Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Jestem do nieczego

Zaburzenie emocji!!!!!!!!!!

Polecane posty

Gość Jestem do nieczego

Strasznie lekkomyslnie podchodzilam do zycia, ciagle imprezy, kolesie, moglam bez skrupolow pojsc do lozka na pierwszym spotkaniu (podczas imprezy zazwyczaj lub po zakonczeniu, a wiec alkohol). Ostatnio nawet zdarzylo mi sie jak bylam mocno pijana i wracalam z imprezy, (co zauwazyl Pan takskowkarz do ktorego wsiadlam) pocalowac sie z nim co w efekcie skonczylo sie tym ze zboczyl z glownej drogi, po czym przeszlismy na tylne siedzenie i wzielam do buzi...:(:(:( masakra. Na trzezwo inaczej sie zachowuje, ale uraz psychiczny do siebie mam goromny :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jestem do nieczego
NIE CHCE!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .młoda
żal...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I idź z tym do psychologa. A GŁUPIM CIPOM I KUTASOM tu piszącym proponuje małe ćwiczenie umysłowe: co byście powiedziały na temat tego taksówkarza, co wykorzystuje pijaną dziewczynę,a w domu pewnie czekała żona i dzieci? Może na temat tych facetów coś napiszecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jestem do nieczego
Mowiac szczerze czuje sie jak dziwka:( w dodatku on powiedzial ze nie musze za takse placic:/ Ogolnie w towarzystwie jestem postrzegana za osobe wesola, mila i PORZADNA?. Ucze sie bardzo dobrze, pilnie doksztalcam umiejetnosci pianistyczne i spiew, zyje tak wzorowo dopoki nie pojawie sie na imprezie, wszystkie zasady nagle gdzies uciekaja.cos jakby mnie opetalo.. jak z tym walczyc?:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KATORGA
Czyli juz mam skaze nie do odbudowania...? Zastanowie sie nad psychologiem/ksiedzem. Nie chce nawet zeby ktokolwiek mnie dotykal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lza w oku o poranku
tobie trzeba wprowadzic zakaz chodzenia na imprezy i picia alkoholu. to nie zaburzenia emocji, to glupota i alkohol.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość doszczętne zidiocenie
to co opisujesz jest straszne jak tak dalej pozyjesz do zostaniesz degeneratem:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość arczi
Ciekawe jak sie czujesz z soba sama? Ale szmira,wierzyc sie nie chce!!! Opowiedz to lepiej rodzicom. Niech zobacza kogo chowali pod dachem:] Na takie zachowanie nie ma usprawiedliwienia. Co glupie to nieuleczalne. Pozdro:]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jestem do nieczego
Czuje sie fatalnie sama ze soba.okrutnie.ciagle chodze do kosciola, przepraszam... , a rodzicom w zyciu nie powiem:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jestem do nieczego
Hmmm.. czyli nie moge liczyc na to, ze sie zmienie...:( Tak ciezko mi z tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jestem do nieczego
???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość arczi
zacznij najpierw od wybaczenia sobie samej- to jest najtrudniejsze. Potem zacznij sie szanowac jak kobiete,ktora ma klase( bo napewno takowa masz) . Przestasn o tym myslec i zacznij zyc przyzwoicie-> alkohol w odstawke. Zapewne czujesz sie teraz samotna-> rozmawiaj z rodzicami o byle czym. Jestes w koncu panem swego losu. Pamietaj- jak se ułożysz, tak sie wyśpisz. Pozdro:]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samiecomega
jesli jest to historia serio to moje zdanie jest takie; wszyscy proponują bys zastosowała uniki i wyparcia .przyjmij odpowiedzialność odczuj ból z tego powodu ,pozwól mu przyjść ,przeżyj go,wejdz w niego i uwaznie rozgłądaj się w nim a dostrzezmarta501501sz żródła przyczyny.chyba jest nie jedno. i dopiero idz do psychologa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jestem do nieczego
Wczoraj moj bol siegnal zenitu... nie moglam na siebie patrzec, myslalam o tym zeby cofnac czas... tak ciezko mi sie od tego uwolnic i tak mocno sobie z tego zdaje sprawe, ale boje sie, ze to sie powtorzy, ze znowu najdzie mnie mysl: a pobawie sie... a samotnosc mnie zabije. A to jest historia niestety prawdziwa i moja inicjatywa w niej takze byla.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jestem do nieczego
Fakt: czuje sie samotnie.. ale rozmowa z rodzicami o byle czym jest dla mnie faktem dosc odleglym.. wyjechalam na studia z mojego rodzinnego miasta... a kolezanki nie maja dla mnie istotnego, zachecajacego pocieszenia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jestem do nieczego
Znowu czeka mnie impreza...w czwartek, coz studia, ciezko z tego zrezygnowac, ale tak naprawde nie wiem czy powinnam sie tam znalezc, czy bede na tyle silna aby nie zrobic nic glupiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×