Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Catie

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Catie

  1. zgodzę się z Rillką. mi jak mama opowiada jak rozrabiali to niebieskie mleko to masakra. grudy się robiły i musieli łyżką rozcierać. zajmowało to kupę czasu więc robili kilka butelek na noc żeby mieć gotowe... a teraz na każdym mleku pisze że góra godzinę po rozrobieniu i do wyrzucenia porcja. albo że jak miałam trzy mce to już zupy wpieprzałam i nikt nie patrzył że to trzeba dać po tym czy innym miesiącu. i kolek z bratem nie miałam :-D to samo dzieci sąsiadki, teraz trzydziestoletnie, też kolek nie miały :-D a teraz wyodrębnione co, kiedy i w jakiej ilości. eh. a na 10 dzieci 8oro z alergią pokarmową i chuchra takie że co chwilę przeziębienie
  2. Iwonta ja te porady filtruję przez pół. nas rodzice jakoś wychowali bez tych nakazów i zakazów i jakiś mi nic nie barkuje. charakteru nie mam skrzywionego ;-) pamiętam jak miałam złe sny to zawsze szłam do rodziców pod kołderkę i z nimi spałam żeby zły sen odszedł :-D a teraz super niania pieje żeby absolutnie dziecka do łóżka nie brać bo to czy tamto i nakaz żeby usiąść przy łóżeczku i dziecko uspokajać. paranoja! jakoś to że jedną czy dwie noce spałam z rodzicami nie spowodowało że nie chciałam sama we własnym łóżeczku spać :-) i rady ddtvn :-O pamiętam jak Matysia miała może 2miesiące pokazywali jak ratować niemowlę kiedy się zakrztusi i nie oddycha. oglądałam uważnie żeby wiedzieć a oni po dwóch czy trzech odcinkach podali że błędną metodę poprezdnio pokazali i muszą sprostować. teraz nie pamiętam ani tej pierwszej ani tej ulepszonej drugiej bo mi wodę z mózgu zrobili :-D Rillka specjalnie to zdjęcie zrobiłam po Twoim :-D Twoje jest lepsze bo Patryczek leży na ,,łupie'' ale u nas leżenie na brzuchu = płacz :-D
  3. Matysi rączki podczas karmienia też żyją własnym życiem :-D ciągnie się za uszy, za włoski, grzebie za uchem, drapie się po karczku. i to wszystko dopóki nie uda mi się złapać obydwu i unieruchomić w dłoni :-D
  4. dy bnmn b vbb fvc jbhxxc fffgbbbb/. jhjjkxkrce xyytyr43frrrrrr to powyżej to wypowiedź Matysi :-D
  5. Magdalenka dziękuję :-) doczytałam że piszecie o przytulaniu pieluszek... Matysia tak robi z kocykiem. Wieczorem jak sama usypia to tak kocyk zbarłoży że czasem jak wchodzę do pokoju przykryć ją kołderką to cały kocyk ma na sobie włącznie z twarzą :-D najwidoczniej to miętolenie, mamlanie i przytulanie im ułatwia zasypianie :-D
  6. Witajcie! dziękuję za komplementy! :-D miło usłyszeć dobre słowa na własny temat szczególnie teraz kiedy jeszcze kilogramów po ciąży nadprogramowych jest i samoocena też już inna :-D wyczytałam Wasze posty i muszę sprostować - Matysia nie jest marudna :-D zdarzają jej się gorsze dni ale stosunkowo rzadko. Najczęściej jest uśmiechnięta (co widać na zdjątkach) i nawet się zastanawiałam czy wszystkie dzieciaczki tak często i gęsto się śmieją jak ona :-D magdalenka witaj z powrotem! ale Natanek się zmienił! Szok! przystojniak pierwsza klasa :-D Kasiu dobrze że już masz szpital za sobą. najgorsze za Wami. teraz już tylko leczenie i wszystko się ułoży :-) co do zasypiania to Matysia tylko wieczorem sama w łóżeczku zasypia a w dzień potrzebuje mojej pomocy mój Mąż przyjechał ale jutro już wyjeżdża. 4 dni się nim nacieszyłam :-)
  7. Hej rillka u mnie jest to samo. Matyldę położyć samą na pięć minut to masakra jakaś. zaraz wrzask :-D a położyć i z nią być też nie lepiej... :-O wczoraj cały dzień chciała być na rękach i też marudziła. to był koszmar. jak się położyłam wieczorem to nawet nie wiem kiedy zasnęłam oj zmieniają się te nasze skarby... ani się obejrzymy jak zaczną chodzić i wtedy to już naprawdę poleci. przedszkole, szkoła itd zdaję sobie sprawę że teraz jest nam ciężko, nieprzespane noce, noszenie na rękach ale już niedługo i o tym etapie z nostalgią będziemy myśleć :-)
  8. Ach dziewczyny wreszcie kupiłam czytnik karty pamięci i mogę zamieszczać zdjęcia co oczywiście od razu zrobiłam ! :-D dzisiaj z Tatem odwiedziłam Lidla i śmiać mi się chciało bo oglądałam bajki a w środku dużo opowiadań było o elfie Matyldzie więc od razu kupiłam :-D Iwonta ale macie małego elfka :-D :-D ten uśmiech topi serca :-) cieszę się że już widać poprawę :-) oby tak dalej co do jedzenia Matysi to nadal je jak jadła czyli w garnicach 650-750ml na dobę. ale ja już z tym nie walczę. najwidoczniej jej to odpowiada. zresztą na siłę się nie da wmusić bo nieraz ze złości potrafi mi butelkę z ręki na podłogę wytrącić. lekarz powiedział że najważniejsze że się prawidłowo rozwija :-) zabawki jej daję rózne ale te nieodpowiednie do jej wieku to pod moim nadzorem. a czasem się zastanawiam po co zabawki kupuję skoro najlepsze są szeleszczące opakowania, pudełeczka itd :-D Monuś Matylda w dzień śpi różnie. czasem ma dwie drzemki po 1,5h każda a czasem jak dziś spała 3 razy po pół godziny i strasznie marudna przy tym jest także wszyscy w domu mają dość ale zazwyczaj nie mogę narzekać bo dobrze sypia. najważniejsze że w nocy ładnie śpi choć ostatnio zdarza jej się popłakiwać przez sen i się zastanawiam czy to nie przez ząbki.... :-O
  9. iwonta jak po tych zaleconych ćwiczeniach? poprawiło się coś ? :-)
  10. Cześć! :-) Ania a może w ciąży jesteś? :-D :-D Charlotte ja nie napisałam że nie mogę dawać glutenu tylko że Twój sposób odpada czyli karmienie łyżeczką bo w ten sposób Matysia by nawet pól grama kaszki nie zjadła dziennie u niej to wygląda tak że dwie łyżeczki (też silikonowe :-) ) zjada a potem zaczyna się zabawa. łapie łyżeczkę, wkłada do buźki, gryzie ją a jak poczuje w buzi jedzenie to patrzy na mnie i prycha śmiechem a jedzonko się rozpryskuje na wszystkie strony świata :-D :-D
  11. U mnie też jedzenie łyżeczką mocno kuleje. Matysia bardziej tą łyżeczkę chwyta i gryzie niż zjada to co na niej jest. Ale nie poddaję się. codziennie coś dostaje :-D co do glutenu to też już włączę. ale jeszcze nie wiem jak. u mnie sposób charlotte odpada z tego powodu o którym pisałam wyżej :-D monuś ja na Matyldę nie mogę narzekać bo ona jak uśnie o 18 to wstanie o 6, 7ej rano a jak zaśnie o 21ej to wstanie o 6, 7ej rano :-D ale to ostatnio tak ma ale jeszcze niedawno zdarzyło jej się wstać przed piątą i po spaniu... za to od niedawna budzi się w nocy (przedwczoraj o 3iej) i gada sama do siebie. nie reaguję na to bo ona ani nie płacze ani nie marudzi i głodna też jak wiem że nie jest to po co mam zwlekać cztery litery :-D gada, gada i sama usypia z powrotem i śpi do rana. śmieję się że rozmawia z aniołkami :-D charlotte no, Tymuś już wyraża swoje zdanie na pewne tematy :-D :-D słownie nie potrafi to gestem pokaże :-D
  12. Dziękuję za życzenia :-) A jak Wam Walentynki mijają? :-) mi średnio bo bez połówki. ale już obiecał że jak przyjedzie to sprawi że poczuję się jak królewna. hmmm, ciekawe :-D :-D
  13. Nie do wiary! A gdzie wszyscy się podziali? Pewnie od dwóch dni świętują walentynki :-D :-D A mi dziś stuknęło 28 lat. Starość nie radość :-D
  14. Cześć Kochane! :-) ja też kąpię we wanience i na misiu. na dużą wannę jeszcze jest czas. dopóki sama nie będzie pewnie siedzieć to w wanience jest po prostu wygodniej :-) a mój Mąż przyjeżdża za tydzień :-D hurrrra! stęsknił się. mieszkań póki co nie ma więc przyjedzie na tydzień się z nami zobaczyć :-)
  15. Aniu Matysia teraz robi codziennie ale miała taki czas (przed zmianą mleka) że robiła raz ma trzy dni a nawet raz jej się zdarzyło że przez pięć dni nie robiła. i była spokojna nie martw się :-) z jabłuszkami też bym tego nie wiązała :-)
  16. Cześć! półtorej godziny spędziłam na spacerze a tak mi się nie chciało iść :-D pies też się wylatał więc wszyscy szczęśliwi a Matylda taka głó\odna ze spaceru wróciła że wypiła na raz 200ml kaszki do picia. chyba jej posmakowały bo jej się nie zdarza więcej jak 170ml mleka wmusić a tu proszę. świeże powietrze i inny smak zrobiły swoje :-D to wyginanie to normalne. dzieci tak ćwiczą mięśnie nóg. czytałam o tym że mogą się tak wyginać albo zapierać nogami o coś i odpychać :-)
  17. u nas z ząbkami też cisza. Matylda ślini się i mamla wszystko co ma pod ręką i wszyscy wkoło mówią że ,,zęby jej idą''. tylko że ja to słyszę już od dwóch miesięcy a zębów jak nie było tak nie ma :-D :-D
  18. znajomi bezdzietni... ja żeby ich nie utracić to jak ich spotykam albo dzwonię to staram się o Matyldzie nie rozmawiać. o dziwo oni sami pytają co tam jak tam? ale podejrzewam że to grzecznościowe pytania są więc się nie rozwodzę co jadła, kiedy co robiła itd. mówię że wszystko ok i zmieniam temat na ich pracę albo ogólnie co tam u nich słychać. skutek? taki sam jak u Was. mimo moich zabiegów znajomi nagle czasu nie mają... :-O a z tymi koleżankami które mają dzieci też trudno się spotkać a bo to szczepienie, albo dziecko chore albo dziecko płacze... same wiecie jak to teraz wygląda. z jedną koleżanką na kawe umawiam się już od listopada i się umówic nie mogę bo jej córeczka w wieku przedszkolnym jest więcej chora niż zdrowa i tak źle i tak niedobrze :-O
  19. mi też się śmiać chce jak wsponinam ciążę. ja wprawdzie ani razu nie wymiotowałam ale mdliło mnie od rana do wieczora i na początku ciąży na samych sucharach jechałam :-D a pmiętacie jak żeśmy narzekały pod koniec ciąży? :-D :-D jak stare babcie :-D
  20. Ania ale super!!!! :-D gratulacje i trzymam kciuki za pomyślny przebieg ciąży bez mdłości i innych atrakcji :-D :-D
  21. iwonta tak sobie o Was myślałam że mówiłaś że chciałabyś zacząć dawać kaszki i może Sinlac mogłabyś dawać? on jest też dla dzieci z uczuleniem na mleko krowie... rozglądnij się. mój pediatra ten sinlac zachwalał :-) co do kaszek czy się je rozrabia w mleku czy wodzie jeszcze napomknę że np kaszki z hippa mimo że pisze na pudełku kaszka mleczno-pszenna to jest do rozrabiania na mleku mod. więc trzeba poprostu uważać i czytać ... :-) kurcze muszę pisać na raty bo mi się komputer sam wyłącza i nigdy nie wiem czy zdążę posta pisać i zamieścić. dzisiaj już trzy razy się sam wyłączył. eh :-O
  22. Hej! współczuję choróbsk i innych dziadostw :-( rillka no to faktycznie nie masz ciekawie :-O co do zostawiania dziecka pod inną niż własna opieką to ja też nie zostawiam. to wyjście do kina było pierwszym wyjściem od Matysi urodzin. a tak to zakupy i spacery z psem i wizyta w bibliotece są jedyną rozrywką
  23. no ja mam zaliczone dwie godziny spaceru :-) wywłóczyłam się po całym mieście :-) rillka myślę że spokojnie by sobie dali z małym radę. ja się Matyldy nie boję zostawiać z moimi rodzicami natomiast z teściami bym nie zostawiła. dzisiaj byli z nią w kuchni sami przez dwadzieścia minut i w tym czasie zdążyli jej dać sok z pomarańczy. myślałam że mnie szlag trafi! to ja zaczynam rozszerzanie diety od podstawowej marchewki i jabłuszka żeby Matysi nic nie było a oni cytrusy jej ładują
  24. Monuś moja Mama jak była w Gliwicach w klinice to mówiła że przychodzili z noworodkami w becikach zawiniętymi na leczenie. to jest prawdziwy dramat takie malusie dzieciątko i już nowotwór nawet nie chcę myśleć :-(
  25. Dziewczyny na wyspie pracowałam z taka dziewczyną, Lisa ma na imię i jest rok młodsza ode mnie. 26 lat ma teraz. pamiętam jak byłam w ciąży to zawsze mi mówiła że mi zazdrości tej ciąży i że też już jej się marzy własna rodzina... urodziłam Matysię a ona zaszła w ciążę. ale się cieszyła. i wyobraźcie sobie że zrobiła badania prenatalne (tam robią wszystkim taśmowo) i wszystkie badania wskazują że dzieciątko może mieć zespół Downa :-( tak mi jej żal i tego stresu. od nowa mają jej robić badania żeby sprawdzić jeszcze raz. w tym tygodniu ma wiedzieć :-O
×