam zbyt późno spać i w rezultacie spałam tylko 5godzin. pasowałoby sobie to odbić :-) Ania ja swoich piersi nawet nie chcę komentować. po ciąży i karmieniu obwisły i wyschły jak śliwki :-( w moim przypadku smarowanie nie pomoże... jeszcze jak karmiłam to nawet sobie wyglądały bo mleko je wypełniało a teraz miękkie flaki się zrobiły :-( co do gabarytów to też się zmieniły. wprawdzie ważę już mniej niż przed ciążą. wtedy 70 kg a teraz 66,5 ale obrączka na palec jeszcze nie wchodzi a wtedy pasowała jak ulał. to samo z butami zauważyłam że nie wchodzą mi na stopy bo teraz mam grube podbicie. nie wiem o co chodzi i jak to jest możliwe... :-O
  25. Monek mąż na starość na ryby będzie jeździł a potem te złowione ryby będą do Niego dzwoniły ;-) :-D
×