Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

echadora

nie chce juz dłużej studiowac

Polecane posty

Jestem na drugim roku studiów w trybie dziennym, niestety kończą się one tytułem magistra a nie lic. Pomyślałam, że skończę je po 3 latach, napisze do dziekana o zezwolenie, pójdę na 2 letnie magisterskie zaoczne, Wezmę ślub w 2010, ślub, praca dziecko i WRESZCIE zacznę żyć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lara....27
Dziewczyno, a dlaczego tak Ci się spieszy do obowiązków, męża, gotowania, dziecka, przewijania, usługiwania szefuńciowi...? Masz teraz piękny okres w swoim życiu. Jeszcze nabędziesz się dorosła. Ciesz się młodością i swobodą póki możesz. Biegaj na imprezy i ucz się, wkońcu po to są studia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
:-(...no ale co ja mam poradzić na to, że wybór studiów był realizacją ambicji rodziców... nie cierpię swojego kierunku, nie mam najmniejszej satysfakcji z nauki tego, jestem zawzięta, więc skończę je jakoś, ale chciałabym móc wreszcie zacząc życ... tak jak ja tego chce, a nie tak, jak wymaga ode mnie tego otoczenie...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nikt nie posiada info
małzenstwo to cudowny stan :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lara....27
A co naprawdę chciałabyś robić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nikt nie posiada info
a co ci przeszkadza zeby wyjsc za mąż i studiować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WKSZTAŁCENIE JEST BARDZO WAŻNE!Nie rezygnuj! Ja też mam kryzys,ale daję radę:-) A czemu nie możesz wziąć ślubu teraz? Przecież studia w tym nie zawadzają, możesz mieszkać z mężem i studiować! A dziecko? Poczekaj aż będziesz kończyć 4 rok i zajdź w ciąże. Akurat jak będziez kończyć 5 to dziecko będzie malutkie:-) Wszystko da się pogodzić, trzeba tylko pomyśleć:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lara....27
Jak to co? Małżeństwo musi mieć swoje lokum, nie akademik, czy mieszkanie osobno lub razem u jego lub jej rodziców. A na to trzeba kasy, więc i również pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot i pies
No to zmień studia na takie, jakie by ci sie podobały. Ja to nie rozumiem takich ludzi, co wybierają cos pod dyktando rodziców

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lara....27
Rozwiązanie może być prostsze niż Ci się wydaje. Wiem, że łatwo jest doradzać komuś, i to na odległość, ale.... Rozejrzyj się za pracą. Jeśli już znajdziesz to masz połowę sukcesu. Potem masz dwie opcje ze studiami, albo dostaniesz od dziekana zgodę na its (indywidualny tok studiów) albo przenosisz się na zaoczne. Wiadomo, że zaoczniacy mają mniej materiału do pochłonięcia i raczej nie wywala się ich ze studiów bo to kasa dla biednych polskihc uczelni. W tym momencie będziesz mogła upiec 2 pieczenie na 1 ogniu. A jeśli popracujesz to będziesz miała z czasem zdolność kredytową i mozliwość zakupu mieszkania, otwarcia firmy typu wedding planning, no i małżeństwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Założycielka postu, nic nie pisze o sytuacji finansowej, być może jej mężczyzna pracuje i zarabia 4 tysiące netto:) A to na pewno by wystarczyło na początek, albo może ma bogatych rodziców , kórzy pomogą? Ja też jestem na druim roku, studiuję razem z narzeczonym. W siepniu biorę ślub, na przyszły rok planuję dziecko. Do końca marca, razem mieliśmy 2000 tysiące miesięcznie. A chcież to znaczy móz. Odłożyliśmy na wesele, znaleźliśmy mieszkanie do wynajęcia, a przez zeszły rok sukcesywnie kupowaliśmy rzeczy do domu takie jak meble, telewizor, komputer, naczynia itp. Należy zaznaczyć, że studiujemy zaocznie, ale dojeżdżamy i studia kosztują nas rocznie 10 000:-) Chcieć to móc. Można dorobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
--> kot i pies--> ciekawa bardzo ta Twoja teoria, tylko sorry kto w wieku 19 lat wie czego chce od życia? ;/ nie rzucę teraz studiów, bo najzwyczajniej w świecie ZAL MI tych dwóch lat... własciwie ktoś dobrze napisał... z dzieckiem można poczekać, ale mam potrzebę stworzenia rodziny, przelania w coś, na coć, na kogoś moich uczuć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
--> kot i pies--> ciekawa bardzo ta Twoja teoria, tylko sorry kto w wieku 19 lat wie czego chce od życia? ;/ nie rzucę teraz studiów, bo najzwyczajniej w świecie ZAL MI tych dwóch lat... własciwie ktoś dobrze napisał... z dzieckiem można poczekać, ale mam potrzebę stworzenia rodziny, przelania w coś, na coć, na kogoś moich uczuć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A nie możesz np przejść na zaoczne od 3 roku na tym samym kierunku? U nas da się tak zrobić. Tylko wtedy musiałabyś mieć pracę, żeby opłacić studia i mysleć o przyszłości:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot i pies
ok, skoro nie wiedziałaś, to nie wiedziałas; niektórzy wiedzą ale teraz wiesz i mogłabyś zmienic ale jak szkoda ci 2 lat, to ciagnij dalej coś, co cie nie interesuje - na pewno zostaniesz swietnym specjalistą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestes smieszna dziecko
jka wyzej, zal ci 2 lat-co to sa 2 lata, pytam? wobec faktu, ze bedziesz niespelniona maszyna, pracujaca cale zycie w zawodzie, jakiego nie znosisz. ladny sobie los szykujesz, opamietaj sie. nie jest za pozno, a ci co mowia, ze jest, niech pierdza w rynne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot i pies
masz pustkę w życiu i chcesz sobie zrobic laleczke, zebyś miała czym te pustke wypełnic; uwiesisz się na dziecku i tyle to nie jest dobra pobudka do macierzyństwa; to TY masz byc podporą dla dziecka, a nie ono dla ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lara....27
a co studiujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jakbym czytała siebie
Doskonale Cię rozumiem. Ja w tym roku kończę licencjat. I już mam dość. Nie znoszę uczenia się na ocenę. Wiem, że mam obszerną wiedzę, ale jak muszę to zaliczyć to dostaję białej gorączki. Nie rozumiem systemu polskiego szkolnictwa. Mnóstwo regułek mało praktyki. Studia to tylko papier o przygotowaniu do zawodu nie ma mowy. Bo na co mi ta cała teoria sprzed kilkudziesięciu lat, owszem powinna być jakąś podbudową ale nie jedynym środkiem do osiągnięcia celu....Teraz jak sobie myślę, że na magisterce będę musiała to wałkować raz jeszcze to brrrrr...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
---> Przepraszam bardzo, ale coś mi się wydaje, że póki co w Polsce to co skończyłeś/aś ma najmniejsze znaczenie. Liczy się tylko papier wyższej uczelni, a kogo interesuje co skończyłeś? tak czy siak głównym kryterium satysfakcjonującej pracy, jest to czy jesteś człowiekiem kreatywnym, a nie to co kończysz i naiwni są Ci, którzy myślą, że jest inaczej. Co z tego, że skończysz prawo, jak jesteś życiową niemotą, nie potrafiącą się wysłowić? Studiuję fil. germańską, więc na dobrą sprawę mogłabym udzieląc korepetycji, pracować w szkole języków obcych, ew. być tłumaczem, siedzieć w domu i robić zlecenia w zaciszu domowym. Mówię tylko, ze chcę założyć rodzinę, nie chcę jak to ktoś określił "laleczki", którą miałabym się bawić, ale dziecko jako owoc miłości. Utrzymuję się z renty po tacie, w wakacje zarabiam za granicą. Chciałabym zakończyć studia z tytułem licencjata, bo nie widzę różnicy w zdobyciu tytułu magistra w trybie zaocznym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestes smieszna dziecko
i tak dupa wolowa z ciebie, malenka. spojrz w lustro i odpowiedz sobie na pytanie co za tchorza tam widzisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hłehłehłe
No ja bym powiedziala, że w niektórych zawodach i owszem, ma znaczenie, jakie kto studia skończył :D Ja tam bym sie nie dała pokroić absolwentowi polonistyki, nawet żeby chirurgia była jego ukochanym hobby od dzieciństwa :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hehe :D no dobra :D abstrahując od lekarzy hydraulików itp :D no ale w moim wypadku, zawód nie ma znaczenia;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ryz na mleku
jak to nie ma znaczenia w twoim przypadku? studiujesz germanistyke przeciez. a gdybys studiowala rusycystyke to byloby alles ganz egal???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem o co się rzucacie i dlaczego odbiegacie od tematu! Mnie też by było szkoda dwóch lat! Dziś wiele osób nie pracuje w zawodzie. Liczą się pieniądzę, niestety. Dlaczego mam być policjantką, od dawna o tym marzyłam, skoro mogę być kierowniczką osiedlowego klubu i zarabiać 2800 na rękę! Ludzie, dzisiaj trzeba kombinować jak się da! Im szybciej bdzie się miało wykształcenie wyższe tym szybciej będzie można znaleźć dobrą pracę i zakładać rodzinę jeśli się ma na to ochotę! I czemu tak sarkastycznie wypowiadacie się o macierzyństwie i małżeństwie? Jeśli autorka wątku ma taką potrzebę i ochotę, to chwała jej za to! Zazdrośnicy jedni! Amatorzy wolnych związków, mnie niec do Waszych, Wam nic do naszych:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość od kiedy mozna skladac
papiery na studia????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ssalsa--> chwała Tobie :) Mieszkam z moim skarbem, dobrze mi z Nim, bardzo dobrze, życie bym za Niego oodała,pasujemy do Siebie idealne, oboje mamy nieudane doświadczenia za sobą, odnaleźliśmy się, kochamy się, co więc dziwnego, że oboje pragniemy małżeństwa i dziecka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×