Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

koczelada

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez koczelada

  1. koczelada

    guz tarczycy

    Jesteście wszyscy fantastyczni. Może utworzymy klub " podwójnie uśmiechniętych" tak jak "amazonki"? Dużo łatwiej przejść przez to wszystko mając wsparcie osób które borykają się z tymi samymi problemami. Rodzina jak to rodzina wspiera, martwi się, stara się jakoś pomóc ale ktoś kto ma te same obawy, przeszedł to samo, ten sam strach jest wstanie jest w stanie tylko jednym słowem tak podnieść na duchu jak nikt inny, choćby to była nie wiem jak bliska osoba. Dziękuję wam za to oraz za wiedzę którą dzięki wam posiadam. Wiem o co pytać lekarzy jak delikatnie można doktorowi coś zasugerować i w rezultacie wiedzieć co się tak naprawdę dzieje. jest dzisiaj pięknie od rana wyleguję się na słońcu, dzieciaki latają na strojach i jest fajnie. Żal mi jutrzejszego dnia, ale niestety zdrowie ważniejsze. Trzymajcie się cieplutko
  2. koczelada

    guz tarczycy

    Jesteście wszyscy fantastyczni. Może utworzymy klub \" podwójnie uśmiechniętych\" tak jak \"amazonki\"? Dużo łatwiej przejść przez to wszystko mając wsparcie osób które borykają się z tymi samymi problemami. Rodzina jak to rodzina wspiera, martwi się, stara się jakoś pomóc ale ktoś kto ma te same obawy, przeszedł to samo, ten sam strach jest wstanie jest w stanie tylko jednym słowem tak podnieść na duchu jak nikt inny, choćby to była nie wiem jak bliska osoba. Dziękuję wam za to oraz za wiedzę którą dzięki wam posiadam. Wiem o co pytać lekarzy jak delikatnie można doktorowi coś zasugerować i w rezultacie wiedzieć co się tak naprawdę dzieje. jest dzisiaj pięknie od rana wyleguję się na słońcu, dzieciaki latają na strojach i jest fajnie. Żal mi jutrzejszego dnia, ale niestety zdrowie ważniejsze. Trzymajcie się cieplutko
  3. koczelada

    guz tarczycy

    witam wszystkich Nie było mnie na forum zaledwie dwa dni a tu tyle wpisów. Jestem w domu na przepustce. Operacja nie odbyła się dzisiaj, została przełożona na poniedziałek. Do szpitala wracam w niedzielę po południu, a operowana będę w poniedziałek o 8.30. Po tym jednym dniu leniuchowania na oddziale to tak właściwie stres związany z \"podrzynaniem gardła\" mnie opuścił. Stało się tak z dwóch powodów. Po pierwsze leżałam na sali z panią, która była po takiej samej operacji i była na drugi dzień naprawdę w dobrej formie, a po drugie stres zamienił się na złość spowodowany jej przełożeniem. Jak was tu dzisiaj czytałam, mimo tego że przez chwilę było trochę nerwowo to tak mi się miło zrobiło. Dzięki, że o mnie pamietacie. Wiecie co jest zaskakujące? Nie martwie się jak przetrwam niedzielny wieczór w szpitalu, tylko martwię się czy trafię na sali na panie które zechcą oglądać ze mną mecz Polska-Niemcy. Jeżeli nie to będę musiała się przenieść do męskiej sali, chociażby na ten mecz. Pozdrawiam was wszystkich bardzo gorąco.
×