Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

jabłko_zielone

pomóżcie...

Polecane posty

jest mi strasznie zle :( po miesiacu spotykania sie z pewnym chlopakiem, on mi wczoraj napisal, ze nagle cos sie w jego zyciu skomplikowalo, ze chodzi o jego eks, ze musi pare spraw przemyslec, wyjasnic i ze nie bylby w porzadku wobec siebie i mnie spotykajac sie teraz ze mna... :( napisal tez ze odezwie sie za tydzien... cholera, to juz ktoras sytuacja jak jakas pierdolnieta była wchodzi mi w droge... zawsze jest wszystko pieknie, kolorowo, do momentu az taka zołza sie pojawi :( bo naprawde bylo pieknie... pasujemy do siebie, jestem pewna, ze mu sie podobam... sam wychodzil z inicjatywa... no bylo nam dobrze po prostu... :( co mam teraz robic? czekac na niego? czuje sie troche tak, jakby mial wybor miedzy mna a nia... tak jakby moje losy sie wazyly... cholera, znow weszlam w jakis trojkat emocjonalny :( fuck :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o zesz w morde....
Nie czekaj az sie zdecyduje, zyj swoim zyciem i badz otwarta na nowe znajomosci, olej faceta za nim jeszcze nie zaangazowalas sie jeszcze tak mocno, nie zasluzylas sobie na takie traktowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiem... postaram sie jakos zyc... ale nie wiem, co bedzie za ten tydzien jak sie odezwie... jak juz pouklada swoja przeszlosc... :( zalezy mi na nim, cholera :( to dziwne, ale naprawde mi zalezy :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o zesz w morde....
Wiem, znam to uczucie jak bardzo zalezy.....odczekaj i zobacz jak sie ta cala sytuacja rozwinie, nic na sile!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lisicaia 23
Kochana wiem z doświadczenia, nie mówię ,że mojego,ale koleżanek, bo nie miałam sama takiej sytuacji, ale jeśli chłopak tak mówi to najwyraźniej jeszcze mu zalezy na byłej, ja mialam tak samo, jesli nie bylam pewna kogos mowilam,ze musze to poukładac i przemyslec , dlatego żyj póki co swoim życiem i nie zamartwiaj się nie on jeden jest na świecie i przede wszystkim, nie pisz do niego czesto, bądz obojetna dopoki sam sie nie odezwie 3mam kciuki :* za Ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziekuje Wam... nie bede sie odzywac pierwsza, teraz czas na jego krok... boje sie cholernie, bo juz bylam kiedys w takiej sytuacji i tez "byla" zabrala mi kogos, na kim mi bardzo zalezalo :( czemu one sie zawsze wpieprzaja wtedy kiedy nie potrzeba? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość winnica
kazda tego typu sytuacja ostrzega, że facet nie jest pewien swoich uczuć. może ty miałaś być lekiem na jego złamane serce, a teraz panna zmieniła zdanie, może łączył ich bardzo silnie seks. czasem ludzie się rozstają a mimo to sypiają ze sobą - nie wiadomo. Lepiej jednak odpuścic sobie bo w tej sytuacji nigdy nie bedziesz pewnaczy za miesiąc, dwa czy rok on nie postawi wrócić do byłej skoro wciąż mają ze sobą kontakt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiem... ja z moimi eks nie utrzymuje zadnych kontaktow. nie wiem... moze ta sytuacja go przerosla, moze nie spodziewal sie, ze ze mna sie tak zaangazuje, ze sytuacja sie rozwinie w ten sposob... cholera, przychodza mi teraz do glowy irracjonalne mysli :( ehh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość winnica
Skoro się nie spodziewał, że tak sie zaangażuje to po co w ogóle rozpoczynał ten związek. To jakiś emocjonalny popapraniec, który sam nie wie czego chce. Naprawde daruj sobie - na pociechę - ludowe przysłowie mówi:"tego kwiatu jest pół światu" ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o zesz w morde....
Moge sobie wyobrazic jak bardzo Cie ta sytuacja boli, ale niestety, musisz sama dac sobie jakos rade. Najlepszym lekarstwem na zlamane serce jest nowa znajomosc:D, dlatego nie zamykaj sie na ludzi i nie czekaj, az on sie zdecyduje! Co ma byc to bedzie, zobaczysz!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ehh... wiem to. ja tez nie tak dawno zakonczylam swoj dluzszy zwiazek... to wlasnie ON mial byc tym jedynym... moze pokladalam w nim za duze nadzieje, za duzo planowalam... ale juz tak mam, ze szybko sie angazuje :( a pozniej placz :( co prawda z tym ostatnim mialam taka sytuacje, ze zaczal sie spotykac ze swoja eks, a mi powiedzial o tym po jakims czasie dopiero... ehh... popaprane to wszystko :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
24. jestes facetem? jak to wyglada z Twojego punktu widzenia? ja staram sie wszystko brac na spokojnie, ale jak w gre wchodza uczucia, od razu mam jakies schizy... tym bardziej, ze moj poprzedni zwiazek zakonczyl sie przez jego eks :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pisalem o tym wiele razy, ale moge i kolejny a co mi tam od momentu, w ktorym celem twojego zycia nie bedzie facet i analiza obecnych, przeszlych i przyszlych zwiazkow otworzysz drzwi do swiata kobiet dojrzalych, ktore wiedza czego pragna i maja swoja godnosc, ktora powoduje, ze na pewne zachowania wobec swojej osoby zwyczajnie sie nie godza a co do chlopaka (jesli tez jest w podobnym wieku) to coz...dla niego dojrzalosc przyjdzie za pare lat najwczesniej (no chyba, ze sytuacja zyciowa - choroba, dziecko itp zmusza go do przyspieszenia procesu)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zawsze szczery- dziekuje za Twoja opinie. jezeli chodzi o szacunek do samej siebie, wierz mi, ze moje zycie nie polega na analizowaniu moich zwiazkow i zwiazkow moich partnerow. wlasciwie zawsze, jesli nie da sie czegos rozwiazac, jesli cos jest nie do przejscia, to ja mowie "koniec". nie jest latwo, ale wiem, ze mi w ogolnym rozrachunku wychodzi to na dobre. tym razem, jak zwykle zreszta, obiecywalam sobie, ze nie zaangazuje sie szybko. miedzy nami wszystko sie dopiero rozwijalo... spotykalismy sie, zauroczylismy w sobie. ot, zwykly poczatek, jakich wiele. napisal : "obiecuje, ze sie odezwe. musze wyjasnic pewne sprawy". jesli naprawde sie odezwie, przemysle wszystko od poczatku i byc moze poprosze o wyjasnienie calej sytuacji. nie lubie niejasnosci. na razie zwyczajnie jestem w szoku. bo nic, kompletnie nic nie zapowiadalo takich komplikacji...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
po miesiacu spotykania sie z pewnym chlopakiem, on mi wczoraj napisal, wiem... postaram sie jakos zyc... ale nie wiem, co bedzie za ten tydzien jak sie odezwie... jak juz pouklada swoja przeszlosc.. no wybacz :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
owszem, bede sie zastanawiac nad tym, jesli sie odezwie. na razie mam metlik w glowie i analizuje wszystko, moze bez sensu. ale tak jest po prostu jak juz sie w cos zaangazuje. w tym momencie nie chce go spisywac na straty, bo nie oklamal mnie. chcial byc wobec mnie szczery i owszem, wyslucham jego wersji, jesli porozmawiamy po tym wszystkim. zawsze daje druga szanse, chyba ze jest to zdrada lub powazne klamstwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niestety autorko dzieli nas przepasc :-) nie jestem chyba w stanie ci tego wytlumaczyc, zreszta napisalem wszystko w tamtym dluzszym poscie :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ok, wiec bede po prostu czekac... albo rzuce to wszystko w chuj i nigdy nie bede szczesliwa w zwiazku... ehh dziekuje Ci za szczera opinie, pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
na poczatek zajmij sie czyms innym niz twoj "zwiazek" (bo miesiac sie spotykacie, tak?) to ci ulatwi odnalezienie dystansu, pewnosci siebie i wiary, ze nie wokol faceta sie swiat kreci a wtedy przestaniesz rzucac tekstami z harlekina :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to mnie teraz podsumowales tym harlekinem :D wiesz... nie pisalam, ze to byl zwiazek. to byl poczatek czegos fajnego. bardzo duzo rozmawialismy, wiec nie opieralo sie to tylko i wylacznie na tzw. chemii. owszem, byc moze, a raczej na pewno podchodze do tego zbyt emocjonalnie. ale tak juz mam. nie umiem sie odciac... wiem, ze przez to trace mnostwo nerwo... dobrze, ze mam studia, to chociaz troche ulatwia dystansowanie sie. prawdopodobnie za pare dni mi to przejdzie. na razie jestem w szoku, byc moze dlatego plote troche trzy po trzy. chcialbym, zeby sytuacja sie wyjasnila, bo ostatnimi czasy nic mi sie nie udaje... a on dawal mi usmiech na twarzy. moze uzaleznilam sie od tych endorfin. nie wiem. tak czy inaczej, pozostaje mi czekac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daruj sobie gościa
naprawde wiem co pisze facet dojrzaly emocjonalnie nigdy takich rzeczy nie robi wie z kim chce być i z kim sie spotykać jeśli wchodzi w nastepny związek kończy definitywnie poprzedni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzieki, szczery ;) do kogos powyzej- ja wlasnie licze na to, ze on chce zakonczyc tamten zwiazek definitywnie. z drugiej strony z moim poprzednim eks bylo tak, ze zamiast zakonczyc, on wrocil do niej :) tak wiec moze po prostu mam jakies schizy po tamtej sytuacji... chce poczekac, bo nie wierze, ze to wszystko sie tak nagle i dziwnie zakonczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no wiesz co...................
jak on cie traktuje ??? za tydzien może sie odezwie bo przez tydzień co bedzie robil ??? zastanawial sie z kim chce być czy pojdzie do lóżka z bylą ??? a ty masz czekać na co ??? aż jaśnie pan zdecyduje co mu pasuje ?? no wybacz ale facet jest niepoważny ja bym nigdy nie czekala , ze tak powiem na rezerwie aż on sobie spróbuje czy mu z bylą jeszcze wyjdzie czy nie niech spada !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz... dlatego mam teraz takie sprzeczne zupelnie uczucia. z jednej strony cos mi mowi- nie pakuj sie znow w takie trojkaty, a z drugiej staram sie mu ufac. bo jesli nie bede ufac to co? nigdy nie bede szczesliwa! zawsze bede cos podejrzewala, zawsze bedzie jakies "ale", a ja chce, zeby zwiazek polegal naprawde na bezgranicznym zaufaniu. to podstawa. chce go wysluchac. jego tlumaczen. jesli okaze sie, ze naprawde byl to powazny argument, zastanowie sie co dalej. nie chce w tej chwili przesadzac wszystkiego... staram sie to jakos na spokojnie wytlumaczyc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×