Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość wolicie mieszkać w domu czy w

dom czy blok

Polecane posty

Gość 37 lat mieszkałam w bloku
Ja tez juz kosiła rzadna filozofia ,przesadzanie itd. Człowiek sie wszytkiego nauczy tylko nie zawsze ma siłe ,żeby to zrobic .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wprawdzie ja też z konieczności robiłam już wiele rzeczy którzych wczesniej nie robiłam, np. obsługiwałam betoniarke, pomagałam w ocieplamiu poddasza, elewacji, nawet płytki sama w kotłowni układałam ale nie oszukujmy sie w domu ZAWSZE jest coś do zrobienia a tyle lat w blokach przyzwyczaja do wygodnictwa :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 37 lat mieszkałam w bloku
Mój dom ma straszną elewacje :( ,a remont elewacji dopiero marzec 2008

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja też boje sie pieca, w tamtym tygodniu wyszli od nas instalatorzy to na koniec kilka razy ich pytałam jakie jest prawdopodobieństwo że to wybuchnie :D :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesienna pani
właśnie palenie w piecu to był mój największy problem - sama nie poradziłabym sobie, byłabym uwiązana w czterech ścianach, nie mogłabym wyjść z domu spokojnie - ciągłe obawy o to, czy za mocno się nie rozpali... dlatego założyłam ogrzewanie gazowe, drożej ale teraz mam komfort...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 37 lat mieszkałam w bloku
Tez sie tej francy boje jeszcze sasiedzi mnie strasza ,ze sei woda moze zagotowac , komin wybucnac :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 37 lat mieszkałam w bloku
włąsnie ten piec jak tu wyjsc z domu a jak sie tak rozchajcuje ? Matko nie pomyslałam o tym a jak to pogodzic jak dwoeje pracuja ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mi instalator wytłumaczył że jak sie woda zagotuje to pójdzie w rury kanalizacyjne i nie ma prawa wybuchnąć, jest to tzw. obieg otwarty ale niektórzy \"fachowcy\" potrafią obieg zamknąć i katastrofa w takiej sytuacji murowana :o co do samego kotła to wybraliśmy taki z podajnikiem żeby za często tam nie zaglądać :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 37 lat mieszkałam w bloku
Kominiarz mi mówił ,ze koks sie doklada co 6h mamy jakis ekonomiczny piec .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 37 lat mieszkałam w bloku
N a groszek z podajnikiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak na ekogroszek; nie wiem czy to dobry wybór zdaliśmy sie na rady instalatora.. :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wuzed
a ja mam zwykły piec na węgiel i drewno i tej zimy węgla kupilismy za 2 tys a było też drewno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 37 lat mieszkałam w bloku
napewno lepiej niż na węgiel czy kols czyściej i rzdakosc dogladania .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesienna pani
wybuchnąć - to tak szybko nie wybuchnie, jak się wychodzi z domu piec można przymknąć. Ale mieliśmy takie sytuacje, że zapaliły się sadze w kominie. Po prostu w ciągu dnia nastąpiła zmiana pogody, zerwał się wiatr a w piecu aż dudniło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 37 lat mieszkałam w bloku
ojej a jak tak sie rozchajcuje w nocy to co ?jak wszyscy spia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 37 lat mieszkałam w bloku
i co się stało z tym kominem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesienna pani
na szczęście nic, mąż był w pobliżu, przygasił popiołem potem na stryszku sprawdzał, czy nie popękał - właściwie to zawsze ktoś w domu był ,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 37 lat mieszkałam w bloku
a w nocy? nie baliscie sie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesienna pani
co chwilę stary łapał za kaloryfer, sprawdzał temperaturę, ale to tylko wtedy, kiedy mocno wiało - jak kaloryfer był za gorący leciał do pieca i mocniej zamykał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesienna pani
jak szliśmy do pracy nie było problemu - wtedy maksymalnie przymykał taki lufcik na drzwiczkach - co prawda po powrocie było w domu chłodno, ale szybko się nagrzewało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 37 lat mieszkałam w bloku
Głupi podszywaczu trzepnij sie w łep . Chce Ci pisac takie bzdury ? Powiedz coś mądrego podziel sie wiedzą a nie chamstwem jestes paskudny i umrzeszz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesienna pani
te wszystkie wpisy są moje, nikt sie nie podszył

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no pewnie ze dom
to zalezy w jakim regionie sie mieszka czy w domu w wawie czy w domu np. w mniejszej miejscowosci...tak samo z blokiem... moje oplaty to: prad ok 100 zl woda co 3 miesiace ok 40 zl scieki 30 zl co pol roku smiecie..kominiarz i wszystkie inne prace domowe za darmo bo mam meza hihih aha i raz w roku oplata za grunt 60 zl no i oczywiscie ubezpieczenie za dom ok 50 zl rocznie od nieszczesliwych wypadkow.. mam dobrze ocieplony dom wiec tona wegla na zime styknie ok 500 zl drzewo nie wiem ile metrow bo tym sie zajmuje maz.. ale tak gdzies 1200zl za opal rocznie (z weglem) mieszkalam w bloku i tez bylo mi ciezko sie przyzwyczaic do domu i pieca..ale sie nie balam bo na piecu mam zegar ustawiam do jakiej temperatury ma sie palic i moge sobie spokojnie wyjsc z domu..(jak z pralka) hahah nawet jak duzo podrzuce a przykrece szyber to sie tli a nie jara a teperatura sie utrzymuje blok to straszna rzecz niby masz wszystko na gotowe ale co z tego jak siedzisz jak w szufladzie..moja mama mieszka w bloku nadal .. katorga no..ze tak powiem pierdnac sobie nie mozna pozadnie..hihiihi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość desddd
wychowałam się w domu Od trzech lat mieskzam w bloku. Zdecydowanie wolę dom. Plusy bloku: - bezpieczniej - zawsze ciepło - zawsze ciepła woda - mało miejsca do sprzątania :) - tanio remontować Mimo powyższego wolę dom ...ale mnie nie stać na kupno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdecydownie dom nawet stary do
Remontu ale dom Jest przestrzeń możliwości itd . Nie zgodzę się ze stwierdzeniem ,że tylko ludzie młodzi moga mieszkać na bloku starsi swietnie daja sobie rade .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no jasne .
moja tesciowa cale zycie w domu i ma super

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ok ok ok ok ok
desdd-plusu bloku ; - bezpiecznie - to chyba zart :D -zawsze ciepło - to chyba żart - w domku pale kiedy chce nie jestem uzależniona od administratora i w srodku lata wkominku moge rozpalić . -zawsze ciepła woda - jak wyżej :D - mało miejsca do sprzatania - to zalezy od powierzchni mieszkania :D -tanio remontować - musisz remontować i wszystkie decyzje musisz uzgadniać z administracja jak ty potrzebujesz wymienić okna musisz czekac latami albo na własny rachunek za co ci nikt nie zwróci .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trusski
dom! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wychowałam się w bloku. Od 10-ciu lat mieszkam w domu z ogrodem. W bloku miałam więcej znajomych ale wtedy byłam panienką to i koleżanek było więcej. W domu nikt mi nie stuka nad głową i ja też mogę stukać. Minus to taki że pracy w domu mam tyle że chcę sie zwolnić z pracy żeby się wyrabiać. W domu mogę codziennie robić grilla pod oknem. W domu mam psa i koty, które chodzą cały dzień po dworze. Minus to taki, że jakby mi się coś stało a byłabym sama w domu to pies nie wpuści pogotowia do domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale zazdroszczę tym, co mieszkają w domu... Od urodzenia gnieżdżę się w kawalerce :( bez balkonu! Z ciasną kuchnią... Na szczęście z dwóch stron mam 3 minuty do lasu, w ogóle zielona spokojna okolica. Nie wyobrażam sobie życia w bloku w centrum- masakra!!! Moim największym marzeniem jest miec dom i dużo zwierząt :) ale kasa... pewnie nigdy sie nei spełni .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×