Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość osłabiona

Wieczny kawaler

Polecane posty

Gość osłabiona

Mieszkam z facetem od 15 lat, mamy dziecko. Mam tez dwoje starszych dzieci z pierwszego zwiazku(tylko slub cywilny). Kilka lat temu oswiadczyl mi sie, ale nie bylo nastepstw tych oswiadczyn. Potem zdazyl mu sie skok w bok, ale sie opamietal. Wrocilam do tematu slubu, ale dowiedzialam sie ze on tego nie potrzebuje. Hmmmm. Wywiercilam mu dziure w brzuchu - stwierdzil, ze sie boi, a zapytany slubu czy malzenstwa, stwierdzil ze boi sie slubu, bo to bieganie do ksiedza i ten caly mlyn - srutututu. No nie wiem, dla mnie to nie powod tylko wymowka. Prosze zeby powiedzial mi wprost, ze mnie nie chce jako zony, a on wciaz w kolko ten sam bzdet, ze jemu to niepotrzebne, ale jak ja chce, to ostatecznie mozemy sie pobrac - tego nie zrobie - nie chce potem uslyszec, ze sama chcialam. Rece opadaja. Czuje sie jak poczekalnia do czegos lepszego, jakby czekal, az zdazy mu sie ktos lepszy, madrzejszy, ladniejszy .......... Mam wrazenie, ze ma mleko za darmo, to po co krowa? Jestem oslabiona. Nie bardzo wiem co sie dzieje i zaczynam ginac w tym wszystkim. Chyba najbardziej chcialabym uciec jak najdalej. Pogubilam sie juz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli facet żyje z Tobą od 15lat, tworzycie rodzinę, macie razem dziecko i wszystko funkcjonje w miarę poprzwnie, to jest wystarczający dowód, że facet CHCE z Tobą być. 15 lat to naprawdę kawał życia. Rozumiem, że czujesz się niekomfortowo w sytuacji niepewności jutra, ale zastanów się - czy formalny papier zmieni cokolwiek? Jeśli ludziom jest ze sobą źle (a przynajmniej jednemu z partnerów źle jest z drugim) to ludzie się rozstają bez względu na zawarte formalności. Wam jest chyba dobrze ze sobą, jeśli jesteście tak długo razem. Papier formalny nie da Ci żadnej gwarancji z punktu widzenia faceta. Papier to nie glejt na dożywocie, a jedynie potwierdzenie, które przestaje się liczyć w momencie, kiedy przestaje się tworzyć rodzinę. Piszesz, że \"Nie bardzo wiem co sie dzieje i zaczynam ginac w tym wszystkim.\", a jednocześnie, że facet nie robi z tego problemu, bo wg niego nic to zmieni. I faktycznie - jeśli doprowadzisz do tego ślubu - zrobi to dla Ciebie. Raczej nie oczekuj od niego, że nagle go olśni i będzie o ślub zabiegał tak samo jak Ty. Wniosek: zależy Ci na formalnościach, to rób swoje: wracaj do tematu i dąż do celu. Jest na taki typ faceta dobry sposób:) Zaplanować ślub cywilny, a datę ew. kościelnego zaplanować w dużym odstępoie czasu, np za rok. Korzyści sa takie, że facet się nie stresuje nawałem \"papierów\" i ma czas przez ten przykładowy rok, żeby poczuć na własnej skórze różnicę, najbardziej w kwestiach formalnych. A potem już tylko pozostanie powiedzieć mężowi: \"I tak jesteśmy małżeństwem, marzę o tym, żeby przeżyć prawdziwy, uroczysty ślub kościelny\". Nie znam Waszych wzajemnych relacji ale wydaje mi się, że Twoje obawy co do bycia \"poczekalnią\" do lepszego związku w przyszłości są spowodowane tylko zbyt częstym spoglądaniem w kalendarz. Powodzenia i miłej zabawy na przyszłym weselu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość osłabiona
Wiesz "Szukam dziury w calym" - przeczytalam jeszcze raz to co wypisalam - masz racje. Dziekuje za trzezwe spojrzenie i sprowadzenie na ziemie:) Ale slubu planowac nie bede - trudno - nie chce, to nie. Nie zmuszalam go do bycia ze mna, to do slubu tez zmuszac nie bede - nie o to chodzi. Dzieki raz jeszcze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×