Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pimach

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez pimach

  1. Zdecydowanie weekendy mi nie slużą... nazbierałam do tyłka i wcale nie jest mi z tym dobrze... Wróciła teściowa i zaczęły się obiadki: poczatek może nie był najgorszy: kawałek rybki z kapustą zasmazaną, ale potem arbuz, winogronka i kawałek drożowego kolacza ze śliwkami :-0. Na szczęście obiad się skończył!!! Kolacja: chleb z pomidorem i ogórkiem kiszonym. W lodówce tylko światło (jutro trzeba zrobić zakupy!!!), więc jest szansa, że nie narozrabiam. ;-)
  2. Kalamarnica olbrzymia, no to działo sie u Ciebie wczoraj... a najciekawsze pewnie dopiero wieczorem... ;-) Narozrabiałam wczoraj, nazbieralam do D co i ile wlezie, ech, a było tak dobrze... No, ale od dzis biorę się za siebie!!! :-)
  3. Amorki, napisz chociaż, czy te herbaty sa warte tej ceny. Słyszałam, że te zielone w woreczkach za 3 zł sa niewiele warte. Kupiłam sobie ostatnio zieloną Dilmah za prawie 7 zł i naprawde jest różnica w smaku. ;-0 Kochany ten Twój mąż... Wiem, że mało białka, ale jakos nabiał mi ciężko wchodzi, mięsa nie jem, ryby kiedyś jadłam, ale strułam się salatką z wędzonym lososiem i od tej pory nie bardzo. Zostaja mi strączkowe... Kochana, nawet nie wiesz, jak chciałabym, żeby Twoja przepowiednia czy też przeczucie sie sprawdziło... :-) Mój dar jest taki, że mam niesamowita intuicje w postępowaniu z dziećmi. Teraz mam pierwszy raz wychowawstwo klasy i mam najliczniejszą klase. Wciąż przychodzą rodzice, że chcą przenieść do mnie dzicko. To miłe...nawet bardzo, ale ciężko sie pracuje w takiej licznej klasie... Ale i tak ich uwielbiam!!! :-)
  4. Hej, dziewczyny. Dziekuje za miłe słowa... Mama mojej przyjaciółki tez miała taka koncepcję i przywiozla mi do domu takiego staruszka, przeszedł po sypialni z witka wierzbową (chyba, bo to dawno było i nie pamietam) i okazało sie, ze mam łóżko w najgorszym z mozliwych miejsc... kupiłam odpromniennik i duzo lepiej spię, ale ciąży nadal brak. :-( Zjadłam w pracy kotleta drobiowego z pomidorami, ale niestety wracając spotkałam się z przyjaciółką i w McD wypiłam shake... a buu Teraz pije wode. Została mi resztaka moich łazanek, ale chyba mam juz ich dość, uracze nimi mojego psa... Milego popołudnia ;-)
  5. Na razie nalałam sobie czerwonego... wina :-) Zostało mi z urodzin, mąz sie postaral, takie aż gęste wytrawne, więc chyba nie ma zbyt wielu kalorii? ;-) Pan mąż ogląda US OPEN i chyba jest przez najbliższe dni jest stracony dla świata. I jeszcze marudzi, że siedzę w internecie... Boże, tym chłopom nie można dogodzić... :-[ Zrobiłam dla pana Męża na jutro chili con carne, podskubałam troche fasolki z puszki i kukurydzy... A miałam już nic nie jeść... :-{
  6. Izabo76, może... Mój też nie chce nawet spojrzeć na łazanki bez boczku i kiełbasy, więc sama będę je męczyć chyba przez kwartał. :-{ Jest całkowitym drapieżnikiem. A ja wege. Idealny układ! :-) Postaram się już nic nie zjeść, ale czy sie uda... Macie jakiś sposób na opanowanie apetytu? Przyjmę każdą koncepcję :-) Jestem tuż przed @ i zjadłabym słonia w trampkach. :-)
  7. Oj, ja tez sopro przeszłam. Poroniłam trzy razy, ostatnia ciąże straciłam w 14 tygodniu...to bylo trzy lata temu i od tamtej pory nie mogę zajśc...zaliczyłam juz chyba wszelkie możliwe kliniki... zrobilam nawet badania z zakresu immunologii za kilka tyś zl i nadal nic nie wiem. Czekam na adoptusia, może za rok bedzie juz z nami :-) A wtedy albo bedzie mi juz wszystko jedno albo zdecyduję sie na in vitro. Na razie mam dośc lekarzy. Pracuje w szkole, uwielbiam swoją prace i moje dzieciaki. Bez nich zwariowałabym. :-) Dalej męczę moje lazanki. Na kolacje zjadlam kanapki z pomidorem i dżemem. Oczywiście nie rownocześnie. :-) Dziękuję za cieple przyjęcie, uwielbiam ten wątek :-) :-) :-)
  8. Juz nadrabiam to przeoczenie. :-) W ubiegłe wakacje staraliśmy się o dziecko (niestety bez rezultatu :-( )faszerowali mnie hormonami i tym sposobem wpadło mi na grzbiet 8 kg. :-0 Mam 170 cm i ważyłam daaaawno temu 57 kg. Kiedy się opamietałam zobaczyłam na wadze 65 kg!!! :-0 Teraz ważę jakieś 62 kg. Jeszcze troszkę za dużo, ale to nie ma byc dieta, tylko sposób odżywiania. :-)
  9. Nie wiem, czy mnie pamietacie... jesli nie, to moze na nowo przjmiecie...? Staram się nie łączyć, ale róznie mi wychodzi. Szczególnie przerwy pomiędzy posiłkami, bo ja właściwie mogłabym jeść ciągle... :-) :-) Na obiad zapodałam sobie krupniczek z warzywami i łazanki z razowego makaronu z pieczarkami, cebulką i kapusta kiszoną. Dobrze? Czy coś zepsułam? Oj, trzymam kciuki za egzamin z prawka. Jeszcze pamietam, jaki to stres... Zdałam za trzecim razem. :-}
  10. Przyjmiecie mnie do siebie? Pisałam do Was ostatino, ale mój komputer umarł ; - ( Chwilowo zmartwychwstal, ale nie wiadomo na jak dlugo... :-) Staram sie nie łaczyć od jakiegos juz czasu, róznie mi wychodzi. Udalo mi się zrzucić 3 kg, chciałabym drugie tyle, ale musze sie wziać za siebie. I nie ukrywam, ze tu na Was liczę. :-) Pozdrawiam.
×