Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gdybygdybygdyby

ide spac nic juz nie bedzie takie samo

Polecane posty

Gość gdybygdybygdyby

kiedys bylo inaczej- lepiej juz nie bedzie:( kolejny dzien to tylko trwanie a nie zycie:( dlaczego??????????????????????????????????????????????????????????????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gggggjjjj
:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...spokojnej nocy...
może..jescze kiedyś będzie lepiej...śpij spokojnie...kochanie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gdybygdybygdyby
dziekuje za mile slowa... poplakalam sie ze wzruszenia... Boze! daj mi sly! Blagam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak bardzo go kocham
mi boże tez daj sily :( po tym co mi dzisiaj powiedzial :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wredziolu...
tez blagam o sily ...tyle, ze wszystkie juz zuzylam a nowej sily nie umiem z siebie wykrzesic.. mala iskra nadziei by sie przydala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...spokojnej nocy...
...taka wrazliwa jesteś..to dobrze...ale nie placz...bo i ja się rozplacze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak bardzo go kocham
jestescie jeszcze? ja was przebije, 3 lata zwiazku, raz lepiej raz gorzej, nie osadzam go, bo wiekszość zlego przeze mnie, jestem jaka jestem-nerwowa, apodyktyczna, choleryczna... ale dzisiaj na moje pytanie czy mnie kocha odpowiedzial" nie wiem, zastanawiam sie czy ztobą byc, nie wiem czy cie kocham" ślub zaplanowany na przyszly rok, czerwiec,pewnie ze to moja wina, bylam zgryxliwa, złośliwa, ale tego sie nie spodziealam, nie chce wspólczucia, pewnie nie zasługuje, ale chce zroumnienia, ktorego pewnie nikt mi tu nie da...:( nie wiem co ze mna sie dzieje...bylam okropna, sama dla siebie zresztą tez, ale nikt mi nie pomógl..teraz za to place, on mowi ze nie wie czy kocha, czyli nie kocha, mowi ze nie wie czy chce ze mna byc, czyli nie chce ze mną byc, a ja? a ja nie wiem co robic, nie chce zatzymywac go na sile, coc prawdopodobne jest to, ze zaczne go blagac, nic nie jestem warta, bylam i bede tskim gównem.... on chce odejsc, powiedzial, ze mam dac mu czas na przemyslenie, spiza scianą, bo od dawna mieszkamy razem, ale ja wiem, ze on chce odejść pewnie na to zasłużyłam, ale czuje sie jak gówno, nie wiem jak powiedzieć to rodzicom, ktorzy tylko utwierdzą mnie w przekonaniu, ze na to zasłużylam :( nie mam sil, nie mam wiary, nie mam poczucia sensu tego wszystkiego...zycia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak bardzo go kocham
czy jestescie jeszcze? zaraz chyba umre :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wredziolu...
Nie licytuj sie z cierpiacymi kto wiecej bolu odczuwa :/ Jeszcze masz szanse by naprawic to co spieprzylas. Dzialaj. Gorzej jak juz szans nie ma i istota z kosa przychodzi by wyrwac serce...a czlowiek jest bezsilny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak bardzo go kocham
" Nie licytuj sie z cierpiacymi kto wiecej bolu odczuwa :/ Jeszcze masz szanse by naprawic to co spieprzylas. Dzialaj." z nikim sie nie licytuje, bo i po co? a czy moge to naprawić? powiedział znowu "nie wiem, czy to ma sens" jestem stara i glupia i zostane na zawsze sama, bo nie nie chce nikogo innego!!! a on juz nie chce mnie :( jest taki obojetny jak jeszcze nigdy nie byl ciagle powtarza, ze musi sie zastanowic, cierpie i udaje, ale niedlugo ani on ani ja nie damy rady udawac dzisiaj przyszli znajmi, nie slodzilismy sobiew, ale gadalismny o slubie, po co? przecez i tak mnie opusci! on mnie juz nie chce, nie chce sie kochac, przytulac, calowac, nic nie chce, tylko mnie zostawic, a na to sobie zasłuzylam....pewnie, ze chcialabym to naprawic, ale on mowi, ze nie wie czy to cos da! wegetuje...wymiotuje...i czuje sie gównem!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak bardzo go kocham
naprawde nikogo nie ma? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gdybyś była dobrą kobietą
to miałabyś dobrze, a że jesteś zła, to spotyka Ciebie to, na co zasłużyłaś. Trzeba być dobrym człowiekiem i wtedy wszysko jest proste. I zapytaj kogoś postronnego, ale kto Ciebie dobrze zna, czy naprawdę jesteś taką jędzą, jak siebie opisujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak bardzo go kocham
masz racje, nie jestem dobrą kobietą :( na nic nie zasługuje, chcialabym umrzec :( byłam egoistką i już nie mogę tego naprawić :( jestem kimś strasznym, niedobrze mi ! ale tak bardzo bym chciala, zeby chociaż spróbował mi wybaczyć, zeby chociaz chcial... ale na nic nie zasługuje, choć mówi sie ze nawet skazaniec ma druga szansę, ja jej nie dostane, to wiem, on mni i tak zostawi...:( byc moze jestem tym gownianym smieciem, ktory na nic nie zasługuje, ale tak bardzo chcialabym to zmienic...tylko zebyon mnie kochal :( A ON MNIE NIE KOCHA !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak bardzo go kocham
w odpowiedzi na poprzedni post, jestem nawet gorsza niz siebie opisuje, zniszczylo mnie dziecinstwo , nie umiem sie cieszyc, nie umiem stworzyc normalnego ziwzku :( bylam, jestem i bede gównem... mam ta swiadomosc ze na nic nie zasluguje, a jesli juz ktos taki sie pojawil, to i tak zrobilam wszystko, by mnie za taką uwazal...teraz żałuje...ale juz za późno, on mnie juz nie chce, nie kocha, a mam juz tyle lat... zawsze bede sama, bo nie nadaje sie dom zwiazku, tego sie wlasnie nauczylam przy rodzicach...chociaz chcieli dla mnie dobrze on i tak mnie zostawii, nie kocha mnie ... zasluzylam sobie a to, a jednak tak bardzo cierpie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gdybyś była dobrą kobietą
Przestań się tak obwiniać, bo to nic nie da. Twój facet pewnie powiedziałby, że: "Nie potrzebuję twojej winy, ale twojej odpowiedzialności". Zastanów sie, jaka naprawdę jesteś dla ludzi, nie tylko dla chłopaka. Jeśli jesteś wybuchowa, nietolerancyjna, agresywna, złośliwa, to żadne głębsze relacje międzyludzkie, nie tylko miłość i małżeństwo, nie wchodzą w rachubę. Trzeba najpierw dojść do ładu z samym sobą, ze swoimi emocjami, a później myśleć o innych ludziach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sylwia88**
Tak bardzo go kocham............ jestes jeszcze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dzis_dobry_duszek
Tak bardzo go kocham................... moze wyda Ci sie glupie to co napisze ale postaraj sie codzienie rano (nawet na sile) mowic sobie ze zycie jest piekne i dostrzegaj uroki kazdego dnia. Wiem że teraz Ci nie do śmiechu ale na sile sie usmiechaj, sprawiaj radość sobie i swojemu facetowi a zobaczysz ze bedzie lepiej. On po kilku dniach zobaczy w tobie zmiany... Glupio to brzmi co pisze, nie wiem jak to ladnie opisac ale zrob cos zeby sie na nowo w tobie zakochał!! Sama wiesz najlepiej co bo w konczy ten facet nie jest z Toba bez powodu. Zacznij dzialac, zaraź go zyciem.... TANCZ TANCZ TANCZ:D puki co nawet na sile... A z czasem moze pomysl o psychologu zeby pomogl Ci naprostowac twoje wady w charakterze o ktorych pisalas (o ile naprawde jest to takie zauwazalne) glowa do gory:):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gdybygdybygdyby
wstalam nie widze w tym wszystkim sensu, nie wiem co sie ze mna dzieje, nie mam ochoty na nic, nie weim po co mi te studia, ta praca, to wszystko jestem zniechecona do wszystkiego nawet nie chce miec faceta bo po co, nie chce zwiazku, milosci, milosc juz mialam i mi sie nie oplacalo, teraz nie chce, dostalam tak po dupie, ze nie chce jeszcze raz przechodzic przez ten koszmar

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×