moja mama w zeszłym roku 31 ipca zmarła na raka płuc miała najgorszego z możliwych drobnoczasteczkowego budował się bardzo szybko przeszła chemioterapię póżniej radioterapię lekarze nie dawali wogóle szans mamie nie powiedzieliśmy że ma raka złośliwego no i dobrze była pełna nadieji na wyleczenie , radosna , pełna optymizmu nas wszystkich pocieszała że ona zawse na cztery łapy spada ,....aż do momentu kiedy po kolejnych badaniach dostała wypis w j. polskim tam przeczytała to przed czym ja chroniliśmy i od tego czasu światło w jej oczach zaczeło gasnąć jescze miała przerzuty do mózgó ... następna radioterapia bombą kobaltową i to była ostatnia terapia zmarła w domu wśród bliskich ...... poddała się ................................ jak mi jaj brakuje !!!!!!!!!!!!!