-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez Triss22
-
Chyba odrastają, tyle, że co raz słabsze, ale ja mam to samo, a podobno mam przewlekły hormonozależny telogen ;)
-
To jak jest w takim razie? Bo nie chcę wprowadzać w błąd ani siebie, ani innych :)
-
Z tego co wiem to działa to tak: 1 ) Włosy mogą reagować na nadwyżkę androgenów ( zaburzenia hormonalne ) wtedy gdy obniży się androgeny włosy przestają wypadać 2) Włosy mogą mieć nadwrażliwość na androgeny które są w normie, wtedy mówi się o AGA poprawcie mnie, jeśli źle rozumuję ;)
-
Dorota, dokładnie, co innego kiedy ktoś sądzi, że druga osoba dramatyzuje, co innego, jak faktycznie pojawi się problem, dlatego do końca mnie to nie pociesza Ale takie sytuacje weryfikują za co tak naprawdę jesteśmy kochane, jeśli faktycznie ma to być uroda to chyba wolę być sama, więc na jedno wychodzi :)
-
Tyle że spironol nie jest lekiem na tarczycę. Musiała mieć podwyższone androgeny skoro dostała spironol.
-
Dorota - jakbym swojego męża słyszała :D
-
PPaola - spokojnie :) nie ma co się martwić na zapas. Moja kuzynka ma PCOS ( tyle, że jej włosy nie wypadają ) i ma dwójkę dzieci :) Jest o wiele więcej sposobów na zajście w ciążę niż na wyleczenie włosów haha :) Kobiety biorą leki na stymulację jajników, na endometrium, nie udaje im się, odstawiają to, a nagle mimo to zachodzą w ciążę. Nie ma reguły.
-
Szczerze mówiąc to dziwię się, bo u mnie chyba jajniki są ok. Byłam przerażona, jak 3 dni po miesiączce dostałam następną, bałam się, czy to nie torbiele Robiłam USG zaraz po tym, jak zaczęły się te nieregularności w okresie i wszystko wyszło w porządku, na szczęście usg czysto. Minęły 4 miesiące i znów dostałam ten 14 dniowy cykl. Ja to się jedynie martwię w tym wszystkim, że będę miała problemy z zajściem w ciążę, teraz mam 22 lata, ale za te 3-4 na pewno będę chciała się postarać. Mam w sobie dużo miłości i prędzej czy później będę chciała to na jakąś małą istotę przelać :)
-
Mi mija pół roku jak biorę Spironol i mam zamiar zrezygnować. Też słyszałam, że można go krótko zażywać. Ale czy jest gorszy od anty? No nie wiem. Mnie lekarka nie chciała pakować w anty to przepisała mi spironol. Ale już się zdążyłam przyzwyczaić, że każdy lekarz mówi co innego :D
-
Dziewczynki, ja brałam Castagnus, to lek ziołowy stymulujący przysadkę mózgową. Teraz mam zamiar spróbować z malwą, chociaż nie wszyscy wierzą w jej działanie :) wizaz.pl/forum/showthread.php?t=310498 - polecam ten temat, dużo ciekawych informacji :)
-
Black, czyli menstruację miałaś 14 dni, a nie cykl ;)
-
gość, no przecież nie piszę, że nie jest, nie potępiam, sama go biorę. Może i matka natura nie pomoże, na wizażu była kiedyś dziewczyna, która pisała, że przy pcos bardzo pomogła jej zmiana diety. Na każdego działa coś innego, co nie oznacza, że nie można spróbować. Tylko zazwyczaj ludzie wolą się faszerować tabletkami bo to łatwiejsze w ogólnym obyciu, łykasz popijasz i już, a tu musisz codziennie zastanawiać się nad tym co pakujesz na talerz :)
-
Blackbejbe, jak to miałaś 2 tygodniowe cykle, a okres na 3-4 miesiące? Nie ogarniam :> Ja miałam dwutygodniowe cykle, ale to się u mnie wiązało z normalnym krwawieniem co te 14 dni, owulacji naturalnie nie uświadczyłam wtedy.
-
Zonatoma - dokładnie tak! :) Natalko, każdy jest inny. Ja w sumie mam niedoczynność tarczycy, to też powinnam mieć problemy z wagą. A szczerze mówiąc to nawet schudłam, nie przytyłam ;)
-
Mojej znajomej ze studiów mama jest położną ( chyba miała również specjalność ginekologiczną, niestety nie jestem pewna, czy jedno łączy się z drugim, wiem, że przyjmowała w gabinecie, więc raczej tak ) mniejsza z tym - kategorycznie zabroniła jej brać tabletki. Skoro już lekarz zabrania, to coś złego w tym musi być. Tak samo moja ciocia jest stomatologiem i zabroniła wszystkim w rodzinie chemicznego wybielania zębów, a przecież tak straszne modne to się teraz zrobiło i wszyscy zachęcają ;)
-
Ja przeszłam epizod 2 tygodniowych cykli, z tego co wiem to częste przy zaburzeniach spowodowanych przez tarczycę - i nie regulowałam tego antykami, są na to inne leki + ziołowe preparaty, wszystko dostałam od swojej ginekolog. Pomogło. Ja jestem przeciwniczą antyków, więcej z tego szkody niż pożytku, więc nie doradzę niestety. Ja sama sobie bym tego nigdy nie zafundowała po prostu :)
-
Wiesz, ja znam bardzo dużo historii o tym, jakie problemy są po antykach, więc gdybym komukolwiek poleciła ich branie to bym sobie sama napluła w twarz :) Dla mnie osobiście to trucizna, nie remedium, patrząc po tym co się po tych 'lekach' z kobietami dzieje Spironol też do witamin nie należy, wiem o tym, ale póki mam wysokie tsh i androgeny mi szaleją to jestem zdecydowana brać. Może jak z tarczycą będzie lepiej to zrezygnuję i zobaczę, jak reaguję bez niego
-
Sądzę, że w papierosach może być trochę prawdy, bo wszystkie osoby palące, które znam mają dość przeciętne włosy, żeby nie powiedzieć - mizerne. Poza tym lekarze za każdym razem jak patrzą się na moj***adania to zakazują mi palenia również ze względu na włosy, tyle, że nigdy nie paliłam i nie zamierzam ;)
-
Spironol tylko obniża androgeny, jak przestaniesz go brać, to znowu polecą do góry. Więc leczy objaw (nadwyżkę androgenów) a nie przyczynę ( problem z jajnikami lub nadnerczami).
-
Też sama piekę! :) Piszę o zdrowym życiu, bo wiele osób się kompletnie zaniedbuje i nie dopatruje w tym przyczyn swoich problemów. Może i zmiana na lepsze nie pomoże bezpośrednio w walce z włosami, ale będziemy się zwyczajnie czuć lepiej. Z resztą po Twojej wypowiedzi wnioskuję, że się nie załamujesz i prezentujesz podejście podobne do mojego, a to już bardzo dużo ;)
-
Spironol ma obniżyć poziom androgenów, tyle, że on leczy objawy, a nie przyczynę, więc to taka trochę kupa, a nie lek ;) Mi w różnych częściach cyklu różnie sypią się włosy, muszę to baczniej poobserwować :) PS. Tak mi się przypomniało, może ktoś o tym jeszcze nie wie - jeśli palicie papierosy, przestańcie, bo podwyższają męskie hormony.
-
Natalia - ja też nie mam :) Wszyscy wokół mnie zdążyli mi dać bezpośrednio do zrozumienia, że nie interesuje oraz męczy ich ten temat i że mam identyczne włosy jak dwa lata temu, więc wyolbrzymiam i wyszukuję problemów na siłę. Mój mąż pewnego razu podczas moich jęków i płaczy nad włosami w wannie zwyczajnie mną potrząsnął i powiedział, że 'mam zacząć w końcu normalnie żyć' - co nie było do końca krzywdzące, bo uważam, że miał w tym dużo racji i teraz mu za to dziękuję. Czasem potrzebny jest mocniejszy kop w tyłek, żeby się ogarnąć. Zmieniłam nastawienie do sprawy o 180 stopni i jest naprawdę lepiej.
-
Zbyt duża ilość sebum z tego co wiem utrudnia odrost włosów i zapycha mieszki włosowe. Chyba, że ktoś ma suche włosy. Ja nie mam i mam potrzebę myć codziennie, więc tu się nie wypowiem ;)
-
Misiu, bo Ty autentycznie nie dajesz sobie nic wytłumaczyć. Zauważyłam, że bardzo dużo osób stara się Tobie tutaj pomóc, ale niestety mam wrażenie, że nic do Ciebie nie trafia. Twój mąż i Twoje dzieci nie są niczemu winne, więc niestety nie rozumiem dlaczego im się obrywa. Niestety jak ktoś sam tego nie przeżyje to nie zrozumie drugiej osoby i nie można mieć do nikogo o to pretensji. Ja już dawno przestałam o tym z kimkolwiek rozmawiać, bo albo nie dostaję odpowiedzi - czyli tzw 'niezręczna cisza', albo następuje zmiana tematu. No i trudno, nie mam wsparcia, ale to nie znaczy, że nie mogę sama siebie wesprzeć :) Ludzie nie mają wyczucia, raz poruszyłam temat o wypadaniu w mojej byłej pracy, to mój przełożony palnął "a moja dziewczyna ma za to przepiękne, zdrowe, grube włosy". No nic, tylko za*ebać komuś takiemu w niepełnosprawny łeb :) Im większa paranoja, tym więcej włosów wypada. Przetestowałam na sobie. Nie możesz siebie traktować w ten sposób, bo to równia pochyła. Twój dzień nie może zależeć od ilości włosów na grzebieniu. Od kiedy przestałam liczyć i zbierać włosy oraz dopatrywać się ich wszędzie, żyje mi się o wiele lepiej. Inna sprawa, że przez doświadczenie umiem mniej więcej ocenić ilość tylko patrząc, ale nie zachowuję się już więcej obsesyjnie, bo inaczej nie można tego nazwać. Uczyńmy z tego forum forum wsparcia i ciepłego słowa. Tylko spokój nas może uratować ;)
