Myślę że odejście psiego przyjaciela jest straszne ale to nie jest to samo jak odejście bardzo bliskiego członka rodziny... ktoś kto tak uważa jeszcze nie przeszedł takiej tragedii chyba lub ma słabe kontaty rodzinne. Ale tak czy inaczej myślę że Szusz będzie to bardzo długo przeżywać. Ale tutaj jest potrzebna terapia.
Oglądam ją od początku, niestety wygląda jakby odleciała totalnie. Zafiksowana na punkcie psa, o którego martwi się bardziej niż o rodzinę. Jeśli spędziła całe święta w paczkomacie to ratunku nie widzę.