Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Nina.

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Nina.

  1. No własnie - ja w zabobony nie wierzę..... Oj Tygrysku- jak ja lubię takie zakupy! Własnie o tym Maybelline poczytałam sobie, że super tusz! Idę sobie poczytać- tym razem Chmielewką, chociaż nadal jestem pod wrażeniem\" A jeśli to prawda\"...poryczałam się nad ta ksiązką koncertowo, jest przecudna, a szczególnie listy matki do syna przyprawiły mnie o dreszcz...tyle w nich mądrych słów i prawd życiowych.....
  2. A teraz typowo babskie zajęcie: grzebię sobie po portalu wizaż.pl i przeglądam recenzje kremów i innych cudenek :) Pokończyły mi się kosmetyki i nie wiem co kupić i nie wtopić. Borewicz- nie czytaj! Bo ty babskiego zakochania w kosmetycznych słoiczkach i buteleczkach nie zrozumiesz ;) ghana- wysyłam kurierem naleśniki po 14.00! :)
  3. Dzień dobry! Tygrysek- dzięki za zdjęcia! Cudne są! I wycieczka i palma i pogaduchy przy stole :) Wypatrzyłam na jednym zdjęc psiaka u ciebie na kolanach! jak zwykle :) elles- ja jestem przerażona tym, że coraz więcej jest takich ludzi, którzy nie szanują innego istnienia, męczą zwierzęta, wywożą do lasu, pozbywają się jak zepsutej zabawki.....a potem się dziwią, że ich własne dzieci oddają ich do domów starców, bo przeciez skąd miały się nauczyć dobrych wzorców? Ale to o pasożytach...bleeee! Ja bym sobie darowała, bo po co mam DOKŁADNIE wiedzieć ile milionów i jakich robaczków siedzi mi na twarzy, czy układa się ze mną do snu na poduszce? Wrrr! Aż mną potrzepało :) My wczoraj zrobilismy niezły objazd po znajomych siostry D. Poznałam kolejną, fantastyczną zakonnicę, tak zakręconą i pełna pozytywnej energii, że usmiech nie schodził nam z pyszczków! Były opowieści jak to jadąc autobusem siostra X z siostrą Y urwały kasownik, bo tak namiętnie się go trzymały, a pan kierowca akurat postanowił gwałtownie skręcić, albo jak podczas pielgrzymki do Francji moczyły sobie zmęczone stópki w rzece, a tu nagle panowie żandarmi zaczęłi cos pokrzykiwac w ich kierunku płynnym francuskim, a one nie kumały o co chodzi, w końcu powyciągały nóżki z rzeki, bo może szkodziły rybkom czy cuś.... Po prostu niesamowite klimaty! Gorące pozdrowienia dla szamanki!!! Tygrysku kochany co u nich? Ile Tymon już ma? Z tego co Szam kiedyś pisała ona tez będzie szukała nianki...jak ida poszukiwania?
  4. Hej lachony i nielachony ;) Elles- boskie zdjęcia! Butki mnie oczarowały, pies śliczny jak z wystawy, aż się chce w niego wtulić, a po twoim opisie potraw na grillu teraz ja jestem wściekle głodna ! ;) Stan \"nawalenia\" jest cudny, niestety ja od pół roku jestem prawie abstynentką, z wiadomych powodów, w związku z powyższym, gdy raz na tydzień wypiję lampkę czerwonego wina do kolacji to mam w głowie morza szum.... Trening czyni mistrza, a ja nie trenuję :) Najbardziej z półki alkoholowej to mi brakuje martini z lodem i oliweczką, uwielbiam! Od rana mam stan "rogala na twarzy", wpłynęła na to długa, nocna rozmowa z moim D. uporządkowały mi się pewne sprawy w głowie, po raz kolejny odkryłam, że ja należę do tych ludzi, którzy muszą problemy przegadać, przemyśleć i jeszcze raz przegadać :) AIR- filmik z foką mnie rozczulił! Uwielbiam te zwierzęta, mają przepiękne oczy... Sprawa porządków jest mi bliska, wczoraj dostałam poważny ochrzan, gdyż sama dostawiłam wyciągnięty na środek pokoju regał z książkami! Nie był zbyt cięzki, ale mimo wszystko....Karnie siedziałam potem na kanapie i zajęłam się wywalaniem starych gazet, przeglądałam je sobie i jak nie było w nich nic ważnego to siup- do kosza! Siostra D. oprócz tego, że jest zakonnicą, to pracuje na oddziale noworodków w szpitalu w Berlinie i rozmawiamy sobie teraz na tematy okołoporodowe i pielęgnacji niemowlaków- fajne rzeczy mi podpowiada! Ale ochrzania mnie, że za szybko żyję, że musze zwolnić, bo jeszcze za wcześnie urodzę... Przyznaję jej racię- serio! I dlatego mam zamiar sobie odpuścić, ale jak bym tak całkiem zaległa na kanapie to bym chyba..... odleżyn dostała ;) Teraz siostra D. rozpoczyna kolejne studia- nie będę wam tu wpisywac całej nazwy po niemiecku, bo jest długa i koszmarnie zakręcona, ale chodzi o kierunek podyplomowy psychologii i psychoterapii kobiet, rodzin, których dziecko umiera po porodzie, albo gdy doświadczają poronienia...To cały , osobny temat, ale zafrapował mnie bardzo, bo ona ma niesamowite podejście do tych kobiet! jak byliśmy u niej w Berlinie to widziałam jak kocha swoją pracę, jak dużo z siebie daje tym rodzinom....Super! saszka- córeczkę masz boską! I ja mam jak najbardziej zamiar wzorowac się na tobie, bo chciałabym żeby i moja mała była zaradna :) dziś śniło mi się, że urodziłam...synka! Był w ubranku i wyglądał na 6 m-cy! A ja nie umiałam ukryć rozczarowania, że to nie Julka.... dziwny sen....chociaż podobno w ostatnim trymestrze to charakterystyczne- takie wyraźne i kolorowe sny. AIR- a jak tam sny o żelkach? U mnie też na razie świeci słoneczko, zabrałam już psinę na długi spacer, a zaraz wszyscy wybywamy do znajomej siostry D. tez zakonnica, też na urlopie i podobno też (jesli nie bardziej) szalona! Znam ją tylko z opowieści, a te są niesamowite! O tej dziewczynie od Ozzego przeczytałam...kurczę Lubin to moje województwo, jakieś 80 km ode mnie.... co za bestialstwo! Nie wierzę w jej wersję! Tygrys- miałas zapewne super świeże drożdże! Mi też za drugim razem wyrosło i to jak! Uwielbiam takie ciacho i chyba jutro upiekę , bo mi ślinka cieknie... saszka- wysyłam już i do ciebie przepis, ale trzeba go troszeczkę zmodyfikować, napiszę ci co i jak. Nie będę dziś oglądała Kubicy...trzymam kciuki za niego, potrzeba nam takich sukcesów i kolejnych \"sportów narodowych\" :) Borewicz- i jak po ćwiczeniach? zakwasy są? Płuc nie wyplułeś ;) ? Pozdrawiam i znikam na cały dzień. P.S Kluseczko- ta stronka z kabaretami to istna perełka! Pooglądam sobie wieczorem :)
  5. Ale boski klimat :D Lachonarium i Bożo-wporzo to mój ukochany skecz Moralnego Niepokoju! Normalnie głupawki dostaje jak to oglądam! Co do dyskusji o żłobkach: też za dużo nie moge powiedzieć, ale zgadzam się tylko z ta kwestią, że w żłobkach dzieci masakrycznie chorują! Po prostu łapią infekcje i tyle. Mój D. chodził od maleństwa do żłobka i chłop z niego na schwał! Sam sobie prasuje, gotuje, sprząta...ma sporo wad, ale w porównaniu z moimi kumplami, którzy po 30-stce i nadal przy mamusi to on ideał jest samodzielności ;) Ja nie chodziłam do żłobka, przedszkola, dopiero do zerówki i uważam, ze mi to źle zrobiło. Miałam ogromne trudności z adaptacją, ryczałam pierwsze tygodnie, za bardzo byłam córeczką mamusi. Mam nadzieję, że moje dziecko będzie bardziej samodzielne, bo nie lubię mazgajstwa, chisterii....ale sama nie wiem..... Wczoraj oglądałam na DVD stary jak świat film \"LISTA\" - fajna sensacja, ale Julka chyba nie lubi takich atrakcji, bo kopała mnie jak wściekła! Musze ograniczyc jej dozowane wrażenia ;) Tylko spokojna muzyka, fajna literatura, miłe i ciepłe filmy ;) Może nie będzie taka nerwowa jak mamusia! Dziś od rana walczymy z porządkami, D. próbuje wywalać wszystkie zgromadzone rupiecie, których nie używamy, a zawalają nam kawał powierzchni. Ja porządkuję rzeczy dziecięce, ksiązki i dokumenty. Miłego dnia wszystkim.
  6. Alez ja Tygryska doskonale zrozumiałam :) Pamiętacie taki teks krążył po internecie , brakowało w nim masy literek a i tak każdy czytał i rozumiał. U mnie najgorsze jest chyba to, że nie wiem kiedy jest już przeforsowanie i kiedy należy powiedzieć stop! Ale miałam i tak kupe pracy, bo poukładałam 3 szuflady ciuszków dla dziecka, które dostałam w spadku, są cudne! Teraz się zastanawiam jak ja dziecko powciskam w te kaftaniki, pajacyki, śpioszki :) Siostra D. wróciła od znajomych z reklamówka (!) filmów na DVD, normalnie chyba ze 40 sztuk! Wprawdzie większośc to filmy akcji albo karate, ale dojrzałam kilka perełek. Jak obejrzę coś ciekawego to dam wam znać :) Buziaki dla wsiech, znikam weekendować.
  7. Gio- u mnie też wszystko podrożało... Masakra! To cudownie mieć taką babcię jak ty! :D Patrycja będzie pod najlepszą z możliwych opieką! Ja musze niestety zainwestowac pieniądze i zaufanie w obcą osobę...nianie a w ostateczności żłobek... Ale będzie dobrze! Musi być!
  8. O Boże! No nie róbcie mi tego! Poryczałam się popisowo :) Jak ja was....UWIELBIAM!! Za takie rozmowy właśnie, za wymianę myśli, za spory, za pomocną dłoń, za poprawianie nastroju....za wiele, wiele rzeczy....za to, że jesteście! Ja jestem raczej gadułą, ale jednocześnie powoli się otwieram przy ludziach, potrzebuję poczucia bezpieczeństwa, a już żeby zaufać to wogóle ho, ho! Droga długa :) Mój D. coś mógłby o tym napisać ;) A z wami wiem, że mogę zasiąśc i spokojnie pogadać, a jak mam doła i koszmarne myśli to nikt mnie nie wyśmieje, a jeśli nawet nie zrozumie to da znac , że czytał i wie, że mi akurat źle.....To bardzo pomaga! Dopiero 12.00 a ja już zrobiła i rozwiesiłam 2 prania, nagotowałam cały kociołek potrawki meksykańskiej i ... teraz mam czas popisac z wami i poprzeglądac pomysły na urządzenie pokoju, a raczej kącika dla Julki. Chciałabym jakoś wyodrębnić jej częśc, bo cały pokój jest pomalowany na biało, tylko jedna, główna ściana ma kolor beżowy. Może jakaś kolorowa, wesoła tapeta na ścianie, gdzie będzie stało łóżeczko? Jeszcze nie wiem.... Ale od czego jest www.gazeta.pl? Tam jest super forum o wystroju wnętrz- czasem jak zasiadam do oglądania zamieszczonych zdjęc z \"przed\" i \"po\" remontach.....wow! szczęka opada! zazdroszczę ludziom takiego talentu :) ...no i funduszy - nie da się ukryć :) A i czeka mnie jeszcze segregowanie 3 kartonów zebranych pospiesznie rzeczy podczas wynoszenia mebli- nie wiem co tam jest, jakieś dokumenty, papiery....musze się za to zabrać, by potem w panice wszystkiego nie szukac ;) Zasiądę wygodnie na kanapie, porozsypuję wszystko naokoło i sobie będę grzebać ;) jakby mnie długo nie było to znaczy, że przywaliły mnie papierzyska ;) Tygrys- autor tej ksiązki o której pisałam to Marc Levy. Co do wypadków samochodowych to ostatnio jakaś czarna seria w Polsce- oglądałam wczoraj wiadomości i jak zrobili zestawienie z sierpnia to się włosy na głowie jeżą! Co się dzieje? ja mam lęki wyjeżdżać z domu. AIR- ja na ten kwas chlebowy tez nie mogę się odważyć, ale być może to byłoby dla mnie takie odkrycie smakowe jak kiedyś sok pomidorowy: zawsze się krzywiłam i dziwiłam jak mozna pić taki sok, a teraz uwielbiam!
  9. ghana- z tym kablem to naprawdę szok! I wielkie szczęscie, że nie było w aucie twoich rodziców! Rany!
  10. Dzień doberek! O Ozzym nie czytałam nic...nie mogłam...wiem tyle co wy napisałyście....Jestem wściekła! Podobnie jak Gio- jestem nieufna wobec ludzi, ktorzy nie lubią zwierząt...już tak mam... Ja od najwcześniejszego dzieciństwa byłam otoczona psami, kotami, świnkami morskimi, chomikami, papużkami, kanarkami. Chciałabym by moje dziecko miało podobnie, chociaż z tym może być problem techniczny, bo nie mam nikogo, kto zaopiekowałby się takim małym zoo na wypadej wyjazdu, urlopu ;) Na razie jest mój tatuś, ale kiedyś.... Wszyscy moi znajomi , którzy mają dzieci nie lubią zwierząt, nie chcą psa, kota, moją Tinę traktuja z rezerwą i wyrażają obawy o nasze życie i zdrowie jak urodzi się Julka! Chorzy! Gio- sciskam cię mocno. Jesteś naprawdę dzielną kobietą! Z paleniem to najlepsza z możliwych decyzji :) Borewicz- słyszysz? ;) AIR- ja teraz czytam \"A jeśli to prawda\" niesamowita opowieśc, na podstawie której Spielberg podobno nakręcił film, nie oglądałam go, nie kojarzę tytułu, ale coś mi się w pamięci kołacze... Opowieść o młodej kobiecie, lekarce, która po wypadku samochodowym zapada w śpiączkę i po 6 miesiacach udaje jej się \"Wychodzić\" z własnego ciała i wędrować po szpitalu, dawnym mieszkaniu.... Okazuje się nagle, że jedyną osobą, która ją widzi i słyszy jest nowy właściciel jej dawnego mieszkania... I tak rozkręca się dalej :) czyta się super! Tygrysek- właśnie te wplątane opowieści w \"Samotności w sieci\" zrobiły na mnie najwięsze wrażenie.... Isa- niezła ta twoja koleżanka, mam takie i u siebie w otoczeniu! Co do doła to nie wpadaj, ja mam tu limit na depresyjne nastroje zaklepany :) Ostatnio mam takie wahania nastrojów, że sama ze soba nie wytrzymuję! Pomogło mi trochę jak usiadłam dziś rano, zaraz po wyjściu D. do pracy i przelałam wszystko na karty pamiętnika. Dawno nie pisałam, ale jak zaczęłam to nie mogłam skończyć.... Pisanie zawsze mi pomagało, to takie oczyszczenie, rozmowa sama z soba.... Mam mnóstwo lęków w sobie, obaw, wizji....wkurza mnie to, że ostatnio nie umiem widzieć nic w pozytywnym świetle, a ciągle doszukuję się zła, kłopotów.... To destrukcyjne! Gdzie siła pozytywnego myślenia? Oj czuję, że muszę się wesprzeć \"pozytywną literaturą\", bo będzie kiepsko..... Majorek- wczoraj w szkole rodzenia był wykład o ochronie krocza i o jego nacinaniu w trakcie porodu. Mało sympatyczny temat, ja robiłam się podobno coraz bardziej blada, D. spoglądał na mnie z lekkim rozbawieniem, a ja zapadałam się w dołek.... Na szczęście na końcu mamy zazwyczaj 20 minut cwiczeń gimnastycznych, więc poprawił mi się humor, postękałam trochę, bo mam nagle nieogadnione bóle w plecach i stawach, musiałam się rozruszac. W drodze powrotnej do domu nic się nie odzywałam w samochodzie, oddałam kluczyki D, żeby prowadził, bo ja jakoś tak osłabłam po tych rewelacjach okołoporodowych.... D. próbował mnie rozbawić, zagadać, ale...jakoś wyłączyłam się totalnie! Ostatnio tak mam- albo wpadam w furię, albo w marazm..... Zaczynam się bać o swoje zdrowie psychiczne- mam nadzieję, że to tylko hormony.... Dziś u nas leje od rana, pogoda nie zachęca do niczego innego poza spaniem, czytaniem i oglądaniem TV....
  11. Tygrys- no właśnie...ZAKONNICA.....
  12. Witam popołudniowo :) Dziś miałam zapełniony dzień, bo po pobudce o 6.00 rano już o 7.00 siedziałyśmy z siostrą D. w moim aucie i jechałysmy do ...Nysy! Siostra D. miała umówioną wizytę u specjalistki w sprawie nieładnej zmiany na powiece, w Niemczech za zabieg usunięcia powyższej zmiany trzeba słono zapłacić, więc dostała poleconą lekarkę, która zajmuje się takimi rzeczami, tyle tylko, że to 160 km od nas. Zaoferowałam się, że z nia pojadę, bo po zabiegu nie mogłaby prowadzić samochodu. Okazało się, że nie uda się nic zrobic, narośl nie nadaje się jeszcze do czyszczenia, bo potem mogłoby to brzydko wyglądac, dostała receptę na maści i ma stosować do końca urlopu, a potem zdzwoni się z panią doktor i ustali dalszy plan działania. Tak więc zrobiłyśmy sobie dziś wycieczkę, Julka nie lubi tak długiej jazdy, bo kopała mnie zaciekle, jak zjadłam drugie śniadanie to \"odwdzięczyła\" mi się taką mega zgagą, że myślałam, że mi wypali mostek! Po powrocie poszłam szybko sie połozyć z zamiarem poczytania i relaksu....zasnęłam na 40 minu i obudziłam się jak nowo narodzona! W sprawie pracy czuję się troszkę...dziwnie.....telefonu nie mogę wyłączyć, ale ustawiłam sobie pocztę głosową, której nigdy nie miałam, żeby klient mógł zostawić mi wiadomośc, a ja potem zdecyduję, czy pchnąc to dalej do osoby, która mnie zastępuje, czy zając się tym sama :) Uczę się asertywności i jak mantrę powtarzam: nie muszę wszystkiego robić sama, moje życie to nie tylko praca! Jutro mam wolne przedpołudnie, siostra D. jedzie w odwiedziny do rodzinki na cały dzień, mam zamiar się wyspać, pójdę z Tiną na długi spacer, a potem jadę do miasta uzupełnić zapasy w lodówce. Isa- z tą kołderka, to dziewczyny na forum listopadówek pisały, że podobno nie zaleca się, bo dziecko może się udusić...no nie wiem...ja też sobie nie wyobrażam, że miałabym niemowlaka zostawić ot tak, \"luzem\" w łóżeczku....Dlatego pytam o zdanie. Jakie macie doświadczenia? Idę poczytać maile, bo mój mąz zawalił mi skrzynkę jakimiś zabawnościami, może i wam coś podeślę.
  13. No! Zapiekanka siedzi sobie w piekarniku, w mieście załatwiłam najwazniejsze sprawy, korzystam z tego, że jestem sama w domku i puszczam muzę na full- płyta Strachy na lachy- jest boska! Musze pogrzebać na www.wizaz.pl w kosmetykach, bo pokończyły mi sie wszystkie smarowidła i skóra piszczy o kolejną dostawę , a nie wiem w co warto zainwestować :) Majorek- mięsko też jem :) Przeważnie kurczaka w postaci filetów lub udek pieczonych ;) Za rybami jakoś ostatnio nie przepadam, ale wcinam tuńczyka z puchy, a od czasu do czasu upiekę filet rybny w rękawie foliowym z jarzynkami.... Byłam dziś u bardzo miłej pani dermatolog, która ostatnio wyratowała mnie z koszmarnej wysypki na rekach, a teraz dostałam swędzącej wysypki na brzuchu, ginekolog wczoraj powiedział, że to nic groźnego, ale po co mam sie męczyć- trzeba iśc do dermatologa. Tak uczyniłam i dostałam żel i płyn do smarowania brzucha. Może w końcu przestanie tak doskwierać....Mojam skóra wariuje podczas ciązy, dobrze, że chociaż buzię mam ostatnio gładka jak niemowlę :) Majorek- czy to prawda, że noworodków w łóżeczku nie nalezy okrywac kołderką czy kocykiem? Gdzies ostatnio wyczytałam, że najlepiej układac malucha w śpiworku, rozku lub w ciepłym pajacyku....Ale jakoś tak dziwnie...bez kołderki....
  14. Hej kochani! Uwaga: rozpisuję się! Zapraszam na pyszne śniadanko: 2 rodzaje muesli + nasiona słonecznika i pyszny jogurcik. A do tego wielki kubek kawy z mlekiem. Wprawdzie skończyła się już moja ukochana Nescafe Ekspresso, ale dopijam Jacobsa i jest git! Nina ma wooooolneeeeeeee!!! Już do końca ciązy jestem na zwolnieniu :D Boże jakie to fajne uczucie ! Z tego szczęścia nie wiem co mam dziś zrobić ze soba, bo mam kilka spraw do załatwienia w mieście, obiecałam D. i jego siostrze pyszną zapiekankę na obiad (makaron, brokuły, kurczaczek, sos śmietanowo-jogurtowy i ser żółty) oraz czekają mnie zaległe plotki z kumpelą. Wczoraj czekałam w kolejce do lekarza prawie 3 godziny. Ale to moja wina, bo on dopiero od października wprowadza rejestrację na telefon, a ja z doświadczenia już wiem, że lepiej tam jechac po 19.00, bo wtedy największy tłum się przewali. Dostałyśmy z kobitami głupawki od tego czekania, w kolejce było kilka niezłych jajcar, posypały się opowieści o porodach z przymrużeniem oka, za oknem wyburzali jakiś budynek, miałyśmy strach w oczach jak widziałam, że kilkanaście cm od nas pracuje koparka i wali łychą po dachu tego budyneczku...wokół leciały deski i cegły- odjazd! W pewnym momencie wybiegł z gabinetu pan doktor z rozwianym włosem i przepraszając wszystkich pobiegł przeparkować auto, bo stało w strefie zrzutu pracujących urządzeń, a nikt się z ekipy robotniczej niczym za bardzo nie przejmował..... Ogólnie było bardzo wesoło, a największe wrażenie zrobiła na mnie przepięknej urody kobitka, wysoka, długowłosa, cała w lokach, która wyglądała na oko na góra 37 lat i nosiła właśnie przed sobą brzuszek ciązowy z 4 dzieckiem! Podobno po trzecim załozyła sobie spiralkę...i ...taki efekt! Boże drogi! To jaka antykoncepcja zostaje po porodzie? Ja nie chcę pigułek! Kobitka też ma termin na listopad i smiałyśmy się, że spotkamy się na porodówce: ona wystrzeli dzieciaka w 5 sekund, a ja będe piłowała do bólu :) Pan doktor był bardzo miły, pogawędził sobie ze mną , zrobił USG niuni, mam prześliczne zdjęcie buzi! Upomniał Julkę by nie przesadzała, bo na razie leży...pośladkowo, a MY (tak powiedział) MY nie chcemy sprawiać mamusi przykrości i nie będziemy kroić! Tak więc Jula ma jeszcze trochę czasu na \"abarotkę\", kopie jak szalona, waży 1390g! Podobno wszystko idzie ksiązkowo, nawet tyję tak jak powinnam bo 0,5 kg na tydzień. Jakaś taka przeszczęsliwa wyszłam od doktora, D. zaraz mi w domu wyszarpał zdjęcie i zabrał dziś do firmy.....wariat! Tygrysku- ja mam Szwaji \"Jestem nudziarą\"- jest boska! Przy niej śmiałam się w głos! \"Zapiski stanu powaznego\" też mam, ale jeszcze nie czytałam- nadrobię! Twoje optymistyczne podejście do życia i odnajdywanie dobrych zdarzeń wpływa na mnie jak balsam :) Kochany Tygrysek! AIR- z ta koleżanką to pojechali po całości! U nas też takie rzeczy się zdarzają, nie szanują pracownika, może znaleźli kogoś za mniejszą kase i mają w oczach pseudooszczędności? Debilizm! Wkurza mnie to i coraz mniej dziwi , że tyle ludzi wyjeżdża za granicę. Tu się niczego nie dorobimy. ja jednak tak nie umiem....Wolę pchać ten mój wózek powolutku, na piszczących kółkach, ale u siebie ;) saszka- no właśnie - co z Tośką? Ziomale i pedziowie??!! :D Cuuuudo! ghana-
  15. ghana- u nas wersja jest taka: ja będę wymagająca, bo taki już mam charakterek ;) a D. będzie od rozpieszczania , bo jak go znam to dostanie fioła i będzie chciał cały czas nosić na rękach, usypiać, kąpac.....ale ja mu częśc wybiję z głowy! Ale jedno jest pewne: jak się dziecko urodzi to zapewne moje teorie i plany legną w gruzach, a słodka kruszyna zweryfikuje wszystko ;) Musze się na to przygotować.
  16. Helou :) Już wróciłam z wojaży, nic nie załatwiłam, ale to ostatnio standard u mnie w pracy, więc się nie martwię ;) ghana- uła! Poważny dylemat! Ja ci moge tylko tyle powiedzieć od siebie: nigdy nie ma dobrego czasu na dziecko! Ja w grudniu kończe 30 lat, czuję się jak nastolatka i zupełnie nie były mi w głowie takie obowiązki! Planowaliśmy wyjazdy, wakacje, zakupy, remonty...taaaaaa. Zycie zweryfikowało wszystko, Julka wybrała sobie sama moment przyjścia na świat i uważam, że nie mogło być lepszego. :) ja mam pracę, w której w miarę sobie radzę, po macierzyńskim mam gdzie wrócić, a jeśli okaże się inaczej to i tak sobie poradzę, bo mam już tyle kontaktów, że będzie Ok. Finansowo nie jest rewelacyjnie, bo za dużo rzeczy złożyło się na następne 2 lata, ale damy radę! Najgorsze jest to, że jesteśmy sami sobie- nie mam babć, dziadków, ciotek, wujków......ale i tak będzie dobrze! Tak więc ghano kochana- jesli uważacie, że to już ten czas, że warto wogóle pomyślec o dziecku...to działajcie :) I nie czytaj tu o moich humorach i dołach! Zabraniam! Ja sobie popłaczę, pokrzyczę i pomarudzę, bo to hormony- a potem znowu jest cudnie :)
  17. Tygrys- jak to ci się śniłam? I co ja robiłam w tym śnie :) ? Odchudzać sie - nieeeeee, ale po prostu musze ograniczyć kalorycznośc, bo ostatnio wchłaniam sporo słodyczy :( Bo jeśc to nie jem dużo- jak podczytałam na topiku ciążowym, że dziewuchy na śniadanie po ...5-6 kromek chleba zjadaja, bo muszą za maluszka to....mnie zemdliło! Potem rozepchają sobie zołądek i taki będzie finał! Ostatnio mam ochotę na owoce, ale mieszka u nas przez miesiąc siostra D. i jak ostatnio nakupiłam cały kosz gruszek, jabłek....to ani jednej nie zdążyłam zjeść! :) Musze chyba chowac przed nia jedzenie ;) Dobra- znikam do pracy, ostatni dzień w trasie :) AIR_ masz rację, ludzie są nienormalni z tym nienormowanym dniem pracy....ja mam to jednak tak jak ten motylek z internetu : wszystko w d***e! :) Staram się jak mogę wyłączać na schizy i problemy, jak dziś rano zadzwoni mój kierownik (który nie jest taki zły ;) ) z nieśmiertelnym : \"I co tam?\" to chyba go palnę! jaką odpowiedź można dac na tak idiotyczne pytanie stawiane kilka razy w tygodniu? ;) Pozdrawiam i znikam
  18. Dobry wieczór! GIO- wkurzają mnie te stypy! Jak umarła moja mama to ostatnią rzeczą na jaką miałam ochotę było smażenie kotletów i obsługiwanie zjeżdżającej rodziny....ale musiałam, bo nikt by tego za mnie nie zrobił. Teraz już wiem, że wystarczyło podac ciasto i kawe i w ten sposób pokazać ludziom, że liczy się osoba, która od nas odeszła a nie spotkanie towarzyskie i gadanie o pierdołach nad rosołem! Ja jestem za poczestunkiem poza domem! elles- rany jak wam zazdroszczę! Tak pięknie to opisałaś, że normalnie poczułam się prawie na plaży i tą sól w kryształkach na skórze tez prawie znalazłam u siebie :) Super! To świetnie, że taki fajny urlop spędziliście! Pozdrawiam. Tygrys- a są jakieś zdjęcia ze zlotu? Też jestem zielona z zazdrości, ale mówi się trudno. Te 10 h to chyba nie przy jednym piwku w Sphinksie? ;) No żartuję sobie oczywiście, ale oczami wyobraźni ujrzałam tół zastawiony szklankami i talerzami.... :) AIR- dzięki za fotki! Ale ty na nich zrelaksowana i wypoczeta jesteś! Widoki piękne, dzidzia słodka! Ale jak wiadomo: wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! U mnie trochę lepiej. Poważne rozmowy z D. trwały, w końcu chyba coś do niego dotarło, spędziliśmy dziś cudny dzień razem, mała Julka kopała cały dzień tak mocno, że sama nie wierzyłam skąd ma tyle siły! Jestem coraz grubsza, nadrabiam chyba czas, gdy leciałam z wagi, bo ostatnio w ciągu tygodnia wskoczyło mi 2 kg! Musze zacząc bardziej uważać na to co jem....od jutra jarzynki, serek biały, jogurciki i owoce :) Jutro idę do lekarza i prawdopodobnie wyjdę od niego z pierwszym z kilku zwolnień lekarskich, bo nie planuję już wracac do pracy. Pomimo focha jaki panuje w firmie, zrobiła się niemiła atmosfera, wszyscy czegoś ode mnie chcą, ostatnio przegiął jeden klient, który zadzwonił do mnie w piątek po 21.00 i w sobotę przed 9.00 rano i miał pretensje, że nie odbierałam! A ja po prostu padłam na pysk i o 21.00 byłam w wannie , potem poszłam spać nie patrząc na komórkę, a w sobotę o tej godzinie jeszcze spałam....chyba mi wolno do cholery??!! Majorek- nawet nie wiesz jak ci jestem wdzięczna za \"Język niemowląt\"! To cudo istne, połknęłam prawie calą w jeden dzień, otworzyła mi oczy na wiele spraw, uspokoiła....Poszukam czy słynna zaklinaczka napisała coś jeszcze.... Znikam do wanny, a potem lulu :)
  19. Tygrys- wysłałam ci przepis. AMOK- widzisz, ja pisze nawet wtedy gdy u mnie źle, koszmarnie itp. więc się nie kryguj, tylko napisz od czasu do czasu :) W banku pogadałam sobie z miłym panem dyrektorem.....bez większych sukcesów. tak jak myślałam. Mam jednak tę satysfakcję, że okazało się, że gdybym od razu ruszyła do dyrektora, to nie milibyśmy 3 miesiecy mamienia i gadania, że się da..... Teraz nie wiemy co robić, bo i tak źle, i tak niedobrze.... czeka mnie poważna rozmowa z D. bo powoli pęka mi żyłka...mam dośc jego beztroski. Widzicie jak to jest? Niby cudowny, czuły mąz....niby super...a tu nagle okazuje się, że ja mam utrzymywać całą rodzinę, robię to zreszta od dwóch lat, w sprawach finansowych nie moge na niego liczyć....Jestem rozżalona, bo dlaczego to ja zawsze musze mieć pod górkę? Brutalnie ale rzeczowo zrobiłam dzisiaj zestawienie mojego życia i do łez doprowadził mnie wynik.....Okazuje się, że jakbym żyła sama, była singlem to prowadziłabym dostatnie, beztresowe życie , nieobciązone kredytami, odsetkami, długami męża.... Może nie miałabym w tamtym zyciu tyle miłości, czułości i słów \"kocham cię\" na codzień, ale......czy to da mi spokój ? zapewni byt i komfort psychiczny? Chyba nie.... Mam dośc. Po prostu. Doszły jeszcze problemy rodzinne z moją niepełnosprawną siostrą...tato mnie dziś obarczył i tym...nawet nie chciał słuchać co u mnie..... Źle mi i smutno....Nie mam sił...i fizycznych i psychicznych by zmagać się z tym wszystkim na raz! Zazdroszczę tym dziewczynom z topików ciązowych, które mogą sobie spokojnie siedzieć w domku i kompletowac wyprawkę, a ich największym stresem jest wynik badania cukru czy częstotliwośc kopnięc dziecka.... zazdroszczę moim koleżankom, które mogą mi w oczy powiedzieć \" Oj, ja bym nie mogła oddać dziecka obcej niani na te kilka godzin!\" i ....siedzą sobie 3 lata w domku, a potem zachodzą w II ciąże...... Życie nie jest sprawiedliwe: jedni muszą całe życie o coś walczyć, szarpać sie......a drudzy maja wszystko ot tak...... Mam mega doła i chyba nie będę tu zaglądac przez kilka dni....nie chcę was dołowac....jak mi przejdzie to napisze co i jak....Za dużo we mnie żalu, sarkazmu, zazdrości....o sa złe emocje...musze się z nimi uporac..... Brakuje mi kogoś przed kim mogłabym sie wygadac, a udawać , że wszystko jest OK już nie umiem......
  20. No widzisz Majorek- ja chyba wyglądam na taką co sobie z wszystkim poradzi nawet z końską dawką tego świństwa! Wsiadłam do auta objeździłam dwa sklepy, a potem stanęłam autkiem w cieniu i czytałam sobie ksiązkę..... Dwie godziny zleciały..... Wiecie co? Czasem mam totalnie dość tego, że wszyscy uważaja , że ja sobie z wszystkim poradzę, załatwię itp. Sama ukręciłam na siebie taki bicz, wiem. Czasem i ja po prostu wysiadam..... Ja tak już mam....jak \"pęka mi żyłka\" to wszystko wydaje się czarne a nie białe, wpadam w bezdenną rozpacz....a potem....sama się wyskrobuję z dołka i jakoś pędzę dalej...... Dlaczego do cholery musze być taka chorobliwie ambitna, Zosia-samosia, pani wszechwiedząca?!?!
  21. Witajcie diabły! Ja dziś pracuję w domu. Wczoraj ambitnie wstałam , pojechałam na obrzydliwe badanie glukozy na czczo, a potem po wypiciu wstretnego ulepku, musiałam 2 godziny snuć się po mieście, bo tyle trzeba odczekać do kolejnego badania i siłą powstrzymywałam się by mnie nie zamuliło na cacy! Potem pojechałam do pracy, wróciłam po 16.00 wykończona jak koń po westernie.....A dziś boli mnie brzuch, oka rano nie mogłam otworzyć....czy ja zawsze muszę LEPIEJ wiedzieć, co jest dla mnie dobre?!? Po prostu musze WYHAMOWAĆ, a ja szarpię sie jak durna.... W dodatku czeka mnie trudny dzień, bo jadę do banku, w którym mam konto od 9 lat, ubiegaliśmy się tam o kredyt mieszkaniowy, który spłaciłby ten który mamy i zostałby zwiększony o kwote potrzebną na remont. 3 miesiące (!) nas zwodzili, mój D. miał informacje, że na 99%, że juz podpisujemy itp, itd, a wczoraj okazało się, że ....nie dostaniemy takiej kasy na remont jak byśmy chcieli!!! Musze sprawę wziąc w swoje ręce i jadę do tego gogusia, który nas mamił, potem do jego przełożonego-szanowanego pana dyrektora- k****a mać! Mój D. i jego brat pozwolili wodzić się za nos tak długo, ja nie interweniowałam bo liczyłam, że to załatwią, a tu ZONK! Pewnie i ja nic nie wskóram, bo banki to sku****ny, dają tym co robią matactwa, nakradna, a potem normalny człowiek, który ma stały dochód, jest wypłacalny nie może !!!!! Utknęłiśmy z ręką w nocniku, w wyobraźni widziałam juz piękne mieszkanie, wyremontowane i czyste dla małego człowieczka, funkcjonalne, bo jak teraz mam gości to siedzimy sobie na głowie, a tak mieliby pokój w osobnej części, byłoby inaczej..... Jestem wsciekła i rozżalona, do porodu zostało mi 12 tygodni, nie ma szans na skończenie remontu...nawet gdy zmienimy bank..... I jak tu się nie denerwować? No jak? A wczoraj mieliśmy 3 rocznice ślubu, byliśmy na super obiedzie w góralskiej karczmie, było tak miło....i jak wracaliśmy zadzwonił ten kutas z informacjami!!! Wrrrrrrr!!!! Przepraszam, że znowu napisałam się jak kretynka, ale tylko tu mogę się wyżalić, nikomu innemu nie mogę....D. się zdenerwował cala sytuacja....jest bezradny, a takich sytuacji nie lubi. Zobaczymy czy coś wywalczę.......
  22. GIO- kochana..... Najszczersze kondolencje....bardzo mi przykro..... Przytulam mocno i ......trzymaj się!
  23. helou :) Jestem po pierwszej nocy w nowej sypialni.... DZIWNIE..... Na górze mamy przytulną, z małym okienkiem, zaciszna i ....po prostu fajną, a tam na dole wielki pokój, dwa ogromne okna, na rolety musze jeszcze poczekać, mebli mało....echo jakies takie..... Non stop budziłam się w nocy, potem złapał mnie mega skurcz w nodze- znacie pewnie to uczucie, wszechogarniający , przejmujący ból...brrrr! Musze łykać magnez, bo inaczej będzie coraz gorzej. Gio- dzięki za forki! Mała jest przecudna! Jak spogląda z zainteresowaniem na kolorowe maskotki! Po prostu słodka :) Mnie teraz dochodzą różne dziwne przypadłości III trymestru: bóle kręgosłupa, zgaga (!)...ech......najlepsze były miesiące od połowy 3 do 6 m-ca :) Teraz coraz ciężej, humory mam jakieś takie....płaczliwa się robię, zastanawiam się jak to będzie PO.....typowe! Wczoraj przyjechała do nas na miesiąc siostra mojego D.- to ta zwariowana zakonnica, o której wam już pisałam. Do 2.00 w nocy oglądałyśmy filmy na DVD \"Madagaskar\" ( w końcu wiem o co chodzi w piosence \"Wyginam śmiało ciało\"-rewelka!) oraz \"Siostry\" z Cameron Diaz- też super. Dziś po południu jedziemy do rodzinki , a jutro wracam do pracy na 3 dni, bo po 21.08 idę już na zwolnienie do końca ciązy i będę pracowała za pomocą telefonu i komputera. Majorek- wszystkiego najlepszego z okazji IMIENIN!!!!! Isa- dzięki za zdjęcia, pieknie tam było! I te owoce....ach..... Jak sie czujecie? Już lepiej? Tygrys- super wypad! Już cię widze oczami wyobraźni z tymi szczeniakami, psem, koniem i kozami.... :) AIR- kciuki trzymałam, mam nadzieję, że spokojnie i komfortowo dojechałaś i teraz miło spędzasz czas na ploteczkach z przyjaciółką. D. pozdrowiłam od ciebie- pozdrawia i on!
  24. Dzień dobry! Jak cudnie, gdy mija weekend, a człowiek ma jeszcze w zapasie dwa dni wolnego :D Wczoraj spałam do 10.00! Już dawno mi się tak dobrze nie spało, jak otworzyłam oczy to zobaczyłam, że D. się wpatruje we mnie i mówi, że.......... już tak z godzinę lezy bo nie chciał mnie budzić.....?!?! Wariat! Dopieściliśmy już pokoik, zostało tylko dziś znieść meble. Wczoraj umyłam tam okna, wyszorowałam parapety, zawiesiłam firanki- jak ładnie się zrobiło! AIR- boskie zdjęcia! Szczególnie dziwne odgłosy wydawałam przy oglądaniu piesków preriowych- ja je ubóstwiam! W tych jasnych włosach BARDZO ci do twarzy! Ślicznie! saszka- dzięki za info na maila. Trzymam kciuki! Co do Tośki to może faktycznie ten lekarz nie zauważył wszystkiego, bo było opuchnięte oko i mógł nie dojrzeć. Mojej Tinie ostatnio bardzo łzawią oczy- ciągle ma takie rynienki mokre naokoło nosa....Nie wiem co to.... Tygrys dziś miał brykać po okolicach Warszawy i zwiedzać- czekam na relację! Isa- no to nieciekawie z tą aklimatyzacją....Życzę zdrowia! A ja zmierzam teraz do łazienki , a potem znikam w mieście- szukam dziś rolet do pokoju.
  25. Hej-ho, hej-ho :D !!! Niech żyje wolność, wolność i swoboda.....!!! Rodzinka wyjechała dziś w nocy po 3.00, wczoraj mimo wszystko udało nam się spędzić cudny dzień. Zrobiłam im błyskawiczną objazdówkę: Gościniec Perła Zachodu z przepięknymi widokami, cudowne źródełko i wieża-warownia Bolesława Chrobrego. Potem pojechaliśmy na jeleniogórskie lotnisko, a tam niespodzianka- zlot i wystawa samolotów z kilku państw! Zaliczyliśmy tez Pałac Łomnica. Naprztykali mnóstwo zdjęc, wymęczyłam ich okrutnie. Wieczorem posiedzieliśy przy piwku i dobrej kolacji i ..... w nocy mój D. odprowadził ich i pomógł znieśc pakunki. Ja jednak kocham nasze życie we dwoje! No tak jakby we troje, bo z Tiną, a za chwile we czworo ;) Dziś od rana ogarniałam mieszkanie i uzupełniałam lodówkę, potem zaległam z prasówką w sypialni, a D. od południa kładzie panele w nowym pokoju- wygląda już ślicznie! Mieliśmy jechac na Kabarety na X Festwial filmów Komediowych w Lubomierzu, ale zbiera się na deszcz, w radio zapowiadali powazne nocne opady, ostrzegali o ponownych lokalnych podtopieniach....Ech.... Idę sobie teraz do wanny, czuję nieodpartą ochotę poleżenia w wannie w spokoju, z zapachową świecą na półce, z gazetką , z maseczką na twarzy.......
×