Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

zielna

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez zielna

  1. Przepraszam za to u góry:-) Tak mnie jakoś naszło, a teraz czytam i myślę, że się trochę wygłupiłam:-) Lepiej wracam do roboty. Miłego wieczoru!!! A co do zdjęć, przecież nie istotne jest, jak się wygląda. Spotykamy się tu wszystkie bez względu na to, jak wyglądamy. Ja jestem po prostu ciekawa, jak wyglądacie. Łatwiej mi się wtedy "rozmawia" z konkretnymi osobami. Przestajecie być po prostu anonimowe:-) Tak więc Anka, kawa na ławę i więcej odwagi:-D
  2. Hej mamuśki! Nastrój już lepszy, choć jeszcze dziś długie siedzenie przy kompie przede mną. Dziewczyny śpią, mężuś nie wrócił jeszcze z pracy:-( a ja wskoczyłam na kafe. Powiem Wam, że jak patrzyłam przed chwilą na moje wygłupiające się przed snem dziewczyny, a przede wszystkim na Alę zaczepiającą Gosię i śmiejącą się ze swoich wygłupów, to czytając Wasze dylematy dot. kolejnej ciąży pukam się w głowę. Nie ma co się zastanawiać czy? Może jedynie kiedy, bo to najtrudniejsza decyzja. I co z tego, że trzeba leżeć, co z tego, że ściska się kibelek. Nie mówcie, że patrząc na Wasze szkraby wspominacie ciężkie przejścia w ciąży, czy trudne porody. A i to, że nieraz szlag mnie trafia, gdy obie wchodzą mi na głowę, i nieraz ryczeć mi się chce, gdy brakuje mi sił, nie sprawi, że będę kiedykolwiek żałować, że mam dwójkę najukochańszych dzieci pod słońcem. Patos? Może tak to brzmi, ale tak czuję, gdy czytam o Waszych problemach:-) Ściskam wszystkie mamuśki mocno i życzę owocnych przemyśleń na temat rodzeństwa dla ich pociech:-D
  3. Hmmm. A co ma się zmienić za trzy lata? Mam nadzieję, że jeżeli wytrwaliśmy pięć, to i kolejne trzy jakoś zdzierżymy:-)
  4. Cypryjskie Słoneczko, z tego co pamiętam, to Gumijagoda ma piątą rocznicę ślubu:-D
  5. A my w tydzień temu, w naszą rocznicę pojechaliśmy do Pucka do knajpki na obiadek, później do Jastrzębiej Góry na kawkę i myśleliśmy, że jak wrócimy i położymy dzieci spać, to też będzie miiiiło.;-) No i po powrocie ja usypiałam Alę, mąż Gosię w jej pokoju, no i oboje zasnęliśmy, każde ze \"swoim\" dzieckiem:-( Rano śmialiśmy się z naszej \"romantycznej\" nocy, choć i żal nam było.
  6. Właśnie nie wiem, czy mogę karmiąc:-( Kiedyś zawsze smarowałam się viprosalem i pomagało, ale teraz się boję:-(
  7. Dawno nie śpimy, tylko zastanawiamy się, co tu wpisać:-)
  8. Dzień dobry wszyslkim. Zdrówka dla Mai, dla obu jubilatek buziaki Ja dziś dalej walczę z projektem, więc pewnie często będę tu zaglądać.;-) Nastrój koszmarny, bo od niedzieli trzyma mnie przykórcz karku, wczoraj wieczorem zaczęło mi skręcać kiszki, a do rego w nocy pokręciło mnie jeszcze bardziej. Tak więc wszystko mnie dziś boli, ręce drętwieją, szyja zesztywniała, w jelitach bulgocze:-( Ogólnie płakać się chce, bo najchętniej położyłabym się do łóżka, a nie mam możliwości. Do tego mama nadal chora, więc na pomoc liczyć nie mogę:-( Ciężki los matki Polki Na szczęście Ala dzielnie się trzyma tfu,tfu. A co do Ali guzów, ja nazywam je guzami odnawialnymi, bo co się zaczyna goić, to ona znowu w coś wali. Od tygodnia ma nawet krwiaka na języku:-) Musiała chyba go wytykać, jak waliła twarzą w przeszkodę.:-) Kończę smuty i biorę się za robotę. Miłego dnia!!!
  9. Witaj! A skąd jesteś, że takie upały u Ciebie. Prosimy więcej informacji o sobie:-) Z kim, kiedy, dlaczego?
  10. A u nas nie pada, ale słońca brak. Gosia przez dwa dni wiła się z powodu bólu brzucha i wymiotowała, a dziś w nocy dorwało moją mamę i mam problem z opieką nad dziewczynami. Mam pilną robotę i chorą \"opiekunkę\":-( A Gosię dopadł jeszcze ból gardła i katar, tak więc nieciekawie:-( Pomimo wszystko, miłego dnia!!!
  11. Oderwać się nie mogę od kafe, a korzystając z tego, że Ala śpi, powinnam zająć się robotą:-( No dobra. Już uruchamiam właściwy program. Pa, pa.;-)
  12. I właśnie spojrzałam na datę:-) Ale mam starą córkę!!! To już dziewięć miesięcy:-D
  13. No i nie mam dziś pomocy ze strony mamy, bo chyba zaraziła się od Gosi i całą noc wisiała nad ubikacją:-(
  14. A mi zatkała się skrzynka, więc jeżeli czyjeś zdjęcia cofnęło, to nieśmiało proszę o powtórkę:-) Aga!;-) Przy okazji dziękuję za te, które doszły. Kasia, Flądra, Dunia Super dzieciaki:-) Mojej Ali wrócił dzisiaj apetyt (o ile można to nazwać apetytem) Jadła coś poza cyckiem, a to zawsze jakiś postęp, no nie? Wczoraj zaczęła nawet robić kupki, jak dawniej, za czasów jedynie cyckowych, takie żółte i papkowate:-( Zapaćkała całe ubranie, a moja mama myśląc, że to siusiu, trzymała Alę na swoich kolanach zastanawiając się, którędy jej przeciekło:-) Po dzisiejszym dniu mam nadzieję, że i kupy wrócą do normy:-) Gorzej, że Gosia ma od wczoraj jakiegoś wirusa żołądkowego, wymiotuje i boli ją brzuch. Mam nadzieję, że Ali nie zarazi. W aptece pani powiedziała, że teraz coś jest w powietrzu i wszyscy mają problemy z żołądkiem:-( Najgorsze, to wymiotujące dziecko, a dwójki sobie nie wyobrażam:-( Miłego wieczoru dla wszystkich
  15. Ja dzisiaj też trochę odpoczywam.:-) W związku z pilną robotą, ja siedzę cały dzień przy kompie, a dziewczynami zajmuje się moja mama. I od czasu do czasu zerkam do Was. Tak więc... laba:-D
  16. Zagłądam tu i zaglądam i nikt się więcej nie odzywa? Kasia, Soul
  17. Gumijagoda! Ja też jestem, tylko mam robotę na kompie i nie bardzo mam czas pisać. Tylko podczytuję:-) Pozdrawiam!!!
  18. A ja wysłałam obie dziewczyny na spacer z babcią:-) Przyjechała do mnie, żebym mogła popracować, a ja w kafe:-) No doooobra. Zaraz się wezmę:-) Soul, a Tobie zawsze udaje się uśpić dziewczyny o tej samej porze? Kasiu, nadal trzymam mocno kciuki:-) A co do dwójki dzieci, to trzeba to jakoś przeżyć, bo jak się patrzy, jak Ala fika nogami i krzyczy z radości na widok Gosi, a Gosia pierwsze, co robi po przebudzeniu, to biegnie do Ali, to i wiara w sens posiadania gromadki wraca. Choć oczywiście są momenty załamania:-( i nie jest lekko. I szlag nieraz trafia Już biorę się za robotę
  19. Ja też próbuję Was dogonić w czytaniu, ale coś kiepsko to widzę, więc na razie tyko pozdrawiam!!!!
  20. No i współczuję szwagra:-( Faktycznie, z rodziną najlepiej na zdjęciu
  21. No widzisz Emcia:-) Jak się za długo tu nie zagląda, to ciężko ogarnąć, kto, co i dlaczego:-) Ale najważniejsze, że wiadomo o co chodzi:-) Anka:-)
  22. Witajcie!!! Jakiś czas nie zaglądałam, więc wybaczcie, że nie nawiążę do wszystkich wątków.:-) Szczególnie witam Oliwkę (z wiadomych względów:-D ) Gratuluję postępów Kubusiowi;-) Najpierw o foteliku. Niestety nie wiem, jakiej firmy ma Gosia, bo nie mogę znaleźć żadnej metki:-( Ale powiem Wam, na co zwróciłabym uwagę, kupując teraz nowy. W Gosi foteliku wadą było to, że pas był za krótki. Latem nie zwróciłam na to uwagi, a zimą, gdy młoda była w kombinezonie, to już z roczną miałam problem z zapięciem:-( Przy najdłuższym ustawieniu wpinałam ją z ledwością i nie mogła się ruszyć. Poza tym po krótkim czasie użytkowania ustrojstwo do zablokowania fotelika w pasie samochodowym odłamało się, gąbka w ochraniaczach na ramiona wykruszyła się (nie wiecie, gdzie coś takiego można kupić?), a raz pas nie wiem jakim cudem, wypiął się ( ma taką metalową klamrę, z której się wysunął) Sprawdźcie, jak wpięty jest pas w foteliku (w jaki sposób się go zdejmuje np do prania). Kasiu, co z pracą? Co do mebli, ja Gosi kupowałam też z Ikei, ale od razu dorosłe. Sosnowe komody i łóżko, Alę pewnie też przeniosę od razu do dużego łóżka. Na początku położyłam jej tylko sam materac na podłodze, żeby nie spadła, a później, jak się przyzwyczaiła, wstawiłam łóżko. Emcia, a nie możecie zamienić pokoi i dla siebie wziąć tego z lustrami? Ala już częściowo po badaniach. Na razie wszystko ok, ale muszę jeszcze zrobić USG jamy brzusznej. Okres urlopowy:-( więc mam z tym mały problem. Tyle, że od tygodnia Ala w ogóle przestała jeść:-( Po dwóch łyżeczkach zaczyna się prężyć i ani rusz:-( Mam wrażenie, że zaczęła chudnąć. Faktem jest, że przedwczoraj wyszła jej druga dolna jedynka, a dziąsła nadal spuchnięte, ale nie wiem, czy to to.:-( Co do robienia na nocnik, Ala trochę się cofnęła:-) Po ponad dwóch tygodniach czystej pieluchy, trudniej mi teraz wychwycić tę kupę i łapię zwykle już w trakcie, więc pielucha zwykle ucierpi:-( A ruchliwość Ali już mnie wykańcza. Zaczynam żałować przeprowadzki do domu. W trzypokojowym mieszkaniu łatwiej było ganiać za Gosią. Od zeszłego tygodnia przechodzę kryzys. Mam dość obsługiwania i słuchania non stop gadulstwa Gosi i jednocześnie ganiania za Alą. Nic nie mogę zrobić, bo Ala staje przy czym się da (i nie da), ostatnio odkryła schody i zaczyna się wspinać, a do tego marudna z powodu zębów. I kombinuję ciągle, co mogłaby zjeść. Niedługo zbankrutuję na słoiczki, które po otwarciu lądują w śmietniku. Bo jak nie jeden, to może drugi. I tak otwieram kilka słoiczków dziennie. To wykańcza psychicznie Dosyć marudzenia. Zaraz Ala zbudzi się z porannej drzemki, a ja muszę jeszcze powiesić pranie, dać Gosi coś zjeść, posprzątać po śniadaniu... A gdzie czas na kawkę? Pozdrawiam!
  23. No właśnie Dunia:-( Ja chcę nakarmić Alę, więc robię wszystko, żeby zechciała otworzyć buzię:-(. Niestety ze starszą mam tak samo. Nigdy nie jest głodna. I gdybym za nią nie biegała z każdym kęskiem, zagłodziłaby się chyba na śmierć. I tak biegam z nią w kółko po lekarzach. No właśnie. Wczoraj byłam z Alą na badaniach w szpitalu. Jeszcze nie odebrałam wyników, pewnie jutro to zrobię. Pa
×