Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość jestem wykończona

Rzucił mnie...po tylu latach ! Nie daje rady!

Polecane posty

Gość jestem wykończona

rzucił mnie :( przestał mnie kochać:( miedzy nami juz jakis czas sie nie ukladalo, ale to co przezywam to koszmar:( wyprowadza sie zaraz w lutym (mam 28 lat, on 32) w miedzyczasie odkrylam, ze bardzo zaprzyjaznil sie z pewna dziewczyna, flirtuja ze soba:( wiem, ze ona mu sie podoba, spotykaja sie- narazie na stopie kolezenskiej, ale widuja sie codziennie, codziennie do siebie piszą czule, wychodza na obiady, zakupy :( poklocilam sie z nim wiem, ze przestal mnie kochac juz jakis czas temu i jest tego z kazdym dniem coraz bardziej pewny:( i wiem, ze to nie przez nią sie rozstajemy, ale tak mnie to boli:( jeszcze dobrze tego nie zakonczyl, a juz jest ktos wazniejszy niz ja :( to dla niej jest czuly, to do niej sie usmiecha, do niej dzwoni ja jestem powietrzem :( wiem, ze beda razem:( blagam napiszcie cos bo umieram:( czuje sie jak zbity pies:( nie jem, wymiotuje, placze, pale jak smok, nawet wyjscia ze znajomymi nie pomagaja bo i tak placze chociaz niby powinno byc lepiej :( najgorsze jest to ze mielismy sie pobrac:( a tyle teraz od niego slysze np. ze juz dawno powinien to zakonczyc:( mam juz jakas obsesje na jej punkcie:( wiem, ze jak wychodzi to zeby do niej napisac, zadzwonic, spotkac sie:( czuje sie jak gówno:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no i ciekawe co wy na to
przykre...:( nie wyobraząm sobie co czujesz bo nigdy tak nie mialam, ale mogę się domysłac jak to boli:( wiem,ze to głupie pocieszenie, ale kiedys Ci przejdzie. Zawsze pewne nawet przykre sparwy w życiu mają jakiś cel. Może on musiał Cie rzucić żebyś Ty teraz dopiero poznała swoją prawdziwą miłość bo teraz to był tylko taki pzredsmak tego? wiem, ze teraz ciężko Ci w to uwierzyć, ale nie można tego wykluczyć:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem wykończona
dziekuje za te slowa ale mimo wszystko brakuje mi juz sil, ciagle mam ja przed oczami:( ich:( ta jego obojetnosc wobec mnie, olewanie mnie:( to jest straszne:( i tak strasznie boli:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sfcsgfdg
przykre, ale niestety to życie...moja koleżanka zupełnie się nie spodziewała że facet już rzuci, mówił że kocha, a po tygodniu żegnaj, nie wiadomo skąd...więc to chyba jeszcze gorsze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no i ciekawe co wy na to
wiem, ze Ci ciężko:) ja rok temu cięzko przeżywałam rozstanie z facetem, a w dodatku myśłałam że się zejdziemy, a on się wyprowadził 300km ode mnie:o umierałam z bólu i cierpienia:O tylko beczałam:( a teraz? śmieję się z tego bo widzę, że nie było za czym płakać:D mam cudownego faceta i teraz widzę, że tamtem był mi tylko potrzebny bym mogła docenić mojego teraźniejszego mężczyznę:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sfcsgfdg
no tak często bywa, jak napisała osoba powyżej...dasz radę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem wykończona
a ile czasu byl z ta przyjaciólką i ile ona ma lat? bo my razem 4 lata:( a jak juz napisalam dorosli ludzie (ja28, on 32) :( boze :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sfcsgfdg
byli jakoś z 2,5 roku znali się z 3,5 roku. Ona ma teraz 27 lat on był rok młodszy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sfcsgfdg
średnio do siebie pasowali, ale byli na tyle długo, że wydawalo się, że się dogadują, z tego co mówiła, to zupełnie nie sygnalizował tego, że męczy się w tym związku, nie dawal odczuć tego, było jak wcześniej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heloo helo
ja mialam gorzej. bylismy z facetem dobre 8lat, planowaliśmy przyszłość, był we mnie zapatrzony, ciągle mnie czymś obdarowywał, nawet bez okazji, zapraszał w różne fajne miejsca, organizował mi wolny czas, jakieś wycieczki, wypady itd.potem ja zaczęlam się jakoś rewanżować prezentami, pomysłami itd. i wtedy wszystko popsułam. widocznie chcial zdobywać i ciągle się starać.. w końcu znalazł sobie jakąś pannę, o którą teraz się stara tak jak kiedyś o mnie.. : ( to boli.. ona jest brzydka i tępa. ;/ poza tym pociesz się, że takich jak my są na tym forum setki. i ciesz się, że to nie jest toksyczny związek! tylko otwarcie kończy Waszą znajomość, bez zdrady, albo bez jakiegoś sztucznego wmawiania Ci, że coś do CIebie czuje.. robienia Ci nadziei i złudzeń. trzymaj się! :* :) wiem, że to za cholere trudne, ale zerwij z nim jakikolwiek kontakt, zacznij się uśmiechać na siłę - to naprawdę pomaga. : ) wmawiaj sobie, że jesteś szczęściarą, bo przecież masz znajomych, rodzinę, pracę, czy coś.. ;d a faceta możesz mieć, którego chcesz! :D wyrwiesz sobie jakiegoś przystojniaka i po smutku! :* :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem wykończona
rzecz w tym ze czuje sie stara i zuzyta:( kontakt mam nadzieje ze jakos zerwe, ale boje sie ze bede do niego ppisac, ze kocham, ze tesknie:( a on bedzie z tamta ja bede myslec co robia, gdzie sie kochaja, jak sie calują, gdzie są :( a teraz mieszkamy jeszcze razem:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem wykończona
:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na nic tu nasze gadanie
kobieto no wez sie w garsc, no glowa do gory !!! Nigdy nie jest tak zle, zeby nie moglo byc gorzej, uwierz mi !!! Wiem, ze jednym uchem wleci, drugim wyleci, ale skoro juz tu napisalas, to musisz tez poczytac te odpowiedzi ;) Posluchaj, wiem jak ochydnie sie czujesz, nie pomoze Ci nic i nikt, tylko czas, musisz swoje odcierpiec i tyle, ale potem bedzie juz tylko lepiej !! Bedzie choc teraz wydaje Ci sie to niemozliwe, Choc myslisz, ze juz wiecej nie pokochasz, choc myslisz, ze to koniec swiata, nie jest tak i nadejdzie taki dzien, w ktorym kogos poznasz, zakochasz sie od nowa i wowczas bedziesz inaczej na to wszystko patrzec i prosze Cie bardzo wez pod uwage to, ze chociaz w jednym malusienkim procencie to wlasnie ja mam racje i uwierz w to, ze bedzie lepiej i wlasnie ze wzgledu na ten kawaleczek nadzieji zachowaj resztki siebie i nie zebraj o milosc.... pozniej to wlasnie bedziesz wspominac najgorzej..... Glowa do gory, piers do przodu !!!! Czasu potrzeba, musisz przetrzymac i pozwolic mu odejsc, skoro Cie nie chce. To, ze Cie nie chce nie znaczy, ze jestes gorsza, ale to tez zrozumiesz dopiero jak minie troche czasu....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem wykończona
dzieki dziewczyny, ale tak trudno uwierzyc mi ze jeszcze mnie cos moze czeka dobrego:( jest mi strasznie w tej chwili:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agata----
Po nocy jest dzien, a po deszczu swieci slonce;) marne pocieszenie, ale musisz to jakos przezyc i poczekac na swoje szczescie, kady ma w zyciu czas smutku i szczescia, jak to sie mowi zycie kolem sie toczy, moglo byc pieknie i cudownie mogliscie sie pobrac, no ale tak sie stalo a nie inaczej, widocznie tak Twoje zycie mialo sie potoczyc, niewiadomo czemu. Ja bym ci poradzila zaakceptowac to co sie dzieje, naturalne jest to ze masz obsesje na punkcie tej dziewczyny, ale jestem pewna ze ci to przejdzie. Niecale pol roku i bedziesz nowa kobieta, otrzasniesz sie z tego zobaczysz;) Ja tez juz swoje przyzylam, co sie nacierpialam to moje;)) Poza tym teraz powinnas miec okres "zaloby" Daj sobie na to pare tygodni, a potem zacznij sie regenerowac:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
musisz wyjść do ludzi poznać kogoś na taki ból najlepsze jest nowe zauroczenie, na tym facecie świat się nie kończy sa LEPSI! pomysl, że czeka Cie znów rozkwit miłości, nowej miłość bo człowiek potrafi kochac nie tylko raz wiem co czujesz mój byly narzeczony zostawil mnie bez słowa i wyjechal za granice przeżywalam to samo co ty, koszmar nie martw się!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na nic tu nasze gadanie
Moze wyjdz gdzies, gdziekolwiek, na piwo, czy do kina z kolezanka. Nie siedz i nie rozpaczaj, tylko staraj sie wrocic do normalnosci, wtedy szybciej sie z tym uporasz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Współczuję bardzo bo przerabiałam....po 10 latach związku... Pierwsza sprawa to działaj i nie rycz, nie ma , ze wyprowadzi się za jakiś czas.Spakuj mu manele i niech zaraz wyrywa. Druga: nie siedź sama w domu bo zwariujesz. Zasuwaj gdzieś do ludzi.Umów sie z koleżanką na balety, na piwo z przyjaciółmi.Wiem , ze nic Ci się nie chce.Ale nie można się zakopać w łóóżku i wyć!!!! A trzecia to stara prawda jak świat, czas leczy rany i za pół roku jak zostawi kolejnę laskę, będziesz mu wdzięczna, ze nie unieszcześliwił Cię na resztę życia. Głowa do góry i cycki do przodu.Będzie ok. Trzymaj się dziewczynko i pluj na kutasa.... Powodzonka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość merry25
Popieram wcześniejsza wypowiedz tylko czas leczy rany . Jesteś młoda i wszystko jeszcze przed Tobą zobaczysz chociaż teraz w to nie wierzysz.Powodzenia trzymaj się!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość router78
"mam juz jakas obsesje na jej punkcie wiem, ze jak wychodzi to zeby do niej napisac, zadzwonic, spotkac sie czuje sie jak gówno" "dziekuje za te slowa ale mimo wszystko brakuje mi juz sil, ciagle mam ja przed oczami" już się pogubiłam...:O jesteś kobietom czy mężczyznom??? ciężko to wywnioskowac z tego co piszesz :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niezdecydowana do dziś
do jestem wykończona mogę sobie tylko wyobrazić, jak strasznie sie czujesz. Ale błagam, nie żałuj , ze sie nie pobraliście. Po ślubie rozstanie nie jest już takie proste, a jak są dzieci, to chore związki trwaja nieraz dziesiątki lat. Byłam zoną i wiem coś o tym. Z całego serca życzę Ci, żeby Twoje cierpienie trwało jak najkrócej i żebyś zaczęła sie uśmiechać. I tak masz szczęście, bo Twoja sytuacja w tym związku jest już jasna. To koniec. Postaraj się zachować godność i nie pisz do niego pod żadnym pozorem, bo będziesz sie czuła jeszcze gorzej. Ja tkwię własnie w takim niejasnym, toksycznym związku. Gdybym wtedy była konsekwentna, dziś byłoby już po wszystkim. A tak? Szkoda pisać. Trzymaj się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dysgrafom pewnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość całkowicie czarny kot
Twój facet (czy też eks facet) jest nie fair, że pozwala sobie na ostentacyjne szczęście z koleżanką. Gdyby miał odrobinę serca i zwykłej kultury, oszczędziłby Ci zbędnej wiedzy o swojej koleżance. Myślę, że powinnaś spakować mu graty i wystawić za drzwi. I powinnaś to zrobić nie ze złości czy zemsty, ale dla własnego zdrowia psychicznego - im miejszy kontakt z nim, tym lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość merry25
Dokładnie walizki za drzwi i już nie ma sensu tego ciągnąc .Jeszcze bardziej tylko przez to cierpisz.I głowa do góry!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rita29
rozumiem Cie dobrze, przeżyłam kiedyś coś podobnego, ale da sie przeżyć, niedawno dowiedziałam sie ,że on się rozwodzi, szczerze ciesze se,że mu nie wyszło, zona odkochała się i dobrze mu tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
autorko, bylam mężatką 6,5 roku. Zostawil mnie dla starszej ode mnie o 9 lat męzatki z dwójka dzieci. Nie miał odwagi powiedziec mi tego wprost, tylko kłamał i to przez telefon. ja 29, on 32 oddałam mu wszystko, kochałam nad życie... wyprowadzilam się do rodziców, zlozylam pozew, jestem po rozwodzie... koniec... teraz on cierpi i chce wracać. A ja mam cudownego meżczyznę i mojemu eks mogę podziękowac za to, że odszedł, bo mogłam poznać T. Wszystko to wydarzylo sie w ciagu 4 miesiecy. Olej go... nie jest wart łez. Wiem, że jest cieżko, ja nie pamietam pierwszych dwóch miesiecy po tym jak sie wyprowadziłam. Walczyłam o niego, a on, jego "miłosć" i matka sie śmiali ze mnie... Teraz patrzę na zdjecia i zatsanawiam sie co ja w nim widziałam... Trzymam kciuki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak tak na wznak
babo! przestań się poniżać... ubierz się przecudnie, wyperfumuj... i wyjdz gdzieś, gdy będzie w domu wieczorem... prześpij się u koleżanki, albo wróć po 24 najlepiej byś pachniała troszkę alkoholem to nie uratuje związku... ale on przestanie w Tobie widzieć jakiegoś wypłosza wycierucha...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość martynaaaa26
autorko-nie jestes sama,ja przezywam dokladnie to co Ty...trez pale,pije,nie daje rady,placze..mialam byc zona a on stwierdzil ze juz mnie nie kocha..wiem ze w gre wchodzi inna kobieta bo go zlapala,...tak wiec wiem co czujesz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hmmm czytam co tu piszecie i mam lzy bo tez przezywam rozstanie,facet ktorego kochalam zdradzil mnie......jedyne czego chce to zasnac i sie juz nie obudzic....pol roku na zaleczenie tego smutku to dzis dla mnie wiecznosc.Tyle juz w zyciu przeszlam przez facetow,jestem po rozwodzie,teraz kolejny bol ile mozna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość JA TO WSZYSTKO KUMAM...ALE
Nie rozumiem jak można marnoać swoje życie na płacze,dobijanie się fajkami i alkoholem np.?? Kobiety jesteśmy wielkie ,silne i WSPANIAŁE!!!!!!!!!Zycie i zdrowie można poświęcić dla kogoś kto nas kocha,szanuje,troszczy się o nas-ale dla gostka ,który robi coś takiego??????No proszę Was!!!! Wypierduchaj mu szmaty za drzwi i niech spada goły do koleżanki,a Ty autorko droga weź się za siebie,za swoje życie....upłynie trochę czasu i będziesz się śmiała sama z siebie i z niego zapewne też. Powodzenia życzę 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×