Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Głuupek

Stresuję się tym wyjściem...

Polecane posty

Gość Głuupek

Mam 20 lat. Dotąd prawie nigdy nie wychodziłem gdzieś na miasto, żeby się bawić. Dzisiaj jest okazja, ale i tak pewnie to nic nie zmieni, bo nadal nie będę nigdzie chodził. Bardzo się stresuję tym wyjściem. Wyczekuję, boli mnie brzuch, obawiam się tego. Pewnie wy nie macie takich śmiesznych problemów :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cosinussss
strzel kielicha na rozluznienie.baw sie i staraj nie stresowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mercy street
Wykorzystaj okazję żeby coś zmienić, poznaj ludzi, rozmawiaj z nimi. I ciesz się że masz okazję, że masz z kim wyjść, ja niestety nie mam znajomych :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Głuupek
Tak, wcześniej będzie spotkanie w domu i jakieś picie. Ale muszę naprawdę sporo wypić, żeby w ogóle się rozluźnić. Chciałbym poznać jakąś dziewczynę i w ogóle. Męczy mnie to udawanie, że jestem na luzie i w ogóle. Ciągle sobie żartuję, staram się nie milknąć żeby nie było widać, że sam jestesm przestarszony lub niepewny siebie. Jednak co innego naprawdę takim być, a co innego udawać. To drugie na dłuższą metę niszczy :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Głuupek
mercy street - ja mam znajomych, ale niestety nie jesteśmy zgraną paczką, jedynie jak jest jakaś większa okazja, a tak to każdy sobie chodzi samemu z innymi swoimi znajomymi :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cosinussss
ale nie pij za duzo bo tym zadnej dziewczynie nie zaimponujesz:) bedzie dobrze,musisz troche sie zdystansowac i wrzucic na luz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Głuupek
Nie wiem czego się boję, to wynika z mojego nieobeznania z takimi wyjściami, brakiem pewności siebie. Wiem jak ludzie się cieszą z wyjść, a ja wręcz przeciwnie: mam ochotę zniknąć, chociaż ja sam bardzo chcę chodzić na takie imprezy, chciałbym kogoś poznać. Po prostu nie chcę być odrzucony i traktowany gorzej jak niechciany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
picie niczego nie zmieni udawanie też nie nie żartuj na silę nie gadaj jak kataryna idz i poprostu bądź obserwuj i odczuwaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Głuupek
Ja z natury nie lubię pić, nie daje mi to takiej radości, ale jak jest okazja to oczywiście się nie wyłamuję. Bo niektórzy piją w kołko i mam wrażenie, że to jest celem ich życia, bo tylko tym się chwalą. No i nie wiem jak kogoś poznać. Nie mam odwagi żeby podejść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak na razie to są tylko twoje obawy to się jeszcze nie stało to tylko twoja wyobrażnia takie obrazy ci podsuwa idz i bądź reaguj tylko na to co cię naprawde zaciekawi, rozbawi nic na silę lub ze strachu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
po 1 jak napisałam wyżej po 2 zmień ten nik po 3 po kolei nie wszystko od razu doprowadx spokojnie do sytuacji ze zaczynasz sama ze sobą na takich imrezach czuć się dobrze wtedy inni to wyczują i latwiej podejść i im i tobie by zagadać :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Głuupek
yeez - nie jest tak źle, nie gadam w kółko. Akurat z poczuciem humoru nie mam problemu i cały czas potrafię żartować na żywca, bo to pozwala mi jakoś żyć, czuję się wtedy akceptowany jak rozśmieszam ludzi. Gdybym od początku był cichy i nic nie mówił to byłoby tak już zapewne do końca. Co do udawania to udaję, że w moim życiu jest wszystko ok, że nie mam problemów. A jest inaczej :/ Swój brak pwności i niską samoocena ukrywam za rzekomą pewnością siebie, którą wymuszam na sobie. Głupie, nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Głuupek
Eeeee, nick nie ma nic do czynienia z moim samopoczuciem, nie należą do tych, którzy sami siebie mieszają z błotem. Ale że nie wiedziałem co wymyślić, a i sytuacja tak głupia, że aż śmieszna to walnałem głupka :P Mam kolegę, któego podziwiam, bo już tyle razy odmawiałem wyjść, a on nie daje mi spokoju :) Tyle, że on chce iść koniecznie na podryw, a dla mnie to za dużo jak na początek. I dlatego mu odmawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
staram się nie milknąć- to twoje slowa nie musisz gonić za akceptacja ludzi i nie musisz tego robić starajac się by ich rozśmieszyć przeczytaj jakie objawy podałeś teraz usiłujesz zbagatelizować problem- one nie są śmieszne to ty boisz się że ktoś tak je nazwie nie tędy droga by się z nimi uporać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Głuupek
Wiem, trochę przesadziłem z tym gadaniem cały czas :P Katarynką nie jestem, staram się po prostu nie być z boku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
postaraj się być sobą- bez odczuwania wewnętrznego przymusu by gadaniem zabiegać o cudzą akceptację. odrobina bycia z boku nie zaszkodzi może wzbudzić zainteresowanie ale nie musi. warto nauczyć się być w milczeniu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Głuupek
Tak, tylko, że ja na codzień właśnie wolałbym milczeć, być sam ze sobą, ale tak przecież nie można! Bo już do końca zamknę się w sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co się martwisz
jesteś facetem to ty wybierasz laske a nie ona Ciebie pomyśl jak byś się czuł gdybyś był kobietą, stał na imprezie pod ścianą i czekał aż jakis koleś zwróci na Ciebei uwagę..... jesteś na wygranej pozycji.... na początek zagadaj do jakiejś średniej z wyglądu laski, są wieksze szanse że Cię nie odrzuci, potem jak już nabedziesz wprawy zagaduj takie, które wpadna Ci w oko.... powodzenia !!!! to pisze ja, kobieta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co się martwisz
możesz też zawsze z kumplem podejsć do grupy lasek i zagadwywać wspólnie, ty poczujesz się pewniej a i szanse na podryw będą większe nosz kurde do czego doszło żeby kobieta doradzała facetowi jak podrywać laski ;-) jesteś młody facet, chyba wszystko masz na swoim miejscu, co ?! więc się nie zamartwiaj ale baw się, od tego jest młodosć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
uczucia mają to do siebie, że są zmienne kto tak twiedzi że nie można ? można możesz kontrolować swoje zachowania, świadomie decydująć co wybierasz dziś a co jutro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
podstawa to nie robic nic na sile i byc soba. Jesli probujesz udawac kogos innego niz w rzeczywistosci jestes skupiasz sie na tym i stresujesz ze ktos moze cie rozgrysc nigdy nie bedziesz sie dobrze bawil i moze stad ten lek przed wyjsciami na miasto, bo dla ciebie to nie przyjemnosc tylko katorga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Głuupek
Nie, ja jestem sobą, nie udaję jak żartuję, po prostu mam poczucie humoru ;) Udaję po prostu, że mam pewność siebie, a naprawdę jej nie mam... O to chodzi. No a kobieta może doradzić jak podpowie ze swojego punktu widzenia :) Niektórzy po prostu sami z siebie są podrywaczami, inni muszą się akoś nauczyć :P No jestem młody, 20 lat skończone niedawno, wszystko na swoim miejscu, wygląd też dobry ;) A ja się boję po prostu kompromitacji, że mnie wyśmieją ludzie. Boję się poniżenia, uznania za niegodnego przebywania w towarzystwie :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a czy ktoś już kiedyś tak cię potraktował ? skad masz te obawy w sobie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Głuupek
Ostatnio nie, ale jak byłem młodszy różne sytuacje się zdarzały :/ Po prostu to wynika z braku pewnoście siebie, czymkolwiek byłoby to spowodowane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tez kiedys mialem podobne problemy, pradzilem sobie z tym w ten sposob ze przestalem sie przejmowac tym co pomysla sobie o mnie inni i bylem soba, jesli ktos nie akceptuje cie takiego jaki jestes po co ci ta osoba potrzebna do szczescia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie musisz mnie odpowiadać! pewność siebie nie bierze się z księżyca i jej brak świadczy o tym że ktoś ważny dla ciebie swoim zachowaniem spowodował twój brak wiary w siebie. odpowiedz sobie kto w tobie to zrobil bo już wiesz że tamte sytuacje wpływają w spoób nieświadmy na twoje dzisiejsze odczuwanie zachowanie i obawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×