Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość samotna mimo wszystko

nie mam przyjaciol.

Polecane posty

Gość samotna mimo wszystko

zadnych kolezanek. tylko faceta. kocha mnie, ja jego, itd. ale to ze nie mam przyjaciol ostanio dalo mi sie we znaki. mocno. nie mam przyjaciol ani w miescie w ktorym studiuje, ani tam skad pochodze.. wiele znajomosci pourywalo sie po liceum gdy sie ludzie porozjezdzali. teraz ze wzgledu na specyfike kierunku tez tak jakos slabo ze znajomosciami. jest z kim pogadac, ale to za malo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez samotna
a z kad jestes??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna mimo wszystko
a juz drugi rok studiuje... ale mi smutno :/ kiedys chyba bylo o przyjaciol latwiej, a w dobie internetu eh. a moze zbyt wiele poswiecilam dla faceta?...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna mimo wszystko
Poznan :( Nie mam trudnego charakteru. Jestem miła, otwarta, ale zbyt często olewałam grupowe wyjścia, grupowe spotkania.. Facet starszy więc jego znajomych nie znam nawet..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna mimo wszystko
siedze i rycze.. zenada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyglądasz źle ja też
poznań miasto doznań, nie rycz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna mimo wszystko
niecierpie tego miasta. z miastem wiaza sie ludzie.. poza facetem nie mam tu nikogo..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zero zero zero
znam ten ból, przez pięc lat studiów nawet nie miałem z kim szczerze porozmawiać w sumie to cały czas nie mam o_O generalnie nie znam niczego równie wyniszczajacego jak samotnosc i zwiazanych z nią absolutnej beznadziei i zobojętnienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna mimo wszystko
heh.. ciezko jest naprawde.. i rzeczywiscie otepienie i zobojetnienie straszne..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Samotnosc jest straszna jest jak powolna smierc, czujemy sie nie potrzebne, do niczego, dopadaja nas stany depresyjne... ja nawet w rodzinie nic nie znacze wiec meka straszna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość euuu
Również znam tą sytuację. Jestem w innym mieście, tylko z moim facetem. Mam mnóstwo koleżanek, ale boję się im zaufać, zbyt wiele razy się przeliczyłam i zbyt naiwnie wierzyłam w przyjaźń. I być może nie powinno tak być, ale nie chcę znowu zawodów. Moim najlepszym przyjacielem jest mój facet. Czasem też jest mi smutno, ale mam to poniekąd na własne życzenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samotnosc jest straszna jak powolna smierc, czuje sie niepotzrebna, rodzina mnie olewa, siedze jak babcia 80letnia ciagle sama... mimo swojego mlodego wieku ponad 20latek, chciala bym byc szczesliwa ale mam wrazenie ze juz zapomnialam jak to jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jesscze całkiem niedawno nie myślałam wcale o samotności, ale teraz zaczyna mnie dopadać taka obawa, że będę samotna, sama ,że w razie problemów nie bedzie przy mnie nikogo oprócz najbliższej rodziny - na pierwszy rzut oka nie wyglądam na kogoś kto może być lub czuć się samotny - to chyba wynika z mojego podejścia do ludzi - mam samotność na własne życzenie- zawsze olewałam znajomych i to co o mnie myślą, nigdy sie do koleżanek i kumpli nie przywiązywałam i niby mam znajomych , ale są to takie powierzchowne relacje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam tak samo...oprócz faceta nie mam przyjaciół, jakiś tam znajomych ale nie spotykam się z nimi nigdzie. Nie jestem nie miła czy coś w tym stylu, po prostu moja matka bardzo ograniczała mi kontakty z rówieśnikami i w ogóle wyjścia... Nawet kiedy miałam 18 lat... I tak zostało, po prostu znajomi przestali mnie zapraszac... Na studiach też lipa, bo Ci ludzie są z kosmosu... :| Nie wszyscy ale większość to zagorzali imprezowicze... Ja tam nie pasuję...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna mimo wszystko
niunia, cekin, jak bardzo mam podobnie... U mnie na studiach inny typ - ludzie skryci, z najrozniejszych miejsc w calej polsce, integracja przebiega srednio. Czy chlopak mnie ograniczyl? Na pewno. To bylo nieuniknione. Najgorsze jest to ze nie mamy zadnych wspolnych znajomych. Zawsze czas spedzamy we dwoje. A jak sie poklocimy, zostaje sama, jak palec.. Z dziewczyna ktora dziele mieszkanie troche gadamy, ale tylko o uczelni.. Zle mi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Samotna mimo wszystko" ja też czuję że chłopak mnie ograniczył, ale kocham go najbardziej na świecie i w sumie to on jest moim najlepszym przyjacielem ale chciałabym też innych... chciałabym prawdziwą przyjaciółkę a nie koleżankę która oleje jak będzie miała taki nastrój... A może to wina naszych charakterów??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna mimo wszystko
Też kocham mojego tak bardzo... I też brakuje mi przyjaciólki od serca. Jak byłam mała to miałam. Jako nastolatka też.. Potem niestety.. i tak jest do dziś :( Może to rzeczywiście charakter? Ja zawsze lepiej dogadywałam się z chłopakami. Mam 2 takich dobrych kumpli, ale gadamy tylko przez internet.. Ehhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zero zero zero
jesscze całkiem niedawno nie myślałam wcale o samotności, ale teraz zaczyna mnie dopadać taka obawa, że będę samotna, sama ,że w razie problemów nie bedzie przy mnie nikogo oprócz najbliższej rodziny - na pierwszy rzut oka nie wyglądam na kogoś kto może być lub czuć się samotny - to chyba wynika z mojego podejścia do ludzi - mam samotność na własne życzenie- zawsze olewałam znajomych i to co o mnie myślą, nigdy sie do koleżanek i kumpli nie przywiązywałam i niby mam znajomych , ale są to takie powierzchowne relacje TO MOJA HISTORIA o_O TEZ NIGDY NIE PRZYWIAZYWALEM WAGI DO TZW RELACJI MIEDZYLUDZKICH, AZ W KONCU COS MNIE OBUDZILO TERAZ TUZ PO KOCU STUDIOW, DOTARLO DO MNIE ZE ZACZYNAM ZUPELNIE NOWY ETAP ZYCIA I JESTEM ZUPELNIE SAM I TO JUZ RACZEJ BEZ WIEKSZYCH NADZIEJI NA ZMIANE BO PRZECIEZ OKRES ZDOBYWANIA PRZYJACIOL JEST JUZ ZA MNA CHYBA TRZEBA BEDZIE TO ZAPIC ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
eee tam zapić - zawsze można postarać się zmienić swoje podejście do ludzi ( chociaż to trudne, ja jakoś nie potrafię im zaufać - niby boję się tej samotności a jednocześnie nie pozwalam się do siebie zbliżyć, nie potrafię się poświęcać, jestem taką troche egoistką - pokręcone to) , jeszcze tak bardzo mi ta samotność nie doskwiera bo studiuję i kontakt ogólnie mam ze znajomymi ale nie mam jakoś ochoty starać się o bliższe relacje - a jednocześnie wiem , że w przyszłości pewnie będę żałować mojego postępowania...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna mimo wszystko
Eh. No ja też staram się czasem gdzieś z nimi wypaść. Ale obie strony wiedzą ze to nie jest bliska zazylosc.. Wypic piwo w pubie, nawet potanczyc jest ok, ale raz na ruski rok.. A ja chcialabym troche blizszych przyjaciol ehh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×