Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Whispers

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Whispers

  1. no tez sie ciesze :) ale nadal nie wiem czemu Ty jeszcze nie spisz? hę?
  2. zdecydowanie steper i bieżnia, ale troche miesni zamiast takich flakow by sie tez przydalo.. wiec po trochu wszystko. Teraz duro cwiczen na rece i brzuch robilam.. No i w efekcie najbardziej boli jak sie smieje - czyli caly czas
  3. haha probowales na stojaco? ;) moze wygodniej, co?
  4. wiem wiem ze trzeba pomalu, ale daaaawno nie bylam, wiec co bym tam nie zrobila to bedzie teraz bolalo. Ale jutro ide, w poniedzialek ide.. bedzie juz lepiej. Strasznie sie spaslam i musze cos z tym zrobic.
  5. w zyciu nie przespalam 12 godzin - zazdroszcze, to musi byc cudowne uczucie :) Chyba od zawsze spie 3-4 godziny. Czasami przepisowe 6-8
  6. no sobotka sobotka Prysnał mi ten tydzien caly jak jeden dzien :) a tak wogole to mam okropne zakwasy po silowni :O
  7. ooo czesc o wzroscie :) ale bym Cie przeoczyla :D
  8. o wzroscie - nawet pod prysznicem ;) jezdesss? :) zapale, poczekam, popatrze i moze w koncu spotkam kogos? :)
  9. o wzroscie sorry, nie przypuszczalam, ze ktos bedzie o tej zboczonej godzinie siedzial przed komputerem tak jak ja ;) wiec napisalam co wiedzialam i sobie poszlam :) ale milo mi ze nie tylko a jestem taka mianiaczka ;) dzis juz nic nie przeocze i na pewno razem, dla zdrowotnosci zapalimy :)
  10. wpadlam se na papieroska :) szkoda ze Was nie ma.. w towarzystwie zawsze zdrowiej sie pali ;) ukulele - na korzonki bardzo dobre sa plastry rozgrzewajace. Ale i tak niestety swoje trzeba przecierpieć :O kiedys w pracy kazali mi tez, zlapac sie u gory drzwi i tak powisiec sobie jakis czas.. Dziwnie wygladalam, ale troche pomoglo. Jak sie pewnie domyslasz tez mam z tym problemy, chociaz do konca nie wiem czy to korzonki czy rwa kulszowa czy cos tam takiego .. Jakos do lekarza mam nie po drodze ;) Milego piatku Karakany :) \'czesc\'
  11. :) ukulele spoko spoko - jak ja sobie ze skypem poradzilam to juz kazdemu sie uda :) serio serio, wiem co pisze no ale zycze samych milych pogaduszek :) qwertz - juz po poprawinach? oj jak bym poszla na jakies wesele, rosolku zjadla i potancowala. Byle tylko to nie bylo moje wesele ;)
  12. oj, Kabel to gdzie Ty jestes? U mnie dzis bylo po prostu slicznie :) myslalam, ze wszyscy maja to szczescie. normalnie WIOSENA :) ulzylo mi, juz myslalam, ze cos ze mna nie tak ;)
  13. kulaju dzieki za kwiotka :) hm.. to moze zacznij ciagnac kase od Twojej kochanej siostrzyczki? :) przynajmniej nie bedzie Ci nic wypominala :) czy jak siedze na naszej - klasie juz kilka ladnych godzin, to znaczy ze jestem nienormalna?
  14. A mi kabel USB :) - dziekuje Ci za te slowa. Bardzo Ci dziekuje. Ale mimo tego, co napisales nadal uwazam, ze zyje mi sie bezsensownie. Nie widze pociechy w tym, ze kazdy dzien odrobine rozni sie od poprzedniego. Bo jesli bierzemy pod uwage, sedno spawy to te moje dni nie roznia sie od poprzednich dokładnie niczym. Ta mysl, ze cos jest za sciana wcale nie pobudza mnie do dzialania Szukanie luki miedzy tymi scianami.. czy nie mozna tego nazwac zyciem? Ale zbyt wiele razy okazalo sie, ze za ta szara sciana nie ma nic, ze moje nadzieje, moje plany w zwiazku z tym pryskaja jak banka mydlana. Na miejsce tego przychodzi rozczarowanie. Rozczarowanie tak silne, ze zabiera cala chec walki, cala sile ku temu aby przebic ta nastepna pieprzona sciane. Stad ta stagnacja, to poczucie bezsilnosci. A przede wszystkim strach, ze znow sie nic (tak naprawde nic - pomijam tu doswiadczenie ktore w tym czasie udalo sie zdobyc) nie zmienilo, znow trzeba sie pozbierac i zaczac od nowa, ale to trzeba czasu, aby wylizac rany z porazki, ze zlego wyboru, iz przebijało sie nie ta sciane. I wlasnie w tym momencie sie teraz znajduje. Stad ta maska ktora probuje sie zaslonic, aby rodzina, przyjaciele sie nie marwili. Aby mysleli, ze nadal jakos przęgnę, ze wszystko jest zwyczajnie okej. Uczynic pierwszy krok - jasne :) tyle tylko, ze to wiąże sie z tym co wyzej napisalam.
  15. :D takie majty sa najlepsze :D a pod pachami Cie one nie upijają? :D
  16. qwertz a Byki jakie sa? :) a kalesonki do zamszowych bucikow to juz w ogóle hit :D smialo mozesz uzyc kalesonek :)
  17. o wzroscie - znak zodiaku? niektorzy wierza, ze ma diametralne znaczenie.. moze cos w tym jest? Nie wiem. nie wem ile masz lat, ale moze w koncu znajdziesz TO odpowiednie zajecie, ktore Cie pochlonie. "Pomysl co lubisz robic, a pozniej zacznij to robic" :) - z jakiego to bylo filmu???
  18. dokladnie qwertz :) poniewaz wiem, ze ludzie raczej nie rozumieja tego co czuje, co we mnie siedzi i wiem ze mi raczej nie pomoga, ze wywolaja jeszcze wyrzuty sumienia, ze nie doceniam tego ze chca pomoc, to nic nie mowie. Zyje z dnia na dzien, bezsensu wlasciwie. oczko w rajtuzach.. a kalesonków jakich nie ma na stanie? ;)
  19. ja mam wrazenie ze powinnam naprawic, poukladac tyle spaw.. tyle tylko, ze nie wierze ze cokolwiek uda mi sie zrobic. Takie poczucie beznadziejnosci, ze az boli. I dlatego NIC nie robie w tym kierunku, zeby bylo lepiej, co z kolei mnie bardzo denerwuje. Bardzo dobrze jest miec takich przyjaciol :) bardzo dobrze :) Bo tym ktorych mam na "zywo" wole nie zawracac glowy, oni mysla ze ja sobie zyje mniej - wiecej beztrosko. Opowidaja mi o swich problemach, takich bardziej skrystalizowanych - wiadomo o co chodzi, a przy nich moje klopoty wydaja mi sie jakies takie niewazne.. ech.. wlasnie jest to chyba poczucie przegranego.. moze nie zycia, ale napewno czegos rownie waznego. pomaranczko.. :O
  20. papieroska :) bardzo chetnie :) qwertz widze ze u Ciebie tez podobnie :O nie wiem co sie ze mna dzieje, ale dobrze nie jest. wlasciwie calkiem niedawno sobie to uswiadomilam i musze sie jakos w tym wszystkim odlalezc, ale nie wiem jak, nie umiem. Jestescie pierwszymi osobami ktorym pisze cos takiego.
×