Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość asterka1

co jest nie tak z naszym małżeństwem?

Polecane posty

Gość asterka1

Ja już nie wiem... niby sie nie kłócimy, niby żyje nam się dobrze, spędzamy wspólnie czas, rozmawiamy itp. ale żyjemy tak naprawdę jak rodzeństwo nie para. Jesteśmy 4 lata po ślubie, mamy po 28 lat, chcielibyśmy mieć kiedyś dziecko tylko, że jak je miec jak robimy to max 3 razy w miesiącu? Staram się ale ile można zachęcać - ja tez raz chciałabym być zdobywana, poderwana... Na randce ostatni raz byłam kilka lat temu. Od lat mnie nigdzie nie zaprosił, nic dla nas nie zorganizował, kompletnie się nie stara :-( Nie jest nam źle ale czuję się jakbym mieszkała z bratem, a nie mężem... Przecież jesteśmy jeszcze młodzi - jak tak jest teraz to co będzie potem? Czasami czuję się bardzo staro :-( Też chciałabym w życiu jeszcze czegoś zaznać - czułości, romantyzmu, chciałabym czuć się po prostu kobietą, a nie tylko koleżanką. Wiem pewnie marudzę, pewnie inni mają gorzej, ale boję się że to wszystko kiedyś pchnie mnie po prostu w ramiona kogoś innego... :-( Bo ile można czekać gdy rozmowy nic nie pomagają? Nie potrafię na niego wpłynąć a kazda rozmowa po prostu mnie upokarza. Młode mężatki z kilkuletnim stażem też tak macie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LaleczkaKoteczka
rekolekcje, no tak, tego jej najbardziej teraz treba :D🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asterka1
Śmiejcie się, śmiejcie... Chcę być uczciwa, chcę być fair ale mam też swoje potrzeby. Przecież nie jestem jeszcze taka stara. Nie mamy żadnych problemów, mamy normalne nieobciążające prace od 8 do 16. To nie wynika z problemów, zmęczenia, rutyny bo od pomysłami na spędzanie wolnego czasu mogłabym obdzielić nie jedną jeszcze osobę. Kurde, czasami mam ochotę iść do niego i powiedzieć: super mi się z tobą żyje, fajni z nas koledzy ale pozwól mi się w takim razie czasami z kimś umówić/spotkać bo chciałabym się od czasu do czasu poczuć kobietą a nie tylko towarzyszem codziennego życia :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asterka1
Z całym szacunkiem, ale raczej nie tego potrzebujemy. Kurcze czemu dorosły facet, zdrowy, bez problemów, twierdzacy że żona mu się podoba, spędzający z nią każdą wolną chwilę, nie chce się kochać, nie zaprasza nigdzie, nie organizuje niczego, o nic sam się nie zatroszczy tylko zawsze oczekuje że to ja go będę zabawiać? Jak my mamy to dziecko zrobić? Przez pączkowanie? :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie lubię poniedziałków
asterko, a zawsze tak było?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nemmeme
hahahahah anonimek normalnie mnie rozpieprzasz, facet ma niskie libido czy cos a Ty ich na rekolekcje wysyłasz, leze i kwiczeee :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hmm... amoże mu się ie podobasz zwyczajnie, może nie jesteś w jego typie??... Jesteś atrakcyjna?? Wasze małżeństwo może zawarte było z przywiązania, przyjaźnie itp. i tak naprawdę nigdy tego prawdziwego ognia nie było cio??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niskie libido może mieć wiele przyczyn i wcale nie powiedziane, że takie rekolekcje nie pomogą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewa....
Hej :) Ja również jestem żoną z kilkuletnim strażem i 3 letnim dzieckiem. U nas też jest podobnie, z tym że mój mąż się czasami postara :P . Do łóżka też chodzimy sporadycznie heeehh i to jest niestety bardzo dołujące :P , różnica jest taka że mój mąż by chciał a mi się poprostu nie chce. Jestem zmęczona pracą, dzieckiem i całym domem :( Wieczorem padam na pysk a codziennie rano planuję sobie że dzisiaj zaszalejemy ;p . Wydaje mi się że poprostu zżera nas rutyna . Też chciałabym reaktywować swoje małżeństwo do stopnia motyli w brzuchu . Ale czy to jest możliwe ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Młode mężatki z kilkuletnim stażem też tak macie? to nie jest istotne pytanie autorko- bo inne mezatki nie zyja Twoim zyciem, wazne pytanie jakie nalezy sobie zadac brzmi: czego chce, i co zrobic zebym otrzymala to czego pragne najprostsza droga to rozmowa z mezem, bo powiem Ci jako facet, bardzo czesto jest tak, ze kobieta ma swoje niezaspokojone potrzeby i mowi o tym badz nie, a facet w tym samym momencie tez ma swoje niezaspokojone potrzeby i bardzo czesto jak to z nami bywa - o tym nie mowi warto poczytac troche ksiazek, powstalo tego od groma, a w sytuacjach naprawde kryzysowych warto sie udac na terapie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ewa - twój mąż pewnie w niczym nie pomaga - na swoich barkach dzwigasz wszystkie obowiązki związane z domem , dzieckiem itp. - dziwne żebyś miała siły jeszcze wieczorem szaleć - niech cię trochę odciąży ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hihihihih...
mam podbnie..planuje,ale wieczorem juz mi sie nie chce :P ale u nas nie jest jeszcze tak zle-2 razy na tydzien

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asterka1
nie lubię poniedziałku - no właśnie nie zawsze - tzn. mąż raczej nigdy zbyt twórczy jeśli chodzi o własną inicjatywę nie był - raczej to zawsze ja wymyślałam gdzie pójdziemy, pojedziemy, co będziemy robić itp. teraz myślę że może to był błąd, może on się po prostu do tego przyzwyczaił że nie musi o nic dbać bo ja zawsze coś wymyślę :( Natomiast w sprawach seksu kiedyś było oczywiście inaczej - lepiej a więc Niuniaaaaaa nie było to raczej przyzwyczajenie, co jakiś czas mi powtarza że mu sie podobam itp. tylko co z tego skoro na tym się kończy... (a kiedyś ogień owszem był) Nie mamy dzieci, chorych rodziców pod opieką, żadnych kłopotów finansowych, z pracą itp. więc aż boje się pomyśleć co będzie jak kiedyś nie będzie takiej sielanki skoro już teraz jest źle miedzy oczy - a co jeśli kobieta mówi, że chciała by być raz potraktowana jak kobieta a nie dziecko/koleżanka/wspólokatorka, chciałaby być zaproszona gdziekolwiek, chciałaby dostać kwiaty? Co jeśli mówi, że widzi, że życie erotyczne ostatnio jest praktycznie martwe, a on mówi że wie, że rozumie a nic z tym nie robi? Ja już nie mam siły tego powtarzać bo za każdym razem mnie to upokarza. Im częściej o tym mówię tym bardziej już sama tracę ochotę - bo nie chcę wyproszonych kwiatów, randek i seksu - zresztą on pamięta o tym góra przez tydzień od rozmowy - potem znowu jest to samo :( A takie rozmowy naprawdę sprawiają mi przykrość i mam już na nie coraz mniej siły

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×