Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Kilimandzaro_sky

Ja, On i psycholog

Polecane posty

Gość Kilimandzaro_sky

Sluchajcie. Mam problem. Moj facet nie radzi sobie z emocjami, stresem. Zaczelo odbijac sie to na jego zdrowiu. Ostatnio lekarz wyslal go do psychologa, bo stwierdzil, ze najpierw trzeba wyleczyc glowe, bo z niej bierze sie wiekszosc jego klopotow. No i dzis byl na pierwszej wizycie. Z pracy wyslal mi maila, ze psycholog stwierdzil, ze pelna terapia bedzie twala co najmniej 3 lata!!! I wlasnie do mnie dotarlo, ze boje sie, co po 3 latach z mojego faceta zostanie. Tego, co jest teraz znam i kocham. Nie wiem, kim bedzie po 3 letnim praniu mozgu. Nie powiem mu "nie idz, bo boje sie, ze zmienisz sie za bardzo". W koncu moze mu to rzeczywiscie pomoze. Ale boje sie cholera. :( Mial ktos podobna sytuacje. Moze jest ktos po psychoterapii i moze powiedziec, jak odbilo sie to na jego zwiazku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja uczeszczalem na psychoterapie przez rok, po zwiazku, nie w trakcie. Jesli mialbym kiedys wybrac 3 dobre decyzje w moim zyciu to wybranie sie bylo jedna z nich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kilimandzaro_sky
Dzieki Macku. Pocieszyles mnie, ze moze rzeczywiscie to dobra droga. A powiedz, czy zmienily sie jakos twoje stosunki z bliskimi? Czy oni zauwazyli jakies zmiany?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kilimandzaro_sky
Dzieki Aniol. Chyba sie za duzo Monka naogladalam. :) Jakos panikuje, ze psycholog kaze mu wszystko od nowa zaczac i obwini mnie, rodzicow i wszystkich naokolo za jego problemy. Wiem glupie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kilimandzaro_sky
Wlasnie do mnie dotarlo cos jeszcze... Kurcze zazdrosna chyba jestem o tego psychologa. Czuje sie zle z tym, ze to on bedzie wysluchiwal jak moj malzonek sie czuje. Ze to jemu moje kochanie bedzie opowiadalo, co go boli a nie mnie. :( A przeciez to ja powinnam mu pomagac. :( Dobra sprobuje dac na luz. Albo sama wybiore sie na psychoterapie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo aktualne jest stereotypowe myślenie, że jak ktoś idzie do psychologa to nienormalny i później nie będzie taki sam. To nieprawda. Taka wizyta potrafi naprawdę dużo zdziałać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale i zmienić :D psycholog niczego twojemu mężowi nie będzie kazał a tym bardziej obwinial pomoże twojemu mężowi dotrzeć do żródła problemu a to co zrobi z tą wiedzą twój mąż to jego wybór :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kilimandzaro_sky
No wiem, ze nie bedzie siedzial nad nim z siekera i darl sie "rzuc ta glupia pipe" ;) Chodzilo mi raczej o to, ze moj facet wlasnie w ramach terapii moze dojsc do wniosku, ze jestem wszystkiemu winna... To juz wole, zeby se babe znalazl i mnie puscil w trabe. Bo tak, to nie dosc, ze mnie zostawi to jeszcze obraczy poczuciem winy, ze mu zafajdalam zycie. :( Ech... Ide zupe robic i pobuczec se nad garnkiem i swoim losem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O to samo chciałam zapytać, co Yeez ;) Pamiętaj też, ża jakby zaczęło być z Tobą źle, to może terapia przekształci się w terapię pary;) A tak poważnie, jedyną wątpliwość, jaką mam, to fakt, ze gość od razu powiedział, że to będą 3 lata. Takich rzeczy się nie wie nigdy na pewno... Jeżeli zależy Ci na krótszym czasie, zorientuj się w kwestii dobrego psychologa szkoły poznawczo - behawioralnej :) Psychoanaliza to raczej luksus, niż terapia, i może trwać całe życie;) a szkoła poznawczo - behawioralna, znana ze swojej skuteczności, jest nastawiona na terapię raczej krótkoterminową.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość omc psycholog
jejku, dziewczyno, co Ty opowiadasz???? przeraża mnie takie podejście ludzi. myślę, że Twoimi obawami, lękami też mógłby zająć się psycholog - pomysł, żebyś Ty też poszła nie jest wcale głupi. możecie iść razem, np. na pierwszą wizytę, wypytasz psychologa o wszystko co Cię niepokoi i potem zdecydujesz, co dalej, czy chcesz kontynuować spotkania. ja za miesiąc będę miała dyplom psychologa i sama jestem w terapii (postanowiłam poukładać sobie wszystko w głowie, zanim będę pomagała układać innym), więc znam to z obu stron. i owszem, może się coś zmienić. ale jestem głęboko przekonana, że tylko na lepsze. i pamiętaj o tym, co Ci tu napisały inne osoby - psycholog niczego nie każe, do niczego nie nakłania, to klient sam dokonuje wyborów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kilimandzaro_sky
Dzieki za slowa otuchy. :) Czy czuje sie winna? Poniekad tak... Bo ciagle czuje, ze moze powinnam zrobic cos wiecej, zeby mu pomoc. Z drugiej strony, przychodzi otrzezwienie, ze zrodlem jego stresow jest praca (sam mi o tym opowiadal, chociaz chetny do zwierzen to on nie jest) a trudno, zebym za niego do pracy chodzila. :) Tlumacze sobie tez tak, ze gdy szedl do kardiologa, to jakos nie bylo mi zle z tym, cieszylam sie, ze moze lekarz pomoze mu. Wiec teraz bedzie chodzil do lekarza od duszy. Niech i tak bedzie. Amen. :) A ja? Jak zobacze pozytywne zmiany, to moze i sama pojde posprzatac w glowie. :) Dzieki raz jeszcze. I jeszcze slowko do "Omc pycholog". Wiesz, co mnie przeraza? Przeraza mnie przyszla psycholog, ktora w ten sposob odpowiada na czyjes obawy. Przeraza mnie, ze przerazaja Cie przemyslenia innych. Nie chce nawet wiedziec, jak zareagowalabys, na moje powazniejsze problemy. Boje sie, ze na zawal bys zeszla... Wiec chyba przedluz sobie te wlasna psychoanalize, bo na dzien dzisiejszy przerazasz potencjalnych pacjentow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość omc psycholog
ja tutaj nie występuję w roli psychologa, tylko zwykłego forumowicza, dlatego wypowiadam się w taki, a nie inny sposób. napisałam, że prawie jestem psychologiem, żebyś wiedziała, że mam wiedzę na ten temat. ale moje umiejętności słuchania ludzi zostawiam sobie do pracy w gabinecie. tam nic mnie nie przeraża. już z niejedną ludzką tragedią się mierzyłam. ale prywatnie wolno mi się dziwić poglądom innych ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo aktualne jest stereotypowe myślenie, że jak ktoś idzie do psychologa to nienormalny i później nie będzie taki sam. To nieprawda. Taka wizyta potrafi naprawdę dużo zdziałać. dokladnie tak wlasnie sie w polsce podchodzi do kwestii jakiejkolwiek terapii. to smutne ale w koncu jesli wiele kobiet chodzi do ginekologa raz w zyciu....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×