Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

agnesa1983

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez agnesa1983

  1. agnesa1983

    LUTY 2009!!!!!!!!!!!

    Witajcie mamuśki:)Jestem z listopadówek 2008 i mam do sprzedania kilka rzeczy których już nie wykorzystam a które z pewnością się wam przydadzą:) Życzę wytrwałości w oczekiwaniu na wasze maleństwa no i szybkich i bezbolesnych porodów:) http://allegro.pl/item523814426_super_zestaw_dla_mamy_i_jej_malenstwa.html
  2. Witajcie mamuśki:)Jestem z listopadówek 2008 i mam do sprzedania kilka rzeczy których już nie wykorzystam a które z pewnością się wam przydadzą:) Życzę wytrwałości w oczekiwaniu na wasze maleństwa no i szybkich i bezbolesnych porodów:) http://allegro.pl/item523814426_super_zestaw_dla_mamy_i_jej_malenstwa.html
  3. Witajcie mamuśki:)Jestem z listopadówek 2008 i mam do sprzedania kilka rzeczy których już nie wykorzystam a które z pewnością się wam przydadzą:) Życzę wytrwałości w oczekiwaniu na wasze maleństwa no i szybkich i bezbolesnych porodów:) http://allegro.pl/item523814426_super_zestaw_dla_mamy_i_jej_malenstwa.html
  4. Witajcie mamuśki:)Dawno tu nie zaglądałam ale to tylko przez zupełny brak czasu.U nas wszystko jakoś się unormowało i z jedzeniem i ze spaniem.Kubuś w nocy śpi jak aniołek:)O 21:30 karmimy go,kąpiemy i kładziemy do łóżka (naszego-chyba to ja bardziej się do tego przyzwyczaiłam niż nasz synuś),mały budzi się tak między 3-4 i 7-8 no i śpi sobie jeszcze tak do 10 więc raczej nie możemy na niego narzekać.Za to w dzien robi sobie tylko malutkie drzemki takie max na 30 min. Jeśli chodzi o karmienie to okropny z niego łakomczuch,staramy się przestrzegać norm ale co zrobić jak nasz łakomczuszek jest głodny(wazy już 6 kg).A tak pyzatym wszystko ok- Kubuś świetnie się rozwija i jest naprawdę bardzo dojrzały jak na swój wiek (nawet wygląda na starszego).Jeśli chodzi o mnie to samopoczucie mam średnie ale to głownie przez mały kryzys w moim małżeństwie no i mój wygląd-okropnie się ostatnimi czasy zaniedbałam:( Ale już sobie powiedziałam że od nowego roku ostro się za siebie biorę!!!Co tu jeszcze...kroczysko moje już się zregenerowało,jestem już po pierwszej miesiączce więc muszę się jeszcze tylko wybrać do gina na kontrole i po jakąś antykoncepcję(choć właściwie sama nie wiem po co bo jak na razie ani mi w głowie figielki z mężusiem). A dzieciątka wasze są przecudowne-tylko schrupać.Postaram się coś wysłać z portfolio mojego przystojniaka;)
  5. Boże ile ta dziewczyna i ten biedy maluszek muszą się wycierpieć,aż serce się kroi :(Karoluś trzymaj się dzielnie!!!Tyle ludzi modli się o zdrowie twojego synka, że na pewno będzie dobrze.Najważniejsze to się nie poddawać i nie tracić nadziei!!! U mnie samopoczucie już dużo lepsze choć i tak Kubusia właściwie karmie tylko butelką:(ale jakoś się już z tym uporałam najważniejsze że mały ma apetyt i ładnie nam rośnie:)My kupujemy małemu mleczko Bebilon to zwykle w zielonym opakowaniu-Kubuś je po prostu uwielbia.Taka puszka 350g wystarcza nam na 5 dni. dziewczyny powiedzcie mi czy dajecie waszym szkrabom coś do picia-jakieś herbatki,wodę?Mój maluch w środę kończy 3 tygodnie i niczym go nie dopajam a jest właściwie tylko na mleczku modyfikowanym. A już bym zapomniał...moje gratulacje dla wszystkich nowych mam:)a dla tych jeszcze nierozpakowanych życzę szybkiego i lekkiego porodu:)
  6. hej dziewczyny:)A ja przechodzę lekką depresję:(Tzn dzisiaj jest juz dużo lepiej ale ostatnie dwa dni cały czas ryczałam jak wół:(Niestety zaczęłam tracić pokarm i muszę małego dokarmiać butelką.Mój mąż sie ze mnie śmieje,mówi że to nic wielkiego,że jestem przewrażliwiona...A mi jest tak cholernie przykro,nawet nie sądziłam że karmienie piersią będzie dla mnie tak ważne.Ta więź która powstaje między matką a dzieckiem,to jego zadowolenie na buziuni gdy jest najedzony to jest po prostu niedopisania i nikt tego nie zrozumie jeśli sam tego nie przeżyje.Najdziwniejsze jest to że cały czas miałam nawał pokarmu aż tu nagle mleczka zaczęło brakować.Przez dwa dni walczyłam z brakiem pokarmu,małego cały czas przystawiałam by pobudzić laktację,piłam herbatki mlekopędne-niby coś pomogło ale i tak muszę go dokarmiać.Jak dawaliśmy mu pierwszą butlę to myślałam że serce mi pęknie-musiał go nakarmić mąż bo ja nie dałabym rady.Teraz jest tak że dwa razy karmie go piersią co i raz daje mu butelkę.Mały po butelce zupełnie nie potrafi zasnąć jest jakiś niespokojny więc zawsze przykładam go na chwilkę do cycusia a on odrazy zasypia-to jest po prostu niesamowite.
  7. wrzuciłam na stronkę teraźniejsze zdjęcie Kubusia:)Pozdrawiam i przesyłam buziaki:)
  8. hej kobitki:)U mnie pomału wszystko zaczyna się stabilizować.Najtrudniejszy jest czas spędzony w szpitalu no i te dwie pierwsze doby w domku.Dla mnie największym problemem było karmienie.Z początku nie miałam w ogóle pokarmu a mały cały czas chciała być przy cycku-to był koszmar te pożarte do krwi sutki i wiecznie głodne dziecko.Teraz jest już na szczęście wszystko ok.Sutasy wyleczyłam a Kubuś wreszcie się najada i co najważniejsze dłuuuugo i często śpi. Dziewczyny może na pocieszenie dla tych zniecierpliwionych czekaniem napiszę jak to było u mnie z tym porodem.Ja do 11.11 nie miałam zupełnie żadnych oznak przepowiadających poród,tylko te sporadyczne klucia w szyjce.We wtorek(11.11)obudziłam się z bólem podbrzusza (to dokładnie takie samo uczucie jak przed miesiączką).w ciągu całego dnia bóle te zaczynały się nasilać.Odczuwałam to dokładnie tak:ból zaczynał się w krzyżach i przechodził na brzuch przy czym czułam okropny nacisk na odbyt tak jakby chciało mi się kupę.takie skurcze pojawiały sie na paręnaście sekund i przechodziło.Te skurcze przez cały dzień trwały tak samo długo tylko zaczynały się pojawiać coraz częściej i były coraz bardziej dokuczliwe.Do szpitala pojechałam dopiero o 23:00 bo jakoś nie wydawało mi się że to jest to.W drodze do szpitala do którego miałam 30 km miałam juz skurcze co 3-4 min.i wtedy już baaaardzo dobrze wiedziałam że poród sie zaczął.Parę minut po 24:00 wchodziłam na porodówkę mając 6 cm rozwarcia.Podpięli mnie pod KTG,dali kroplówkę,podali ten antybiotyk na paciorkowca i po jakiejś godzinie pękł mi pęcherz.Skurcze były bardzo bolesne bo miałam te krzyżowe,gdy były już nie do wytrzymania kazali mi przeć.Małego wypchnęłam w 3 skurczach partych tak więc szybciutko.O godz 2:07 leżał już na brzuszku mój mały skarbuś.Przy po rodzie miałam nacinane krocze ale zupełnie nie wiem kiedy bo nic zupełnie nie czułam,zszywanie też nie było bolesne bo dostałam znieczulenie.tak więc powiem wam kochane że myślałam że będzie dużo gorzej z tym porodem.Naprawdę wszystko da się przeżyć.Najważniejsze to słuchać co mówi do ciebie personel medyczny,głęboko oddychać przy skurczu i myśleć o maluszku że to wszystko dla niego. Jeszcze troszeczkę i będziecie miały swoje maleństwa przy sobie.Trzymam za was kciuki!!!
  9. Gdybyście chciały zobaczyć mojego przystojniaka to fotki już są dostępne na naszej stronce.Ostrzegam tylko, że jest oszałamiająco boski:)
  10. OCZEKUJĄCE MAMUSIE NICK............Miasto..........TC......TERMIN....WAGA.. .... .IMIĘ Joasiella........................ 38......01.11...... 56+8...... Córka? Patuniaa........Anglia......... 41......01.11...... 60+20..... Julia karola678.......Gdańsk........ 39......01.11................... Franuś **ewelka**......Poznań........ 40.....05.11......... +17 ...... ??? Małgorzata..... Wrocław...... 41.....10.11.......64+11...Juliusz-Tomasz Jokasta......... Gdynia........ 40......11.11......58+15...Jeremi-Tadeusz C.internautka.. Poznań........ 40.....11.11....... 56+12..... Staś?Zosia? Marta1983...... Warszawa..... 41.....13.11..... 65+17..... Robercik **Vanilka**...... Szczecin...... 41.....13.11....... 50+25..... Hubercik fajnaaj.......... Białogard..... 38.....14.11......... +17..... Natalka? Beata1987....... Śląskie....... 40......16.11...... 62 +20..... Zuzia pingusia_22..... Mielec........ 40......16.11...... 44+10,5... Marika magmall......... Warszawa.... 39......16.11...... 62 +13.... Zuzia bonizz........... Opatów....... 38......16.11...... 66 +14.... Synek Yella............. Mielec........ 39......18.11....... 66+12..... Gabrysia Andzia_M......................... 39......18.11...... 49+10,5.....Maja Malvina74....... Strzyżów...... 37..... 19.11...... mało...... Amelcia lorinka.......... Anglia.......... 40......19.11...... 55+13..... Zuzia dunia26......... Kraśnik/Lublin. 37......20.11...... dużo...... Kubuś kaaczuuchaa... Lublin........ 39(38?)...20.(24?)11....... ...... Damian kajtoch......... Kraków........ 39.......20.11...... 53+26..... Córka anabelkaaa.... Garwolin....... 39....... 21.11..... 48+19..... Syneczek mała_agatka... Łódź............ 39.......25.11..... 65-5+16... Franek elus............. Międzyrzecz... 33.......20.11..... 55+9,5.... Adaś maminka1...... Łódź............ 38........27.11..... 53+11........ ?? Zaczatowana... Warszawa..... 39.......27.11...... 49+11..... Adam Maja_21......... Kielce.......... 37.......29.11..... 64 +12.... Wiktorek MajkaMB1....... Rzeszów....... 37.......29.11.................. Rafałek mucha........... Warszawa..... 32.......30.11........buu...... Córka MAMUSIE I DZIECI NICK..........MIASTO......DATA.. TC..PORÓD..WAGA.. DŁ....IMIĘ Marsjanka....Śląskie...... 19.09...35...SN... 2390g.... 51..... Tomuś Aneta30......Kraków..... 16.10...36...SN... 3060g.... 53..... Adaś Balbin........Warszawa...17.10...36...CC... 1824g.... 44..... Kubuś Milla..........Warszawa...17.10...38...SN... 3440g.... 57..... Maciuś Kasika1.......Rzeszów.... 22.10...39...CC... 3300g.... 50.... Karolinka Green_Gable...Szczecin.. 29.10.. 39...SN... 4010g.... 56.... Mikołaj Daffodile....Wojkowice.. 30.10.. 40...SN... 3950g.... 55.... Lilianna Kasiula82.....Cieszyn...... 30.10...39...SN... 3200g.... 52.... Amelka mother.......Warszawa... 30.10...39...SN... 3700g.... 57.... Kacperek Zuzanna_.................... 31.10...40...SN... 3350g.... 53.... Kornelia Karuczek.....Warszawa... 01.11...39...SN... 3270g.... 52.... Tosia KarolinkaLinka...Śląsk..... 01.11...38...SN... 3400g.... 55.... Natanek MałaMi80..... Warszawa... 02.11....... CC... 3420g.... 52.... Bartuś happymama...Irlandia..... 03.11...40...SN... 3285g.... 52.... Zuzia Ann31..........Tarnów...... 06.11...40...CC... 3250g.... 57.... Alicja elwira elwira..Rzeszów... 09.11....40..SN....3200g.... 51....Córka Agniesza26.... Lublin....... 09.11...41...SN...3710g.... 61.....Olafek MarzenaMol.....Wisła.......10.11...40....SN...4060g..... .57....Arturek Mysza1980...Warszawa....12.11...40...SN...3200g.....54.. ..Zosia agnesa1983..Poznań.......12.11....41...SN....3410g.....58....Kubuś
  11. Witajcie kochane:)Z wielką radością oznajmiam wam ze 12 listopada o godz.2:07 przyszedł na świat nasz synuś Kubuś ważąc 3410 i mierząc 58 cm.Poród był naprawdę błyskawiczny choć ciężki (bóle krzyżowe)bo trwał zaledwie 2 godz.Maluszek jest prześliczny i co najważniejsze zdrowiutki.Jesteśmy już w domku i cieszymy się naszym maleństwem.Jak będę miała chwilkę to wyśle jakieś zdjęcia i napiszę coś więcej.
  12. Dziewczyny chyba się zaczęło na poważnie.Cały czas mam te skurcze i to coraz silniejsze.Na razie nie jadę jeszcze do szpitala choć nie wiem czy nie powinnam.Cały czas zastanawiam się czy to są te właściwe skurcze bo to takie dziwne uczucie.Zaczyna się od krzyży i przechodzi na brzuch i to tak na 30 sekund a później przechodzi.Z tym że teraz to mam to praktycznie cały czas dosłownie co 5-10 min.To bardzo nieprzyjemne uczucie ale do przeżycia a mi to się wydaje że te właściwe to będą dopiero wtedy jak nie będę się mogła w ogóle ruszyć-sama nie wiem.
  13. Moje gratulacje dla Elwiry i Agnieszki!!!ale wam dziewczyny zazdroszczę!!! MajkaMB1 -ja zwiozłam próbkę do laboratorium w środę wieczorem przed samym zamknięciem a w sobotę już miałam wyniki.pani laborantka powiedziała mi ze jak wynik jest negatywny to jest on zazwyczaj wcześniej do odebrania.Ja miałam niestety pozytywny a i tak szybko się uwinęli. Patuniaa-wiem doskonale jak się czujesz:(Ja już tez popadam w depresje choć mój termin dopiero dzisiaj mija.Najgorsze jest to, że tak świetnie się czuję i wiem, że na pewno mój maluszek szybko nie zechce wyjść.Bardzo się boję tego wywoływanego porodu:(Do 17.11 został jeszcze tydzień i mam wielka nadzieję, że urodzę do tego czasu.Trzymaj się kochana i bądź dobrej myśli możne ten jutrzejszy masaż coś pomoże:)
  14. Nie wytrzymałam i zadzwoniłam do szpitala z pytaniem czy antybiotyk na paciorkowca jest podawany rodzącym kobieta profilaktycznie.Oczywiście milion wymigujących odpowiedzi.Powiedziałam że zastanawiam sie czy zrobić sobie takie badanie ale jesli antybiotyk jest podawany zawsze (a tak powiedziała mi niby koleżanka a nie pan doktorek)to nie ma sensu bo be względu na wynik podejmą takie same środki ostrożności.No to pani położna na to ze nie ma pojęcia skąd koleżanka ma takie informacje. Czyli wszystko jasne-nie podają tej kroplówki każdej pacjentce!!!Kuźwa ja wiem ze dzieci przy porodzie nie zawsze się tym zarażają ale ja pie...le jak można tak ryzykować!!!
  15. Daffodile -no co ty mówisz!!!Boże dobrze, że zrobiłam ten posiew!!!po tym co mi napisałaś mam ochotę zadzwonić do mojego doktorka...no co za PALANT!!!Też taki był trochę zestresowany jak do niego zadzwoniłam...Boże jacy ci lekarze są nieodpowiedzialni!!!
  16. Witajcie kochaniutki:)Jutro 9.11 czyli mój wielki dzień a tu nic a nic się nie zapowiada żeby miało się coś wydarzyć:(Ja wczoraj ostatni raz byłam u mojego gina.Zrobił mi KTG,usg dokładnie zbadał i stwierdził że nic się od ostatnie wizyty zupełnie nie zmieniło:(a KTG też nie wykazało żadnych mocnych skurczy-na 45 min badania wykazało tylko trzy delikatne skurczyki a raczej stawiania się brzuszka.Mam już skierowanie do szpitala na 17.11 na wywołanie więc jak do tego czasu nic się nie wydarzy to niestety będzie trzeba naszego Kubusia nieco pogonić. A tak w ogóle to zrobiłam sobie posiew na tego paciorkowca.Wcześniej nie robiłam tego badania choć tyle o tym pisałyście.Mój lekarz stwierdził że nie jest to zupełnie do niczego potrzebne bo w szpitalu ponoć wszystkim rodzącym pacjentka profilaktycznie podają antybiotyk na to paskudztwo.No i tak jakoś mnie to uspokoiło i dałam sobie spokój.Ostatnio jednak znów natknęłam sie w necie na ten temat, a raczej na apel pewnej dziewczyny która przez tego paciorkowca omal nie straciła dziecka.No i zrobiłam sobie to badanie-wynik pozytywny,wykryto paciorkowca grupy B.Teraz może spokojnie o tym piszę ale pierwsza moja reakcja -ryk i przerażenie.Zadzwoniłam od razu do gina powiedział mi że teraz to już nie ma co tego leczyć bo kuracja trwa min 7 dni po czym należy powtórzyć badanie i kolejne 4 dni czekania na wynik(a ja tyle czasu już nie mam).Mam tylko w szpitalu powiedzieć jak sprawa wygląda,podadzą mi antybiotyk i małemu jak się urodzi i to ponoć wystarczy.Kuźwa dobrze że zrobiłam sobie ten posiew,wolę nie myśleć co by było gdybym jednak w szpitalu nie dostała tej profilaktycznej kroplówki a maluszek by się zaraził.moim zdaniem to badanie powinno być obowiązkowe i każda rodząca przyjeżdżając do szpitala na poród oprócz grupy krwi powinna pokazać wynik takiego posiewu.Ale nic ważne że wiem że mam to świństwo więc teraz sama dopilnuję by podali mi ten antybiotyk,no i wiem że w takim wypadku trzeba możliwie wcześnie przyjechać do szpitale by antybiotyk zaczął działać nim dzidzia się urodzi(to są ponoć 4 godz).
  17. mother-prześliczny ten twój Kacperek,taki maleńki aniołeczek. Jak ja wam dziewczyny zazdroszczę, że macie już swoje maleństwa przy sobie:(Ja to się chyba nigdy nie doczekam mojego Kubusia:(
  18. Daffodile-to ci kochana nie zazdroszczę:(Miejmy nadzieje że mały szybko przyzwyczai się do nowej sytuacji i zaakceptuje nowego członka rodziny.Może powinnaś poprosić kogoś z rodziny o pomoc przy opiece nad Olafkiem .Z tym karmieniem to pewnie chcesz zrezygnować z cycusia żebyś nie była tak uwiązana przez małą i miała więcej czasu dla synka?No jest to na pewno jakieś wyjście.Najważniejsze to żebyś się tylko nie załamywała na pewno już niebawem jakoś wszystko się ułoży i wróci do normy a jak nie to wezwiemy na pomoc Super Nianie:) A ja dzisiaj calutki dzień przespałam:)Ostatnio jestem cały czas zmęczona i nic mi się nie chce.Zauważyłam też że mam dużo większy apetyt.Cały czas mam na coś ochotę-skończę jedno i już szukam nowego smaku bo to jednak nie to.Normalnie na sam koniec mi się wszystko poprzestawiało bo wcześniej nie miałam jakiś specjalnych ciążowych zachcianek. Dziewczyny zapomniałam się pochwalić...udało mi się zmolestować mężusia-po kilku miesięcznej abstynencji seksualnej:)jestem very happy:)Oczywiście musiałam mu wcześniej pokazać miliony artykułów mówiących że sex nawet w ostatnim trymestrze ciąży nie niesie żadnych zagrożeń dla dziecka, a w przypadku ciąży przenoszonej jest wręcz wskazany-taką to mieliśmy grę wstępną;)
  19. karola678-a co ci lekarz powiedział,że ile jeszcze możesz poczekać? Ja też okropnie się denerwuje choć do terminu zostały mi jeszcze 4 dni:(jednak z wypowiedzi lekarza jasno wynikało, że do tego czasu na pewno nie urodzę:(Najgorsze jest to, że cały czas się dobrze czuje i nie mam żadnych skurczy:(
  20. hej mamuśki i brzuchatki:) patuniaa- mój maluszek ostatnio tez był baaardzo spokojny i praktycznie przez dwa dni w ogóle się nie ruszał więc zrozpaczona i przerażona pojechałam do szpitala.Lekarz zbadał mnie,zrobił usg i ktg no i wszystko okazało się ok.Właściwie jak tylko weszłam na oddział mały tak się rozszalał że aż mi głupio było-patrzeli na mnie trochę jak na rozhisteryzowaną wariatkę, tylko położna powiedziała że bardzo dobrze zrobiłam że przyjechałam bo ostrożności nigdy nie za wiele.tak więc ja tylko masz jakieś obawy jedz bez zastanowienia to jest ich zasrany obowiązek żeby cię przebadać i sprawdzić czy z dzidzią wszystko dobrze.Po co masz się martwic i stresować. Andzia_M-wiele dziewczyn (już mam)mówiło mi że tez nic im w czasie ciąży z piersi nie leciało a później miały nawał pokarmu.Ponoć z tym mlekiem to jest jakaś magia...kobiecy organizm jest tak mądrze skonstruowany że jak tylko maluszek pojawia się na świecie mleczko samo zaczyna tryskać z cycuszków;) agniesza26-no to nadszedł twój czas:)życzę ci żeby twój poród był szybki i bezbolesny a maluszek silny i zdrowy. Karolinko-jak będziesz mogła to daj znać co u ciebie.Cały czas myślę o tobie i twoim maluszku.Mam nadzieję że jego stan się poprawił. A ja byłam dzisiaj u gina i powiedział mi że nic się u mnie od ostatniej wizyty nie zmieniło-szyjka 1,5 cm , rozwarcie 1 cm.Mały wazy nieco ponad 3300 więc chyba z niego taki typowy średniak.Mam drugi stopień dojrzałości łożyska więc teoretycznie może sobie jeszcze troszkę w brzuszku u mamusi posiedzieć.Następna wizytę mam 12.11 i jak do tego czasu nic się nie wydarzy (a raczej tak będzie-to są słowa lekarza)to wypisze mi skierowanie do szpitala.Kurcze jestem trochę przerażona bo myślałam że poczeka jeszcze te 2 tyg od planowanego terminu i dopiero wtedy skieruje mnie na wywołanie:(Mam jednak wielką nadzieję że synuś zrobi mamie niespodziankę i do tego 12 sam zechce wyjść.
  21. OCZEKUJĄCE MAMUSIE NICK............Miasto..........TC......TERMIN....WAGA.. .... .IMIĘ Joasiella..........................38........01.11.....5 6+8.......Córka? Patuniaa........Anglia..........40........01.11.....60+20... ...Julia karola678.......Gdańsk........39........01.11........... ......Franuś agniesza26.....Lublin..........40........04.11.....53+28 .....Olafek **ewelka**......Poznań.........40.......05.11........+17 .....??? happymama....Irlandia........40.......06.11......65+14.. ....Zuzia Green_Gable...Szczecin.......39.......06.11.....65+dużo. ..Mikołaj MałaMi80.......Warszawa.....40.......06.11.............. .....Bartuś Ann31...........Tarnów.........38.......08.11......dużo. ......Alicja agnesa1983....Poznań.........40.......09.11......57+17.. ...Kubuś elwira elwira...Rzeszów.......39.......10.11......65+12.....Córka Małgorzata....Wrocław.......39......10.11......64+11....Juli usz-Tomasz Jokasta.........Gdynia.........39......11.11......58+15. ..Jeremi-Tadeusz C.internautka..Poznań........36......11.11......56+12... ...Chłopczyk Marta1983.......Warszawa....39......13.11??....65+17.... ...Robercik **Vanilka**........Szczecin......39......13.11.....50+25 ........Hubercik fajnaaj............Białogard.....36......14.11........+1 5.........Natalka? MarzenaMol......Wisła..........36...... 14.11........+15........Arturek mysza1980........Warszawa...38.......15.11.....59+13.... ....Zosia Beata1987........Śląskie........39.......16.11.....62 +18.......Zuzia pingusia_22.......Mielec........37.......16.11.....44+10 ,5.....Marika? magmall...........Warszawa....37.......16.11.....62 +11......Zuzia bonizz.............Opatów......38.......16.11......66 +14......Synek Yella...............Mielec.........37.......18.11......6 6+11......Córcia Malvina74.......Strzyżów......37........19.11.....mało.. .......Amelcia lorinka............Anglia..........38.......19.11......5 5+13......Zuzia dunia26.........Kraśnik/Lublin.37.......20.11......dużo. ......Kubuś kaaczuuchaa...Lublin........37(36?)....20.(24?)11....... ......Damian kajtoch.........Kraków..........38.......20.11......53+2 4.......Córka anabelkaaa.....Garwolin........38.......21.11..... 48+19....Syneczek mała_agatka....Łódź............37.......25.11......65-5 +13..Franek elus...............Międzyrzecz..33.......20.11......55+ 9,5.....Adaś maminka1.......Łódź............36.......27.11.......53+1 1......?? Zaczatowana...Warszawa.....37......27.11........49+10... ..Adaś? Maja_21.........Kielce..........36.......29.11........64 +12.....Wiktorek MajkaMB1.......Rzeszów.......36.......29.11............. ......Rafałek mucha...........Warszawa.....32.......30.11........buu.. .....Córka MAMUSIE I DZIECI ....NICK.........MIASTO......DATA..TC...PORÓD..WAGA. .DŁ....IMIĘ 01.Marsjanka..Śląskie......19.09...35...SN....2390g ....51.....Tomuś 02.Aneta30.....Kraków.....16.10...36...SN....3060g.... 53.....Adaś 03.Balbin........Warszawa..17.10..36...CC....1824g.... 44.....Kubuś 04.Milla..........Warszawa..17.10..38...SN.....3440g.. ..57....Maciuś 05.Kasika1......Rzeszów....22.10..39...CC....3300g... .50....Karolinka 06.Daffodile....Wojkowice..30.10..40...SN....3950g.....5 5...Lilianna 07.Kasiula82...Cieszyn......30.10..39...SN....3200g.... .52.....Amelka 08.mother......Warszawa...30.10..39...SN....3700g.....57 ...Kacperek 09.Zuzanna_...................31.10..40...SN....3350g... ..53....Kornelia 10.Karuczek.....Warszawa...01.11..39...SN....3270g.....5 2.....Tosia 11.KarolinkaLinka...Śląsk....01.11..38....SN...3400g.... .55.....Natanek
  22. Troszkę mnie nie było a tu takie zmiany...przede wszystkim ogromne gratulacje dla wszystkich nowo upieczonych mam!!!Okropnie wam zazdroszczę że macie już swoje maleństwa przy sobie. Karolinko-bardzo ci współczuję i wyobrażam sobie co przezywasz.Musisz być jednak dobrej myśli.Ja jestem pewna że twój synuś szybko wróci do zdrowia i już niedługo cała wasza trójeczka wróci szczęśliwie do domu.Ja jak i wszystkiego dziewczyny z naszego topiku trzymamy za was kciuki i modlimy się za zdrowie twojego synka. dziewczyny jestem tak przygnębiona Karoliną że nie mam nawet głowy by pisać co u mnie:(
  23. Marta czy mi się wydaje czy ty jesteś złośliwa...
  24. mała_agatka -ja zawsze podawałam te skończone,ale zauważyłam że dziewczyny zaczęły wpisywać te zaczęte więc teraz tez tak wpisuję:)Chyba już teraz każdej się bardziej spieszy do końca;)
  25. Marta każdy ma do tego inne podejście i nie zamierzam tutaj nikogo do niczego namawiać.Ja doskonale wiem że przy porodzie zapomina się o wstydzie i nic człowieka nie krępuje bo to wszystko jest przecież normalne.Dla mnie jednak wizja ewentualnego "posrania"się na oczach obcych ludzi jest bardziej przerażająca od samego porodu.I to nie chodzi o lekarza czy położne dla których takie sytuacje to chleb powszedni tylko o mnie-o moj komfort psychiczny. A co do robienia lewatywy w szpitalu to wiem że nie zawsze i nie wszędzie jest to praktykowane-czasami przez zwyczajny brak czasu. Jeśli chodzi o ten zestaw do lewatywy o którym wspominałam to on niczym nie rożni się od tych szpitalnych (wiem o tym ponieważ moja teściowa jest pielęgniarką i sama mi go poleciła).
×