Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość KarrrmenosElectros

Widział ktoś?

Polecane posty

Gość KarrrmenosElectros

był tutaj kiedyś temat gdzie jakaś kobietka stanie w drzwiach w wersji sate, przemknie po zimnych kafelkach, że zjedzą wspólnie śniadanie na talerzykach...było cos o tym, że jest gdzieś w innym mieście". Ma ktoś link? tam było wszystko pielnie opisane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie widziałam tematu, ale ten tekst skopiuje Ci :) ------------------------- \'\' Szukam Cię. W zakamarkach tylko naszych miejsc. W jesiennej kałuży. Zgubionym oddechu. Jesteś w każdym mężczyźnie. I żaden z nich to nie Ty. Nie wiem, czego chcę. Za czym tak gonię. I nie wiem, czego mi ciągle brak. To nie tak, że marzą mi się motyle. Że chcę ideału. Rumaka. Królestwa. I lśniącej zbroi, w której padniesz u mych stóp. To nie tak. Żadnych bajek. Bo ze mnie też zupełnie zwyczajna kobieta jest: Przypalę Ci obiad. Spóźnię się na spotkanie. Wszystkie pomarańcze zjem. Zbiję Twój ulubiony kubek. Powiem od razu, jeśli mnie zranisz. Wyciągnę Cię na narty. Obruszę się, gdy piąty dzień pod rząd przyniesiesz do domu pracę. Wydłubię Ci oczy za jakąś babę. Wścieknę się i zrobię zimna jak lód. Zwariujesz od mojego ciągłego śpiewania w aucie. Nie wybaczę, jeśli nie wybierzesz się ze mną na tańce. Zasypię Cię smsami. Nie będziesz mógł w domu oglądać horrorów. Bo ja potem nie mogę spać. Nafukam, jak bez pytania zjesz mój jogurt. Ale jak zapytasz, czy możesz, odpowiem \"Przecież to nasz wspólny dom\". Zanudzisz się, jak przyjdzie mi dzień na \"Zawsze tam gdzie Ty\". Bo będę tego słuchała non stop. Zabiorę Twoją koszulę, co by w niej po domu łazić. I nie omieszkam Cię poinformować, że pod spodem to ja mam w zasadzie nic. Odwrócę się na drugi bok, jak wymruczysz \"Zrób śniadanie, Kocie\";....ale tylko na chwilę, potem zjemy śniadanie razem. I nie będę nam na Święta ton jedzenia gotować. A tak naprawdę, to powiem Ci w sekrecie, że ja sobie zupełnie nie wyobrażam, jak to jest z kimś być. Nie znoszę zimnych poranków i samotnych wieczorów. Jednego talerzyka na stole. Jednej filiżanki kawy. Mam do siebie żal, bo usilnie szukam, gdzieś za plecami zostawionych zasad. Znajduje je, po czym z rozmysłem gubię na nowo i znów. Spuszczam oczy. Mówię \"rozumiem\", choć tak naprawdę nie rozumiem nic. Czasami uciekam daleko myślami i nie wiem, gdzie tak naprawdę jestem. Uciekam w marzenia ... Pod moimi powiekami znów budzi się ta stęskniona kobiecość. Znów każdą cząstką siebie pragnę dotyku, ciepła, smaku Twoich warg. Tak bardzo bym chciała móc się zatracić. Odnaleźć w Tobie bezpieczną przystań. Zwinąć żagle. Móc powiedzieć, że to jest mój Port. Bo ja już nie chcę się smutku uczyć. Wyciągać wniosków. Nie chcę być ostrożna. Nie chcę się bać. Marzy mi się normalność, codzienność, rzeczywistość. Wspólna jazda samochodem, gdy w Twojej dłoni, moja dłoń. Chcę jeździć na zakupy i wkładać do koszyka to co dla Ciebie, to co dla nas. Marzą mi się ranki w Twoich ramionach. Przyrządzanie śniadania. Ciepłe bułeczki. Twój ulubiony sok. Żebyś mnie tulił. Ocierał się o mnie. Prowokował jak ta dzika pantera. I żeby w jednym naszym spojrzeniu było więcej zrozumienia niż w całym morzu niepotrzebnych słów. Tak bardzo pragnę bezpieczeństwa. Tak bardzo chcę Ci bezpieczeństwo dać. Żebym mogła płakać, śmiać się, szaleć, milczeć, żebym mogła wszystko przy Tobie i z Tobą. Chcę czuć, że nie odejdziesz. Bo ja się boję.... Paraliżuje mnie ta myśl. Chcę czuć się bezpieczna, pewna i kochana. Taki Twój mały skarb... Jest we mnie wiele czułości, zrozumienia i ciepła, ale z drugiej strony mam swoje ambicje, plany. Tak naprawdę to marzę o tym, żeby przy Tobie kobietą być. Czekać aż wrócisz z pracy zmęczony. Witać Cię u progu w wersji sauté. Ciągnąc za krawat. Lądować w łóżku. I w ramach obiadu kochać się. Chcę Ci rysować moje marzenia. Mówić o planach, ambicjach, wizjach. Chcę razem z Tobą zdobywać Świat. Przy Tobie jednym nie musieć być silna. Rozłożyć ręce, po prostu się popłakać. Wiem, że na pewno gdzieś Jesteś. Powtarzam to sobie. Żyjesz. Pracujesz. W jakimś nazbyt tłocznym mieście. Może tuż obok mnie.... Może nasze spojrzenia spotkały się już kiedyś... I może tak samo jest Ci mnie brak...\'\'

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ciąg dalszy ------------------------- ''Ps. Głupie są noce, kiedy się trzeba przed snem wsunąć pod zimną kołdrę. I nałożyć na zamrożone stopy skarpetki. Bo kolejny dzień bez Mężczyzny zaczyna się wieczorem dnia poprzedniego. Gdy się biegnie z łazienki po lodowatych kafelkach. I rzuca na łóżko, żeby taki On natychmiast przytulił, wtulił i obtulił, bo jest tak okropnie zimno, zimno, zimno. Jak się teoretycznie nieświadomym ruchem owiniętych w ręcznik bioder prowokuje Go do wyszeptania "Chodź tu do mnie, Kocie" Jak się można calusieńka schować w wielkie ciepłe ramiona. I nie mieć żadnej nie przyklejonej do Mężczyzny obok siebie-cząsteczki. Jak się podczas snu czuje czyjś oddech między kosmykami włosów. Jak się dzieli tą samą kołdrę. I to właśnie takie noce tworzą magię poranka. I takich nocy brakuje mi w tym moim- nie- moim- domu. I takie noce bym chciała mieć w wśród swoich własnych czterech ścian. I żebyśmy potem razem zjedli śniadanie z talerzyków w te stokrotki i identycznych kubków wypili herbatę. Bo Mężczyzny nie może zastąpić zimna poduszka, którą trzymam w objęciach, a jego dotyku - "namiętnie" pulsujące po ciele, strugi ciepłej wody prysznica. Ciekawe, czy mężczyźni o tym wiedzą, czy są tego świadomi...że są tak bardzo potrzebni? Nie po to żeby wynieść śmieci, pozmywać naczynia, znieść rower do piwnicy czy poprawić obrazek na ścianie....Są potrzebni, żeby można było z nimi porozmawiać, zasnąć przy nich, po prostu być jednym w dwóch ciałach.'' :):):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×