Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

meaaa

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez meaaa

  1. a ja właśnie wróciłam od dentysty i nic nie załatwiłam... bo miała \"problematycznego\" pacjenta i jeszcze się musi nad nim popastwić. jutro o 11.30 idę. obejrzała mi tego połamańca i zdecydowała, że teraz go wypełni, a nie będzie odbudowywać, bo i tak trzeba mu będzie kanałowe zrobić i koronkę założyć, ale to po ciąży... żaba - my też kupimy na 100% recaro. mąż kierowca rajdowy nie wyobraża sobie innego fotelika :P wczoraj zamarzył mi sie bób. i intensywnie o nim myślałam do dziś.. dorwałam go w warzywniaku pod domem. co prawda 11 zł za kilogram, ale co tam.. raz się żyje i zachcianki trzeba spełniać. zapiekanka dochodzi w piekarniku, zaraz mężulek wróci to zjemy a wieczorem bób :D no i za godzinę będę się zbierać do gina..
  2. jak długo chodze lub stoję to wydaje mi się strasznie twardy i ciągnie mnie trochę
  3. mogę normalnie funkcjonować. żadnych zakazów nie dostałam :)
  4. ja od 6 tygodnia jestem na duphastonie. przez to, że często odczuwałam kłucia w podbrzuszu i dziwne kłucia w pochwie. nie wiem chyba lekarz dał mi ten duphasto na zapas :P biorę 2 razy dziennie 1 tabletkę. dzis może się dowiem, że mam już odstawić, bo to już koniec 16 tygodnia to może starczy :D
  5. przepraszam żaba :D mogłam ostrzec na początku. obiecuję, koniec pisania o kocich kupach :P
  6. a wiecie jaką traumę przeżyłam przed chwilą? siedzę sobie przy kompie a mój kot klocka ciśnie. i nie byłoby nic w tym nadzwyczajnego... normalnie kupa poleżałaby zasypana w żwirku aż mąż wróci z pracy i ją sprzątnie, ale nieeeeeee... mój kot musiał wykombinować coś innego... patrzą a ten wyskakuje z kuwety jak oparzony, lata w kółko, kręci się, podskakuje... nagle siada na podłodze... i dupą zaczyna szorować a za nim brązowy szlaczek :o nosz kurde chwyciłam dziada i oglądam... a tu kulka z kupy (wrażliwych przepraszam za obrazowość) przyklejona do tyłka, włosa musiał zeżreć i nie chciał się wysrać.... no to wziełam mu tę kulkę w papierek i wyrzuciłam... ale patrze a tu od szorowania po podlodze całe kocie dupsko obsmarowane kupą :o no nie! tego już za wiele... wsadziłam go do umywalki i mimo wielkich prostestów wyszorowałam dupsko wodą z mydłem... obrażony na mnie śmiertelnie grzeje teraz dupsko w słońcu na parapecie... podłogę umyłam, kuwetę sprzątnełam. no i porządnie wyszorowałam ręce (już 3 razy) szczoteczką!! i teraz wariuję oczywiście czy mimo tego szorowania mógł mnie czymś zarazić (tokso) jeśli jest chory. a pewnie nie jest... eh ja to mam problemy... zawsze je sobie sama stwarzam o dziwo!
  7. Pia - też mam dziadka Julka :D Kiniak- zapiekaneczkę robię tak, że gotuję sobie ziemniaczki, zostawiam do ostygnięcia (jak są ładne to tylko szoruję dobrze i gotuję w skórkach) w międzyczasie kroję podwójną pierś z kurczaka w drobne kostki i podsmażam na patelni, dodaję curry, sól, pieprz, papryka słodka. w naczyniu żaroodpornym układam na dole pokrojone w talarki ziemniaczki, na to posypuję drobno pokrojoną cebulkę, następnie podsmażone kawałki kurczaka. w naczyniu obok śmietankę 18% mieszam dokładnie z trzema jajkami, taką mieszaniną zalewam zapiekankę i posypuję na wierzch startym żółtym serem. wszystko na pół godziny do piekarnika na 180 st. palce lizać :)
  8. oczywiście że najważniejsze, żeby zdrowe było... ale marzę o córeczce :D mojemu mężowi obojętne - przynajmniej tak twierdzi :) ja wiem, że jak będzie synek to będzie szczesliwy, ale jak będzie córcia to będzie jego oczkiem w głowie i wiecie co? ja jestem przekonana, że to ja będę tym złym rodzicem wprowadzającym dyscyplinę a on tatusiem rozpieszczającym :P
  9. ja dziś robię zapiekankę z kurczakiem :)
  10. Kimizi ja też Baran jestem :D a co do strzelców to jestem całkowicie spokojna. mój mąż jest strzelec - urodzony 13 go grudnia. i to wspaniały człowiek.. moja babcia była strzelec urodzona 6 go grudnia i to najukochańsza osoba na świecie jaką miałam. moja kumpela urodzona 10 go grudnia też cudowna. więc nasze dzieciaki będą wspaniałymi ludźmi i o to jestem spokojna :) byle tylko do tego grudnia zaczekał/a :D
  11. wiecie co? albo jestem głupia albo jakaś nienormalna. ja nie chce, żeby moje dziecko urodziło się w listopadzie :( dla mnie to taki smutny miesiąc.... ja chce grudniowego dzieciaczka....
  12. ja również dziekuję za wszystkie wskazówki i te dane do tej pory i te w przyszłości :) również jestem laikiem w tych sprawach i chętnie pozbieram rozumki :) dziś gin... martwię się. eh, byle do 17 tej
  13. Kimizi :) to mnie uspokoiłaś z tym brzusiem troszkę. a co do \"a\" to wszystko jedno ile tego klikniesz ;)
  14. hejo, ja po weselichu mam sypialnianą niedzielę... tj. przekładamy się z boku na bok nie robiąc dosłownie nic... nawet obiad jedliśmy na mieście :P lenistwo ach lenistwo... tylko przelewy porobiłam... ale to żadna praca heheh :) mąż mi się spijaczył strasznie... nigdy go takiego nie widziałam..na szczęście jest nieszkodliwy a wręcz bardzo zabawny po alkoholu :D ledwie go wyciągnęłam z imprezki do domu. pod garażem chwiejnym krokiem idący oświadczył, że on wprowadzi auto do garażu :P nie pozwoliłam mu oczywiście... w domu legł w garniturze na łóżku i powiedział, że on się nie rusza... i zasnął... zlitowałam się nad gamoniem i go rozebrałam przy czym spotkałam się oczywiście z wyrazami wdzięczności w stylu: zostaw mnie! o co ci chodzi!! :P parę razy obudziły mnie w nocy ryki godowe jeleni dochodzące z łazienki, co świadczyło o tym, że wódeczka się nie przyjęła :P rano robiłam lekko ściętą jajeczniczkę na kaca... cóż... dziwnie się patrzy na pijących samemu będąc nieprzyzwoicie trzeźwym... :) na nóżkę mam opaskę uciskową i noszę.. i tak już będę do grudnia nosić... jutro mam wizytę u stomatologa o 15 tej idę zobaczyć co się da z tym połamanym zębem zrobić... a o 17 idę do gina podejrzeć maluszka :D nie mogę się doczekać, bo od kilku dni mam jakieś niepokoje... związane zapewne z bólami, które od kilku dni przychodzą i odchodzą... takie jakby kłucie połączone z ciągnięciem, że się wyprostować nie umiem... mam nadzieję, że mnie jutro uspokoi. aaa no i jutro już nie idę do pracy :D zaczyna się 2 tygodniowa laba, podczas której zamierzam byczyć się i dbać o maluszka :D buźka, miłego wieczorku
  15. witam, ja powoli szykuję się na ślub... nie chce mi się jak fiks. no ale obiecaliśmy, że przyjdziemy... kicia taka kosztuje 350 zł - bo to nie są rodowodowe kotki. z rodowodem od 900 do 1500 zł :P noga bez zmian. na szczęscie jeszcze nie boli... dobra uciekam prasować mężowi koszulę. buźka i miłego dnia, bo pewnie dzisiaj nie zajrzę
  16. słodka nie? http://fotoo.pl/hosting-zdjec/links/kicia2
  17. Kefirek - GRATULACJE!!! :D kobitki ja też w tym roku nie pojadę na wakacje, bo mój małżonek właśnie zmienił pracę i nie dostanie urlopu. będziemy śmigać sobie na weekendy. dobrze chociaż, że ten Paryż w maju wypalił :) a autko moje wystawione już do sprzedania - bo mąż swoje kocha i nie sprzeda, więc moje pod młotek idzie... na rzecz jakiegoś kombi :P cóż... tylko jak ja taką kobyłą parkować będę..... przed chwilą byłam siku i zajrzałam do sypialni... mój kot jak król wywalony w poprzek na łóżku :D a dzisiaj byłam ze szwagierką w Krakowie po młodszą siostrzyczkę mojego kitka :) no jaka niunia słodka!!! chciałoby się ją zjeść. ma dopiero dwa miesiace a taka bystrzacha!!! :) a na jedynce właśnie śpiewa Turnau - uwielbiam gościa
  18. nic nie pokazywałam. powiedziałam, że źle się czuje i chcę odpocząć od pracy to dostałam :)
  19. no dzis ostatni dzien i 2 tygodnie L4 potem musze wrócić wyszkolic nową pracownicę i od wrzesnia pójde na zwolnienie do konca ciąży także na razie pozostaje opaska uciskowa i wieczorne dbanie o nóżki
  20. Kimizi dbam jak mogę :( ale siedząc 8 godzin za biurkiem ciężko walczyć z żylakami :(
  21. hejo, ja wczoraj odebrałam wyniki, nie widzę tam nic niepokojącego - ale to lekarz oceni :) CRP ujemne więc też chyba dobrze :) tylko martwi mnie jedna rzecz... dziś zauważyłam ogromny żylak na mojej łydce :( mam skłonność do żylaków, już miałam dwie operacje, ostatnią 2 lata temu a tu nagle wyskoczył bez zapowiedzenia.... :( po ciąży niestety czeka mnie kolejny zabieg... teraz to się zaczynam martwić zakrzepicą i chyba się wybiorę do naczyniowca na konsultacje :(
  22. myślę, że nawet w pensjonatach obok mozna wykupic wyzywienie ;)
  23. jakies 50 metrów od pensjonatu jest kaszubska smażalnia ryb, własnego połowu... mają też przepyszne wędzone... mniami jak sobie przypomnę to mi ślinka cieknie...
  24. nie mają :) ale w pełni wyposażoną kuchnię masz do dyspozycji a wokół pełno knajpek
×