Ale prowokacja
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez Ale prowokacja
-
ale tigra sama sie odnalzła i tak sobie zaczeli przysrywwki a potem juz poszło. sama wiesz, im dalej w las...
-
Aga nie kupuj i nie rób o matko jedyna:D :D :D!!!!!!!!!!!!
-
Aga tak na powaznie teraz ,przeciez wojne uskuteczniały pomarańcze, zapomniałas? a teraz to przeciez żadne kłótnie no co ty/??bardziej to ostrzenie paznokci na marmurze;-)
-
xyzed chce w końcu porządnego obiadu:D
-
No!!!!
-
Aga po co pytasz?pisz!!!
-
miesnie ,mięśnie nadwerężac tigra:D
-
CHOLERA OPLUŁAM EKRAN PRZEZ CIEBIE XYZED:-):-)
-
lete--czepiaja sie tacy co nie rozumieja orgazmów tez;-) o jezuuuu zaraz sie znowu komus naraze;-)
-
witaj sc:-)no to ciesze sie z toba,ze wszystko ok. xyzed i tigra- rany julek--miało byc łamanie rzęs a nie wyrywanie do gołego. !!!
-
hej lete!!:-) za co dostałam bystra?
-
na dywanie tez:-)
-
łamanie w cudzysłów:-)moje relane rzesy sa średnie, ale co tam moge ciut połamac;-)
-
Ja jestem nieagresywna.
-
hej hej!!Aga:-)
-
poczekaj troszke, dopiero 8.36 ludzie musza sie obudzic, wypic poranna kawe w pracy, obgadac wczorajszy dzień:-)
-
o jasny gwint, xyzed----ten nowy topik to ze tigra twój wróg. O matko ale bedzie sie działo:-)no teraz sobie nakaszaniłes:-)
-
zauwazyłam ze stworzyłes nowy topik dla pluwaczy hehehe!!!i kurde nawet dziala:-). Ile w ludziach frustracji.
-
czesc xyzed!:-)--o kurcze co to sie działo!!!???
-
Ja nie chce cie rozgrzeszac, jeno zrozumiec ! Z moim facetem macie podobny życiorys małżenski--tam tez była jakas lodownia. On chciał i to bardzo przez wiele lat i uczuć i zrozumienia i tego seksu bez łyzeczki aptekarza. Do momentu az sie chyba miarka przebrała w oczekiwaniu na lepsze jutro.Doszły jeszcze jakies kłamstwa i poszło małżenstwo na smietnik.Nie dopytuje na siłe, widze ze ma chłop z tym kłopot, mówi kiedy sam uznaje ,że musi cos z siebie wywalic. A jest tak wogóle fantastyczny pod kazdym wzgledem.Potrafi kochac tak ze nie wysłowie:-)!!!Nie wiem gdzie ta eks jego miała oczy, chyba w lustrze, bo jedynie gapiła sie na swoje ja.
-
xyzed---troszke moze cie sprowadze na ziemie,ale nie obrazaj sie przypadkiem:-)! ciut mnie poruszyła dzisiejsza dyskusja na forum.a teraz to stwierdzenie o skrajnych emocjach które wywołujesz.Skupiasz na sobie wszytskie nieudane próby rozwiazania problemów piszacych tu kobiet. I nie tylko.Sa i udane próby rozwiazania problemu jakim jest kryzys w małżeństwie.Nazywasz rzeczy po imieniu, nie zostawiasz tego marginesu \",że u mnie moze byc inaczej\". To czasami boli jak cholera.Kobiety chca wierzyc ze moga zrobic wszystko albo jeszcze wiecej zeby uratowac nawet strzepy zwiazku. Przeciez sa takie które kochaja za bardzo-same sie kamienuja taka postawa,ale maja do tego prawo. Czasami mam wrazenie ze jako zdradzona rozumiem bardzo dobrze twoje intencje. Kpisz to prawda i w zywe oczy to robisz,nie zostawiasz suchej nitki.Traktujesz zycie tak ja ono traktuje ciebie--w domysle twoja żona--twardo i bez żenady.To tez pewien rodzaj samoobrony przed drugim człowiekiem. Nie dociekam jak bardzo przezywałes rozpirz twojego małżęństwa,ale wydaje mi sie ,że bardzo i to bardzo. Inaczej nie napisałbys tutaj ani jednego słowa.W jakis sposób triumfujesz nad zona, oddajesz jej całe zimno jakim ciebie obdarowała.Znam to uczucie chłodu. Niby zywy człowiek a wieje zimnem jak od trupa.
-
zaraz - he he he--chcesz powiedziec ,że stoisz nad dylematem?czy tylko tak poporstu niczego nie przesadzasz!
-
aczkolwiek he he he dzieki ze w koncu napisałas cos o sobie ,zawsze to lepiej sie pisze , rozmawia jak troszke zna sie rozmówce.
-
To o co ci chodzi w zwiazku z rozwodnikiem? mam sie czuc gorsza od ciebie?
-
no i prosze zapytałam o konkrety a he he he znikneła!