Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

ophrys

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez ophrys

  1. mmak Nie mam pojęcia :-) Sama się nad tym zastanawiałam... Rodzaj dysfunkcji wyniesionej z domu? Charakter? Może któraś z dziewczyn ma teorię na ten temat, sama bym chętnie poczytała :-) Ja też nie byłam zazdrosna, byłam czuła, kochająca, nie dawałam podstaw do zazdrości. A jednak był zazdrosny bardzo. I nieważne, że ja nie dawałam podstaw, wszystko sobie tłumaczył na moją niekorzyść. Myślę, że Niebo mogłaby też na ten temat dużo powiedzieć ;-) Niebo
  2. Dziewczyny, dziś 11 września. Kolejna rocznica zamachu. Na Polsacie leci film na faktach o World Trade Center.
  3. Jen Zdecydowanie bla, bla... Nieważne jaka byś była... To nie chodzi o Ciebie! Istotna jest jakaś, jakakolwiek osoba, której braki i potrzeby współgrałyby z brakami i potrzebami drugiej stron. Akurat trafiłaś się Ty... Ja dokładnie tak samo powtarzałam sobie - a gdybym była taka, owaka... zrobiła tak albo siak... A jeszcze wcześniej starałam się i wydawało mi się, że właśnie tak robię. A za każdym razem było źle. Czasem zastanawiałam się dlaczego dziś czarne jest czarne, a jutro jest już białe... Ten etap zastanawiania się dlaczego toksyk robi tak a nie inaczej, próby zracjonalizowania jego zachowań (aby samej poczuć się lepiej), to po prostu jest pewien etap! Ja też się zastanawiałam, szukałam odpowiedzi dlaczego on tak się zachowuje. Dlaczego to robiłam? Bo mając niskie poczucie własnej wartości, szukałam, dlaczego on ma takie problemy... Bo wtedy czułam się lepiej. No bo przecież jak on ma problemy, to ja mogę starać się mu pomóc, naprowadzić, pokazać... A g...no! :-P Ja po prostu skupiając się na nim, odsuwałam od siebie , że ja mam problem z samą sobą! Jen, to wszystko, to są etapy... Bardzo bolesne, ale do przejścia... Buziak dla Ciebie
  4. Jen Ja to widzę tak. Osoba toksyczna ma deficyty czyli niezaspokojone potrzeby z dzieciństwa - brak miłości, bezpieczeństwa, ciepła, być może awantury, alkohol... no, długo by można jeszcze... Ponieważ nie dostała w dzieciństwie, próbuje to sobie zrekompensować w ten sposób, że zamiast zaopiekować się sobą i własnymi potrzebami, odpowiedzialność za swoje potrzeby przerzuca na partnera (uwaga! ofiara robi dokładnie to samo!) - tak jest po prostu łatwiej - nie trzeba zagłębiać się w siebie, bo to powoduje spory dyskomfort. Więc toksyk, próbując dostać to, czego mu kiedyś zabrakło i znajdując sobie ofiarę, musi ją w jakiś sposób do siebie przywiązać. A co wiąże najlepiej jak nie miłość? :-) Wyobraź sobie teraz, że osoba, która ma deficyty i jest choćby z tego powodu wewnętrznie rozbita, z premedytacją udaje miłość, aby dostać to czego potrzebuje. Można, ale... W tej sytuacji musiałaby po pierwsze przyznać, że jest coś czego szuka u drugiej osoby, bo jej tego zabrakło. Po drugie, w jakim świetle postawi siebie toksyk, udając uczucie? Jedynie przekonanie samego siebie, że kocha się ofiarę pomaga jakoś posklejać tak poobijaną osobowość. Przy czym to na pewno nie usprawiedliwia osoby toksycznej! Spodobało mi się kiedyś takie zdanie, nie wiem kto to powiedział: "Trudne dzieciństwo, nie usprawiedliwia, ono zobowiązuje."
  5. Różo Ja bym dodała - jak kocha, to nie rani ŚWIADOMIE. Bo nie da się przejść przez życie nie raniąc nikogo. Jeżeli żyjemy nie tylko dla innych, ale też dla siebie (a do tego powinniśmy dążyć), to często nasze priorytety nie będą się pokrywać z priorytetami innych. I nie zmienia to faktu, że drugą osobę możemy kochać bardzo mocno. Drugą sprawą jest - gnębienie. Dla takiego postępowania nie powinno być wytłumaczenia ani taryfy ulgowej. A toksyk poprawia swój własny wizerunek gnębią swoją ofiarę. I nawet największe zapewnienia o miłości nie zmienią faktu, że te słowa są manipulacją. Niezależnie od tego, że osoba toksyczna może być nieświadoma swoich potrzeb i deficytów i naprawdę wierzyć we własne słowa.
  6. aweb Poprzednie serduszko, gdy przeczytałam, że Ci post poleciał w kosmos. A teraz jeszcze jedno Ja też uważam, że testy są raczej aby odpowiedzieć sobie na pewne pytania, i aby może łatwiej je sformułować. A etap, na którym jesteś jest piękny :-) Mnie nadal wciąż trochę brakuje, ale też już się przegibnęłam na płocie na drugą stronę. Teraz jeszcze muszę ostatnie kawałki od tego płotu oderwać ;-)
  7. mmak Pamiętaj, ze to co się dzieje nie jest Twoja winą! Twoje reakcje, zachowania w stosunku do partnera są powodowane chęcią zaleczenia ran z dzieciństwa. Nie jesteś winna temu jak byłaś traktowana jako dziecko. Ale teraz masz szansę na rozwój i zmianę, bo widzisz, że tak jak było do tej pory - nie działa. Jak pisały dziewczyny - zmienisz siebie, zmieni się otoczenie :-) Bo tylko na siebie masz wpływ, nie zmienisz innej osoby choćbyś nie wiem jak bardzo tego pragnęła.
  8. aweb Akurat w tym przypadku uważam, że te testy pozwalają odpowiedzieć samej sobie na wiele pytań i postawić kolejne. Nie wszystkie testy to zabawa dla nastolatek.
  9. Siódemko bardzo dziękuję za filmik Dokładnie tego dziś potrzebowałam :-)
  10. Teraz CAŁY link :-) http://www.kobieceserca.pl/Internetowy_kurs.html
  11. Piglet Był już tutaj ten link http://www.kobieceserca.pl/ Tam są też konsultacje przez net. Ja osobiście polecam babkę, która to prowadzi, ona wie o czym mówi, ja korzystałam stacjonarnie w Warszawie.
  12. Różo "ale brednieeee" to nick, tak jak Twój jest Jesienna Róża, a "złamane skrzydła", też nick :-) Nie warto brać wszystkiego do siebie :-) ale brednieeee - mam swiadomość, że się możesz samemu obronić, pomyślałam po prostu o bólu jaki niepotrzebnie odczuwa i sobie sama zadaje Jesienna Róża. Ale my, uzależnione często tak mamy ;-)
  13. Poa, Optym i pozostałe Dziewczyny Paolka, pisz, zaglądaj... Tyle przeszłaś, wiem jak bardzo strach paraliżuje.... Ale wierzę w Ciebie, bo wiem jak było i widze jak jest :-)
  14. Miłego popołudnia Dziewczyny I coś do posłuchania ;-) http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=t4-FvdeAJO4
  15. Cztery umowy Twoim dzieciom wystarczy matka - dobra matka jaką jesteś. I ważne, że Ty też już to wiesz. Coraz lepiej mi się Ciebie czyta :-)
  16. CD Obrane i starte jabłka połączyć z cukrem, dodać rodzynki i zapach. Blachę wysmarować tłuszczem, wykleić połową ciasta, wyłożyć jabłka, z białek ubić pianę z cukrem i odrobiną soli. Wyłożyć ją na jabłka. Resztę ciasta podrobić na kawałki i ułożyć na pianie. Piec ok 40 min w temp 200 stopni. Wbrew długiemu opisowi robi się szybko. U mnie zawsze duża blach starcza na jeden dzień :-D Smacznego.
  17. Niebo, ja jestem :-) przepis pewnie będzie po kawałku ;-) Szarlotka: 1 kg jabłek, 3 szklanki mąki, 4 jajka, 1,5 szklanki cukru, 25 dag margaryny, 2 łyżki śmietany, 2 łyżki rodzynków, łyżeczka proszku do pieczenia, aromat do ciasta. Do mąki wymieszanej z proszkiem do piecz, dodać 1/2 szkl cukru, szczyptę soli, śmietanę, żółtka, margarynę. Zagnieść ciasto.
  18. Nie rozpiszę się bo mi posty nie wchodzą, ale... Niebo... :-( Dziewczyno... Proszę, więcej dla siebie samej!!
  19. Nie rozpiszę się bo mi posty nie wchodzą, ale... Niebo... :-( Dziewczyno... Proszę, więcej dla siebie samej!!
  20. Czy to jednak mój komp? Ktoś wie czemu nie wchodzą mi posty, a jak już wejdą to je urywa? :-(
  21. aneseeee Wrzuć ten termin w wyszukiwarkę, poczytaj trochę na ten temat, może zobaczysz skąd biorą się wasze nieporozumienia. Pozdrawiam
  22. aneseeee Nie powinnaś obarczać się winą za wszystko w waszym związku. To brak równowagi w relacjach. Napisałaś, że Twój partner miał ojca alkoholika - to znaczy, że jest DDA /Dorosłym Dzieckiem Alkoholika/. Wrzuć ten termin w wyszukiwarkę, poczytaj trochę na ten temat, może zobaczysz
  23. Racja Utracona Cóż, przedstawiasz się jako mężczyzna. A ja czytam i widzę Ewę w Raju czy też - drugi jej nick - Goniąc Kormorany... To mój odbiór, ale jeśli sie mylę, to przepraszam. Tak czy inaczej - pozdrawiam Ciebie i wszystkie dziewczyny
×