czarne glany
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez czarne glany
-
Łobocymy :D
-
Muszę Ci Piter przyznać, że próbujesz z tego sprytnie wybrnąć :D:P Pierwsza zadałam pytanie :P
-
Sorry - musiałam wykonać bezsensowną czynność. Dzięki, Mariusz - może to kara. W każdym razie, wcale mi nie jest go żal... Piter, ale gdybyś dziś miał 24 lata to byłby internet. Wyrywałbyś kobiety na czatach? :D A tak gwoli wierności? Jak rozwiążemy tę kwestię w naszym związku małżeńskim? :P :D
-
Ale kobiety lubią niegrzecznych chłopców ;) Dziękuję - lepiej, ale jest chłodno. Za to jeden pan umiera na grypę jelitową i wczoraj nawet bał się, że wyląduje w szpitalu :D
-
Fiu, fiu ;) Widzisz? Procentujesz, Mariusz :)
-
Ja byłam przed chwilą z tych nerwów :D
-
Czekamy :P :D
-
"WeWo Ech... gdybym ja miał 24 lata..." To co? :)
-
Też się cieszę. Ale wiesz, jak mi się zrobi go żal to zdecyduję się może odciążyć go (dosłownie i w przenośni :D ) i samodzielnie urodzić jedno ;)
-
Widziałam Twój błąd ;) Nie przejmuj się. Kafeteria raczej nie jest dobrym miejscem na szukanie żony. Oczywiście, można mieć szczęście, bo ja znalazłam osobę, która weźmie ze mną ślub i urodzi mi dzieci :D:D:D
-
A ja bym chciała mieć tyle lat ile mam i żeby był rok 1990 ;) I oczywiście wiedzieć to, co wiem teraz... Mariusz, udzielasz się matrymonialnie :D Widziałam :P :D
-
Z milionem jurków jak najbardziej ;) Nie mówiąc o milionie wizerunków królowej Elżbiety :D
-
Z milionem to bym nie została bezrobotna, bo wbrew pozorom nie jest to kasa, która daje zabezpieczenie. Ewentualnie dobra inwestycja. Jasne, Basiu - każdemu się należy. Jakaś doza sprawiedliwości musi być :)
-
Wiem Basiu, że nie z lenistwa te wakacje przymusowe. Przyłapuję się czasami na tęsknocie za czasami bezrobocia, ale zachowaj Boziu...
-
Dzień dobry Basiu :) Oddałabym chyba wszystko, żeby móc spać do 8 ;)
-
Haha, Piter no wiesz - wersja hard :D Nie ma za co Mariusz, cieszę się, że przyczynię się do uszczęśliwienia Twojej Rodzicielki :) Widziałam ten temat. Mnie glany nie obcierały, tzn. tylko na początku. No, ale latem nie nosiłam ich chyba z 10 lat :D Dobry DowCIP :D
-
Dobry :) Niniejszym, zaliczyłam pierwsze w życiu spóźnienie do pracy. Nie ze swojej zresztą winy. Świetnie jest - jutro będą zakwasy łydek :O Hałas środowiskowy mi nie przeszkadza. Oprócz wesołego dicho i techno z namiętnością serwowanego przez sąsiadów. Wtedy zalewa mnie dosłownie krew. Nie ma sprawy, Piter - kolczyki, ćwieki, dziary... co tylko zechcesz :P:D Temperatura w porządku, lecz nie rozumiem idei świecącego słońca. Ono podjęło walkę z moim dobrym samopoczuciem :(
-
Dobranoc. Lecę do wyrka :)
-
Przysłowiowe świnie tak ;) :D U mnie też chłodniej, a hałas umiarkowany na szczęście. Może stopery, Basiu?
-
Szczypta miłości naprawdę dodaje potrawom smaku ;) Teraz gotuję z przymusu. Piec nie za bardzo potrafię, a do tego mam kiepski piekarnik.
-
U nas dalej kropi i jestem zachwycona :) Przestałam się pocić jak świnia ;) Jest czym oddychać. Dzisiaj w pracy byłam bliska omdlenia :O
-
Wracałam do domu w ścianie deszczu. Jak żyję, nie widziałam jeszcze takiego oberwania chmury w Katowicach ;) Świat dosłownie zatrzymał się na chwilę... Zarąbista sprawa! http://www.youtube.com/watch?v=DKbPUzhWeeI Co do biżuterii. Ja też nie mam w zwyczaju się obwieszać. Piter, ale pierścionek zaręczynowy, a później obrączkę, będziesz nosił? Dogadzacie sobie kulinarnie :) Ja dzisiaj konsumowałam wczorajszy schab, ale od jutra znowu powrót do mniej wypasionych obiadów. To dla Pitera i Mariusza :D http://www.youtube.com/watch?v=Iqz3H7kUwnE
-
Wsiadanie na ogon budzi we mnie bestię :D Oki lecę, pa :)
-
Zawieranie związku małżeńskiego z Tobą to czysta przyjemność :) Oj, będzie się działo, będzie :)
-
Jest wręcz lazurowe :D