Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Vogeltje

Dowod na to, ze intuicja czasem zawodzi...

Polecane posty

Gość Vogeltje

Mojego juz obecnego narzeczonego jakis czas temu podejrzewalam o romans z moja bliska kolezanka. Nie naleze raczej do osob zaborczych i czesto razem wychodzilismy z grupa znajomych gdzie ona byla zawsze z nami. Jakis czas temu wydawalo mi sie to podejrzane, ze Oni czesto ze soba rozmawiali. Nadszedl taki tydzien, gdzie rozmawiali ze soba przez telefon, ale moj narzeczony wyszedl do innego pokoju. Wiec ja zaczelam juz szalec, ze mnie zdradza, ze sie z nia spotyka. Przegrzebalam mu nawet telefon czego w innym wypadku bym nigdy nie zrobila. I sie "potwierdzilo". Sms od niej o tresci:"Do zobaczenia jutro slonce. Ale jestem podekscytowana. Musisz jej o tym powiedziec w przyszlym tygodniu". Moj swiat runal. Od razu zadzwonilam do tesciowej, ze odchodze, ze On mnie zdradza, puszcza sie z moja bliska kolezanka. Tesciowa ze stoickim spokojem tlumaczyla mi, ze jeden sms to nie dowod zdrady, zebym sie uspokoila, przeczekala jeszcze troche nim znajde inne dowody. W tym samym tygodniu moj narzeczony zaprosil mnie na romantyczna kolacje i to byl ten dzien kiedy chcialam mu powiedziec, ze wiem o jego romansie i ze odchodze. Jakiez bylo moje wielkie zaskoczenie, kiedy moje kochanie podczas kolacjii oswiadczylo mi sie!!!! Ja oczywiscie parsknelam smiechem, ze jak On smie planowac ze mna zycia jak zdradza mnie z moja przyjaciolka i nie chce go widziec a piersconek moze sobie w nos wsadzic. Jakiez bylo jego wielkie zaskoczenie kiedy mu o tym powiedzialam. Zaczelam pytac o te telefony, o tego smsa i te dziwne spotkania z nia. Potwierdzil, rzeczywiscie widzial sie z nia tylko dlatego bo chcial aby ona mu doradzila w wyborze pierscionka zareczynowego i dlatego nie chcial rozmawiac z nia przy mnie przez telefon, bo dowiedzialabym sie o tej calej konspiracjii. A ten sms? Mieli sie spotkac nastepnego dnia bo mieli isc do jubilera a Ona byla podekscytowana bo wiadomo jak kobiety lubia takie rzeczy. O tym co On mial mi powiedziec w nastepnym tyg. bylo to, ze mial mi powiedziec, ze chce ze mna spedzic reszte zycia. Nie wierzylam na poczatku. On stwierdzil, ze moge zadzwonic do jego matki bo ona takze byla w to wszystko wmieszana. Kiedy zadzwonila i opowiedzialam o tym "tesciowej" ta o maly wlos nie spadla z krzesla ze smiechu. Ona takze byla wmieszana w ta cala konspiracje, ale nie chciala nic mowic bo oczywiscie popsula by cala niespodzianke. Jejku, jak mi sie wtedy glupio zrobilo. Nigdy wczesniej nie bylam tak zazenowana swoim wlasnym postepowaniem. To bylo juz jakis czas temu, ale do tej pory cala rodzina sie smieje jaki to cyrk kiedys odstawilam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vliendertje
fajna historia, ale jak to w zyciu bywa: ostroznosci nigdy za wiele :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nic dziwnego ze
podejrzewalas faceta o zdrade, w koncu kazda laska krecaca sie kolo naszych mezczyzn to zagrozenie!!! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to nie intuicja a zazdrość mnie intuicja uratowała przed śmiercią jechałem sobie 100 coś kazało mi zwolnic to zwolniłem do 40 dojeżdżam do zakrętu a za zakrętem wyskoczyła mi sarna przed samochodem zdążyłem zahamować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×