Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zagubiona_28

Nie kocham już mojego męża

Polecane posty

Gość Zagubiona_28

Jesteśmy niespełna rok po ślubie - w grudniu będzie nasza pierwsza rocznica i...czuję, że się wypaliłam, a poza wspólnym adresem nic nas nie łączy. Zmieniłam pracę i częściej jestem w domu, a jego nie ma - po pracy ma dodatkowe zajęcia sportowe, robi prawko, więc jazdy dodatkowe jazdy...w tygodniu praktycznie się nie widujemy. Gdy wraca do domu - siada do komputera. Ja idę do drugiego pokoju i czytam książki, oglądam TV, potem idę szybko spac bo wcześnie wstaję do pracy...Gdy patrzę na niego, to już nic nie czuję, nie mam o czym z nim rozmawiać, rzadko razem wychodzimy - a jeśli już to ja to inicjuję i nie chce mi się ciągle czegoś wymyślać. Oddalamy się od siebie i powoli zaczyna mi to być obojętne, mam swój świat, on - swój. Wiem, że to moze też pogoda, zimowa depresja...Wczoraj przyszedł, próbował rozmawiać, ale mi się nie chciało. To i tak niczego nie zmieni, staje się dla mnie obcy. Seks - oczywiście leży, może raz na miesiąc i muszę się zmuszać. Mam wrażenie, ze juz nic na mnie nie czeka, tylko starość, smutek i śmierć. Nie chcę mieć dzici, bo już wtedy w ogóle z nim utknę. Czuję się zawieszona w próżni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktosia...
Jesli jesteś tego pewna, to zwróć mu wolność. Co się będzie chłopak męczył z niekochającą żoną. Tak to jest jak się bierze ślub, bo "latka lecą" ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oslablam
Dziewczyno wez sie do zycia! Nie ma zwiazkow ktore po prostu sa i jest cudownie! o zwiazek trzeba dbac. Zainteresuj sie tym co robi twoj maz a moze ujrzysz meza takiego w jakim sie zakochalas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paula-kr
"Wczoraj przyszedł, próbował rozmawiać, ale mi się nie chciało." jak Ty chcesz to on nie chce, jak on chce to Ty nie chcesz... chcialas sie dogadac, bylo rozmawiac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zagubiona_28
Jeśli się przejawiało inicjatywę wiele razy, to ile można? W końcu dochodzi do zgorzknienia i obojętności...:( Jesli każdy dzien jest taki sam, tak samo pusty, każdy seks taki sam, każdy wieczór podobny do poprzedniego. Walczyłam, rozmawiałam, aż do bólu, mówilam jasno i szczerze, że umieram w tym związku - własnie o to chodzi, że nie zostawialam tego samemu sobie. Poprawa była na 1-2 dni, a potem to samo. Co było wczesniej? Znalismy się 2 lata, mieszkaliśmy razem dość szybko, starał się, nigdy nie był typem macho czy duszy towarzystwa. Jakiegoś mega wielkiego uczucia nie było, ale też nie bylam juz młoda siksą i nie oczekiwałam fajerwerków. Byłam już po pary szalonych związkach, wynajmowalam mieszkanie, chcialam stabilizacji. Sa chwile, ze jest dobrze, ale coraz rzadsze. Jakby wraz ze ślubem wszystko się skończyło...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a tak z ciekawosci to czy czasem spadek milosci nie byl zwiazany z wlasnie poznanym kolega z pracy albo odnowieniem znajomosci z bylym? :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zagubiona_28
Nie, nie spotykam się z nikim i nie jestem zainteresowana związkiem z nikim.Powiedzialam mu, że jak się nie zmieni nic to wyjadę za granicę, poszukam pracy, będę mu przysyłała pieniądze na mieszkanie (spłacamy kredyt) i on bedzie mógł chodzić do pracy i siedzieć przy komputerze ile zechce, bo w sumie po co mu żona...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zagubiona_28
Dzięki "miedzy oczy" ale juz z nim sama rozmawialam. Nie chodzi o to, że ja milcze i on nie wie o co chodzi, bo doskonale wie. Mielilismy temat setki razy. Posłucha, posłucha i robi swoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie, nie spotykam się z nikim i nie jestem zainteresowana związkiem z nikim.Powiedzialam mu, że jak się nie zmieni nic to wyjadę za granicę, poszukam pracy, będę mu przysyłała pieniądze na mieszkanie (spłacamy kredyt) i on bedzie mógł chodzić do pracy i siedzieć przy komputerze ile zechce, bo w sumie po co mu żona... z tego postu wieje zalem i frustracja tak ma wiele kobiet, ale jesli nie bedziecie rozmawiac, to samo sie nie naprawi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zastanawiam się nad tym
Ona Ci pisze, ze rozmawiala, a Ty swoje!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lura
Zagubiona, jakbym czytaka o sobie..tylko ja po 9 latatch razem a 3mce po slubie..i nie wiem co dalej...mam wrazenie,ze po tylu latach razem t bylo jakby logiczne i oczekiwane przez wszystkich ze sie pobierzemy..Ja tez tego chcialam bardzo ale teraz mam wrazenie,ze to bylo bardziej moje wyobrazenie o malzenstwie niz to co bylo naprawde..Kocham go ale czy widze nas razem za 5,10,15 lat?no wlasnie nie bardzo... brakuje mi sexu(nigdy nie zdradzilam)ale mnie nie ciagnie juz do sexu z mezem..zreszta on ma pewne problemy zdrowotne w tej dziedzinie i nidgy nie jest do konca tak jak powinno byc.. mam dopiero 29 lat,jestem mloda,wydaje mi sie ze ladna,zadbana,nie chce czerpac z zycia a nie odbebniac kazdy dzien..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość swoje 3 grosze w temacie
do "lura" co to znaczy wg. Ciebie "czerpać z życia"? Ja się tak zastanawiam z jakich powodów wy się ludzie pobieracie skoro tak szybko wszystko mija...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×