Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

brenda27

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez brenda27

  1. brenda27

    łysienie

    Kurcze a ja gdzies przeczytałam, chyba na stronach Różańskiego, ale nie jestem pewna, że obniżając prolaktynę, obniżamy SHGB a tym samym estrogen.I u mnie jakby sie to sprawdziło.Ale może coś sobie pomyliłam.
  2. brenda27

    łysienie

    Ja jestem przeciwna antydepresantom ponieważ w moim otoczeniu 3 kobiety je zazywają i wszystkie 3 chodzą jak przydżumione. Dosłownie. I wiem, że co jakis czas lekarz zmienia im leki niby na lepsze tylko, ja jakos nie widzę, by one zachowywały sie po nich inaczej. Nawet po sposobie chodzenia widać, ze nie są normalne.Po za tym widze że po tych lekach maja problemy z wagą, jedna kobieta jest bardzo gruba a kiedys była szczupłą kobietą.Tak, że ja na pewno nie skorzystam. Ale to tylko moje obserwacje i moje opinie.Nie zażywam też antyków od kilku lat, a zażywając diane bardzo źle się czułam.poprawy też żadnej nie było, więc po co sie truć? Mogę sie wypowiedzieć na temat castagnusa.Na mnie nie podziałał dobrze, ponieważ sądzę, że mam niedobór estrogenów i on mi jeszcze te estrogeny chyba obniżył, obniżajac prolaktynę.Schudłam przy nim kilka kilogramów ale cera była gorsza i większy trądzik oraz wzmocniły się włoski na ciele.
  3. brenda27

    łysienie

    Ja bym się w antydepresanty też nie pakowała ale to tylko moja opinia. W dzisiejszych czasach bardzo trudno trafić na dobrego psychiatrę czy psychologa, większość lekarzy to własnie na nas pacjentach eksperymentuje. Przekonałam sie, że dzisiejsi lekarze to ludzie w ogóle niedouczenie, często sam pacjent wie na temat swojej choroby o wiele więcej od samego lekarza.To tylko moje przemyślenia oparte na kontaktach z lekarzami.Ja próbuje radzic sobie sama, bo wiem, że jeśli sama sobie nie poradzę to nikt mi nie pomoże.
  4. brenda27

    łysienie

    Opiszę swój przypadek z włosami bo jestem ciekawa czy któraś z Was tak miała.Od dzieciństwa i młodości miałam okropnie dużo włosów.W liceum również było ich dużo. Czasami moje koleżanki martwiły się, że wypadają im włosy i na moich oczach zbierały je z ubrań a mi z głowy nie spadł wtedy ani jeden włos.I ja wtedy naprawdę tak miałam jakby włosy w ogóle mi nie wypadały. Czy to jest możliwe? Nie wiem, ale nigdy nigdzie nie znalazłam ani jednego swojego włosa.Potem wyszłam za mąż i dalej włosów miałam masę. Do czas zajścia w ciążę i urodzeniu dziecka. Po porodzie masakrycznie wychodziły, na poduszce było ich ogromnie dużo, przy myciu i po prostu wszędzie.Tak jakby te wszystkie włosy, które nie wypadały wcześniej zaczęły wypadać dopiero teraz.I ta sytuacja trwa do dzisiaj, czyli już 7 lat. Mam bardzo poszerzony przedziałek, szczególnie widać gołą skórę w kucyku.Z tyły głowy włosów nadal mam dużo ale co z tego jak na czubku i przodzie to już okropnie widać łyse placki.Niby włosy nowe rosna ale brdzo cieniutkie, dlatego myślę, że mam androgenowe choc lekarz tego nie stwierdził, bo ie byłam z tym problemem u lekarza. sama próbuje sobie jakoś radzić.Z lekarzami troche już przeszłam i wiem, że lekarz mi nie pomoże.Po za tym czasami mi sie wydaje, że to łysienie to zaczęło się niby po porodzie ale i większej mierze chyba bo tabletkach antykoncepcyjnych, które lekarz przepisał mi 5 miesięcy po porodzie.Wtedy zaczęły sie też problemy z trądzikiem u mnie i włoskami na całym ciele.Tak, że dziewczyny ja nie tylko mam problem łysienia, mam tez problem nadmiernego owłosienia dosłownie wszędzie, ale jakos zyję.Najgorsze pod względem psychicznym przejścia z tym włosami mam juz za sobą.
  5. brenda27

    łysienie

    Niestety też czułam, że orbisik to tylko sprzedawca tych włosków i próbuje zarobić na nieszczęściu innych. Ja czasami przeglądam peruki i psychikę już trochę mam przygotowana do faktu, że może kiedyś będę ja musiała założyć. Choć łudzę sie jeszcze, że może nie.Moja mama tak między 35 a 45 rokiem życia miała ogromne problemy z włosami na czubku głowy. Miała je bardzo przerzedzone i bardzo jej wypadały. Teraz jest juz po menopauzie i w sumie to ma je chyba w troche lepszej kondycji, nie widać tak bardzo, że ma je tam tak przerzedzone. A ona cały czas farbowała włosy ziołowymi farbami z henną bo ma bardzo dużo siwych. I czasami sobie myślę, czy może ta farba ziołowa coś jednak pomaga na włosy czy może po menopauzie androgenowe sie spowalnia bo ona tez raczej miała androgenowe. W każdym razie cieszyłabym sie, gdybym to ja miała takie włosy w jej wieku, bo naprawdę nie widac tak bardzo tego łysienia.Ja miałam kiedyś tak dużo włosów, że poprostu za dużo i głupia cieszyłam sie, jak zaczęły mi wypadać, bo myslałam, że będę mieć mniej. Dopiero jakiś czas temu uświadomiłam sobie, że łysieję, ponieważ mam przy tym nadmiar włosów w miejscach, w których kobiety nie powinny mieć.Ogólnie czasem jest mi bardzo ciężko. Psychikę mam strasznie zniszczoną, najpierw alkoholizmem ojca, potem po drodze innymi rzeczami a od jakiegoś czasu włosami.Ale jakoś staram sie żyć i w jakimś sensie pogodziłam sie już z tym.
  6. brenda27

    łysienie

    Strasznie żałuje, że nie mieszkam gdzies w pobliżu. Na pewno wybrałabym się do tego lekarza. W każdym razie dziękuje za podanie nazw leków i będę czytać czy dalej będą skuteczne. mam nadzieje, że tak. Osobiście bardzo wierzę w homeopatie.
  7. brenda27

    łysienie

    Ja tez juz prosiłam o nazwę tych granulek i nie rozumię, dlaczego AnneMari nie chce podać nazwy. One są homeopatyczne i na pewno nie zaszkodzą, gdy będzie sie je brało bez konsultacji z lekarzem a mogłyby pomóc, tym bardziej, że jej samej pomagają i dobre ma samopoczucie po nich. Gdyby to mi cokolwiek pomagało to na pewno podałabym nazwę mając nadzieje, ze komus tez pomoże.
  8. Uważam, że nie każda śmierć jest okropna. Czasem jest ona wybawieniem, np: dla kogoś, kto przez 10 lat przykuty do łóżka nie może porozumieć się z własna żoną, bo wylew był tak rozległy, że mowa jest zniekształcona. To tylko przykład. Również śmierć jest wybawieniem dla dzieci, których ojciec je maltretuje i znęca sie nad nimi psychicznie. Ja uważam, że jeśli ma sie cudownych rodziców, którzy okazują miłość dzieciom, cudnego męża, żonę, to gdy któreś umrze to powinno pocieszeniem być to, że miało się w swoim życiu taką cudowną, kochającą osobę, ponieważ niektórzy nie zaznają miłości ani dobroci przez całe życie i nie mają kogo opłakiwać.
  9. brenda27

    łysienie

    I ja tez mam prośbe do ANNEMARI o nazwę tych leków homeopatycznych oraz o namiar na tego lekarza homeopatę, nazwisko i gdzie przyjmuje, w jakim mieście i adres. I z góry dziękuję.
  10. brenda27

    łysienie

    Dziewczyny mam do Was pytanie; czy jest jakis związek lub przyczyna, że włosy wypadaja mi bardziej po mojej lewej stronie głowy na przodzie? Wiem, że Wy macie większą wiedzę niz niejeden lekarz dlatego pytam. A prześwity mam większe własnie po lewej stronie głowy. Bardzo prosze o odpowiedź, jesli wiecie coś na ten temat.
  11. brenda27

    łysienie

    Sensuelle ponieważ masz doświadczenie w kosmetykach mam w związku z tym do Ciebie pytanie i bedę wdzięczna, jesli odpowiesz. Ostatnio przeczytałam, ze jakaś dziewczyna zamawia sobie kosmetyki przez internet, które stosuje sie tylko w gabinetach kosmetycznych.Ciekawa jest co o tym myslisz. Poczytałam o tych kosmetyków, o tych do włosów tez i tak ogólnie i to sa kosmetyki o bardzo dużej pojemności, podobno skuteczniejsze od drogeryjnych oraz jak na pojemnośc maja dobrą cene.Myślisz, że te kosmetyki naprawde sa o niebo lepsze? A tak na marginesie mam ten sam problem co Wy, ale już troszke sie pogodziłam z tym wypadaniem.Być może czeka mnie kiedys peruka? Czasem sobie je oglądam.Moja mama ma ten problem.Ma niewiele włosów na czubku głowy ale jakby teraz po menopauzie to wypadanie albo sie zatrzymało albo mniej włosy jej wypadają, bo nie wyglada tak źle. pocieszam sie więc, ze może i ja w przyszłości nie będę gorzej wygladać niż ona? Nie wiem. Wiem, że w zasadzie nic na włosy nie stosowała oprócz farb koloryzujących ale ziołowych i po nich zawsze miała jakby gęstsze włosy i oczywiście nie siwe.
  12. brenda27

    łysienie

    Sensuelle dlaczego Ty bierzesz pigułki androgenne mając kłopoty z włosami. Żadna kobieta nie powinna takich brać a co dopiero przy takich problemach. Przeciez to one pewnie wywołały u Ciebie wypadanie włosów.
  13. Przyznam szczerze, że sama czytając wpisy mężczyzn, którzy stacili żony i piszą o swojej wielkiej miłości do nich czuje nieufność. I myślę sobie, czy rzeczywiście tak bardzo kochali swoje żony i okazywali im te miłość gdy jeszcze żyły. A może właśnie było inaczej i teraz dręczą ich wyrzuty sumienia? Nie wiem. Wiem jedno: każdy ma prawo do swoich przemyśleń i pisania ale każdy powinien robic to z kulturą a nie wyzwiskami jakiejś osoby. Wyzywanie kogoś żmiją czy inaczej świadczy tylko o tym wyzywającym.
  14. Płatku dziękuję za odpowiedź na moje pytanie!
  15. Czasami myślę, że tyle już w życiu przeszłam, że te wszystkie przeżycia mnie znieczuliły? Czy tak może być. Albo jestem przez to twardsza? Kiedy traciłam ciąże mówiłam sobie, że widocznie tak miało być, że tak chciał Bóg. I ból szybko minął. Za szybko.Teraz mam synka i to właśnie teraz tak bardzo boje się o niego.Bo spotkało mnie już tyle złego i wiem, że wystarczy chwila i może go nie być.Codziennie mówie mu, że go kocham, przytulam często, drżałam o niego tak bardzo, że nie pozwalałam mu na wiele rzeczy i to moje postępowanie odbiło sie na nim. Były problemy z pójściem do szkoły.Wiem, że przez swój strach o niego popełniłam wiele błędów.Teraz staram sie je naprawiać, ale wiem, że tylko jego strata by mnie zabiła.Gdyby umarł mój ojciec nie czułabym nic.Wiem, co pomyślicie.Ale mam więcej serca dla obcych niż dla niego.Mamę kocham bardzo i czułabym ogromny ból po jej stracie, ale wiem, że ta śmierć kiedyś nastąpi, chyba że ja wcześniej umrę.Takie jest życie i nie ma się co rozczulać.Właściwie nie wiem po co to pisze.Ale przyszło mi do głowy jeszcze coś.Niektórzy z Was opłakują żonę lub męża.Chciałabym wiedzieć, czy w Waszych małżeństwach zawsze było dobrze, czy miewaliście chwile bardzo złe?
  16. A ja nie rozumię, dlaczego nie moge napisać, ze dla mnie największy ból to ból po stracie dziecka.Tak czuję. Dlaczego nie moge napisać tego co czuję, skoro każdy tutaj pisze o swoich uczuciach. Napisze nawet wiecej. Straciłam dwie ciąże i dla mnie własnie w tym bólu było pocieszenie, że to nie były dzieci, które zobaczyłam na oczy, które tuliłam, widziałam jak rosną.Wiem, że wtedy mój bół byłby znacznie okropniejszy. Po kilku latach moja koleżanka równiez straciła ciążę, w tym samym czasie nasza dalsza znajoma straciła w wypadku syna. Koleżanka bardzo cierpiała po stracie ciąży, ale mówiła mi, co dopiero musi czuć Basia po stracie syna, z którym żyła 16 lat.Więc nie mówcie mi, że bólu nie można stopniować, ze dla każdego jego ból jest największy.Dla mnie to egoizm.Wiem, że jestem brutalna, ale uważam, że człowiek, który widzi tylko swój ból to egoista.Ja mam wiele zrozumienia dla ludzi i uśmiechu, ale sa ludzie, którzy potrafią mówic tylko o swoim bólu i o sobie.A przeciez zawsze może byc gorzej, zawsze ktos może cierpiec bardziej od nas.Straciłam dwoje nienarodzonych dzieci i ta strata odbija sie psychicznie na moim teraźniejszym zyciu, ale zawsze mam w świadomości, ze sa na świecie ludzie, którzy cierpią bardziej ode mnie.
  17. Latmaro mnie własnie nie jest trudno zrozumieć, że największy ból czuje sie po stracie dziecka. Kiedy młody człowiek straci rodzica też czuje ogromny ból bo rodzić długo był w jego życiu najbliższą osobą ale potem im człowiek starszy to strata rodzica mniej boli.Kiedy matka jest przyjaciólką córki i umiera strata boli bardzo ale zawsze uważałam i zawsze będe uważać, że największa strata, największy ból i największa tragedia to strata dziecka. Tak uważam.To jest tragedia na reszte zycia.Po stracie rodzica czy małżonka człowiek sie szybciej pozbiera.Oczywiście wielu z Was będzie pisać, że bólu nie da się porównywać.Na swoj sposób macie rację. Ale jest tutaj kilka osób, które własnie doświadczyły straty rodziców, małzonka i dziecka i one własnie maja porównanie.
  18. Niestety takie wredne osoby, które nie znają współczucia atakują wiele topików. I najlepiej je ignorować zupełnie , bo jeśli tylko czują się w centrum zainteresowania to ranią jeszcze bardziej. To osoby zupełnie bez serca, skoro wchodzą nawet tutaj, żeby obrażać.
  19. Też myślę, że za bardzo Almazi została zaatakowana i oceniona, a przecież tak naprawdę nikt nie wie jaka jest naprawdę i nie do nas należy ocenianie kogoś, zwłaszcza tak ostro.
  20. Ból i cierpienie, śmierć i rozpacz przychodzą wtedy gdy jesteśmy szczęśliwi i nie spodziewamy sie tego. Chyba najczęściej tak właśnie jest.
  21. Ten post do almazi był zupełnie niepotrzebny. Bije z niego tylko złość, nie do nas należy ocenianie innych ludzi. To Bóg nas oceni.
  22. Każda miłość ma znaczenie, bo każda jest ważna. I jesli córkę z matką łączy/łączyła cudowna nić przyjaźni i zrozumienia to tylko można takiej osobie pozazdrościć matki. Bo nie każda matka jest przyjaciółką dla swojej córki czy syna, nie każda potrafi taką być, mimo , iż nawet bardzo pragnęłaby taką być. Była przed chwilą u mnie w pracy Basia, kobieta, której tydzien temu samochód zabił synka. Nie jest ona moją przyjaciółką bardziej znajomą ale czuje do niej ogromna sympatię i cos jeszcze, chciałabym jej jakos pomóc, ale przecież moja pomoc nic jej nie da.Kiedy weszła roztrzęsłam sie z nerwów, nie wiedziałam jak sie zachować...Tak mi jej żal.Tak bardzo jej współczuję.Nie wiedziałam czy mogę jej cokolwiek powiedzieć na temat śmierci jej synka.Myślę, że ona nie potrzebuje słów i dlatego nic nie powiedziałam.Na pewno tylko zwiększyłabym jej ból i nie mogłaby powstrzymać łez.Była taka smutna i chyba z trudem panowała nad sobą.Na pewno tak bardzo jej ciężko.Patrzę w okno, bo słyszę duży hałas. I za chwile przejeżdża z ogromna prędkością jakis chłopak na motorze.Czuję taka straszną złość na takich jak on. Ktos powie; jedzie dawca organów.Tak, gdyby tylko tak było, a jesli za godzinę, tydzień lub miesiąc zabije nie tylko siebie lecz także czyjeś dziecko, żonę lub matkę????????????
  23. To jest niestety prawda, że im człowiek więcej przejdzie to staje sie bardziej twardy i mniej czuły. Tak myslę.To tak jak z lekarzami.Jesli lekarzowi umrze pierwszy pacjent to przeżywa jego smierć.Ale potem z każda kolejną śmiercią przezywa mniej.Ale lekarze, którzy lecza raka? Pewnie też juz sa w znacznej mierze znieczuleni na śmierć i cierpienie drugiego człowieka.I to właściwie jest naturalne. Człowiek jest tylko człowiekiem.
  24. No, cóż, szczerze mówiąc myślę troszke podobnie do almazi, więc ta wypowiedź pewnie tez powinna byc i do mnie skierowana. Rozumię doskonale, że gdy komuś młodemu umiera rodzic to przeżywa bardzo jego śmierć, ale gdy jest to juz osoba dorosła z kiluletnim stażem małżeńskim i dziećmi to wydaje mi się, że taka śmierć dla tej osoby jest mniej bolesna. Oczywiście, że boli, bo tylko człowieka bez serca by nie bolała ale jednak mniej.
  25. A ja nie rozumię, dlaczego ktoś pisze, że sie kłócimy. Nie widzę tutaj żadnej kłótni ani licytacji. Kazdy wyraża swoje opinie, odczucia i ma do tego prawo.Ze mną kilka osób sie nie zgadzało i jakos nie odczuwam ich opinii jako kłótni.Przecież każdy wypowiada to co czuje.Ja mogę pisac tylko to, co jest dla mnie ważne czy przerażające.Nie przeżyłabym , gdyby cos stało sie mojemu synkowi i on jest dla mnie najważniejszy, ale zdaje sobie sprawę z tego, że jeśli dożyję kiedyś czasów, że mój syn sie ożeni to przestane być dla niego najważniejsza.I to jest dla mnie naturalne.
×