

qkartka
Zarejestrowani-
Zawartość
30 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez qkartka
-
Marlenka to dokładnie tak samo i jak - tzn i z wlosami i z dieta i z pogodą Do konca tyg ma byc wlasnie takie lato, ja licze ze jednak dluzej:) no to ja na kawkę sie skusze:)
-
Marlenko tak, tak - wypociłam - jak zawsze, szczegolnie w niedziele - 12km bieznia, wczoraj godzina na silowni i po 7km bieznia. Dzis sie ciesze bo zumba ktorą uwielbiam, a po jeszcze pobiegam. Dieta: masakryczny piatek: dopadl mnie kompuls niestety, ale wiedzialam ze tak bedzie, juz to po prostu przeczuwalam - sobota juz ciut lepiej, w nd i wczoraj w miare sie ogarnelam. Ale w pn wzielam urlop, emocjonalnie po tym piatkowym kompulsie nie bylam w stanie jeszcze normalnie funkcjonowac po prostu, tak mnie to obciaza psych.., ale dobrze bo pogoda super i caly dzien spedzilam z najmlodsza na placu zabaw. Dzis juz lepiej, juz normalnie po prostu, wiec musi byc OK. Do fryzjera i ja sie zapisalam:) ale dopiero w listopadzie byly wolne terminy, Marlenko a Ty co planujesz samo ciecie czy cos wiecej? Ajenka jest juz osrodku i tzrymam kciuki aby pobyt tam dal jej jak najwiecej
-
Marlenka moja ma 4 lata, to do ogarniania jest - i z jedzeniem i z kapiela i z usypianiem i i i:) a rano pobutke tez robi przed 7ma a nieraz o 6ej ... to ja zupelnie z innej bajki smakowej, najchetniej na kolacje to bym /i tak np wczoraj zrobilam/ platki kukurydziane polala jogurtem naturalnym a na to jeszcze grubasna warstwe miodu /coby za mdle nie bylo;)/ no... a ser /jesli juz jakis gryzne a to sie zdarza nieczesto - to gouda - a takie plesniowe czy jakies wymyslne to ja nie wiem jak to wogole mozna jesc:P wiec jak widac dieta u mnie - dalej polozona... no nic - trza sie ogarnac - no to zaczynam od nowa
-
Quinoa - ooo to musze sprawdzic co to jest bo nawet nazwe pierwszy raz słysze Ser zólty czy cos co jest tluste - odpada, nie przejdzie mi przez gardlo i o ile slodycze tak na mnie NIESTETY nie dzialaja, tak wszystko tluste po prostu mam blokade psychiczna i nie tknę, dlatego moze wlasnie nie mam problemow z chipsami, frytkami, wszystkim co smażone, śmietaną, masłem, olejem itp a np placki ktore tez tluste sa /wiem z czego np kruche jest robione i ile tam masla czy margaryny/ to juz nie, jakos nie widze tego tluszczu a zjem, a tamto - blokada, no cos takiego mam. Druga sprawa ze jesli chodzi o zdrowie /MOJE/ - zdrowe jedzenie /DLA MNIE/ - to zupelnie nie przejmuje sie tym, nie patrze na jedzenie pod katem jak piszesz odzywiania, tylko jedzenia, w sensie przyjemnosci i jesli cos jest niezdrowe, czy nawet b niezdrowe to mi to jest bez roznicy, nie pilnuje tego i jest mi to calkowicie obojetne. Byc moze takie podejscie skonczy sie w momencie kiedy zaczna sie jakies problemy zdrowotne itd itp, ale poki co nie zaprzątam tym sobie głowy. No na pewno bede sie starac ograniczyc slodycze, ale tylko dlatego ze strasznie szybko po nich tyje, to te moje wypieki tak mnie zgubiły przez ostatnie 3 miesiace, wiec przy okazji i na zdrowie mi to wyjdzie. Reszta chyba az tak tragiczna nie jest;) nawet ten chleb czy wafle - w sumie to wafle 99,9% ryz ciemny lub kukurydza, reszta sol wiec dla mnie OK, a czy to papier czy odzywi czy nie to mniej istotne dla mnie. Jogurty /naturalne i zwykle nie odtluszczone: bo wole juz tez 3 g tluszczu zjesc wiecej niz 7-10g wegli/ i bialy ser /ten tylko chudy kupuje/ to uwazam za zdrowe i byc moze za takie bedzie uwazane za kilka lat - wiesz jak to z tym jest - raz zdrowe (lata 60 i 70) raz niezdrowe (obecnie jakas szalona nagonka na ten nabial ). No a wczoraj w szybkowarze udusilam piers z indyka, tylko doprawilam sola i ziolami, wyszla bdb w smaku, mam jeszcze kawalek na dzis to moze jakos chleb ominę szerokim lukiem:), no oby!
-
masz racje, ja wiem... tyle ze warzywami czy kaszami nijak najesc sie nie moge, zjem taki posilek i jeszcze nie przelkne ostatniego kesa a juz kroje kawalek chleba czy jaki inny weglowodan bo czuje sie jakbym nic nie zjadla, pewnie juz takie moje nastawienie i to nie glod a bardziej apetyt po prostu No nic, dzis spróbuje bez tego papieru - bedzie gotowane mieso i pieczarki Moze takie pulpety zrobie? Na kolacje - omlet moze, no zobacze jak mi to pojdzie...
-
no wczoraj faktycznie jakis koszmar, tak glodna bylam ze szok i glownie na wegle mnie ciągło:( efektem 1400kcal BWT 106/189/23 o ile dobrze policzyłam... Dzis chyba bedzie lepiej, juz tak nie ciągnie, dostalam placki ale bez problemu je odłozyłam - bedą dla syna wieczorem. Ale wiadomo najcięższe dietowo weekendy, wiec sie nie ciesze za bardzo tą swoją dzisiejszą silną wolą :P
-
Ajenka a co tę wagę dalej masz popsutą? moja ta z Lidla za 29 zeta sprawuje sie juz kolejny rok bdb:) Tyle ze czasem przy tym moim podjadaniu to nie waze, pizze tez jadlam na kilkanascie razy, tak po 7g gryz, za minute kolejny, to kawalek i tak wkoncu po ktoryms razie to przestalam wazyc i dodawac bo juz sie pogubilam:O wiec na oko 140g, mysle ze nie zanizylam zbytnio;) tak czy inaczej wyszlo ok 1100kcal BWT: 51/154/32, no to takie moje odchudzane z takimi weglami! i dziwie ze nic sie nei zmeinia waga... Wczoraj wypiekłam sernik wysokobiałkowy (1kg sera, 4jajka i 40g odzywki bialkowej), taka wieksza porcja (ja podzielilam go na 4 czesci ma 340 kcal i 12g wegli (tyle co z sera bialego), będzie jak znalazl po treningu
-
tak sie ciesze!!! super wiesci!!! wiesz dobrze zrobilas ze zapisalas sie i na tamta rehab., mysle ze moze sporo Ci pomoc
-
Kikuchi czy to spontanicznosc i radosc z zycia, hmmm raczej nie /niestety tj ze nie z tego/ po prostu tak wyszlo: corcia uparla sie zebym z nia zjezdzala to wyjscia nie bylo Ja to wogole chyba powinnam brac jakie tabl. na depresje czy co, bo normalnie ostatnio to czuje sie koszmarnie, wszystko sie uklada, wszystko jest OK, a ja taka przybita czy jak to nazwac, nie wiem dlaczego, skad to sie bierze...
-
Ajenka a widzisz jakie postepy przy tej rehabilitacji teraz? ostatnio mowilas ze slabniesz przy niej, a teraz? wczoraj niestety tez sie nie udalo, tym razem robilam powidla sliwkowe, wiec co chwila probowalam, a cukru w sumie nawalilam coby czasem sie nie popsuly, w pracy 2 cukierki, w domu wafle... no generalnie nic mi nie wychodzi z ta dieta. Dobrze ze zaliczylam 2 godziny cwiczen: zumba i potem obwodowy.
-
no racja slodyczom i pszennemu - PRECZ:P no to w ramach akcji PRECZ wczoraj wypieklam cudowne kruche ciasto ze sliwkami i jablkami (po takiego a pol takiego) i efektem chyba z pol blachy zjadlam:( ech zycie....
-
ooo to wartosci dla mnie nie realne, 3 pomidory+papryka maja juz 22g wegli:( i jogurt 180g ktory jem codziennie to juz 7g, ciezko ciezko byloby zejsc ponizej 100g, aczkolwiek jest to dla mnie osiagalne:) wczoraj duzo nie zjadlam wiec W=71g, na obiad zjadlam pol wedzonej makreli, ale zeby to byl posilek moich marzen to nie powiem;) Nie przepadam za miesem i rybami, cale szczescie lubie jajka /choc w sumie sporadycznie je jem/ Dzis dla rodziny robie pizze... bedzie wyzwanie dla mnie;)
-
w sumiie to i dobrze sie stalo;) ja bialkowego nic nie wymyslilam wiec 150g wegli mam na koncie niestety... no topornie mi to idzie:(
-
Marlenko o to prosto do szkoly z wczasow:) A ja w tym roku pierwszy raz od 5ciu lat mialam wkoncu urlop, fakt ze tylko tydzien poza domem ale zawsze lepsze to niz 2tyg siedzenia w domu:D hmmm siedzenia... wtedy to dopiero czlowiek nadrabia porzadki itd itp w domu:P A teraz juz koniec wakacji, koniec lata - jak zawsze dopada mnie wtedy podly nastroj, coby nie powiedziec depresja. Dzis pogoda do bani ani wyjsc bo leje:(
-
Ajenka i widzisz dobrze zesmy tu sie przeniosly:) Kikuchi dala nam do myslenia:) dzieki!!!
-
Kikuchi no kochana podziwiam Cie ze tak potrafisz skutecznie trzymac sie okreslonych zasad Zawsze uwazalam ze jedynie ograniczenie kcal daje efekty Wiadomo zjesz czekolade to juz niewiele wiecej mozesz. Dlatego latami wypracowalam sobie taki zbior produktow ktore maja malo kcal a ktorymi mozna pojesc /tez o wielkosc porcjii chodzi/ no a suma sumarum zeby tych kcal wyszlo malo. Nawet w tym roku probowalam przestawic sie na bialko i nie patrzec zeby wyszlo nie wiecej 1300 No chyba 2 tyg nie wytrzymalam, ryby i mieso nie dla mnie Moge zjesc calego kurvzaka a i tak jak po nim glodna jestem i jak nie zjem jakiego wegla to czuje sie jak bez jedzenia;) Z tym ze bialko to glownie z odzywki bialkowej, mieso gotowane czy ryby jakos wogole mi nie podchodzily, wiec moze dlatego efektow zadnych nie bylo, zreszta to i tak za krotko trwalo... Metabolizm tak mam rozwalony, przy mojej aktywnosci - biegam cwicze praktycznie codziennie /dzis 12km 73min na biezni juz zaliczone, no i maszyna przy mojej wadze pokazala 700kcal spalone/ utrzymuje wage przy 1500kcal, swoja droga Ajenka masz porownanie, z tym ze to moje liczenie to tez biore nawet i 300-500kcal zanizone z wiadomych przyczyn;) A jak robisz mieso czy ryby? jesli chodzi o tluszcz to akurat u mnie jest bo b b b malo i moze o to chodzi? ciezko najesc sie gotowana w osolonej wodzie piersia z kurczaka czy indyka i tak samo pieczona w piekarniku ryba doprawiona cytryna i sola tylko? Z kolei uwielbiam bialy chudy ser i jogurt naturalny ale z nich ciezko uzyskac sporo bialka a wegli tez maja wiec to takie niezbyt bialkowe zwlaszcza jogurt. Wlasnie Kikuchi a co sadzisz o jog. i serze?
-
ja warzywa to tez glownie pomidory i papryka, a wczoraj kupilam kukurydze w kolbach i zrobilam w szybkowarze, wyszla super Kupilam tez sliwki i winogrona ale to bardziej dla dzieci, qurcze 3 sliwki /zwazylam bez pestki i taka wieksza wegirka to 50g) no i juz 70kcal i same wegle, a to takie NIC w sumie;) no a teraz weekend wiec bedzie mi ciezko, zwlaszcza z podjadaniem, oby tylko nie padalo bo jak sie tak siedzi w domu to wiadomo;)
-
wiesz ja tez wciskam w siebie i rodzine pomidory, papryke, natke pietruszki, fasolke, kalafiora itp wszystkie sezonowe warzywa i owoce - sa najlepsze i najzdrowsze o tej porze roku, odpuszczam sobie moje smieciowe jedzenie ktorym glownie sa ostatnio lody, chleb i wafle ryzowe czy kukurydziane, z tego nic dobrego oprócz dodatkowych kalorii z wegli=tluszczyk na brzuchu /tak jest u mnie/
-
u mnie z dieta podobnie było - ale od poniedz. staram się juz bardziej pilnowac i nawet nie zjadlam ani jednego loda, hmmm chyba;), nie no zjadlam w pn. wlasnie spojrzalam na tabele-kalorii:P Codziennie robie mega salatke z pomidorow, papryki, do tego natka, koperek i cebula, lekko posole i jest pyszne, zabieram ja do pracy i a ze sporo tego bo nieraz i z 5 pomidorow wkroje to jem na dwa razy. Wypieklam tez brownie batatowe, troche zmodyfikowalam przepis pod siebie bo tylko bataty, gorzkie kakao, slodzik i odzywka bialkowa, ale w smaku prawie takie samo jak z maka kokosową i olejem:) Jakby mi sie tak udalo przez 3 tyg przypilnowac i nie szalec z lodami itp to byłoby super, no ale znajac siebie to moze byc roznie, ja tam sobie nie wierze;)
-
Ajenka ale korzystasz ze strony www.tabele-kalorii.pl nie wpisujesz tego w word-zie, to strona sie nie otwiera czy jak?
-
Fili oooo niezły spadek! naprawde super Ci idzie Ja wczoraj ok 1600kcal, ale tak wszystko na lapu capu, co pod reka, wiec zla na siebie jestem i tyle. Dzis zrobilam sobie salatke z pomidorow, papryki, cebuli i + koperek do pracy - taki mam plan na sporo warzyw w tym tygodniu.
-
Ajenka akurat chrzciny siostra wymodziła w czasie kiedy bylam na urlopie... tak o wannie wspominalas, obawialas sie ze to tylko chwilowe - wiec nie chwilowe:) brawo! Ja dzis strasznie glodna jestem:(
-
dla mnie tez, tymbardziej ze na urodzinach chrzesnicy jestem - byl uroczysty obiad, tort, lody...
-
Ajenka a to siemie dalej jesz? teraz na diecie polplynnej to waga Ci poleci Pijesz jakie koktaile? Teraz sezon: owoce i warzywa w miare tanie to mozna cos przykombinowac Ja wlasnie zrobilam sobie pomidory z papryka i cebulka, bdb Moze dokroje na dokladke:) Zumbe zaliczylam do tego jeszcze 30min pobiegalam na biezni - mialam co spalac, kupilam krazki kukurydziane corci to sama zjadlam 10:( ech... Ale sklad maja spoko 99% kukrydza i sol /good food - probowalyscie moze? Te wegle b mnie przesladuja bo jeszcze 2 kromy wpadly jedna co prawda razowa ale kolejna zwykla A weekend jak zwykle ciezki dietowo, wlasnie jak Wy sobie radzicie w takich chwilach?
-
Ajenka no widzisz: przyjeta :) - a tak sie obawialas;) tak w skrócie to ja w sumie caly czas daze do utrzymania wagi 53kg, ale ciezko mi to idzie, co juz osiagne cel to po jakims czasie juz tak nie pilnuje sie ostro i znow wraca te 3-4kg W sumie to i tak super waga, wszyscy dookola twierdza z emi odchod nie potrzebny, no ale... ja wiem lepiej, tzn po prostu lepiej sie wtedy czuje itd itp, zreszta po prostu chyba taka jestem, wszystko ma byc idealnie i to w kazdym aspeckcie, wiec taki ciężki /dla mnie glownie/ moj charakter... Diet jako takich nie stosuje, od przeszlo 20 lat mam liste produktow ktorych nie tykam i tyle (maslo, olej, nic smazonego, smietana, napoje, fasty wszelkie, chipsy itd itp jedynie slodyczy nie moge tak odstawic... lody i placki - to jest silniejsze wiec sie trafiają, a ostatnio to nawet czesto:(/ Wiec tak to wyglada u mnie, do tego sporo ruchu: biegam, fitness itp Dzis mam zumbe /uwielbiam/ w weekendy glownie biegam w terenie lub na biezni. No to tak.