Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość morlinka

rzuciłam choc kocham

Polecane posty

Gość morlinka

Jemu bylo za wygodnie ze mna. Napewno mnie nie kochał. Boli strasznie. Czy ktoś tak miał? Choć jedna osoba :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ....p
było mu za wygodnie tz??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MatyldaS
Ja tez czasem mysle, ze jestem za dobra a on to wykorzystuje...jaki byl powod Twojego porzucenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tak miałam przedwczorajrzucialm mojego faceta za to ze wykorzystywał to ze byłam dla niego dobra i robił co chciał praktycznie ja nie mogłam mu nic zarzucić..kiedy powiedziałam mu ze to koniec to automatycznie stał sie aniołem!!!!!! hehe :D i znów jeste smy razem..jak narazie jest ok nawet można powiedzieć że cudownie :D:D:D:D Jesli chodzi o Ciebie to jeśli Cię nie kochał to nie ma nad czym myslec tylko wziąsć się w garść i zacząć nowy etap w swoim zyciu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość morlinka
seksik kiedy chciał, martwienie się o niego, obiadki, ciasta, seksik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość morlinka
ale czemu mnie tyle czasu nie kochał? starałam się bardzo..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"seksik kiedy chciał, martwienie się o niego, obiadki, ciasta, seksik" O to mu chodziło :O tak jak napisala morlinka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ....p
w sumie może i mam podobnie tylko że mój jeszcze dodatkowo ostatnio przegina z alkoholem. Nie chcę go zostawiać ale coraz bardziej mi trudno. Nie wiem czy z tym alkoholem to tylko tak przejściowo czy ma już z tym problem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skarbeńka
U mnie podobnie, choc kocham musiałam go zostawic.Najpierw było fajnie, choc bylismy ze sobą po raz 2 to nie było wyrzutów, pretensji... lecz niestety pozostał jego nałóg... Najpierw to znosiłam, potem próbowałam walczyc... gdy zdecydowałam sie zerwac On to czuł... wiedział co sie dzieje.Ja płakałam, nie widziałam sensu dalej w to brnąc... on przekonywał, że wszystko sie zmieni, ze przestanie pic.Nie wierzyłam, powiedziałm ze nie kocham... przekonywał ze zrobi tak ze to sie zmieni... ze chce ze mna byc na zawsze...Uwierzyłam... cieszyłam sie, mysłałm ze damy rade.Następnego dnia pierwsze co zrobił to wszedł do monopolowego i kupił 0,5 l... zamarłam... połakałam sie i odeszłam bez słowa... wieczorem bez słów, poprostu soptkanie ze znajomymi i obojętnosc... Pił specjalnie obok mnie, piwo... wino... wódka... nie wytrzymałam-wyszłam.Wszyscy mówią, że dobrze zrobilam... ze postąpiłam słusznie. Teraz po około 3 miesiacach czuję, że naprawde go kocham i czuję, ze on mnie też... ale ani jedno ani drugie nie ma odwagi by przełamac tę skałe, która nas dzieli.Ja boje sie o życie, przyszłosc on o trudy walki... choc w ciąz widze jego oczy pztrzące na mnie z tęsknotą i miłością to juz nigdy nie bedziemy ze sobą.W czerwcu Jego ślub... choc jestem jeszcze bardzo młoda, wiem, że kocham ... wiem, że on tez, ale wybrał alkochol i tę, która nie bedzie walczyła razem z nim... a bedzie z nim zatapiała sie w nałogu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość morlinka
boli i boli. mam ochotę zadzwonić do niego i sobie ulzyc znów się z nim spotykajac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość radze....
Nie dzwoń do nigo tylko tytaj napisz co o nim sądzisz.... Od razu będzie Ci lepiej(troszke ale zawsze coś)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość morlinka
w sumie o nim dobrze mysle ale ja nie jestem wystarczajca dla niego. Co ja moge mu dać? jak moge byc dla niego kims wyjatkowym skoro jestem nijaka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość radze......
Dawałaś frajerowi wszystko pod nos i jesteś nijaka???? On jest porąbany i nie zasługóje na Ciebie...Pewnie nie raz siedziałas w domu i płakałas jak on pił z kolegami zimne piwko.........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość morlinka
eh wlasnie nie. Zachowywał się jak zakochany, ale mówi ze nie kocha. były kwiaty, zawsze wszedzie razem ,codzienne telefony,ale gdy po 2 latach zapytałam czy moge się do niego wprowadzic to przyznał sie ze mnie nie kocha ze jest pewny ze razem w przyszlości nie będziemy, bo mnie nie kocha. zalezy mu na mnie ale nie kocha. było to miesiac temu, jeszcze troche się z nim widywałam, ale dluzeej tak nie moge

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość morlinka
powiedział mi wporst, że jest ze mną, bo nikogo nie miał szansy poznac, jest nieśmiały i dlatego ze boji się samotnosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość N.O.
skarbeńka >>> popłakałam się jak to przeczytalam. Podziwiam cie. 👄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×