Analizowałyście swoje życie w ostatnich latach, pod względem diety, ilości zażywanych leków, stresu, aktywności fizycznej? Starałyście odżywiać się zdrowo, czy likwidowałyście niedobory tabletkami? Zamiast poprawić sobie humor naturalnie, czyli ćwiczeniami ( endorfiny ), szłyście na zakupy czy do kina?
Wszystko to składa się na problemy ze zdrowiem. Wierzę w to, bo od kilku miesięcy żyję 'lepiej' i zaczynam widzieć ogromne postępy. Bardzo dużo czytam na ten temat, pochłaniam nieskończone ilości ebooków i pdf'ów, staram się coś zmienić.
Dziewczyny, ja wierzę w naturę. Kilka miesięcy temu było dość kiepsko z moją psychiką, czułam, że zbliża się coś nieciekawego ( bo umiem rozpoznać szereg objaw nerwicy lękowej i depresji ). Zobaczyłam leki, które mam na to brać i stwierdziłam, że nie ma mowy. Wyleczyłam się fitnessem, bieganiem, jogą i przebywaniem na świeżym powietrzu. Do dziś nie powróciło, a ja jestem szczęśliwa. No i udało mi się moje chude ciałko całkiem nieźle wymodelować, więc szereg zalet :)
Dla osób z niedoborami i nie tylko - polecę wam coś zupełnie cudownego. Do bananowego szejka dorzucajcie łyżkę spiruliny. Efekt? W pół roku zupełnie inne wyniki i samopoczucie. Teraz od pół roku nie biorę tardyferonu, a wynik lepszy niż po suplementacji :) Po co brać 10 rodzajów tabletek, Żelazo, Biotynę, B, Selen, Cynk, jak wszystkiego dostarczycie w jednej łyżce, a przy okazji nie zbankrutujecie? :) Ja powoli eliminuję te wszystke apteczne środki, by nie łykać ilości leków większej, niż moje dwie babcie razem wzięte :)
Dodam, że spirulina ma bardzo duże ilości B12, co wpływa zbawiennie na włosy chociażby, a niestety w aptecznych suplementach tej witaminy w odpowiedniej dawce nie uświadczycie.
To są naturalne, znane od tysięcy lat naturalne sposoby - tyle, że żaden lekarz wam o tym nie powie, bo lobby farmaceutyczne jest nastawione na zysk, a na wasze zdrowie - niekoniecznie ;)
Nie załamujcie się gorszym dniem, tylko pomyślcie nad jakością swojego życia. Zamiast skupiać się na tym, na co nie możecie wpłynąć - wypadanie włosów - skupcie się na tym, co możecie zmienić, by czuć się ze sobą lepiej. Kto wie, może i włosy po drodze też się polepszą - to jest mój cel na najbliższe miesiące :)