Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

jolkaza

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez jolkaza

  1. Żona mówi do męża. - Kochanie, co kupimy matce na urodziny? - Wiem, że chciała co coś na prąd. Może krzesło? Pewien facet stoi na przystanku i całuje wszystkie przejeżdżające tramwaje. W końcu zgarnia go policja. - Co pan wyprawia? Po co całuje pan te tramwaje? Facet na to: - Bo wczoraj jeden z nich zabił moją teściową, a ja nie wiem który!!!
  2. Pani Stasia była organistką w kościele, miała już prawie 70 lat na karku i była starą panną. Była podziwiana przez wszystkich parafian za swą dobroć i oddanie sprawom kościoła. Pewnego razu wpadł do niej ksiądz omówić szczegóły jakiejś kościelnej uroczystości. Pani Stasia zaprosiła duchownego do pokoju gościnnego i zaoferowała mu herbatkę. Ksiądz usiadł sobie wygodnie w stylowym fotelu, tak, że przed nim stały stare organy Pani Stasi. Ku wielkiemu zdziwieniu księdza, na organach tych stała szklanka wypełniona wodą, a co jeszcze bardziej zaniepokoiło księdza to fakt, że w szklance tej pływała prezerwatywa. Jak Pani Stasia wróciła z herbatką zaczęła się rozmowa. Ksiądz chciał jakoś delikatnie zacząć rozmowę o szklance wody i kondomie w niej pływającym, ale mu się nie udawało, więc postanowił zapytać wprost: - Pani Stasiu, bardzo bym był rad, gdyby mi pani to wytłumaczyła - tu wskazał na nieszczęsną szklankę. - Ooo tak, dobrze, że ksiądz pyta... Czyż to nie wspaniałe? Szłam sobie raz przykościelnym parkiem parę miesięcy temu i znalazłam tę małą paczuszkę na ziemi. Instrukcja na opakowaniu wyraźnie mówiła, że należy to umieścić na organie, zapewnić by było wilgotne i to wtedy ochroni przed roznoszeniem się chorób.... I wie ksiądz co? Przez całą zimę nie miałam grypy.
  3. Bywalec dzięki, że coś napisałeś Ladacuś! A co u ciebie, gdzie się ostatnio podziewałeś? Ja tu z rzadka jestem, ale zawsze coś kliknę.
  4. Prokurator przesłuchuje policjanta, który uciekającego złodzieja ranił w nogę: - Dlaczego nie użył pan boni z ostrą amunicją, tylko strzelał do uciekającego z łuku? - Był środek nocy, nie chciałem nikogo zbudzić!
  5. Na "czarnej" robocie przy budowie domu gdzieś pod Londynem "załapało" się czterech Polaków: lekarz, student, urzędnik i rolnik z lubelskiego. Gdzieś tak w środku tygodnia spotykają się rankiem w pracy i widzą, że urzędnik ma straszliwie pokancerowany ryj. - Co ci się stało? - pytają - Aaaa, wychodziłem wczoraj z kąpieli, pośliznąłem się na mokrych kafelkach i rąbnąłem twarzą o posadzkę. - Mam nadzieję, że udzielono ci pierwszej pomocy? - zmartwił się lekarz - Nie było koło ciebie jakiejś dupeczki, żeby cię podtrzymała? - zapytał z niedowierzaniem student. - A co cię k*rwa zaniosło do wanny we wtorek? - zdziwił się rolnik.
  6. Szaleje pożar. Małżeństwo wybiega z płonącego budynku. Żona mówi do męża: - Wiesz, Zdzisiek, po raz pierwszy od 15 lat wychodzimy gdzieś razem...
  7. Kłóci się mąż z żoną. Kłótnia w stadium zaawansowanym. Żona ma pretensje o wszystko, krzyczy... W pewnym momencie mąż jej przerywa i mówi spokojnym głosem: - Ty to powinnaś być żoną Świętego Mikołaja. - Jak to? - Może by częściej z prezentami w świat wyjeżdżał... Dzieci wybierają zawody aktorek, piosenkarzy, strażaków, policjantów, itp. Tylko Jaś mówi, że chciałby zostać Świętym Mikołajem. - Czy dlatego Jasiu, że roznosi prezenty? - pyta nauczycielka. - Nie. Dlatego, że pracuje raz w roku. - Co to jest: czerwone, grube i jak wchodzi to sprawia przyjemność? - Święty Mikołaj. - Jak nazywa się żona św. Mikołaja? - Merry Christmas. Św. Mikołaj przyjechał do Etiopii i rozmawia z dziećmi: - Dzieci, a czemu wy takie chude jesteście? - Bo nie jadłyśmy od miesiąca! - Co! Jak nie jadłyście, to nie będzie prezentów!!! Jak byłem mały byliśmy biedni. Pamiętam, że chciałem mieć taki mały czołg na baterie. Pewnego razu napisałem do Mikołaja i poprosiłem o moją ulubioną zabaweczkę. Na święta pod choinką była ładna paczka. Szybko otworzyłem, a w środku były dwie baterie i napis "zabawka nie dołączona".
  8. - Co byś zrobił, gdybym umarła? Ożeniłbyś się ponownie? - Na pewno nie! - Dlaczego nie? Nie podoba Ci się małżeństwo? - Nie, no podoba mi się... - To dlaczego byś się znów nie ożenił? - drąży temat kobieta. - No dobrze, ożeniłbym się. - Naprawdę? Mąż głośno wzdycha, ale nie odpowiada na pytanie. - I spałbyś z nią w naszym łóżku? - nie daje za wygraną kobieta. - A gdzie indziej mielibyśmy spać? - I zdjąłbyś moje zdjęcia i zamiast nich wywiesił jej? - To by było chyba w porządku? - I pozwoliłbyś jej grać moimi kijami do golfa? - Nie, ona jest leworęczna. Środek nocy - trzecia nad ranem. Do domu powraca zmęczony, po libacji z kolegami mężczyzna. Otwiera drzwi cichutko, delikatnie skrada się w przedpokoju, żeby tylko nie obudził żony. Nagle słychać zgrzyt zegara, wysuwa się kukułka i kuka 3 razy. - O, Cholera - myśli zaniepokojony mężczyzna - Ale wiem co zrobić - dokukam jeszcze 8 razy i żona nawet jak się obudziła, będzie myślała, że wróciłem o 11:00. Jak postanowił, tak zrobił i zadowolony z siebie położył się spać. Rano budzi go zona. - Kochanie, musisz dzisiaj wcześnie wstać! - A po co? Przecież dziś sobota. - Musisz wstać i oddać nasz zegar do naprawy. - A co się stało? - Coś jest nie w porządku z kukułką. Wyobraź sobie zakukała w nocy 3 razy, potem zachichotała szyderczo, parę razy beknęła, dokukała 8 razy, puściła bąka, zaryczała jak wół i poszła do łazienki się porzygać.
  9. Cześć Bywalec, fajnie, że się odezwałeś Tak masz rację, rzadko pisuję, bywam czasami na pośmiejmy się z rana, u ciebie u Shatyna w wyjątkowych sytuacjach, zajrzę na skojarzenia, ale nie zawsze pod nickiem czarnym :P, a tak w ogóle wolę popisać na @ z kimś, kto chce ze mną pisać. Kafeteria całkiem przestała być ciekawa z małymi wyjątkami. Zapewne mojego @ masz, więc jak byś reflektował, to zapraszam. Zasmuciłeś mnie tą utrata pracy, aż się coś brzydkiego na usta ciśnie, teraz i to jeszcze przed świętami, to już wyjątkowe k.......stwo:(, ale trzymam kciuki za powodzenie w tej kwestii i oby ci się udało. Pozdrawiam
  10. Bywalec, jak nie jadę do W-wy, to zapominam o 1 listopada, chociaż tu , w tym dniu objeżdżam pobliskie cmentarze - dalsza rodzina m/m. Powiadasz, na Bródnie byłeś? Też mam tam "rodzinę". Tylko to zostawiam dla innych porządkowanie :P Pozdrawiam i miłego dzionka
  11. Siemanko dla tych stałych i tych przelotnych - hahahahahahahahahahahaha Dobra, zajazd to zajazd, więc ja kawkę i posiedzę w kąciku, cicho, a nuż ktoś wdepnie w te progi. Bywalec, czy ty tak wszystko "przelatujesz" ? Heh, rozśmieszyłeś mnie troszkę:):):):) Jak zdrówko ? Czy Warszawa pięknieje ? Bo ja będę siedzieć tej zimy na wsi, więc choć poopowiadaj ździebko, hm? Pozdrawiam
  12. Laguna dzięki :):):) ..tej nocy Byk wejdzie w Pannę i mogą wyjść z tego Bliźnięta. Poszła dziewczyna na imprezkę. Przedawkowała co nieco zaraz na wstępie i film się jej urwał. Budzi się rano i ze zdziwieniem stwierdza, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Części garderoby na miejscu. Wszystko pozapinane jak należy. Myśli, myśli, myśli... Impreza kiepska? Goście nie dopisali? Starzeję się? Mam zmarchy? Cycki mi obwisły? A! Tak!! Uff! Co za ulga! Był tam taki jeden cholerny pedant!!! Na lekcji Pani pyta dzieci : - Jak spędziłyście rocznicę Rewolucji Pażdziernikowej ? Dzieci: - U mnie na obiad były pierogi ruskie. - U mnie był barszcz ukraiński. Pytanie dochodzi do Jasia: Ty jak? - Proszę Pani... wraz z moim Tatą bawiliśmy się w Ruskich żołnierzy! Pani: - Wspaniale Jasiu! Na czym ta zabawa polegała? - Poszliśmy do sąsiadki , ojciec ją wydutkał, a ja jej zegarek ukradłem!
  13. , witam wszystkich gorąco, a szczególnie zakatarzonych i chorych, takich jak ja........, a mówią, że złego diabli nie biorą......mogę polemizować, heh. Trzymajcie się cieplutko i pozdrawiam
  14. No Koliberka jeszcze rozumie - hahahahahahahahahahaha
  15. Kobieta budzi się rano po Sylwestrze, patrzy w lustro i szturcha w bok wymęczonego imprezą męza: - Wiesz, kochanie, jaka ja juz jestem stara! Twarz mam calą; pomarszczoną, biust obwisly, oczy sine i podkrązone, faldy na brzuchu, grube nogi i tluste ramiona... Kochanie! Proszę cię, powiedz mi cos milego,zebym się lepiej poczula w nowym roku... - Eee... no... wzrok to ty masz rewelacyjny Kochanie jutro jest rocznica naszego slubu jak ją uczcimy? - Moze minutą ciszy? Zona do męza: - Kochanie, jakie lubisz kobiety, ladne czy inteligentne? - Ani jedne ani drugie. Tylko ty mi się podobasz Mąz skarzy się zonie: - Juz 17 lat cokolwiek bym powiedzial, ty mnie zawsze poprawiasz. - żona - 18 lat. Kowalska dokladnie sprawdza garnitur męza po powrocie z pracy.Nie znajduje ani jednego kobiecego wloska i mowi:- No tak! Ty juz nawet lysej babie nie przepuscisz! Kancelaria prawna. Adwokat mowi: - Pani Kowalska, zeby rozwod byl z winy męza, musimy na niego cos miec. Czy mąz pije?- Nie, skąd, jakby tylko sprobowal, to ja bym mu dala.. .- Czy nie daje pieniędzy? -Nie, absolutnie... Oddaje wszystko co do grosza, gdyby mi tylko schowal zlotowkę to ja bym mu dala... - A moze bije panią?- Tylko rękę by podniosl, to bym go przez okno pogonila... - A co z wiernoscią? - O! Tu go mamy! Drugie dziecko nie jest jego! i coś na czasie: Noc poślubna. Pan mlody chodzi po sypialni, co chwila odslania zaslony i spogląda przez okno. Panna mloda czeka w lozku w bardzo zachęcającej pozie. W koncu pyta zniecierpliwiona: - Czego ty tam szukasz...? No chodz tu do mnie!!! - Mowią... - odpowiada zdegustowany, swiezo upieczony mąz- ze noc poslubna taka piękna, a tu leje i leje...
  16. Sekretarka do szefa: - Nie chciałabym naciskać, ale jak nie dostanę podwyżki, to będę zmuszona opublikować pamiętniki. - A jutro... - mówi psycholog z Poradni Małżeńskiej - ...proszę przyprowadzić ze sobą żonę i wtedy przedyskutujemy spokojnie wasz problem. - To się Pan zdecyduj... - mąż na to - ... albo mam przyprowadzić żonę albo mamy spokojnie coś przedyskutować! Baba w sklepie pyta się: - Przepraszam, czy mogę przymierzyć tę sukienkę na wystawie? Na to sprzedawczyni: - Bardzo proszę ale mamy też przymierzalnię. Niedźwiedź każdego, kogo spotka w lesie, bije jajami po plecach. Przechodzi zajączek. Niedźwiedź go bije jajami, a zajączek płacze i się śmieje. Niedźwiedź go się pyta: - Dlaczego płaczesz? - Bo mnie boli - A dlaczego się śmiejesz? - Bo jeż idzie!!! Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka? Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  17. Witam i o zdrowie pytam :) Mimozami, jesień się zaczyna .............. Miłego dnia wszystkim:)
  18. Siemano wszystkim, to znowu ja, wasza mała myszka :):):):):):) Daawno mnie nie było - stop Trochę stęskniona - stop Laptop mój nie działa - stop Na stanie komp z demobilu - stop Pozdrawiam was i miłego dzionka - stop Wieczorkiem zimne piweczko, ha! Jak miło poczytać, jak ladaco prawi rymami, uśmiałam się:):) Bywalec buźka Jeszcze tu wrócę!
  19. Dzieci przynosi bocian. Perkusistów - dzięcioł. Dyrygent niezadowolony z gry bębnów: - Jak widać, że jest kiepskim materiałem na muzyka, to mu się daje dwie pałeczki i sadza za bębnem. Na co ktoś zza bębnów odpowiada: - A jak i do tego się nie nadaje, to mu się jedną pałeczkę odbiera i szykuje na dyrygenta. - Pani syn nie powinien chodzić na lekcje gry na skrzypcach. On nie ma za grosz słuchu mówi nauczycielka. Na to mama: - On nie ma słuchać, on ma grać! Prawdziwy meloman to taki, który usłyszawszy głos kobiety śpiewającej w wannie, przykłada do dziurki od klucza swoje ucho...
  20. Bywalec I to jest odzew doświadczonego mena :):):):):):) Spokojnego dnia :)
  21. Bywalec, hahahahahahahaha można to rozumieć w dwojaki sposób hahahaha, tak mnie rozśmieszyłeś, lepiej niż te dowcipy. Ale wiesz, bywalec, próbuj, próbuj. Grzeczny z ciebie chłopiec :):):):):):)
  22. Witajcie :):):):) Ale się uśmiałam "nicpoń" odzyskał "mowę" tzn. sorry nicka. Bywalec , ty rób coś, rób, ale nie koniecznie na kolanach hahahahahahaha Pozdrawiam was chłopy i baby, miłej niedzieli, buziaki
  23. Mąż do swojej żony: - Kochanie mam dzisiaj spotkanie służbowe i wrócę trochę później. - Znam te twoje spotkania, wrócisz rano kompletnie pijany i bez pieniędzy! - No wiesz kochanie, jak możesz tak myśleć?! Godzina 5 rano, pijany mąż stoi pod drzwiami i mówi: - No i wykrakała cholera!! Polak, Anglik, Rusek i Kubańczyk jadą pociągiem. Kubańczyk wyciąga bezcenne cygaro, trochę popalił, otworzył okno i wyrzucił. Reszta krzyczy: - Co ty robisz?! Toż to takie drogie i prawie nigdzie tego nie można znaleźć! Ten odpowiada: - ee.. U nas tego tyle, że.. Potem Rusek wyciąga drogie wino - 60 rocznik. Trochę wypija, otwiera okno i wyrzuca. Reszta krzyczy: - Co ty robisz?! Toż to takie drogie i prawie nigdzie nie można takiego znaleźć! Ten odpowiada: - ee.. U nas tego tyle, że... Anglik bierze polaka i wyrzuca przez okno. Reszta krzyczy: - Co ty robisz?!!!! Ten odpowiada: - ee.. U nas tego tyle, że..
  24. Żona do męża: - Piszą, że woda podrożała... - O, wreszcie i abstynentom się do dupy dobrali! Dziesięć przykazań ma 279 słów. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych 300 słów. Dyrektywa Unii Europejskiej w sprawie przewozu cukierków karmelkowych 25 911 słów.
  25. Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału, a ksiądz bez wstępów pyta: - Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie? - Co ksiądz mówi? - Kto mi mąkę kradnie? - Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista. - Co ty opowiadasz! - Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy. Zamienili się miejscami. - A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? - pyta Antek. - Rzeczywiście, tu nic nie słychać. Idzie sobie falowana blaszka spotyka drugą falowaną blaszkę - cześć falowana blaszko - cześć falowana blaszko - gdzie idziesz falowana blaszko na piwo falowana blaszko. chcesz iść ze mną falowana blaszko? - mogę iść z tobą falowana blaszko... idą dwie falowane blaszki spotykają trzecią falowaną blaszkę - cześć falowana blaszko - cześć falowane blaszki - gdzie idziecie falowane blaszki - na piwo falowana blaszko. chcesz iść z nami falowana blaszko? - mogę iść z wami falowane blaszki... idą trzy falowane blaszki spotykają czwartą falowaną blaszkę - cześć falowana blaszko - cześć falowane blaszki - gdzie idziecie falowane blaszki - na piwo falowana blaszko. chcesz iść z nami falowana blaszko? - mogę iść z wami falowane blaszki... idą cztery falowane blaszki spotykają piątą falowaną blaszkę - cześć falowana blaszko - cześć falowane blaszki - gdzie idziecie falowane blaszki - na piwo falowana blaszko. chcesz iść z nami falowana blaszko? - mogę iść z wami falowane blaszki... idzie pięć falowanych blaszek spotykają szóstą falowaną blaszkę - cześć falowana blaszko - cześć falowane blaszki - gdzie idziecie falowane blaszki - na piwo falowana blaszko. chcesz iść z nami falowana blaszko? - mogę iść z wami falowane blaszki... idzie sześć falowanych blaszek dochodzą do baru a tam pisze... FALOWANYM BLASZKOM WSTĘP WZBRONIONY!!!
×