

Miarka
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez Miarka
-
Gizulla gratulacje;-) niech się córcia dostarcza wrażeń Plimko- moja śpi w pajacu na to kocyk. teraz w pokoju leży w rampersie alus na to letnia sukieneczka. ale jest bardzo ciepło i ja śmigam w samych spodenkach( udało się wcisnąć w te przedciązowe:)) Moja ciągnie cyca teraz średnio co 2.5 h plus czasem woła żeby dać pić tzn pociągnie 3/4 razy i koniec. Najwygodniej karmi mi sie ją na siedząco na poduszce. Jutro mąż ma mi kupić tego rogala do karmienia bo kręgosłup mi siada czasem już. Pazurki obcinałam jak tylko wróciłam ze szpitala bo strasznie się drapała. Teraz trzeba będzie poprawić bo już odrosły.
-
Ja mam dziś pierwszy dzień zupełnie sama. Wcześniej ktoś u mnie był albo mąż po 17 wracał. Dziś do 21 samiutka;-) chrzest bojowy. Ale mała w nocy trochę wariowała , coś z brzuszkiem i teraz odsypia więc ja sobie siedzę i czytam co u was:-) Karmienie mamy prawie opanowane, chyba nawet tego laktatora z pudełka nie wyjmę ale lepiej mieć w zapasie. Jak dziś wózek nie dotrze to dzwonię i robię awanturę:p ile można czekać?
-
Zana - rób sobie okłady z Maltanu. Smarujesz grubą warstwą na to wkładka laktacyjna. Ja tak robię po każdym karmieniu i to naprawdę pomaga. Wkładki też chronią brodawki przed podrażnieniem. Dziewczyny- doczekacie się;-) i bez takich tekstów. też powinnam sobie wyrzucać że nie miałam skurczy? Nie wolno tak myśleć, ważny jest cel nie droga do niego.
-
witam i pozdrawiam Mamusie rozpakowane i te jeszcze nie;-) Emisia- wielkie gratki! takie chłopa bez nacięcia urodzić! No bohaterka nasza:-) i troszkę zazdroszczę bo mnie tydzień po dalej szwy męczą. Justnax- z każdą nocą będzie lepiej, u nas tak było. Teraz mała budzi się 2/3 razy na karmienie i przebieranie. Trzeba tylko wyczuć kiedy wieczorem ostatnie karmienie u nas to jest 23, a potem ładnie do rana śpi. Pax- mówiłam ,że masaż pomaga;-) testowałam na sobie. Byliśmy wczoraj na pierwszej wycieczce u rodziców i niestety w autku nam sie dzieciątko trochę zgrzało i dziś lekkie potówki. Ale już będę wiedzieć jak ją ubierać, żeby nie było za ciepło. Dalej nie mam wózka , psychoza siedzimy trochę uwiezione w domu. Mam nadzieję , że w końcu jutro będzie!
-
helmena- u nas jest osobna izba przyjęć ginekologia-położnictwo. Tam mnie wysłali. Czekałam ok 20/30 minut zanim ktoś mnie obejrzał. Ale nie miałam bóli więc dla mnie to nie był problem:P Ja sobie bardzo chwalę spanie z małą:P ubieranie karmienie to jest sekunda. A i mała śpi jak zabita. Dziś były tylko 2 pobudki na karmienie. Jesteśmy wszyscy wyspani i zadowoleni, a to podstawa. Była u nas wczoraj położna. Malutka super, mimo że mała wszystko w najlepszym porządku. Niestety ja się kiepsko goję. Mam jeszcze tydzień poczekać ,ale może będzie trzeba robić poprawki bo skóra się nie zrasta. Chyba złożę reklamację do lekarza co mnie zszywał;-) pieluszki- wczoraj dokupowałam 1 bo niestety 2 z pampersa jej po pachy sięgają;-) ale póki co jestem bardzo zadowolona z tych premium care.
-
Groszku: na kolacje i śniadanie kanapki z chleb z wędliną drobiową ,a raz by dżem chyba truskawkowy;-) herbata lub kawa inka do picia. Obiady miałam tylko dwa: raz to było jakieś mięsko gotowane z duszoną marchewką i ziemniaki, a raz chyba pierś z kurczaka gotowana i jakiś taki sosik do tego. Rodzinka mnie nie podkarmiała bo nie było potrzeby. Raz czy dwa zjadłam jabłko czy banana. Ale bardzo dużo piłam wody mineralnej, do teraz piję min 1.5 l dziennie. Kinga- nie odczuwałam chyba tak tego więc nie pomogę.
-
Piszę bo mam taką możliwość;-) malutka je a potem potrafi sobie 2/3 h spać grzecznie więc ja ogarniam sobie dom i zaglądam na forum;-) Myślę, że maks 2/3 tygodnie i wszystkie dzieciaczki będą na świecie i wtedy się wyrówna. Teraz jest ten dysonans bo jedne czekają ,a inne już po rozpakowaniu. Ale to tak musi być bo terminy były prawie miesiąc rozbieżne. Pogoda się poprawia, niech ten wózek już przyjedzie bo chciałabym małą choć werandować albo na spacer wziąć pierwszy w niedzielę.
-
Ania- moja była bardzo spokojna już dzień przed porodem , jak wody odeszły to już całkiem. Taką noc jak dziś to rozumiem;-) tylko 3 karmienia i przebierania w nocy. Pospaliśmy spokojnie. I muszę się przyznać , że mała śpi z nami:P a tak sobie obiecywałam, że wyląduje w łóżeczku. Tłumaczę sobie, że teraz były zimne nocy i mimo ogrzewania marudziła i czkała zimna. Któraś pytała o te miękkie piersi. Moje są miekkie cały czas chyba że jakiś zastój się zrobi i to miejsce twarde. Dziś dzwoniła położna ma być u nas po południu.
-
Pax- pod prysznic naprawdę pomaga. Ja sobie rano i wieczorem te grudy właśnie pod pachami tak rozmasowuje. Bo pokarmu mam aż nadto choć mała potrafi nawet 40 minut wcinać. Mam nadzieję ,że jutro dojdzie kurierem laktator i też będę ściągać nadmiary. Btw:D tak się bałam, że 56 rozmiar będzie mały i mam tylko kilka rzeczy. Dziecię mi tonie bo reszta ciuszków spoooro za duża. A wasze jak noszą?
-
LIttle- u nas milion kartek, karteczek i wniosków. Gdzie indziej braliśmy ślub wiec do tego akt. Żeby odebrać książeczkę 2 wyjazdy do szpitala i przychodni. Karta magnetyczna bo to śląski oddział NFZu. Po becikowe:trzeba jechać do MOPSu po wniosek potem lekarz i znowu MOPS. Nienormalne to jest. Mała śpi 3 h non stop:P mogłaby się obudzić i mami ulżyć z karmieniem;-)
-
Asia! -wielkie gratulacje, szybciutko Ci poszło kochana. Ciut zazdroszczę;-) Trudno mi porównywać bo rodziłam dopiero raz, ale po oxy chyba faktycznie bardziej bolą te skurcze. Choć jeszcze raz mówię, dla mnie skurcze to był odpoczynek. Mnie bolały plecy! I ten ból promieniujący do nogi był milion razy gorszy. Jak zaczynało boleć niezależnie od skurczów to klęłam na czym świat stoi! Samo wypychanie małej to był lajcik:P Plimka- ja niczym malutkiej już po kąpieli nie smaruję. Może z czasem jak będzie trzeba , ale na razie tylko nawilżający płyn i żel do mycia. Skórę ma póki co jak aksamit.Buziaczke przemywam solą fizjologiczną. Piersi też mam trochę takie mrowiące, ale to chyba taki urok:P karmienia naturalnego.
-
Aneta- u mnie było pełno 2 pierwsze dni bo kończyli remont itp. Teraz tylko moja mama wpada na kilka h głównie pozałatwiać różne sprawy bo mąż nie wyrabia. A w pracy powiedzieli ,że może sobie pomarzyć o tacierzyńskim czy opiece. A do mnie rodzinka ma ponad 50 km więc komu by się chciało:P więc póki co mamy spokój.
-
mamy już rozpakowane też was tak wkurza ta cała biurokracja? Mąż albo mama jeżdżą od Annasza do Kajfasza jak to się mówi. Żeby zarejestrować małą w USC , wyrobić kartę, zamówić położną i lekarza, dostać akt urodzenia po zaświadczenie do becikowego i tak dalej. To jest nienormalna biurokracja. Czyste szaleństwo!
-
To w ogóle jest dziwne:D Wczoraj oglądałam fotki męża co robił na porodówce a zaraz za nimi zdjęcia z Bożego ciała:D Jeszcze taka duża itp a tu już dzidzia z nami. Waga leci na łeb na szyje po porodzie. Cala ta woda schodzi mnie zostało może 3/4 kg:-) kofi- nie boisz się wanny? ja chyba z tydzień jeszcze poczekam bo jeszcze lekkie krwawienie mam.