

Mało_stanowczy
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez Mało_stanowczy
-
Neit - czy sądzisz, że każdy sernik może tak po prostu na mnie leżeć? :) Tracisz niepowtarzalną okazję... przynajmniej w kwestii sernika. :) Nie wiem, czy Ci wybaczę, zdecyduję po szarlotce. Porównać mnie z "każdym"... No wiesz... to prawie jak deklaracja niepodległości... Jeszcze chwila i zachce Ci się konstytucji... :)
-
Tak dawno nie byłem w teatrze że zapomniałem... przepraszam, to się więcej nie powtórzy... Może do kina? Co Ty na to? Chciałbym znać Twoja opinię... "Klan"? Przyjdę z frezjami... Wino półwytrawne? Czy pozwolisz, że wezmę Cię pod rękę? Chciałbym czuć Twoją bliskość... patrzeć z uwielbieniem i oddaniem w oczy...
-
Brum, skarbie, usiądź na fotelu... może herbatki? Chciałbym obejrzeć z Tobą zachód słońca... a wcześniej "Na dobre i na złe" Czy mogę coś dla Ciebie zrobić? Może pójdziemy do teatru? Potem kolacja w restauracji... Zaniosę Cię do domu na rękach... będziesz moją księżniczką... Doprosiłaś się...
-
Pazurku - a kto nosi spodnie? Może w ogóle ja pójdę do kąta, co? Pozwoliłem wybrać kąt? Pozwoliłem. To wystarczy tych pieszczot. Skoro wspomniałaś o jedzeniu... co dziś na obiad? ;) A po tyłku i bez pejczyka możesz dostać... tylko ładnie poproś. :)
-
Już powiedziałem. Albo wybierasz ten kąt albo będę mówił do Ciebie... kotku. I będe przytulał... I szeptał czułe słówka... Zrobię kolację, nastrojowa muzyka, świece na stole... ogień w kominku...będziemy mogli usiąść razem na futrzaku i patrząc w ogień delikatnie będę Cię masował po plecach... Czy już klęczysz w tym kącie? ;)
-
Brum, możesz wybrać sobie kąt przy łazience. Koło drzwi.
-
Dop***dalam, brum się nie daje. Trzeba ją brać :D I nie buntuj jej, bo to ją będzie potem bolało :)
-
Brum do kąta. Pazurek - może jeszcze nożyk i widelczyk? Talerzyki wyszli. Korzystaj póki jestem dobry, miły i uprzejmy, jeszcze są wolne kąty i wycieraczka. :) Dop***alasz hej :)
-
Pazurku - coś kręcisz. Mówiłaś, że kawa w kubeczku a nie w spokoju... ;) Brum, przez Ciebie marudzę, bo miałaś ze mnie to wszystko zlizać. Suki lubią słodkie a Ty nic... a na deser miała być bita śmietana...
-
Hmmm... sernik... sok malinowy... teraz jeszcze kawa... zaczynam się czuć jak ostatni posiłek...skazańca :P
-
OK brum... widzę, że ciągle usiłujesz się wymykać... to żebyś nie musiała publicznie śpiewać... powiesz wierszyk. Chodź, idziemy na spacer i będziesz po drodze recytować.
-
Koci Pazurku - lubisz drapać? Czy Twój nick sugeruje, że broniłabyś się? Musiałbym użyć siły, żeby Cię zniewolić? Złapać za włosy, zaciągnąć przed lustro i kazać patrzeć jak Cię rozbieram? A potem zmusiłbym Cię, żebyś uklękła... trzymając w drugiej dłoni pejcz, gotowy żeby w każdej chwili go użyć, kazałbym Ci rozpiąc mi spodnie...
-
Szpicruta się rozsycha... proszę, jeden weekend i brykasz... może jak posiedzisz trochę na łańcuchu to przemyślisz swoje postępowanie i zaproponujesz karę... co Cię najbardziej zawstydza?
-
Brum, na pewno wolisz bez. Ciesz się, że pójdziesz w obroży a nie w kolczatce.
-
Brum, jak to drapiesz w drzwi? Po łapach chcesz? Chyba, że trzeba Cię wyprowadzić to od razu przynieś smycz.
-
Brum - albo zaczniesz współpracować albo będę miły.... Neit - chyba się nie zrozumieliśmy........................... Twój sernik na mnie to miał być komplement dla Ciebie, myślisz że tak bardzo fajnie być w serniku? :) Na szczęście następny etap to czyszczenie z sernika:) Milady - tak, pisałem o suczce. Zwróć tylko uwagę na wiele różnych rozwiązań - mogę mieć żonę i kochankę, być wdowcem/po rozwodzie i mieć kogoś z doskoku, zmyślać to wszystko, łącznie z wiekiem (to akurat potwierdzałoby Twoja tezę o mojej wyobraźni). A może jestem starym kawalerem? Mogę być na kontrakcie a żona/konkubina czeka w domu z listonoszem. Czyli Twoja teza o niepozwalającej na nic kobiecie w domu powstała tylko dlatego, że Ty tak to sobie wymyśliłaś. I tylko dlatego, że przyznałem się, że lubię dominować w związku, czyli z czystej przekory, jakże charakterystycznej dla kobiet... :) O właśnie, mogę być kobietą :)
-
Milady - moje opinie nigdy nie są pochopne. Nie twierdzę, że bezbłędne. Natomiast w kwesti widzenia i pisania - na jakiej podstawie sądzisz, że mam żonę? Czy gdzieś coś takiego wspomniałem? Ja wiem, że trudno zrozumieć jak można dobrowolnie zrezygnować z całodziennego siedzenia w necie ale niektórzy potrafią:) Może dlatego, że mają ciekawsze zajęcia? I czy nie wydaje Ci się, że łatwiej pisać o czymś, czego się doświadczyło niż o tym co być może by się chciało doświadczyć?
-
Nie brum, nie czytałem:) Obił mi się o uszy, to fakt. A czemu pytasz? Czyżbym bym był egzystencjonalnie ironiczny w mojej filozofii? ;) W ogóle z przykrością stwierdzam, ze ostatnie co czytałem to był service manual... i słownik :) Ale zainteresowałaś mnie i chyba poczytam:) Kto go napisał? ;) Znasz jakiś tytuł? :)
-
Miłego weekendu. Ja do drugiej roboty :(
-
niedobra brum... idę sobie... do poniedziałku... może jak potęsknisz to skruszejesz :) Cześć pa :) Miłego weekendu :)
-
brum - złe kobiety biorą przepisy z powieści kryminalnych :)
-
brum - pójdzie na zmarnowanie... i więcej już nie dostaniesz... Neit - proszę, nie kuś, na mnie działają złe, krnąbrne, nieposłuszne, wyzwolone kobiety... A jeszcze inteligentne... mmmm... i z bujną wyobraźnią... no już jestem w siódmym niebie... I nie muszę być cały w serniku... wystarczy w miejscach strategicznych :D mondlicht może pokaż brum co się robi z sokiem malinowym, płynącym po próżnicy ku ziemi... :)
-
sunia, BUZIAK :) Taki czuły i namiętny... :) Bo jakbym Cię wysłał do kąta za to, że odzywasz się bez pozwolenia to Ty byś się poskarżyła Adolfowi i znowu by wszyscy na mnie napadli :D
-
Neit, dopiero facet, który ma na sobie Twój sernik jest ideałem :D
-
Neit - no jesteś zła kobieta :) Lubię złe kobiety :D brum - normalnie wierzgasz... sok mi sie wylał... chodź zlizać. Suki lubią słodkie... a on się ciągle wylewa... i płynie... ;)