marcowa
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez marcowa
-
Sieja, gratulacje! Czekamy na wieści, jak się czujecie. Wpisałam cię do tabelki na fb, jeżeli nie masz nic przeciwko.
-
Vera, cudowna wiadomość! Gratuluję synka! Aguuuu, nigdy się nie poddawaj. Ty wiesz że nie wolno. Ja wierzę że zostaniesz szczęśliwą mamą. Prędzej, niż później. Dziewczynki życzę szczęśliwych rozwiązań - w końcu marzec pełną gębą mamy :)
-
Gościu dziękuję za życzenia :) Próbowałam znaleźć pseudonimy tych dziewczyn, ale to jest jak grzebanie w tonach archiwum i odechciało mi się :) Ważne że dzieciaczki są już zdrowe a ich mamy szczęśliwe.
-
Jasienka trzymaj się w tym szpitalu. Końcówki bywają stresujące, ale dzidzia to wszystko wynagrodzi :) Aguuu tak bym chciała żeby ci się udało... Za twój upór i wytrwałość po prostu ci się należy :) Dzisiaj w nocy czekamy na narodziny trzeciego dzidziola z naszego forum. Też trzymajcie kciuki! Pozdrawiam was serdecznie.
-
Malinka, nie wiem co napisać. Myśl pozytywnie, tego ci życzę... Sieja odezwij się co u ciebie... Vera... Gdzie jesteś? Dziewczyny, piszcie, bo wątek zamiera, a w zamierzeniach było trzymać się razem przynajmniej do porodu :) U mnie mimo starań dalej bez efektów. Wszystkim wam życzę miłej i spokojnej nocy sylwestrowej i dużo optymizmu i energii w nowym roku, bo z pewnością to wszystko się wam przyda :)
-
Cześć laseczki, cieszę się że wam brzuszki rosną. Dzidziory duuuuże że hej, wow, gratulacje. Z tego co czytam na forach, 7 miesiąc naprawdę daje w kość, trzeba się oszczędzać, więc róbcie co możecie, żeby nic nie robić :) Dużo wypoczynku i wiele uśmiechów na Święta życzę wam i waszym rodzinom :)
-
Cześć laseczki, cieszę się że wam brzuszki rosną. Dzidziory duuuuże że hej, wow, gratulacje. Z tego co czytam na forach, 7 miesiąc naprawdę daje w kość, trzeba się oszczędzać, więc róbcie co możecie, żeby nic nie robić :) Dużo wypoczynku i wiele uśmiechów na Święta życzę wam i waszym rodzinom :)
-
cześć babeczki, anna nie bój się na zapas. Wszystko będzie w porządku, zobaczysz. jasienka - świetnie że wszystkie badania wychodzą ok. aguu - a pomiędzy zabiegami nie mogłoby się przypadkiem coś zdarzyć tak po prostu ? ;) i dlaczego musicie czekać aż do stycznia? U mnie znowu kicha :( Ale nic to, jeszcze jakiś czas podziałamy. Nie uda się - trudno. Zamknę fabrykę ;) A ponieważ kocham malutkie dzieci, będę się macierzyńsko wyżywać na dzieciach krewnych i znajomych. No i rzecz jasna na moich własnych, bo mimo, że kończyny im wyrosły niemiłosiernie długie i nie da się ich wziąć już na ręce, to przecież przytulają się jak dawniej :) Taki mam planik w razie niepowodzenia. Aha i zabiorę się za siebie bo się w lustro już patrzeć nie mogę a ulubione dżinsy mają mnie chyba już dość. I nie pozwolę, żeby lato zaskoczyło mnie jak zwykle :) pozdrawiam wszystkie brzuchacze - i niebrzuchacze też :)
-
Jasienka, daj znać jak wyniki :) Muszę ci powiedzieć że ten Marianek nie chce mi wyjść z głowy. Po prostu coraz bardziej mi się podoba to imię. Teraz przypomniałam sobie że miałam takiego kolegę kiedyś, dawno temu, który nosił to imię. Mówili na niego Maryś. Nie uwierzycie, jak do niego pasowało... Na Marianka można też mówić Maniek (jak ten mamut z epoki lodowcowej).
-
Witajcie kobietki, Jasieńka - bardzo, bardzo się cieszę że wszystko OK z Adrianną (ja osobiście przerobiłabym Marianka na Mariankę - śliczne imię dla dziewczynki) W ogóle odkąd czekałaś na Marianka, po prostu polubiłam to imię - i teraz uważam, że jest fajowe. Była marcowa - wspaniała wiadomość, nie gratuluję żeby nie zapeszyć (co ja się taka zabobonna zrobiłam). Ale mam dobre przeczucia :) Mam znowu obawy, czy cokolwiek wyjdzie z naszych starań. Właśnie dostałam zapalenie pęcherza i teraz latam jak kot z pęcherzem :). Jest to akurat czas kiedy przydałoby się powalczyć :) Więc nie wiemy, czy coś z tego będzie. Pewnie nie :( Ale kilka prób zostało poczynionych, więc jakaś tam nadzieja jest. Miłego dnia życzę wszystkim, wiem że to poniedziałek, ale on też może być miły. Relaksujcie się ile możecie.
-
Hej vera... u mnie wporzo. Starania w toku :)
-
Vera super! Bardzo się cieszę. Dużo chłopców w nadchodzącym marcu się urodzi. Dziewczynki - rodzynki :) Aguuuu pomyślałam to samo co zapach, gdy przeczytałam o lustrze. Skoro już o przesądach mowa, to żeby nie zapeszyć przezornie nic nie napiszę. Ale będę myśleć i czekać na wieści :)
-
Dzięki dziewczynki za dobre słowa. Wrzucam na luz, bo czy mam inny wybór? Mam nadzieję że wszystkie wasze badania przebiegną pomyślnie, o czym poinformujecie nas tutaj niebawem :)
-
Helloł, panie i panny, proszę się stawić na wezwanie :) Dziś poniedziałek, poranna kawa (zbożowa), porządny kopniak od dzidziola na pobudkę i zbieramy się do życia :) U mnie znowu nic... Lipa :( Kolejny miesiąc na straty. Co zrobić... Taki lajf, wery brutal i ful of zasadzkas :) Ale za to poranek tak śliczny, że nie można się napatrzeć. A jak u Was?
-
Sieja, a jaka śmieszna jest czkawka maleństwa, kiedy cały brzuch ci podskakuje :) Czekam, aż zgłosicie się tutaj dziewczyny z pierwszą czkawką :)
-
Sieja, he he :) małe się po prostu przeeeciągnęło;) w końcu jeszcze jest miejsce żeby sobie rozprostować kończynki; potem zapewne ziewnęło i zabrało do ssania kciuka..... wszystko w normie, to tylko powód do radości...
-
aguuuu, ja też czekam na twoje wyniki, oczywiście pozytywne :) pozdrawiam wszystkie dziewczyny ciepło :)
-
Patija, ja też nie. I dostałam parkę :)
-
Hej, vera :) Jestem tu cały czas ale więcej czytam niż piszę. U mnie nic ciekawego. Staraczkujemy od nowa :) Odebrałam ze szpitala wyniki hist-pat po zabiegu, byłam na USG (wporzo), robiłam betę kontrolną (wporzo, znaczy ujemna), można walczyć :) Ważne, że wy dziewczyny już czujecie ruchy, rośniecie i wasze dzieci też :) Bardzo się cieszę. Chciałabym, abyście w marcu wszystkie w komplecie dzieliły się radością z waszych maleństw.
-
Cześć dziewczyny, mam nadzieję, że słoneczko dzisiaj świeci nie tylko u mnie. Nie do wiary, ale na termometrze dzisiaj o szóstej rano pokazało się minus siedem stopni! Zawsze się śmiejemy że u nas zwykle termometr pokazuje tyle co na Kasprowym :) a czasem jeszcze trochę mniej. Witam nówki :) Jasieńka, z okazji urodzin awansem życzę dużo radości z ciąży i malucha i jak najmniej trosk :) I życzę SOBIE, żeby te życzenia się spełniły :)
-
cześć dziewczyny:) vera, ja przed szczepieniem zadałabym sobie takie pytania: jaki to rodzaj szczepionki? Szczepy martwe czy osłabione? Ryzyko zachorowania przed szczepieniem i po? Możliwe powikłania? Ja generalnie jestem przeciw nadmiarowi szczepionek, bardziej za nabywaniem naturalnej odp***ości. Zdrowy silny organizm jeśli nawet zachoruje na grypę, czy inne paskudztwo, to sobie świetnie z nią poradzi. Ponadto nie żyjemy w czasach jakichś pomorów czy epidemii, większość chorób zakaźnych jest na tyle opanowana, że ich wylęg jest znikomy w środowisku w którym żyjemy. A te choroby, które krążą (ospa, odra, różyczka) lepiej po prostu samemu przejść. To najlepsza szczepionka. Ja szczepię dzieci tylko na to co obowiązkowe. Nigdy np: nie szczepiłam ich na grypę... Chowają się zdrowo i warunkach zasadniczo uznawanych za higieniczne i nie widzę potrzeby faszerowania ich ani lekami ani szczepionkami. Mam znajomą, która szczepi dzieci na co się da, szczepionki płatne, niepłatne, skojarzone... Goni z nimi po lekarzach bo chce żeby były zdrowe. A więc mamy ten sam cel :) Efekt: moje chorują na katar raz do roku. Jej dzieci wiecznie rozkaszlane, problemy z uszami, zębami, oczami, pęcherzem moczowym itd. No nie wiem. Może się mylę...
-
gość, znikome są szanse, że płód zarazi się od mamy (przez łożysko lub z szyjki), która już nabyła przeciwciała. Ryzyko ponoć wynosi mniej niż 1%. Mama która ma przeciwciała, może przejść chorobę ponownie, ale jej organizm zwalczy ją bardzo łatwo.
-
happiness hehe :) ja na rodzinkę.pl nie mam już szans... raczej na: ja to mam szczęście (tam chyba były dwie dziewuchy i chłop). Na razie tylko: jadą, jadą dzieci drogą, siostrzyczka i brat :)
-
Happiness niekoniecznie musiałaś chorować. Mogłaś mieć kontakt z drobnoustrojami tej choroby i nabyć odp***ość bez chorowania. Ja tak mam z różyczką :)
-
Nataszka po prostu dużo pisz :) Już nie będziemy kasować twoich postów ;) Jasieńka, nie mogę poprosić, żebyś się nie martwiła. Każda z nas by się martwiła. Jeżeli wyniki badań nie są takie jak oczekujemy, to z pewnością nie jest to sytuacja komfortowa. Ja tylko chciałam przypomnieć że te 32 lata które tu ciągle sobie wypominasz, to NIE JEST WIEK PODWYŻSZONEGO RYZYKA. I każdy lekarz ci to powie.