Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pimach

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez pimach

  1. Matko, z tym moim jedzeniem w ciąży chyba sie wykończę. Prawie wszystko kończy swój żywot w koszu na śmieci. Dziś jestem na etapie klusek śląskich z sosikiem i Kubusia. Samo zdrowie. Kałamarnico, ja bym te buraczki choć zblanszowała. Ale nie wiem dlaczego, tak na czuja mówie. Ale smakowicie pisałyście o tych sledziach i sledzikach. Mniam.
  2. Gonia81, zaskakujące jest to, że przy usg nie ma ginekologa. Przecież (nie umiejszając wiedzy radiologa), nie ma on takiego doświadczenia na wypadek jakichkolwiek nieprawidłowości (dpukac w niemalowane!!!) nie wiadmo, czy poprawnie odczyta obraz usg. Wiesz, ja jeszcze wcale nie byłam badana ginekologicznie, ale może dlatego, że plamiłam i mój ginekolog \"nie chciał tam grzebać\". Nie wiem, jak jest przy \"normalnych\" ciążach, bo moja niestety taka nie jest. Zawsze możesz pójść do innego, a potem swiadomie podjąć decyzję mając porównanie i wybór.
  3. Kałamarnico, a Ty spać nie mozesz? Czy ciastka pieczesz? A, nie przepraszam, buraczki mrozisz. ;-) Narozrabiałam wczoraj. Jakos tak w ciagu dnia nie chce mi sie jeść, ale wieczoram zachciało mi się galaretki. Posłałam męża do sklepu po brzoskwinie w puszce, a ten mi przyniósł morele, bo były w mniejszej puszcze. Ale to nie to samo!!! No, ale i tak mi to nie przeszkodzilo na sam koniec dnia dopchac jeszcze w/w galeretką. Uff.
  4. Mamusia222, masz zdrową córkę, ciesz się. Mnie nieszczęście poronienia dotknęło trzy razy, ostatnim razem w 14 tc. Więc nie mów mi, ze chcę słuchac tylko dobrych informacji, bo chyba źle wyciagasz wnoski. Skoro gonię co tydzien na usg, borę zastrzyki w brzuch, w tyłek i kroplówki za 5 tys zł, to nie mów mi, że nie robie wszystkiego, żeby urodzic zdrowe dziecko. Wybacz ten atak, ale mnie zirytowałas. Codziennie drżę, czy moje dziecko zyje, najchetniej na stełe przypiełabym sie do usg. Poczatkowo plamiłam, spadła mi progesteron, wiec lezałam plackiem. Moja ciaz jest z garunku wysokiego ryzyka, więc zaprawde wiem, co mówie.
  5. Mój pierwszy raz, koniecznie zmień lekarza. Do mojego chcodzę co tydzień i ze spokojem sprawdza, czy wszystko ok. Wie, ze po trzech stratach jestem przewrażliwiona, ale nie bagatelizuje moich objawów. Mam nr jego komórki i zawsze dzwone, jesli cos mnie niepokoi. Myslę, ze skoro masz tyle watpliwości, to powinnas je z kimś skonsultową, bo stres nie sluzy dziecku. Uważaj na siebie. Lusia 79, ja mam usg prenatalne 11 grudnia, więc tez czekm z niepokojem. Wróciłam z zakupów, ale bolała mnie brzuch, jak chodziłam po sklepie, więc teraz poleguję i odpoczywam. Miłego dzionka. U mnie pogoda pod zdechłym Azorkiem.
  6. Witam z poranną kawą. Oczywiście zbożową, choć z odrobina prawdziwej, tak dla aromatu. ;-) Wybieram sie właśnie na świąteczne zakupy. W tym roku musze je robic na raty, bo się bardzo męczę. Nadal nie podjełam decyzji jeżeli chodzi o mój powrót do pracy i chcialabym, żeby najchętniej zrobił to ktos za mnie. :-) Piszę się któraś? ;-) Miłego dnia dziewczynki.
  7. Biała czekoladko, jak usg? Pobeczałaś się? Wszystko ok? Tuncia, ale się usmiałam. Ja też potwornie boję się pajaków. Mysze wyniose za ogon, a przy najmniejszym pajaku paralizuje mnie strach. Gdybym miała taki sen, to.... Mnie często sie zdarza obudzić z takim kołataniem serca, jak ptak w klatce. Moze tez mam złe sny? myszka79, ja sledzę. Czytam w necie i cieszę się z kazdej informacji. Dla mnie dzien bez drzemki dzień stracony. A że muszę łykać leki o 7-15-23, to moje drzemki musze wpasowac pomiedzy godziny przyjmowania leków. mój pierwszy raz, zaczernij nick, bo ktos może sie pod Ciebie podszywać i wypisywać głupoty. Witaj. Byłam dzis w szkole, dostałam koleje laurki i taką porcję pozytywnej energii od \"moich\" dzieciaków, że jak zdecyduję się nie wracać, to nie wiem, jak ja im to powiem. Już nawet chłopcy marudzą, żebym wróciła. Brakuje mi kontaktu z dzieciakami i pracy z ludźmi, zawsze byłam kontaktowa. ;-) Wiecie, biednemu zawsze wiatr w oczy. Mam uczulenie na jedyny dostępny w P olsce irefudowany substytut progesteronu za 3 zł i muszę sobie sprowadzać z Czech za 50 zł. I kto mówi, że zycie jest sprawiedliwe? Nażarłam sie buraczków z nadzieję, że zawitam w najmniejszym pomiesczeniu w moim domu, bo znowu cos mi się zacięło.
  8. MamaE, jeszcze zostało z 5 sztuk, więc jak się pospieszysz.... W razie czego służę prostym i sprawdzonym przepisem. :-) Swoją drodą u mnie od dwoch dni wieje halny i można oszaleć.
  9. Właśnie, ja też się cieszę zbliżającymi się swiętami. Juz nawet upiekłam porcję pierniczków, ale jakimś cudem się zdematerializowały. Ups.
  10. Nie jestem przekonana, czy to do końca ok, ale pieczarki z cebulką i ze smietana? Taki sosik? Nie wiem, czym sa pieczarki, ale brzmi nieźle... Znowu muszę iść do lekarza, bo w aptekach i hurtowniach nie ma moich zastrzyków. I jak ja mam byc spokojna?
  11. Obelixowa, , jak milo Cie widziec! Na kiedy masz termin? Rozumiem, ze na czerwiec. Jak sie czujesz?
  12. Fasolkowa mamo, mam ten sam zgryz. Siedzę na zwolnieniu dla dobra sprawy. Wstępna wersja była, ze po Bozym Narodzeniu wróce do pracy. Też uwielbiam swoją pracę, jestem nauczycielką, ucze maluczy. Strasznieza mna tęsknia i płaczą. Mają nową panią, dyrekcja nie widzi przeszkód, zeby zostac do końca na zwolnieniu, ale... No właśnia, przepadnie mi awans, który robiłam dwa lata. Bije sie z myslami, bo wrócić na dwa tygodnie i znowu iść, to niemoralne wobec tych dzieciaków. Do tego lekarz mnie ostatnio zapytał, czy jestem pewna, ze aby napewno chcę wrócic, bo to już IV ciąza.... Ech, sama nie wiem. Czuję sie dobrze, ale poszłam dzis do kosciola i pierwszy raz nie dotrwałam do końca, zrobiło mi sie tak słabo i niedobrze, zy w poplochu wybieglam. I co ja mam zrobić?
  13. Sztorm, od poczatku, czyli od mojej pierwszej nieudanej ciązy chodzę do Lasatowicza i nie zamieniłabym go na zadnego innego. Cierpiliwie znosi moje wizyty co tydzień (na NFZ!!!) i robi mi usg, czy dziecko zyje. Rozumie, ze po trzech poronieniach jestem przewrazliwiona. Na dodatek pracuje w szpitalu, więc w razie czego... Jedyny mankament jest taki, ze ma strasznie duzo pacjentek i czasem trzeba czekać, ale nic nie mówię, bo przychodze poza kolejnością. Mnie nie męczą wynioty, ale nudności. Wciąż mi tak mdło i na nic nie mam ochoty. A jak juz na cos mam i to zjem, to potem pół dnia umieram, tak mi niedobrze. Wlasciwie bardzo mało jem. Przytyłam 2 kg, ale dopóki z dzieckiem wszystko ok, to sie nie martwię. Wczoraj byłam na usg, lekarz chciał sprawdzic przezierność karkowa, ale moje bobo postanowiło sobie poskakac i nici z badania. Ma juz 5 cm i brykalo jak najete. ;-) Pozdrowienia dla wszystkich
  14. Amorki, jeszcze dycham, choć ledwo. Wczoraj zrobilam pierniczki wg przepisu Kałamarnicy. Wyszły pyszne, ale nastepnym razem poeksperymentuję. Myślę, ze na bazie tego przepisu moznaby zrobic ciasteczka cynamonowe albo imbirowe... Oczywiście zapomniałam zrobić dziurkę i nie powiesze moich pierniczków na choince... :-( Ktorej notabene jeszcze nie posiadam, bo to, co widziałam w szklepach to jakies nieporozumienie, a jescze mi az tak nie odwaliło, żeby sobie niebieska zafundować. Zrobiłam sobie wczoraj sałatke piętrową: ser żółty, ketchup, pieczarki, jajka, majonez i por. No i oczywiście do wieczora po niej umieralam. Ja juz naprawdę nie wiem, co mogę jeść. Najlepiej nic. Pocieszam się, że chociaz nie przytyję. ;-) Mleczna i pączuszku, na szczęście słodkie mnie nie kręci, bo pewnie unukałabym Was jak ognia ;-) Rozumiem, ze nick wybrałyście tak na przekór? Nawet nie wiecie, jak Wam zazdroszczę tych ćwiczeń... Strasznie mi brakuje aerobiku... Ale cos za coś. Dzidzia ma juz 5 cm i wczoraj sobie podskakiwała, tak wiec badanie przezierności karku (czy aby nie ma Zespołu Dawna) niestety nie było zbyt wiarygodne. Ale wszystko wygląda ok.
  15. pigii, mnie tez czasem tak ciągnie. Może tak musi byc. Wiecie, ja tez sie nie dopinam w zadnych spodniach, kupiłam sobie takie ciazowe z tym elastycznym pasem, moze jeszcze nie za wiele mam tam do schowania, ale chociaz mi ciepło w plecki. Umowiłam sie na jutro do szpitala na usg, tamm jest to 3D, więc moze zobacze tez jakies cudne widoczki... Mam nadzieję, ze wszystko jest ok. Oczywiście sie boję.
  16. Rez mam problem z farbowaniem, ale chyba przed swietami trzeba będzie się zmobilizować do zrobienia porządku takze na głowie, bo wygladam, jak szop pracz po zawale. Z apetytem też nie najlepiej, kanapki i owoce wchodza najlepiej. Pozytywne jest to, że odrzuciło mnie od słodyczy. A brzuszek juz mi trochę wydeło, choc nie ukrywam, że jego wielkość na związek z długością trwania zaparć. ;-)
  17. Mama E - strzał w dziesiątke z tym wiekiem. Dziękuję. Ewcisko, ja z racji swoich wczesniejszych problemów, usg mam co tydzień. I powiem Ci, ze niezłe jaja to moje bobo wyprawia: albo lezy sobie na plecach z ręka za głową. Nowrmalnie jak na lezaczku na plazy w Grecji. Ostatnio machał sobie nogą. Usmiałam sie do łez. Umówiłam sie na usg prenatalne na 11 grudnia (robi sie go pomiędzy 11-14 tc i ocenia rozwój dziecka i mam nadzieję wyklucza wady rozwojowe płodu, np zespół Downa. No i mozna zobaczyc pleć, jak oczywiscie maleństwo zechce współpracować) i juz nie mogę się doczekać. Dunia77, tez lubie to miasto. Jest duże, byłe wojewódzkie, a jednak takie kameralne. No i te góry... Ostatnio jak wrocilam w nocy do domu, to przed domem zastałam trzy sarenki. Nie wyobrażam sobie mieszkać na gdzie indziej. Mam zapisane zastrzyki z heparyny w brzuch. Sluchajcie, mam same siniaki i zrosty. Wyglądam jakby mnie mąż bił.
  18. Mama E, jasne, termin porodu 15 czerwca jestem z Bielska_białej. Apsika, własnie, ja też dostałam te pałeczki kwasu mlekowego. To był Lactovaginal. Tylko trochę zdziwilam sie w aptece, że kosztuje to 25 zł! I pamietaj, ze trzeba trzymać w lodówce. Dunia 77, chyba jestesmy z tego samego rocznika. Mam sprawdzony przepis na biszkopt, który zawsze wychodzi. Pieke go w tortownicy, przekładam kremem budyniowym, albo na blasze, naśaczam kawą, smaruję serkiem homo, układam owoce i zalewam galeretką. Żeby nie wsiąkła w ciasto, musisz wyczuć moment, kiedy jest juz prawie całkiemm śćięta, taka trzęsąca się.
  19. Apsika, źle mnie zrozumiałaś. Poroniłam z niewyjaśnionych przyczyn, a sluz mialam teraz po luteinie. Wiesz, jak się tyle przeszło, co ja, to czlowiek po prostu za duzo wie. Wydaje mi sie, że tym etapie ciązy zwykła grzybica juz Ci nie zagrozi. To juz duze dziecko, ma ze 4 cm. Nie martw sie na zapas. :-) Co do imion, to dla chlopca ustalilismy Antka, a dla dziewczynki mój mąż wymyslił Celinę, Helenę lub Halinę. W sumie stanęło na Lenie. :-) Mnie juz tez troszke widac brzuszek, ale bardziej jako taką szpyrkę, jakbym nazarła sie kapusty. I dokuczają mi zaparcia.
  20. Hej, mam termin na 15 czerwca. To moja czwarta ciąża, ale poprzednie trzy zakończyły się przedwcześnie. :-( Dlatego mam całe wiadro leków i zstrzyków i wciąż się boję, że znowu cos pójdzie nie tak. Jezeli chodzi o śluz, to miałam taki, ale o brzydkim zapachu, jak uczuliła mnie luteina dowcipna. Czy Wy tez nie macie apetytu? Ja nie mam na nic ochoty. Etap zachcianek mi minął, a obiad to jest dramat, najczęściej laduje w koszu albo w misce dla psa. Przytyłam 1,5 kg, więc chyba nie za dużo? Ale jestem burakiem, nie przedstawiłam sie, mam na imie Anka i mam 31 lat. Jestem nauczycielką, ale siedze na zwolnieniu, tak na wszelki wypadek. I nie zapytałam, czy mnie przyjmiecie do siebie?
  21. Tak, Amorki, dla mnie. Chyba sobie je na głowe zaloże i będe straszyc u mnie na wsi! ;-)
×