Chemical
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez Chemical
-
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
O jaaaa, ale u nas wieje, zwiewa ludziom te wielkie doniczki na kwiaty z balkonów :o -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Hej, babeczki! Dużo napisałyście, ale nie mam czasu czytać bo mała kwili. Chciałam tylko ogłosić, że po tym jabłuszku z bananem Lusia ma sranko aż miło, właśnie strzeliła kupkę. Od 3 dni, odkąd zaczęłam dawać jabłko z bananem, robi dziewczyna kupki codziennie :D Dziś dałam jabłko z dynią - pyszne to! Zobaczymy co będzie :) Nawet nie wiecie jaka jestem szczęśliwa z tych kupek. Bo wówczas co robiła co 16 dni to już wymiękałam :o -
No kurcze ja też się spodziewałam leja po bombie, a tu nic :o Tzn była szersza na początku, nie ma się co oszukiwać, ale myśmy zaczęli współżycie 2 tygodnie po porodzie, po 4 tygodniach to ja nie zauważałam różnicy w stosunku do stanu "przed". A mąż też chyba nie narzeka na brak bodźców, bo "dojście" na szczyt nie zajmuje mu więcej czasu niż przed porodem, erekcja nie zanika po wejściu do pochwy, a tak byłoby gdyby siusiakowi było luźno... Zresztą - pipki suwmiarką mi mąż nie mierzył, a skoro żadne z nas nie czuje różnicy to po co sobie wmawiać problemy.
-
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Tak, Platynko, wkleję, ale jutro bo dziś nie mam siły. W ogóle to ten wykres mnie dołuje - widzę tam same czarne obszary ;) -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Usnęła... Uff... Idę zaraz spać bo aż się na nogach zawracam. Dmko kochana, ja daję Lusi też BoboVitę. Najpierw jabłuszko (nie podchodziło jej zbytnio) a teraz jabłuszko z bananem. I to jabłuszko z bananem smakuje jej tak, że aż dziubka otwiera szerooooko jak widzi łyżkę ;) I mam info dla Kiteczka. Wczoraj z rana dałam Lusi pierwszą porcję (2 łyżeczki) jabłka z bananem, dziś rano drugą (3 łyżeczki). Uwaga uwaga :D I wczoraj i dziś ok. 17 była kupa! Jupi! Takiej częstotliwości to nie było od 3,5 miesiąca jak nic :) -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Ehh, dalej nie śpi, zaśliniła piżamkę po łokcie więc ją ubrałam normalnie w spodnie i body i rozłożyłam matę. Napisałam pół zdania i już słyszę wrzask. Idę ją ratować. Buźka! -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Platynko, jakiś kiepski dzień dziś jest po prostu, bo moja Luśka też się nie trzyma \"planu\". Obudziła się o 15:10 i od tamtej pory nie zmrużyła oka. Padam na pysk. Teraz wisi mi na ramieniu; pewnie zaraz kwiki będą... Ehh... -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Siemka, Babeczki! Pozdrowionka z pracy :) Ja do teraz nie mogę się otrząsnąć z tego co przeczytałam o Michasiu i Oskarku :( Gadałam o tym nawet o świcie z mamą, która przyszła zająć się Lusią pod nieobecność Promyka - opowiadała mi jak moja najmłodsza siostra Ania w wieku 2 czy 4 miesięcy (nie pamiętam, ale było to po którymś ze szczepień DTP) była w szpitalu z okazji tych poszczepiennych powikłań co Wam kiedyś pisałam. Tam też były piguły straszne i też dzieci przeokrutnie płakały :( Mama opowiadała, że jedna była bardziej ludzka i powiedziała mamie, że Ania ma zmianę wenflonu następnego dnia, ale żeby mama z nią przyszła o 7 jak ona będzie kończyć zmianę, to ona jej zmieni, bo tamte na dziennej zmianie to zołzy. Tak powiedziała pielęgniarka o pielęgniarkach. I jak zmieniała ten wenflon to kazała się mamie za 2 pary drzwi zamknąć by nie słyszeć tego płaczu. I ja znów w ryk. Jak oni na te owłosione główki te plastry przyklejają - i potem zrywają z włosami? Boże :( Kiedyś, jak medycyna była w powijakach, to znachorzy twierdzili, że noworodki nie czują bólu. Chciałabym żeby tak było :( I niech niemowlaczki też nie czują :( takich maluszków nie powinno nic boleć :( czemu świat jest taki okropny :( Ehh... Wracam do roboty, buźka. -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Platynko - widocznie nie byłaś zalogowana :) Kasiu - jaki tam hakier :P -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Platynko - normalnie, poprzez "Odpowiedz". -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Balbinko :( Rozbeczałam się jak czytałam ten post :( Ja nie mogłam znieść jak zostawiałam Lusię codziennie na chwilkę na mycie... Po narodzinach jak byłyśmy w szpitalu... Leżała w tym korytku i patrzyła się na mnie jak odchodzę. Tymi wielkimi oczami. I siedziałam jak głupia pod tą salą i beczałam że ona tam płakusia i nikt się nią nie opiekuje bo myją hurtem 40 dzieci pod rząd. Beczę na całego. Ściskam mocno Michasia! -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Aniołku, ja czasem Lusię przepajam, ale tylko jak ma usteczka spieczone - mamy sucho w chałupie. Tak to lepiej tego nie robić... A weź się z małą połóż do wyrka i daj się ssać cały dzień - ja tak się ratuję podczas kryzysów laktacyjnycych... Mało mleka mam także wówczas, gdy mam @, ale na to to nic nie pomaga :( -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
No mi też idealnie nie pokazuje, bo wypisuje mi OIeśnicę a mieszkam na obrzeżach Wrocławia, ale fakt - po tej oleśnickiej stronie Wrocławia ;) Aneczko - kupa dobra rzecz - oby się wyregulowało po tym bananku :) -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Odnośnie IP: jak wleziecie w ten link: http://www.ip-adress.com/ to pokazuje wam się strzała mniej więcej tam, gdzie mieszkacie? -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Dynia - ale samemu też można zmienić kombinując z tą "myszką" - w ten sposób mój znajomy podbijał sobie swoje aukcje na allegro by go nie udupili, że z IP z którego wystawiał aukcję ma 5 ofert (z kont założonych na dziadków, babcie, i kulawych stryjków ;) ):o Jak kiedyś mu pisałam że mam DSLa i że to fajne i przydatne, to był wielce zainteresowany do czasu gdy napisałam, że ma stałe IP :P -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
I jeszcze o okresach - ja karmię cycem i nie mam przerw i mam już 3. okres za sobą. A Ty Platynko to lepiej dmuchaj na zimne, nie znasz dnia ani godziny... Kiedy Cię owulacja dopadnie :) Pochwalę się jeszcze tylko że dziś dałam małej deser jabłko+banan, podziubała trochę i po paru godzinach strzeliła klopsa :) Pięknego :) Kocham widok lusiowych kupek :P -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Ojaaa, zobaczyłam Monikową Julcię... W ogóle to ja w kompleksy wpadnę przy Was... Luśka jest CHUDA :( -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Ehh, no a ja mam cycki jak arbuzy a w środku sieczka jakaś, bo nie mleko... Mleka nie mam dużo :( Caterinko - dzięki! Trzymajcie za mnie jutro kciuki. I za Lusię. -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Sili, a On długo śpi? I sam się zajmuje sobą? Mi tego najbardziej brakuje, że nie dość że śpi po 15-30 minut, to sama się sobą nie zajmie ani minuty. -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Hahaha, mojego tatę to babcia na łąki wywiozła żeby się wypłakał :) Natomiast z moim bratem Adamem to były podobne szopki spacerowe jak z Natką :D On to w ogóle był udany jako dziecko, na przykład jak moja mama go lulała w kołysce do snu (taki już podrośnięty był), i zamknęła oczy ze zmęczenia, to on mówił "mama, nie śpij" :P Albo jak babcia kazała mojej mamie dać Adasia, bo "ja na pewno dam sobie z nim radę" i jak pół godziny później wujek zasuwał po mamę na Simpsonie, bo jednak babcia, taka ówczesna Tracy Hogg, co z każdym dzieckiem z dzielnicy sobie radziła, przy Adasiu skapitulowała :) -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Caterinko - mi się wydaje, że nasze małe jakiś kryzys przeżywają. U mnie przynajmniej było lepiej i mam nadzieję, że jeszcze będzie. Bo tak to ja długo nie pociągnę. Mi te ogony wiszą... -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Aha, zapomniałam o kąpieli Lusiowej, może dlatego, że dziś jej nie było :P Ale na ogół jest ok. 19, i wówczas też przebieram Luśkę w piżamkę i bluzę z kapturem żeby główki sobie nie przeziębiła i tak jakoś jeszcze łazimy do 20 kiedy to zaczynamy procedurę usypiania. Dynio - mój arsenał antyprzeziębieniowy to: 1)Herbata z cytryną, ale cytryny duuużo, aż mordę skręca. 2)Herbata z imbirem - to jest hicior, naprawdę! Tylko imbiru też trzeba wkroić dużą ilość, tak żeby piekło w gardło, no i podziabać łyżką żeby puścił sok. 3)mleko z masłem i miodem, 4)czosnek do wszystkiego. 5)na jakieś anginy to płuczę gardło w wodzie z cytryną, albo raczej cytryną z wodą ;) -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Platynko, Jagódka to skarb. Ile ona w tym leżaczku leży - Luśka mój diabełek ukochany to góra 3 minuty. A jak się ją położy na płasko bez machania zabawką, turlania tudzież bez maty edukacyjnej nad głową to jej rekord to 22 sekundy. Promyk zmierzył. Nasz plan dnia: -6:30 pobudka, cyc, przebieram, ubieram, karmie, wkładam w nosidełko i idę się odsikać, nic więcej nie zdołam bo zaraz kwiczy. -7:00-9:00 - zabawa, turlanie, robienie samolotu, noszenie po domu, pierdzenie w stópki. -9:00-9:30 - cyc, drzemka, ja zapierniczam coś zjeść na szybko, czasem zdążę, czasem nie. -9:30-12:00 - zabawa, noszenie, mata edukacyjna, machanie grzechotkami. 12:00 - cyce (2) 12:00-12:45 - drzemka 12:45-15:00 - cyc + przebieranie + spacer, a jak jest brzydko to znów naparzam grzechotkami, pierdzę, masuję, głaskam, turlam, śpiewam i staję na głowie. W tym scenariuszu bez spaceru to gdzieś o 14:30 idzie w kimę na kwadrans. Na spacerku jak jesteśmy to z godzinę się gapi, potem z reguły śpi do końca albo rozbudza się gdy już wracamy do chałupy. 15:00 - cyce (2) 15:00-17:00 - znów naparzam grzechotkami. Czasem zastępuje mnie Promyk, czasem mama wpadnie i popilnuje małej, wówczas mam czas ugotować i zjeść późny obiad. 17:00-17:30 - cyc+drzemka 17:30-20:00 - kolejna porcja zabawiania. Mam dosyć i mnie już szlag trafia bo ile można pierdzieć w stópki i machać grzechotkami. 20:00 - usypiamy się. Czasem cały proceder trwa do 21:30, czasem uda się szybciej. W nocy pobudki - teraz z 4-5, choć w 2 miesiącu potrafiła się tylko raz budzić. Ogólnie to strasznie mało Luśka śpi. A kąpać to się kąpię wieczorem jak mam siłę... Czasem nie mam, aż wstyd. Ehh... -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Dynio! Kochana a może spróbuj się wyleczyć bez antybiotyku... Bo antybiotyk to broń obusieczna: niszczy i bakterie chorobotwórcze i Twój układ odpornościowy. No ale pewnie się o Ziemka martwisz... A w ogóle to mój Promyk się nieustannie o Ziemusia pyta, utkwiło mu to imię w głowie :) Bardzo sympatyczne :) -
RODZIMY W PAźDZIERNIKU 2007
Chemical odpisał katynka na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Ja wzięłam storczyka bo miałam okazję go zmacać i przymierzyć na warsztatach u Ekomamy, a kolorki ma ładniejsze od Lillibulli. Ale Nati jest podobno też super, a sporo tańsza. No to prasowanie chust jest tragiczne, szczególnie jak się nie ma deski do prasowania :) Kasieńko - kup dalej nie ma. Ale już trochę mniej się stresuję. Ehh czytam teraz te bzdety na jutrzejsze laboratorium. Od 10 do 16 mam. Ciekawa jaka mi się grupa trafi. Poza tym nie mieszczę się w fartuch - w klacie mi brakuje. Ehh...
