meaaa
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez meaaa
-
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
hej hej :) dziękuję za gratki :) ja w ogóle nie planowałam Nadii uczyć jeszcze nocnikowania, a co dopiero "kibelkowania"! chciałam zacząć za miesiąc, dwa... ale to ona zadecydowała... nie sadzałam jej na nocniku tylko stał sobie w łazience, a ja zawsze jak szłam do toalety to mówiłam Nadii "mamusia idzie siusiu" :) no i wczoraj Nadia powiedziała siusiu! i pokazała na kibelek. ja mówię "siusiu? dobra!" i myk ją na nocnik... nie usiedziała tam nawet paru sekund, wstaje wkurzona i pokazuje paluszkiem na kibelek... to ją posadziłam.. musiałam trzymać pod pachami bo jej ta mała dupinka by cała wpadła do muszli :D więc po południu skoczyłam do sklepu po nakładkę :) i wiecie co? dzisiaj 4 razy zrobiła siusiu do kibelka :D rano jak wstała, przebrałam ją a ona "siusiu" pytam "chcesz zrobić siusiu?" ona "tak" więc posadziłam ją, siedzi i widze, że spina brzuszek :D tak wciąga i wypycha hehe i nagle słysze siuuuur do kibelka :D :D no klaskałam i wołałam brawo jak głupia :P a ta siedziała dumna i wołała "baawoo" :D :D wycałowałam ją z radości. potem musiała zrobić "cyk" czyli spuścić wodę - to nagroda za siusiu, jak nie zrobi to nie spuszcza hehehe no i ukochana czynność "mycie rączek" :) więc widzi, że są same pozytywy robienia siusiu do kibelka :D no i godzine później pytam sie jej czy chce siusiu, mówi "tak" i znów zrobiła :) potem było kilka nieudanych podejść bo sobie chciała tylko posiedzieć na tronie :P ale są postępy :) ale sie ciesze!!! dodałam pare fotek do galerii :) Holly - kurcze biedny Przemunio :( lepiej zrobić te badania jak ma obciążenia genetyczne pod tym kątem. zawsze lepiej wiedzieć jak leczyć. trzymam jednak kciuki by to nie było nic poważnego. no i zdrówka dla Bartusia!!! -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
hejoo Holly, Pia - bardzo smutne są takie rodzinne opowieści, ale Pia dobrze napisałaś, każda z nas trzyma fason na zewnątrz, a w większości domów są podobne historie :( naszym zadaniem jest nie popełniać błędów naszych rodziców i sprawić naszym dzieciom lepsze życie i do tegą dążmy :) niemniej jednak ściskam mocno :) Asik - dobrze, że z Krzysiem już ok :) Babeczko ale masz zawrót głowy z tymi twoimi dzieciakami :D a mnie boli ząb... dwójka górna, obejrzałam go z każdej strony i ładny, nic nie widać, ale przedwczoraj Nadia przy przewijaniu machneła noga i dostałam z pięty... właśnie w tego zęba... no prawie gwiazdki zobaczyłam. boje sie, że coś tam pękło w środku czy cuś bo na ketonalu jadę :o nic no, zobacze jak sie to rozwinie i najwyżej udam się do dentysty :o cholera a do ginekologa już od kwietnia na cytologię sie wybieram :o jakoś mi nie spieszno do tych lekarzy... ale mielismy dziś piękny dzień :) była śliczna pogoda, pojechalismy na ruiny zamku do Mirowa :) fajnie było. mała ostatnio bardzo grzeczna. ładnie wieczorem zasypia i śpi całą noc. a znaleźlismy sposób na zasypianie. przy kąpieli jej tłumaczę że pora spania i kotek już śpi, lale śpią, misie, piłeczki, teraz Nadunia idzie spać a potem Mama i Tata też idą spać. jak po kąpieli ją smaruje kremikami to mi opowiada: lala aaa, bam (piłeczki) aaa, auuu (kotek) aaa, mama, tata i nana (Nadunia) aaa :) i idzie ładnie spać hehehe w ogóle ostatnio ma dużo nowych słów :) między innymi "pupa" to pieluszka, siusiu to siusiu ;) puu to kupa, cycy to cycusie, oko, cieś - cześć i powtarza wszystko co powiemy :) czasem idealnie, czasem po swojemu :D i opowiada co jej sie przydarzyło albo co będzie robić. ostatnio przed pójściem do pracy opowiadałam jej, że tatuś idzie do pracy ale jak wróci to pojedzie z nią do Dziadziusia, ja idę do lekarza z chorą nogą a babcia zaraz przyjedzie autobusem i jak mama przyszła to ona do niej: tata Dziadzia, mama ała, baba brum :) myszek mój kochany :) no i mamy pierwsze siku do kibelka!!! tak tak.. nocnik jest be, na nocniku nie chce usiedzieć minuty. a na kibelku owszem. kupiłam nakładkę i ona mówi "siusiu" to ją rozbieram, sadzam, i potrafi tak 15 minut przesiedzieć... siku zrobiła dopiero za trzecim podejściem ale jest!!! teraz trzeba kuć żelazo póki gorące :D -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
ojej ale tu ruch :) Babeczko może rzeczywiście Zuzu potrzebuje wiecej snu :) albo miała wczoraj zły dzień właśnie dostałam mms-a od Dżordża http://www.voila.pl/073/7hs26/index.php?get=1&f=1 no czy on jest normalny??? a chciałam sniadanie zjeść :o zdjęcie podpisał "miał pecha" potem zadzwonił i powiedział, że wisiał nóżką wbity w oprawę halogena :o -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
hej hej :) taaak Gumiago, strzał w 10-tke... z palcem do nosa sobie dziś nie trafiałam... jutro czeka mnie to samo. ale mysle, ze do wtorku moze sie odrobie ze wszystkim :) a wtedy wystarczy pilnować zeby było na bierząco i luz blues będę do was zaglądać z robotki :) dziś u nas pogoda lepsiejsza ;) czyli 15 stopni i czasem tylko pokropiło a koło 19 tej zobaczyłam pierwszy raz od soboty kawałek niebieskiego nieba i zachodzące słońce!!! :D piękny widok!!! też mnie przygnębia powódź, zwłaszcza, że to tak blisko nas :( tej z 97 roku nie pamiętam bo byłam wtedy na mazurach z rodzicami i tylko w portach (pływaliśmy 3 tygodnie na żaglach) nam mówiono, że południe zalane ale jakoś to do nas nie docierało. a teraz tvn24 non stop... (powinni mi odłączyć ;) bo ja jestem z tych co sie lubią dołować :P ) no ale nie wyobrażam sobie jak cały dobytek idzie w piz... i nie chodzi tu o kasę tylko o pracę tych ludzi, o to ile wysiłku włożyli w to żeby żyć tak jak żyli, żeby mieć to co mieli Sandomierz nie istnieje praktycznie masakra jakaś. Dziekuje wam za porady odnośnie do blizn, przypomniałyście mi o maści :) mam jeszcze z czasów Dżordża wypadku cepan i no scar, wiec sobie będę smarować, ale to potem bo jeszcze podpuchnięte te ranki są, niech się wygoją Kessi życze ci z całego serca aby to był TEN miesiąc :) A co do umierania przy porodzie ja miałam taki moment, że pomyślałam „chcę umrzeć, nie wytrzymam ani minuty dłużej a za chwile pomyślałam o dzieciątku w brzuchu i skarciłam siebie za tę myśl :( potem już po porodzie jak było tak źle, że co chwile traciłam przytomność ciągle myślałam „nie chce umierać a jak się ocknęłam nad ranem, w sali było ciemno, ja pod kołdrą i dwoma kocami, było mi zimno i bolało mnie bardzo biodro, zobaczyłam położną stojącą w drzwiach i tego momentu nigdy w życiu nie zapomnę, ciemno w sali, ona w drzwiach, na korytarzu lekkie światło i ona była cała ciemna, tzn mrok sali ją okrywał i wyglądała tak, nie wiem jak to napisać, żeby nie wydało się dziwne, wyglądała tak złowieszczo! Pierwsze moje słowa to były „co z dzieckiem?? Jezu jaka ulga gdy usłyszałam, że wszystko w porządku! Takich chwil chyba się nie zapomina do końca życia Ja bardzo chcę aby Nadia miała rodzeństwo. Bardzo chciałabym mieć trójkę dzieci. Ale nie wiem jak to będzie. Na razie nie umiem się zdecydować na drugie a gdzie tu mówić o trzecim. Decyzja jest dla mnie bardzo trudna bo z jednej strony bardzo chcę, chcę dla niej, żeby miała kogoś gdy nas zabraknie ale chcę też egoistycznie dla siebie. Kocham dzieci! Ale jestem słaba i tak jak kiedyś mój mąż stwierdził, że nie powinniśmy mieć więcej dzieci bo ja się psychicznie wykończę. I nie chodzi tu o zachowanie Nadii bo ona jest przekichana, cudowna, grzeczna, czuła, WSPANIAŁA! Chodzi o moje przeżywanie wszystkich spraw związanych z nią. Już jest ciut lepiej ale dalej schizuję jak jest chora, świruję jak nie chce spać, jak się uderzy, jak nie chce jeść zresztą wiecie już o tym :) powoli jest coraz lepiej i pracuję nad sobą ale dalej przeżywam macierzyństwo jak mrówka okres :) A wiecie co kocham najbardziej? Jak Nadulka podchodzi i obejmuje mnie mocno za szyję i się tuli, mruczy przy tym jak kotek . albo jak łapie mnie obiema rączkami za uszy i całuje prosto w usta, albo robi noski eskimoski :) A dzisiaj to taki żarłok była, że śmiac mi się z niej chciało. Babcia zrobiła zupę szczawiową (jej ulubioną) zjadła 3 miseczki!!!! Jak przyszłam z pracy to objadała kość ze schabu na której ugotowana była zupa :D jak dojechałyśmy do domu to jeszcze ubrana wbiegła do kuchni krzycząc AM! AAAM!! I zebym mogła się rozebrać dałam jej słoiczek deserku do potrzymania. Poszła na swoje krzesełko z nim i usiadła i czekała. Nie dała się nawet rozebrać, deserek zjadła w kurtce :P Normalnie na co dzień nie je nawet połowy tego co dzisiaj :) Dzień żarłoka :D -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
aha Mamuniu dzisiaj wspólnota sie zlitowała, albo mieszkańcy alarmowali, że jest zimno bo włączyli kaloryfery!!! :D :D :D znów mam 22 stopnie w domu!! juppi!!! a wiecie, że ja słońce ostatni raz w sobote widziałam??? powoli jakiejś deprechy dostaje :o -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
hejo :) Mamuniu - tak pracuje na zwolnieniu bo potem nie nadrobie zaległości, a i tak juz mam tyle, że głowa mała :( Baryłko już noga ok, chociaż nie podobają mi się te ranki zaszyte. jutro na zdjęcie szwów i zobaczymy co powie. no boje sie że będą blizny :( Pia - aale Pascala wzieło na spanie :D a do mojej pracy pewnie nikogo nie przyjmą bo nie ma to sensu... mamy bardzo skomplikowany system komputerowy i mnóstwo dodatkowych rzeczy, których ta osoba musiałaby się uczyć kilka miesięcy. a w styczniu wraca koleżanka po macierzyńskim wiec sobie obliczyli, że im sie to nie opłaca... zresztą ta osoba musiałaby znać biegle słoweński a nie jest łatwo znaleźć taką osobę :( nic to... musze do stycznia wytrzymać u nas Nadulka znów dziś ładnie spała, bo do 8 mej :) ale dzień mnie wykończył, bo najpierw na 4 godz do biura, potem odwieźć mamę, zakupy i do domu bo na dworze 4 stopnie!!! 4!!! cztery! napisze tyle razy bo sama nie wierzę, że w drugiej połowie maja chodze w kurtce!!! i leje!! most łączący Sosnowiec z Mysłowicami ledwie przejezdny, po stronie Sosnowieckiej wody że cale koła samochodu zakrywa. do pracy jechałam 30 km/h!! koniec świata czy co??? od siedzenia w domu Nadia świruje. nie dziwię jej sie. nudzi sie po prostu i tez ma dość, wymyśla cuda. skakanie z kanapy, noszenie kota po całym mieszkaniu (nie wiem jak on to wytrzymuje), włażenie do wanny itp... padam!! i jeszcze zasypianie... od 3 dni zasypianie wygląda w ten sposób, że kładziemy ją spać, wychodzimy. po 10 minutach zaczyna się nawoływanie a w końcu płacz. gasimy światła, ja sie kłade do łóżka i udaje że śpie... (cyrk nie? ale jak zobaczy, że nie śpie to chce do mamy i nie ma spania) mąż ją bierze i tłumaczy, że mamusia śpi, wszyscy śpią, kotek śpi, lale, misie, piłeczki, telewizor, autka, wszyscy spią i że Nadunia też ma iść spać, ona mówi "tu" pokazując na swój pokoik i każe sie położyć do łóżeczka i tatuś musi zostać w pokoiku dopóki nie zasnie. siedzi po ciemku przy łóżeczku, jak Nadunia mówi "tata" albo "tato" to mówi "jestem kochanie, śpij" i Nadia zasypia... za niedługo pewnie przyjdzie czas na opowiadanie bajek :) cóż. pewnie dorosła do takiego zasypiania... albo za pare dni znów jej przejdzie i nie będzie potrzebowała towarzystwa do zasypiania :) jutro do szpitala ide i już mnie krew zalewa bo będe pewnie czekac pare godzin aż ktoś łaskawie mi zdejmie szwy i obluka noge... -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Asik - mam nadzieje, ze Krzysiowi szybciutko sie siurek zagoi :) napewno nie bedzie o tym pamietał :) Myszko - oby ci szybciutko przeszło!!! trzymam kciuki!! a moja koleżanka z pracy za miesiac rodzi! jeju ale to zleciało!!! -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
hej hej jestem padnieta :( Nadulka pięknie spała do 8 mej :) ale potem zaczeła sie bieganina. pojechałam do firmy na 3 godziny nadrobić troche papierków i zostałam na 4,5 godziny... i nadrobiłam może 1/10 tego co tam jest... moje biurko wygląda przerażająco!! potem do domu, ubrałam Nadulkę (w ocieplane spodnie i kurtkę!!!! bo 6 stopni i leje!!!) odwiozłyśmy babcię i skoczyłyśmy na zakupy. potem obiad, przyszedł Dżordż, pobawilismy sie troche i mała poszła spać a ja was nadrabiałam :) zła jestem bo zimno w domu jak cholera a kaloryfery już nie grzeją :( wzielismy od tescia farelkę, żeby chociaż łazienkę dogrzać do kapieli bo mała jeszcze kaszle a tu w domu chyba 18 stopni :o MASAKRA!!! jutro tez pojade do pracy i juz sie boje na mysl o tych papierach :o Pia - przykre, że ktoś nie będzie mógł skorzystać z twojego szpiku :( i bardzo mocno trzymam kciuki aby ten dym nie okazał się naprawde poważny! Miny Pascala bezcenne! :D ale on ma loczki z tyłu :D Kimizi - bardzo ładna kolorystyka tych sandałków :) no i kolejny raz kupiłas tańsze buty!!! ja nie wiem jakim cudem Wrocław jest tańszy od Sosnowca??? ja za te Geoxy dałam 169 zł :o (Amorku, sprawdz jak w twojej okolicy, moze niech mama ci sprawdzi) pamietam Kimizi, że buty zimowe nasze dziewczyny też miały takie same i tez kupiłaś je taniej. moze będe sie wybeirac na zakupy do Wrocławia?? 145 zł to u mnie kosztowały te Bartki co oglądałam jak wybeirałam sandałki (takie same jak Izu kupiła Kubusiowi) aa Pia a wiesz, że chyba w tym roku też sciągnę z Mazur jakiegoś królika? najsmieszniejsze jest to, że Nadia do ok 11 msca życia jadła Mazurskiego zdrowego kuraka i królika, więc napewno nie pasione na hormonach bo od znajomego bardzo ekologicznego chłopa ;) a potem jadła różne mieso i wieprzowinę, wołowinę i królika, indyka. fakt, ze kurczaków tez sporo bo ja bardzo lubię, ale żeby od razu tak szybko jej cycuś urósł?? (jeju słysze jak leje deszcz :o ) nic to, w piątek zjadła jarzynową na schaboszczaku, w sobote pomidorówke na kości wieprzowej, w niedziele karkówkę wieprzową a dziś rybkę ze słoiczka (Kimizi musze w końcu wypróbować twój przepis) -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
hej hej :) Kessi trzymam kciuki :) Kimizi - znalazłam linka. http://www.voila.pl/372/ziypt/?1 Nadia ma ok 1 cm luzu z przodu. u nas nocka przespana na szczęście ale tylko do 6.30. rano Nadia dostała strasznego ataku kaszlu :( aż zwymiotowała :( pojechalismy do pediatry prywatnie i sie okazało, że ma bardzo czerwone gardełko - dziwne, że lekarz rodzinny wczoraj w przychodni twierdził, że czyściutkie :o na szczęście osłuchowo jest czysta. dostala bactrim w tabletkach bo po syropie ma biegunkę, Acodin na zatrzymanie odruchu kaszlu i Zyrtec na noc bo bardzo prawdopodobne, że ma to dużo wspólnego z alergią (ja jestem alergikiem i mam takie napady kaszlu) :( cały dzień kochana mysia moja biedna, a taki przytulasek, że się jej odkleić nie da :) aaaa no i pediatra zuwazyła, że ma powiększoną prawą pierś. nie wiem jak mogliśmy tego nie zauważyć, bo jest naprawdę bardzo powiększona! przez 2 miesiące zero drobiu i jak zniknie to znaczy, że mamy ograniczać kuraki a jak nie zniknie to do endokrynologa :( pod wieczór zawieźliśmy ją na 2 godziny do babci i pojechaliśmy na romantyczną kolację we dwoje :) Dżordż sie spisał, było pięknie! pan grał na pianinie, świecie itp. :) obżarłam się jak bąk! włącznie z przystawką i deserem! jeju ja nigdy tyle nie jem :) fajnie było :) teraz Niuniulek śpi a Dżordż poszedł na piwo aha, czuje sie jakby po mnie przejechał walec :o nie dość, że gardło mnie boli i głowa jak balonik to jeszcze okres dostałam :o -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Kimizi - :) więc nasze panny idą łeb w łeb, ale to dobrze hehe bo wiemy, że za "chwile" im przejdzie ;) Myszko - Nadia tez lubi z tatusiem wychodzić :) tylko ot tak sobie nie pójdzie bo mama i mama, ale jak jej naopowiadamy gdzie idzie to już jej pasuje :D np dzis zabrał ją do dziadka i jej opowiadałam, że pójdzie z tatusiem do dziadzia bo on ma nóżkę chorą, że ma mu dac buziaczka i ukochać go i wtedy uśmiechnięta w drzwiach zrobiła mi papa i poszła podekscytowana :) -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
no i wziełam ją dzisiaj do lekarza bo katar ma już ponad tydzień i zaczeła kaszleć tak mokro, że coś odkrztusza. obejrzał gardełko, osłuchał i wszystko ok, wiec czekamy aż przejdzie -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
aaa no i Nadia zna angielski :P :P będzą zapisy fonetyczne ;) jak zrobi kupę to mówi "puu" a jak chce do góry na ręce to mówi "ap" ;) no i mówi pupa i raz powiedziała dupa.... -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
a wiecie, że ja nie moge wstawać w nocy do Nadii? bo mała mendoza jak zobaczy mamusie to już nie chce sie rozłączyć :( i przez to wstała o 4 tej wczoraj bo ja poszłam... i już wyjśc z pokoju nie mogłam. jak idzie Dzordż to tłumaczy jej ze mamusia śpi i ona kuma i nie domaga sie mnie i idzie spać -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Holly na razie nie planujemy bo mamy już zarezerwowaną Słowenię, ale w zeszlym roku tez nie planowalismy a jednak pojechalismy ;) podejrzewam, że jak tylko trafi nam sie troche wolnego to wpadniemy na taki pomysł. a jak będziemy na Mazurach to do Was napewno zajedziemy :) -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Samadama - nie smutaj się :( mnie tez jest przykro ale tak "na siłę" to chyba nie ma sensu. będziesz się tłukła przez pół Polski a jak znajdziemy termin, gdzie więcej dzeiwczyn będzie mogło to znów szukanie opieki dla Dawidka i zły mąż... -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Holly :( masz w życiu cholernie pod górkę :( i wiem, że wiesz o tym :( czy możemy coś zrobić, żeby poprawić twoje samopoczucie? -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
aha i zdjełam sobie dzisiaj jeden szew bo luźny był :P reszta wrośnięta to sie boje pociągnąć ;) -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
oj Myszko w ciąży nie jestem i od 3 dni znów jestem na etapie że dopiero jak Nadia zda mature :P a już mi przeszło po ostatnim skoku :P :P :P ale mimo kłopotliwych nocy jest do zjedzenia :) -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
wysłałam jej smska, żeby zajrzała na forum Myszko zdradź mi prosze plan B bo zżera mnie ciekawość ;) -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
przyszłam i uciekły :( gardło mnie boli i mam 37,5 ale wziełam końską dawkę leków i jutro mam nadzieje być zdrowa jak ryba. a załatwiłam sie sama. po wniesieniu Nadii i zakupów na 4 piętro wypiłam duszkiem red bulla z lodówki :o taka duża a taka głupia nie? -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
ciekawe jak tam Szarotka Pia pewnie badania jeszcze miała -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Mamunia :D jak trzyma sie stołu to taka dama! :D i to spojrzenie! :D hipnoza pralkowa :D skąd my to znamy :D Samadama - biedny "ogolony" paluszek :( ale Dawidek ma piękną fryzurkę! prawdziwy facet :) -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Kessi wózeczek wypas!! lece do galerii -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
hejo Ewcia spóźnione 100 lat!!! Mamuniu przepraszam, że nie zaglądałam ale Nadulka ostatnio świruje. wczoraj wstalismy o 4.15 jak pisałam zasneła w południe w łóżeczku a po godzinie obudziła sie wyjąca, nie umiałam jej uspokoić, na rekach źle, na podłodze jeszcze gorzej. W końcu posadziłam ją obok siebie na kanapie i tak siedziała i wyła. W końcu majgneła się twarzą w poduchę i szlochała a ja ją głaskałam po plecach. Uspokoiła się i zasneła. Po 15 minutach obudziła się w lepszym humorze i kazała sobie dać długopis i blok. Najpierw rysowała na siedząco a potem położyła się lewym policzkiem na podusi i rysowala na leząco, po chwili patrzę śpi! Hehe na bloku z długopisem w ręce :P i tak spała 50 minut! Wstała z dobrym humorkiem :) myślałam, że wieczorem coś napisze ale najpierw nie chciała zasnąć i zasneła o 21.30 i jak już spłodziłam pół posta to się obudziła z płaczem, wiec wyłączyłam a potem poszliśmy wszyscy spać. Spała do rana bez atrakcji wiec troszke wypoczęliśmy. Dzis miała świetny humor ;) ale wieczorem był bunt ze snem i zasneła za drugim podejściem troche mi to przypomina poprzedni skok rozwojowy (Kimizi nie wydaje ci się?) podobnie, tylko troche delikatniej. Przejdzie pewnie za pare dni ;) ale nie powiem, że mnie to nie wkurza :P taki mały terrorysta no i co ja mogę powiedzieć w sprawie spotkania? :( przykro mi na pewno, ale żalu w żadnym wypadku nie mam, bo wiem jak to jest gdy się ma małe dziecko ;) trudno się mówi, może to znak, że trzeba poczekac na inny termin i wtedy więcej dziewczyn będzie mogło przyjechac? Mam nadzieję, że Myszka nie poczyniła dużych przygotowań :( z jednej strony mi przykro a z drugiej mi ciut lepiej, że Nadia nie pójdzie do babci na noc bo by babcia miała Armagedon ;) -
termin GRUDZIEŃ 2008 - cz.2
meaaa odpisał nadziejamyszki na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
hej :) pisze z komórki więc przepraszam za błędy. Nadia śpi! W swoim łożeczku! W dzień! Nadal nie wierze! Pierwszy raz od dwóch miesięcy! Aż boję się wyciągnąć laptopa bo może czar pryśnie :) a czemu śpi? Bo wstała o 4.15!!! Była nieprzytomna to ja położyłam. Popłakała 3 minuty i zasnela :) ja spalam dziś 3 godziny ale boję się położyć :) tyle szczęścia na raz się nie zdarza żebym i ja pospala :) dziewczyny mój nr wyśle wam wieczorem bo ciężko mi się dostać z komórki na maila. Myślę że nie ma sensu żebyście szukały połączenia do sosnowca. Odbiore samadamę i po was pojedziemy. Do rybnika się jedzie przez katowice :) tylko się nie wystraszcie bo dworzec tam jest odrazajacy :)
