Perla12
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez Perla12
-
anulacz jak dobrze się czujesz, to nie masz się co martwić. Ja miałam ostatnio 0.04 , endokrynolog stwierdziła ,że do czasu konsultacji może tak być. Dopóki nie wiadomo co dalej, a jest już diagnoza o raku, to lepiej jak jest niższe, niż te zalecenia , o których się czyta tu i tam.
-
kurczak2 no tak, pomyłki mogą się zdarzać. Wśród każdej profesji są wyrobnicy i rzemieślnicy- mistrzowie. A jak ktoś raz był adresatem pomyłki , staje się nieufny. Też mogłabym przytoczyć kilka przykładów niefrasobliwych diagnoz choćby wśród swoich bliskich,ale nie chcę ich pamiętać. Nie da się żyć w ciągłej nieufności i strachu. Ufam a jeśli mam wątpliwości idę do innego specjalisty. kasiula2566 tak , jak dziewczyny piszą, są metody na operacje oszczędzające, na wycięcie samego mięśniaka, więc jeśli zaleca Ci operacje - nie wahaj się. Ja miałam wyciętą całą macicę w wieku 41 lat. Cała była w mięśniakach więc nie było jak wyłuszczać samych mięśniaków. Jednak pozostawiono mi jajniki więc nie odczułam specjalnie jej utraty, tym bardziej ,że miałam już duże dzieci a kolejnych w tym wieku już nie planowałam :) Ale to było też tak , że pojechałam do innego specjalisty i zapytałam wcześniej czy to konieczne. Ona mi nie była potrzebna, ale wolałam się jeszcze upewnić.
-
kurczak2 mnie życie nauczyło,że nie można podchodzić tak emocjonalnie do wszystkiego. Jak będzie trzeba, mogę studzić Wasze emocje, oczywiście te negatywne ;) Pozytywne jak najbardziej pożądane . Piszesz,że u Ciebie doszło do pomyłki? Czy masz wycięte oba płaty? Na czym polegała ta pomyłka?
-
Tak czytałam,że będą leczyć jodem. Myślę, że lekarze wiedzą co robią, że wzięli pod uwagę i wiek , i diagnozę i inne okoliczności. Oni się na tym znają. Czytałam również, że pierwszy wynik histo był z Lublina, ale to jest wyniki biopsji. Spokojnej nocy :)
-
kurczak2 nie doczytałaś, tak jak ja. W pierwszym poście jest napisane ,że to z biopsji
-
Dziewczyny nie nakręcajcie się :) Spokojnie. Rozumiem, że niektóre z was mają złe doświadczenia. Myślę, że dla Waszej spokojności należałoby dodać ,że ten pierwszy wynik tego pana był wynikiem z biopsji, a ten drugi z materiału po operacji. U mnie także biopsja nic nie wykazała, dopiero rak wyszedł z materiału wysłanego do badania po operacji. Tak bywa. eweliza tak to rak nieróżnicowany, to rak anaplastyczny
-
kurczak2 rak rdzeniasty a rak niezróżnicowany to dwa różne typy, Oba mają niestety gorsze rokowania niż brodawkowaty i pęcherzykowy. Ale jak sama pisałaś ludzie borykają się z takimi nowotworami i wychodzą z nich, że to jeszcze o niczym nie świadczy. Poza tym ja czytałam też tamte posty i w pierwszym wyniku tego pana nie było pewności tylko jest sformułowanie "Obraz przemawia za rozpoznaniem nowotworu pęcherzykowego najpradopodobniej typu oksyfilnego tarczycy" Myślę, że mieli wątpliwości, stąd badanie w Gliwicach.
-
Witaj anulacz Twoja wizyta już niedługo , tam na pewno coś Ci poradzą i zastosują odpowiednie leczenie. Tutaj wielokrotnie pisano ,że nawet jeśli okaże się że są przerzuty, to poradzą sobie z tym podając jod. Jednak powiększony węzeł nie musi oznaczać przerzutu, może to coś innego. Nie ma co na zapas panikować. Co do poziomu tsh , to moje ostatnio było o,o5. I moja endo i rodzinna obie niezależnie od siebie stwierdziły ,że do czasu konsultacji lepiej niech jest takie niskie, tym bardziej ,że ja czuję się dobrze, a Ty?
-
anulacz Blizny po operacjach będą widoczne dłuższy czas. Ja od dwóch tygodni używam Dermablizn silikon, zauważam poprawę. Tam gdzie były niewielkie zgrubiania zrobiło się płasko, przestało swędzieć czy być podrażnione, bo trudno nazywać swędzeniem. Ona tworzy na rance taki silikonowy filtr, szybko wysycha, nie brudzi odzieży, można stosować na niego także kosmetyki. Ja swojej blizny raczej nie przykrywam. Kupiłam wcześniej nawet dwie apaszki, ale zauważyłam, że od materiały lub barwnika tych apaszek robiło mi się gorzej podrażnione.
-
Witaj sylwia25 To bardzo dobre wieści , niech tak się toczy dalej :) A zima niech już zmyka. U nas co prawda jeszcze trochę biało i nocami mroźno, ale za dnia już przedwiosennie, tego i Tobie życzę :)
-
Miło czytać takie wieści, tak trzymać Jowita. Trzeba korzystać z życia garściami. U nas także piękna pogoda, niczym przedwiośnie. Jeśli kiedyś wrócą komórki tarczycowe, to jod się z nim upora :) Po to będziemy jeździć na kontrole. Ja na swoją bliznę stosuję Dermabliz. Też jestem zadowolona.
-
Jowita03 nie denerwuj się tylko się ciesz , że to już za miesiąc będziesz miała wdrożone leczenie. Ja ,jak wiesz jestem dopiero przed konsultacją i niewiele mogę powiedzieć, ale zaufaj lekarzom, oni zrobią wszystko tak jak należy, zrobią te badania , które będą niezbędne. Scyntygrafia , z tego co wyczytałam, pozwala chyba sprawdzić , gdzie ten jod zawędrował, a on umiejscowić się powinien wszędzie tam, gdzie mogą znajdować się w ciele komórki tarczycowe, gdzie są ewentualne przerzuty. Jeżeli tak się stanie to jod powinien rozprawić się z tymi komórkami :).
-
Jowita03 spokojnie, Ty jesteś przed jodowaniem, więc logicznie myśląc markery tarczycowe mogą być podwyższone. Tak mnie się przynajmniej wydaje. Może się mylę, ale jak dla mnie sensowne byłoby robienie markerów dopiero po jodowaniu a przed kolejną konsultacją, by sprawdzić czy komórki są jeszcze i trzeba ponownie jodować. Ale to tylko moje "chłopskie " myślenie". Jeżeli chodzi o sen, to faktycznie postaraj się o coś ziołowego i spróbuj się zrelaksować, bo to chyba bardziej z nerwów spać nie możesz . Będzie dobrze, myśl pozytywnie :)
-
Jowita03 Ktoś niedawno opisywał,że był na jodowaniu w Gliwicach. Nie pamiętam czy Ty odstawiasz na miesiąc przed jodowaniem tabletki- hormony. Pamiętam ,że ta osoba wspominała (przepraszam, że nie pamiętam kto o tym pisał, ale tyle postów czytałam, że niestety zapomniałam, czyje to słowa), że stawiła się na leczenie i przez te dwa dni przed jodowaniem miała podane w południe tabletki . Przygotowano ją do podania jodu. Po tych dwóch dniach miała dopiero podany jod, po czym trafiła do izolatki. Ostatnio na jodowaniu w Gliwicach była monka_monka, (to chyba ona opisywała) Przeczytaj jest posty od stycznia.
-
dziękuję Jowita03 za odpowiedź. Tak wiem o tym,że na czczo. Twój termin na pewno ma związek ze skalą operacji. Szczerze tak po prostu, po ludzku powiem tak , terminu można C***ozazdrościć, ale tego co przeszłaś i tak rozległej operacji już nie. Jednak najważniejsze ,że masz to co najgorsze za sobą i życzyć Ci optymizmu i szybkiego powrotu do pełnego zdrowia :) Ja cierpliwie czekam :) Właściwie czuję się dobrze, często nie widzę różnicy w stosunku do tego co było przed operacją. Żeby nie próżnować i za dużo nie rozmyślać -pracuję. Optymizm i energia towarzyszą mi codziennie. Chwilami to nawet się cieszę, że mam późniejszy termin, bo taka długa podróż w tych zimowych warunkach nie byłaby fajna.
-
Jowita03 To bardzo dobrze, że po Tych swoich przejściach masz już termin jodowania. Ja będę tego dnia , ale niestety dopiero na konsultacji. Powiedz proszę, czy musiałaś się okazać jeszcze dokumentem, że jesteś ubezpieczona? Jest system elektroniczny wiadomo, ale czasami biurokracja jest zadziwiająca.
-
Fajnie ,że tak szybko Ci wyznaczyli termin wizyty. Byłaś osobiście?
-
dzabba nie wiem czy będziesz sama się rejestrowała na dalsze leczenie i jod, czy lekarz Cię tam umówi, bo z tego co tu czytam praktyki są różne. jeżeli sama będziesz dzwonić to C***owiedzą, co masz przywieźć, a jak lekarz to on C***owie. Nie wiem,czy Warszawa także wymaga przywiezienia "szkiełek", na pewno wymagają tego Gliwice. Tu także chyba są różne praktyki. Mnie lekarz polecił i dał namiary do Gliwic i tam sama umówiłam się na termin. Ja biorą tylko euthyrox , oczywiście w dawce supresyjnej, ale czuję się bardzo dobrze. Żadnych innych leków nie przyjmuję. A jakie masz wyniki TSH , ft3 i ft4. Miałaś teraz oznaczane? Czy oprócz tych wspomnianych leków przyjmujesz coś innego?
-
dzabba szkiełka, to materiał pobrany w czasie operacji, wysłany do badania histopatologicznego. Jak rejestrujesz się na jodowanie, to każą przywieźć je ze sobą. Ono sami je jeszcze raz badają, chyba ,że badanie pooperacyjne było u nich na miejscu. Ja muszę przed wizytą w Gliwicach pobrać je w miejscu, w którym były badane i ze sobą przywieźć . Może miałaś operację w miejscu , w którym są także jodowania, czyli mają Twoje "szkiełka" u siebie. Czytając to forum widziałam także , że czasami szpital wysyła lub wysyłali je sami pacjenci. Mnie kazali ze sobą przywieść.
-
Jowita03 trzeba być dobrej myśli. W tej chorobie dobre nastawienie , to połowa sukcesu. Wyobrażam sobie, że miałaś prawo być zdenerwowana, po tak rozległej operacji, ale trzeba starać się myśleć pozytywnie. Fajnie, że teraz zaczynasz już dostrzegać światełko. Kochana, ja mam wrażenie ,że takie fora jak to, właśnie po to powstało, by wspierać na duchu, by dać szansę wypisać się, czy nawet wypłakać lub powściekać. Wszyscy tutaj Cię zrozumieją. Chyba każda z nas przechodziła przez rożne stadia, jedne może trochę krócej przechodził kolejne etapy, lub łatwiej radzą sobie ze stresem czy z taką wiadomością, ale z pewnością każdy tu Cię wysłucha, wesprze, pocieszy. Kto Cię zrozumie bardziej niż ktoś, kto przechodził przez to samo. Jak masz dołki , to pisz, wylewaj swoje żale, nie zamęczaj domowników im jest tak samo trudno. Ja na razie jestem dobrej myśli, ale być może i na mnie przyjdą gorsze dni, bo ja dopiero na konsultacji dowiem się gdzie mój się rozpanoszył i gdzie się przyczaił. Być może będzie potrzebna reoperacja, ale póki co trzymam się tej myśli , że to leczy się , że to dobrze rokuje, itd. A jak się czujesz fizycznie, jak Twoje blizny?
-
Monka_monka mnie już od tego siedzenia w domu zupełnie się kręci :) Czas na powrót do normalnych zajęć i aktywności . Małe dziecko , to każdego dnia zdobywa nową umiejętność. Wyobrażam sobie tę Waszą czwartkową radość . Wszystkiego dobrego i zdrówka dla Was :)
-
kurczak2 to nic dziwnego,że drżycie czekając na wnusię, po takich doświadczeniach, ale trzeba wierzyć ,że będzie dobrze. Ja też jestem w takim wieku,że mogłabym mieć wnuczki, ale na razie dzieci nie garną się do żeniaczki, a o wnukach nic mi nie wiadomo ;) Monka_monka ale seanse filmowe wybrałaś tematycznie :) Nie ma co . Ja jeszcze nie jestem tak w temacie badań, jodowania, itp i jakoś myślałam ,że Ty już poza szpitalem, a Ty nadal z dala od bliskich. No cóż, ale czwartek już tuż, tuż. Z tego co piszesz jesteś teraz w służbowym ubranku, to co można mieć swojego w izolatce? Albo inaczej co niezbędne jest , by ze sobą zabrać ( W Gliwicach, bo rozumiem,że różnie jest, w innych szpitalach może być inaczej?) Jak się czujesz?
-
Śledząc wcześniejsze wpisy widzę,że niepokój udziela się towarzyszom w chorobie :) Także czekałam na wieści od Monka_monka. Dziewczyno, tak trzymać , będzie dobrze. Wszyscy powtarzają, że nastawienie psychiczne to znaczna część powodzenia naszej terapii. A jak już będziesz mogła kontaktować się z córcią, to pomyśl jak ja wyściskasz, jak to mawiali moi synowie, kiedy byli mali "wykokosicie się " do woli ;)
-
Monka_monka wierzę,że się denerwujesz, rozumiem ,że chciałabyś mieć to z głowy, ale jesteś w dobrych rękach i wg mnie najważniejsze nie wypisują Cię, nie zostawiają z problemem, tylko cały czas robią badania i podejmują leczenie . Uwierz ,że są tacy, co chcieliby ,żeby ktoś nimi się zajął, leczył, robił badania. I nie mam tu na myśli tylko osób chorych na tarczycę, ale tak ogólnie. Jestem myślami z Tobą, będzie dobrze.
-
Monka_monka Rozumiem , mam jeszcze czas. Super, że Ci spada, to co powinno. Ty teraz skup się na sobie i szybko wracaj do domu. Co do dawek hormonu, to moja dawka początkowa była mała dlatego, że nikt nie spodziewał się że wynik histo będzie zły. Dlatego też zostawiono mi kikut jednego płata, który miał podjąć w przyszłośc**pracę. No ale skoro wyszło jak wyszło dawka od razu została tak zwiększona, by powstrzymać odrastanie komórek tarczycy. Poza tym ja już normalnie mogę mieć huśtawki hormonalne ;) Mój wynik TSH obecnie jest bardzo niski , bo 0,05, ale endokrynolog dzisiaj stwierdziła, że na razie tak może być. sylwia 25 a Ty dbaj o siebie i o swoją kruszynkę :) .
