Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

karia123

Czy ja sie wogole do czegos nadaje?

Polecane posty

Nie wiem co robic...Sadze ze sie do niczego nie nadaje.Nigdy nie mialam problemow z nauka, zawsze bylam jedna z lepszych osob w klasie, rzadko sie uczylam, bo mi sie nigdy nie chcialo.WYbierajac liceum zasugerowalam sie moja kolezanka ktora skonczyla jedno z lepszych liceów i zaproponowla mi zebym tez tam poszla.Oczywisie poszlam tam dostalam sie jak 8 osoba w klasie na 29.Teraz nie wiem czy to byl dobry pomysl.Jest strasznie duzo nauki, a ja nie mam najmniejszej ochoty sie uczyc mam wile złych cen, ale sa tez i lepsze.Tylko ze ja nie wiem czy wytrzym am w ten sposob 3 lata.Wstyd sie przenosic i nie wiem co zrobic.Moja kolezanka powiedziala mi ze w tej szkole w pierwszej klasie miala podobne oceny, a skonczyla je nawet z niezgorszym wynikem nie wiem już kompletnie co robic...A moze mam zaburzenia koncentracji.??piszcie co sadzicie na ten temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam wrazenie ze
nigdy nie musialas sie wiele uczyc, jestes zdolna i przyzwyczajona do bezwysilkowego przeslizgiwania sie przez szkole program w nowej szkole jest na pewno przeladowany, nagle musialabys przysiasc bo inaczej sie nie da a nie jestes do tego przyzwyczajona jesli chcesz miec dobry zawod musisz zmienic przyzwyczajenia i nawyki, wprowadzic samodyscypline, znalezc skuteczna technike uczenia sie indywidualnie dla siebie itp wybor szkoly - bo kolezanka namowila- to nie byla twoja przemyslana decyzja, musisz wiedziec czego TY chcesz, przemyslec to- jesli robimy cos wbrew sobie to predzej czy pozniej pojawia sie nawet nerwica itp oczywiscie ze sie nadajesz do wszystkiego jesli tylko zechcesz, decyzja nalezy do ciebie, zmotywuj sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość WEzyr
do sprawiania przyjemnosci panu i wladcy ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ignacy
Ososbiscie radze ci wziasc sie za siebie , pouczyc sie , zdac wszystko jak nalezy , wowczas uwierzysz ze potrafisz. Sam mialem identyczna sytuacje , rzekomo bylem inteligentny , zdolny lecz moj olewczy stosunek co do nauki juz w szkole sredniej nie mial racji bytu. Lepiej sie przelamac , pomeczyc nad ksiazkami anizeli pozniej wszedzie sie tlumaczyc.. "- A ty juz klasa maturalna tak..? - No nie.. jeszcze nie.." Jedynie wstyd i gorycz za kazdym razem. Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobra rada doświadczonej
Liceum to nie szkoła podstawowa. Zawsze odczuwa sie pewien "szok" po zmianie szkoły. Inny poziom, inne wymagania, inne zasady. Nowe środowisko, nowi nauczyciele nowi koledzy, koleżanki. Do tego wszystkiego trzeba się przystosowac. Zbyt dużo zmian na raz, zbyt dużo wyzwań. Łatwiej się bedzie z tym uporac jeśli na wstępie zrozumiesz że szkoła to tylko krótki wycinek życia. Te kilka lat minie bardzo szybko. Poza tym nawet w trakcie liceum Twoje życie nie ogranicza sie jedynie do chodzenia do szkoły i nauki. Jest jeszcze życie po lekcjach, życie prywatne, rodzina, przyjaciele, znajomi. Staraj sie pracowac systematycznie (wiem, wiem) nuda....wtedy nie będziesz wpadała w zaległości z których trudno wybrnąc. Nie beziesz muszona pracowac nieregularnie, uczyc sie zrywami przed ważnymi sprawdzianami itp Podam Ci przykład mojej koleżanki, była bardzo dobrą uczennicą, uznawana za bardzo zdolną i zawsze przygotowaną....jej sekret polegał na tym, że zawsze sama zgłaszała sie do odpowiedzi na ochotnika. Dzięki temu zawsze miała bardzo dobre oceny.... Wiesz czemu ? Bo zgłąszała się wtedy gdy była przygotowana, dbała o to by zawsze z wszystkich przedmiotów miec oceny, wtedy nie musiała sie obawiac że nauczyciel wyrwie ją do odpowiedzi wtedy gdy nie jest przygotowana. Z kolei gdy zgłaszała sie sama na ochotnika nauczyciele juz z zasady traktowali ją z sympatią i mniej surowo, bo ona zgłaszała sie gdy nikt nie chciał byc odpytywany. Dostawała lepsze oceny i miała potem spokój. Wystarczyło że z kazdego przedmiotu zaliczyła ocenę a potem na jakiś czas nie musiała się bac. Myślę że to była całkiem dobra strategia, bo w oczach nauczycieli wygladała na pilną uczennicę, aktywną. Musiała tylko przezwyciezac strach i byc konsekwentna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może ktoś jeszcze się wypowie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
heh liceum kiedy to bylo. sorry ale mieszkalam w internacie w ktorym nie bylo w zasadzie internetu, bo te kilka komp. to nie nazwalabym super sprzetem. jedyna rozrywka byla nauka i faceci, oj a wtedy nauka wchodzila do glowy jak za pstryknieciem palcem. potem byla nagroda :D moze to jest twoj problem - obecnosc internetu, komputera?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×